Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Młodszy księgowy. O książkach, czytaniu i pisaniu

Wydawnictwo: W.A.B.
7,16 (207 ocen i 32 opinie) Zobacz oceny
10
12
9
13
8
52
7
77
6
35
5
12
4
5
3
0
2
0
1
1
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788377478028
liczba stron
288
słowa kluczowe
felieton, literatura
język
polski

"Kiedy miałem lat sześć, nie chciałem być strażakiem ani żołnierzem, ale gdyby mnie kto spytał, czy chciałbym zostać krytykiem literackim, to z pewnością też bym zaprotestował" - pisze Jacek Dehnel we wstępie do swej najnowszej książki. I w rzeczy samej, "Młodszy księgowy" nie jest tomem krytycznoliterackim, choć znalazło się tu kilka recenzji. To fascynująca opowieść o literaturze pojmowanej...

"Kiedy miałem lat sześć, nie chciałem być strażakiem ani żołnierzem, ale gdyby mnie kto spytał, czy chciałbym zostać krytykiem literackim, to z pewnością też bym zaprotestował" - pisze Jacek Dehnel we wstępie do swej najnowszej książki. I w rzeczy samej, "Młodszy księgowy" nie jest tomem krytycznoliterackim, choć znalazło się tu kilka recenzji. To fascynująca opowieść o literaturze pojmowanej najszerzej jak tylko można; zbiór komentarzy, dygresji, anegdot i, last but not least, wyznań estetycznej wiary. Dehnela interesuje prawie wszystko - obyczaje poetów w podróży służbowej, grafomania, perły znalezione w stuletnich sztambuchach, korespondencja pisarzy wielkich i małych. Pisze głównie o innych, ale nie zapomina o sobie - czytelnik będzie mógł towarzyszyć mu w spotkaniach i wyprawach i podejrzeć go przy biurku. Błyskotliwość, rozległa wiedza i swoboda łączenia spraw, zdawałoby się, odległych, dystans do siebie i znakomite poczucie humoru - Dehnel jest równie dobrym felietonistą, jak prozaikiem i poetą.


"Dotychczasowym dorobkiem Jacek Dehnel mógłby obdzielić kilku mniej pracowitych i mniej przez los obdarowanych kolegów". (Jan Zieliński, „Rzeczpospolita")

 

źródło opisu: wydawnictwo W.A.B., 2013

źródło okładki: http://www.wab.com.pl/?ECProduct=1455

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 0
| 2013-12-08
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 17 maja 2013

Wesołe jest życie księgowego

Z okazji obchodów Światowego Dnia Książki i Praw Autorskich w porannej audycji Programu III Polskiego Radia, przewinął się temat konieczności uatrakcyjniania czytelnictwa w kraju nad Wisłą, w którym aż sześćdziesiąt dwa procent społeczeństwa dobrowolnie wyrzekło się hedonistycznej radości czytania. Aby uniknąć wtórnej fali analfabetyzmu, umyślono, że kołem ratunkowym rzuconym na poprawę tego niepokojącego stanu rzeczy będą wzmożone wysiłki, skoncentrowane na większej dbałości o estetykę okładek. Niby tonące (w długach!) wydawnictwa brzytwy się chwyciły, coraz bardziej hołdując kiczowi i nachalnej promocji, ale czy nie wmawiano nam od dziecka, że nie należy oceniać książek po okładce? O tempora, o mores! Zakładając ten jakże krzywdzący dla autora i zawartości jego wynurzeń na piśmie scenariusz, warto zastanowić się, jakie wrażenia towarzyszyłyby powierzchownemu kontaktowi z Młodszym księgowym? (Nawiasem mówiąc, proszę mnie nie posądzać o niecne plany wobec buchalterów z krwi i kości, sic!).

Okładka jest utrzymana w konwencji minimalistycznej, więc wzroku nie przyciągnie, ani przesadnie uwagi nie przykuje. Wykorzystany fragment obrazu Łukasza Huculaka odsyła do enigmatycznie brzmiącego tytułu, więc płonne okazują się nadzieje związane ze śledzeniem niecodziennej fabuły, której bohaterem jest ciemiężony przez pracodawcę i wymiar (nie)sprawiedliwości Józef K., dzierżący posadę młodszego księgowego w podrzędnej korporacji. Pora rozszyfrować podtytuł. Pisanie i czytanie? Może to jakiś niecodzienny poradnik, kryjący w środku ćwiczenia kaligraficzne z kursem szybkiego czytania? „Książka o książkach? Co za nonsens” – pomyślałby przeciętny Kowalski, gdyby tylko przełamał niechęć do przekraczania progu księgarni.

Jacek Dehnel dokonał umownej selekcji własnych tekstów, przyporządkowując je do ośmiu kręgów tematycznych. Podział ten posiada charakter formalny, bo spory zasób migawek felietonistycznych Dehnela iskrzy różnorodnością. Na upartego można poszerzyć zasięg linii demarkacyjnych jego zainteresowań, wpisując w ich obręb psychologię zachowań społecznych i bieżące sprawy polityczne, publicystykę, historię powszechną oraz podróże bliższe i dalsze. Dehnel zaprasza w głąb własnego świata, w którym półki regałów uginają się od ciężaru pokaźnej kolekcji antykwarycznych drobiazgów: bibliofilskich białych kruków, literackich kuriozów, upominków otrzymanych od czytelników i przyjaciół. Nie da się ukryć, że jest on bardzo przywiązany do zgromadzonych i odziedziczonych woluminów, a los każdej pojedynczej książki nie jest mu obojętny. Cóż, jedni przygarniają do domu bezpańskie zwierzęta, a drudzy bezdomne książki.
W żartobliwy i pełen finezji sposób Dehnel opisuje spotkania autorskie, wskazując na zestaw najbardziej tendencyjnych pytań zadawanych przez panie w sweterkach, gwiazdorów oraz różnej maści obsesjonatów. Stale ujawniana skłonność do ironii jest efektem niepowtarzalnego talentu do obserwacji i wyławiania fragmentów rozmów, których pierwotny sens zostaje nadbudowany ciętą ripostą.. Dla literaturoznawców cenna może się okazać próba typologizacji niszowych zjawisk na polu chociażby współczesnej dramaturgii, dlatego w zakres ich lektur obowiązkowych powinna wejść koniecznie Księga podopiecznych kopniętej muzy. Z kolei nie lada gratką dla miłośników i obrońców mowy ojczystej okażą się felietony, wchodzące w zbiór Księgi języków. Jeśli trzymać się kurczowo formuły „Dla każdego coś miłego”, to i czytelnicy spragnieni odrobiny egzotyki nie będą pominięci w tym podziale dóbr, bo mogą w towarzystwie przewodnika Dehnela odwiedzić Jerozolimę oraz Weimar, niemniej jednak opisy tych miast opatrzone satyrycznym komentarzem z całą pewnością nie mogłyby znaleźć się w żadnym bedekerze…

Złośliwcy mogliby zarzucić autorowi Lali nadmierną poufałość z czytelnikami, której oznakami są dążność do zakulisowych zwierzeń o okolicznościach pisania oraz mnożenie opowieści o własnych czytelniczych perypetiach. Strategia powolnego i starannego konstruowania kontaktu z czytelnikiem nie jest zabiegiem nagannym. Nieco ekshibicjonistyczny wyraz ekspresji sygnalizowanej w słowach: „Nie jestem krytykiem literackim i nigdy nim, jak sądzę, nie będę; uważam jednak, że jedną z czytelniczych frajd jest dzielenie się z innymi tym, co nas zachwyciło”, wzbudza zaufanie czytelnika, a w parze z zaufaniem spaceruje sympatia. Ów młody pisarz zstępuje z piedestału, rezygnuje z bycia samozwańczym krytykiem, jego zamierzeniem jest wyłącznie dzielenie się z rzeszą czytelników swym „elitarnym hobby, czymś w rodzaju niegroźnej fiksacji, stojącej w jednym rzędzie z filatelistyką i kręglami”.

Recenzja została opublikowana na łamach listopadowego numeru miesięcznika "Kontrast".

EP

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Jak pokochać swój wygląd? Trening

Książka może nie jest rewelacyjna (typowy CBTowy poradnik), ale zawiera parę ciekawych informacji na temat dysmorfofobii oraz ciekawych technik (np. c...

zgłoś błąd zgłoś błąd