Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

W obronie Kory i wolności. List do premiera

Wydawnictwo: Czerwone i Czarne
6,13 (8 ocen i 1 opinia) Zobacz oceny
10
0
9
1
8
0
7
2
6
2
5
2
4
1
3
0
2
0
1
0
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
W obronie Kory i wolności. List do premiera
ISBN
9788377000533
liczba stron
248
kategoria
literatura faktu
język
polski

Książka Kamila Sipowicza to odpowiedź na proces Kory w sprawie posiadania niecałych 3 gramów marihuany. Napisana w formie listu do premiera Donalda Tuska zawiera ostre oskarżenie polskiej polityki oraz Tuska, który sam kiedyś palił marihuanę. Książka jest także kopalnią informacji na temat używek, również tych, które przez wieki używali Polacy.

 

źródło opisu: http://www.czerwoneiczarne.pl/ksiazka,71,1

źródło okładki: http://www.czerwoneiczarne.pl/ksiazka,71,1

Brak materiałów.
książek: 353
Keenyah | 2017-04-29
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 2017 rok

W liście tym do (byłego już) premiera Donalda Tuska zawarto wiele ciekawych informacji na temat marihuany, tego od jak dawna towarzyszyła ona człowiekowi, a nawet o tym jak wielu ludzi, wszelakich artystów dzięki niej tworzyło swe dzieła.
W głowie się nie mieści, że taki Mickiewicz popalał trawkę i pisał co mu na bani do głowy przyszło... Ale tak było! I nie jest to jedyny przypadek!
Pan Sipowicz opisuje różne plemiona w których używa się "odurzaczy lekkich" aby spojrzeć na świat inaczej i zrozumieć więcej. Napisał także o kolegach z którymi popalał wspomniane zielsko, wśród nich znalazł się także Donald Tusk...
Autor apeluje, aby zalegalizować Marihuanę leczniczą i aby w końcu określono za jaką ilość można trafić do więzienia, bo na tą chwilę jest to kwestia konkretnie sporna i wielu młodych ludzi idzie do ciupy za jednego jointa na ok 2 lata (mniej więcej tyle samo co pedofil).
Pan Sipowicz wyciąga także na wierzch problem polaków z alkoholem. Wiele się słyszy o rozbojach po pijaku, gwałtach, morderstwach... Ale Czy słyszał ktoś o czymś takim po "Maryśce"?
Ja też nie.
Warto przeczytać ten list choćby z samej ciekawości na temat postępowania wobec Kory (Olgi Jackowskiej - partnerki życiowej pana Sipowicza), która padła ofiarą "żartu" i ktoś wysłał do jej psa paczkę z ziołem co spowodowało lawinę niezbyt ciekawych spotkań z policją, prawnikami, prokuraturą, itd. itp.

Moim zdaniem: Polacy nie są gotowi na legalizację tego typu narkotyku. Mało kto zdaje sobie sprawę, że nie jest to mocny w skutkach narkotyk. Polacy coś usłyszeli, gdzieś ich postraszono i ze szczątkowych informacji nadmuchano bańkę paniki, przez którą ciężko będzie się przebić i wytłumaczyć, że marycha nie taka zła jak alkohol.

Polecam.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Dziewczyny Buffalo i inne zwierzęce obecności

To bardzo nierówny zbiór, z którym mimo wszystko warto się zapoznać. Dlaczego? Cóż, przede wszystkim dlatego, że Le Guin w fenomenalny sposób potrafi...

zgłoś błąd zgłoś błąd