Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Wszystko jest po coś

Książka jest przypisana do serii/cyklu "Niecałe". Edytuj książkę, aby zweryfikować serię/cykl.
Wydawnictwo: M
7,43 (23 ocen i 13 opinii) Zobacz oceny
10
4
9
0
8
6
7
8
6
2
5
3
4
0
3
0
2
0
1
0
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788375954180
liczba stron
152
kategoria
literatura faktu
język
polski

Inne wydania

Nigdy wcześniej nie spotkałam człowieka tak absolutnie szczerego i prostolinijnego jak Krzysztof. Nie waży słów, nie kalkuluje, nie kluczy. Na każde pytanie odpowiada bez umizgów. Jeśli nie wie, zastanawia się. Mira Suchodolska Moje wspomnienia z pobytu w szpitalu i długiej rehabilitacji są po to, aby dać ludziom do myślenia. Aby przygotować niektórych na miękkie lądowanie w razie życiowego...

Nigdy wcześniej nie spotkałam człowieka tak absolutnie szczerego i prostolinijnego jak Krzysztof. Nie waży słów, nie kalkuluje, nie kluczy. Na każde pytanie odpowiada bez umizgów. Jeśli nie wie, zastanawia się.
Mira Suchodolska


Moje wspomnienia z pobytu w szpitalu i długiej rehabilitacji są po to, aby dać ludziom do myślenia. Aby przygotować niektórych na miękkie lądowanie w razie życiowego wirażu. Celowo opowiadam o domu rodzinnym, o młodości, szkole, harcerstwie i moim sposobie wychowywania dzieci. To wszystko daje mi siłę. Daje nam siłę. Bez tego moja opowieść byłaby niepełna. Jestem pewien, że gdyby nie bliscy, którzy byli przy mnie w najtrudniejszych chwilach, nie miałbym siły walczyć. Gdyby nie moja wiara, nie widziałbym w tej walce sensu. Wszystko jest po coś. (?) Mój wypadek był po to, żeby dać świadectwo innym. Wierzę, że to ma sens, że w dniu wypadku dostałem ?z góry? nową listę zadań. Do tego przekonania musiałem jednak dojrzeć. Zdałem sobie z tego sprawę dopiero po wypadku.
(fragment książki)

 

źródło opisu: http://www.wydm.pl/index.php?page=shop.product_det...(?)

źródło okładki: http://www.wydm.pl/index.php?page=shop.product_det...»

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 1018
Maialis | 2013-09-20
Przeczytana: 18 września 2013

Wszystko zaczęło się od parafiny kosmetycznej, która zapaliła się na kuchence. Ogień w chwilę ogarnął całe mieszkanie. Krzysztofowi Ziemcowi udało się uratować to, co najcenniejsze - rodzinę. Sam jednak został poparzony. O żmudnej rehabilitacji, o wierze w ludzi i w Boga, o nadziei, wychowaniu dzieci i o swojej pracy rozmawia z Mirą Suchodolską.

Choć w chwili wypadku pana Krzysztofa moim konikiem nie było dziennikarstwo, znałam go z telewizji i ceniłam. Za klasę, z jaką prowadził nawet najtrudniejsze rozmowy. Dlatego jego wypadek, tragedia poruszył mnie. Może dlatego tak chętnie oglądałam wywiady, których udzielał? Z tego samego powodu chciałam przeczytać także tą książkę.

Przede wszystkim, imponuje mi fakt, z jakim spokojem i zgodą opowiada o swoim życiu po wypadku. Mimo naprawdę trudnych przeżyć (nie był w stanie stać, chodzić, poruszać dłońmi, a cała skóra zmieniła się w jedną, jątrzącą ranę), potrafi dawać nadzieję innym ludziom i nie skarży się na swoje położenie. Ktoś kiedyś powiedział, że sztuką jest cierpieć. I rzeczywiście, Krzysztof Ziemiec dał piękny przykład, że można pięknie cierpieć...
Od strony technicznej nie mogę niczego tej książce zarzucić. Dobry, merytoryczny wywiad utrzymany w przyjaznej dla odbiorcy, dość lekkiej atmosferze (co wcale nie rozmija się z poważną treścią). Widać, że autorka świetnie zna pana Ziemca, co w przypadku takich rozmów zawsze działa na wielki plus. Pomijam już fakt, że po prostu lubię takie historie.

Czy jest coś, co mi się nie podobało? Czasem odniosłam wrażenie, ze pan Krzysztof za bardzo... ureligijnia swoje doświadczenia. Nie chodzi oczywiście o to, że powinien się wstydzić swojej wiary, ale czasem wydawało mi się, że takich wstawek jest zdecydowanie za wiele.

Ten wywiad-rzeka jest opowieścią przede wszystkim o nadziei i ludzkiej sile, która pomaga w najtrudniejszych chwilach dokonać niemożliwego. Rok po wypadku Krzysztof Ziemiec usłyszał od lekarza, że miał nie żyć. A jednak, żyje. I daje nadzieję kolejnym ludziom. Książkę polecam. Wszystkim, bo to naprawdę świetna lektura o życiu, które mimo wszystko - zawsze jest piękne.

Recenzja opublikowana także na blogu http://kulturka-maialis.blogspot.com/ Serdecznie zapraszam!

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
W kręgu księżniczki Sułtany

To już moje drugie spotkanie z Jean Sasson i tym razem było lepiej. Po dobrym „Wyborze Jasminy” miałam ochotę na coś więcej. Nie zawiodłam się. Tym r...

zgłoś błąd zgłoś błąd