Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Flaszką i mieczem

Wydawnictwo: Novae Res
6,45 (11 ocen i 2 opinie) Zobacz oceny
10
2
9
0
8
0
7
2
6
4
5
1
4
2
3
0
2
0
1
0
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788377224489
liczba stron
196
język
polski
dodał
Kamila

„Flaszką i mieczem” to zbiór 20 opowiadań o losach niezwykłego bohatera. Ulrich von Baum herbu Tańczący Jeleń jest upadłym rycerzem. Ma miecz, ale wyszczerbiony, zbroję nosi rzadko, najczęściej niekompletną. Większość czasu spędza na włóczeniu się chwiejnym krokiem po Wielkim Borze i okolicznych wsiach, szukając okazji do napicia się alkoholu w każdej jego postaci. Jest jedynym człowiekiem,...

„Flaszką i mieczem” to zbiór 20 opowiadań o losach niezwykłego bohatera.

Ulrich von Baum herbu Tańczący Jeleń jest upadłym rycerzem. Ma miecz, ale wyszczerbiony, zbroję nosi rzadko, najczęściej niekompletną. Większość czasu spędza na włóczeniu się chwiejnym krokiem po Wielkim Borze i okolicznych wsiach, szukając okazji do napicia się alkoholu w każdej jego postaci. Jest jedynym człowiekiem, który nie boi się wędrować przez mroczny las, choć zazwyczaj robi to mniej lub bardziej pijany, pozornie bez celu. Przyjaźni się z pustelnikiem Johanem, słynnym w całym Wielkim Borze gorzelnikiem i romansuje z właścicielką lokalnej gospody, podkradając wino produkowane przez jej męża.

Prostoduszny rycerz sprawia wrażenie, że dzień bez choćby najmniejszego kłopotu jest dniem straconym.

„Flaszką i mieczem” to obowiązkowa lektura dla fanów literatury fantasy, zwłaszcza zaś dla wielbicieli humorystycznych, krótkich opowieści.

 

źródło opisu: www.zaczytani.pl

źródło okładki: www.zaczytani.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 273
zuzankawes | 2012-10-19
Na półkach: Przeczytane

Tanie wino jest dobre, bo jest dobre i tanie

Czynić dobro, a nie wiedzieć o tym. Mieć mnóstwo przyjaciół, nie przyjaźniąc się z nikim. Dawać szczęście innym, będąc w pełni nieświadomym swych czynów. Niemożliwe? A tam. Poznajcie Ulricha von Bauma herbu Tańczący Jeleń. On udowodni wam, jak zostać bohaterem w pełni nieświadomym, bo nietrzeźwym. Ulrich, to bohater zbioru opowiadań „Flaszką i mieczem” Marcina Pełki. Autor w swoim dorobku literackim ma kilka powieści i zbiorów opowiadań utrzymanych w stylu fantasy.
Już sama kreacja Ulricha, rycerza – alkoholika, przywołuje na myśl dwie postacie literackie. Pierwsza, to Ulrich von Jungingen, znany z „Krzyżaków” Henryka Sienkiewicza, bo panów łączy chwalebne miano i wspólny stan rycerski, druga zaś postać, bardziej współczesna, to Jakub Wędrowycz, bimbrownik i egzorcysta amator, znany dzięki talentowi Andrzeja Pilipiuka i uwieczniony przez niego w wielu opowiadaniach. Rzeczony Ulrich Jakuba przypomina jako żywo, pijąc co popadnie, gdzie popadnie i z kim popadnie naturalnie. To moczymorda nie ustępujący w niczym swemu bardziej znanemu koledze po pijackim fachu, parający się dość podobną profesją. Co prawda nie poluje on na wampiry, ale dziwne stworzenia nie są mu bynajmniej obce. Von Baum jest nieugięty. Nie boi się ani mroczników, ani stukaczy, ani strzyg, bobołaków, czy innych nieboskich stworzeń zamieszkujących Wielki Bór (a jest ich tu pod dostatkiem). Jest jednak ktoś i coś, przed czym drży niczym małe kocię. Ulrich najbardziej na świecie boi się, że pewnego dnia może zabraknąć mu alkoholu, panicznie też boi się wymówek żony Helgi. Nie dziwi to zapewne żadnego męża, że chłop jak dąb, a drży przed babą. Bo każdy, kto choć raz miał do czynienia z tym stworem wie, że wściekła żona to nie przelewki!
Ulrich von Jungingen i Jakub Wędrowycz nie zamykają listy skojarzeń i odniesień, jakie pojawiają się wraz z powieścią Marcina Pełki „Flaszką i mieczem”. Tytuł coś wam przypomina? Oczywiście, że tak. Bez dwóch zdań od razu każdemu nasuwa się „Ogniem i mieczem” wspominanego już Sienkiewicza.
Marcin Pełka wyposażył swojego bohatera w broń daleko bardziej zaawansowaną niż ogień, choć i Ulricha czasem ogień pali, gdy walczy z gigantycznym kacem… Jego tajemną bronią jest wino marki wino, z którego pomocą potrafi zdziałać cuda. Zapłodnić Panią Lasu, przegnać z boru cuchnące stworzenia psujące klimat, czy przerazić stwory tak straszne, że aż strach o nich pisać i głośno wymawiać ich imiona!
W książce pełno jest odwołań do szeroko rozumianej kultury masowej, łącznie z wykorzystaniem popularnych powiedzonek znanych i lubianych oraz znanych i nielubianych. To liczne aluzje do świata polityki, rozrywki, niefortunnych wypowiedzi, do świata kultury i sztuki, etc. Opowiadania o Ulrichu von Baumie obśmiewają dotychczasowe kanony literatury, konwencję, nasze przyzwyczajenia i wyobrażenia. Wybebeszają nasze wady i narodowe grzeszki, łącznie z grzechem pychy. Marcin Pełka z ironią i dystansem podchodzi do literatury, co prawda robi to zupełnie inaczej niż Gombrowicz, ale nie sposób nie zauważyć pewnych podobieństw pomiędzy ich podejściem do literatury.
Irytowało mnie u Pełki niezmiernie, że wprowadził w tekst mnóstwo przekleństw, moim zdaniem nie mających uzasadnienia. Zamysłem autora było chyba wprowadzenie elementu humorystycznego do opowiadań, szkoda tylko, że chciał to osiągnąć tak dziwną metodą. Z niewiadomych przyczyn poszedł drogą polskich, „męskich” filmów typu „Kroll”, czy „Psy”, gdzie bez sensu nadużywa się niecenzuralnego słownictwa. Im więcej, tym lepiej. Albo jest to krok w stronę naszych niektórych kabaretów zabawnych inaczej, które brak dobrych skeczy i point zastępują proporcjonalną ilością wulgaryzmów. Szkoda, bo nastroiło mnie to dość negatywnie do „Flaszką i mieczem”.
Mimo to, książka ma spory potencjał. jest cyniczna tam, gdzie być powinna, choć nie zawsze komiczna tam, gdzie było to zamierzone. Nie przeczę jednak, że Ulrich potrafi rozbawić. Bo potrafi i to całkiem nieźle. Tyle tylko, że w zestawieniu z Wędrowyczem, wybiorę na kompana egzorcystę, nie rycerza.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Monsieur Jean szuka szczęścia

"Monsieur Jean szuka szczęścia" to dość krótka powiastka, książkowa etiuda opowiadająca o losie starszego dżentelmena, wieloletniego konsjer...

zgłoś błąd zgłoś błąd