Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Narodziny żyjącego Boga

Tłumaczenie: Agnieszka Świderska
Wydawnictwo: WAM
6,5 (2 ocen i 0 opinii) Zobacz oceny
10
0
9
0
8
0
7
1
6
1
5
0
4
0
3
0
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
The birth of the living God. A psychoanalitic study
data wydania
ISBN
978-83-7505-788-1
liczba stron
312
język
polski

Pionierska praca wybitnej psychoanalityk Any-Marii Rizzuto po raz pierwszy w polskim tłumaczeniu Książka należy do kanonu psychologii religii i pedagogiki religijnej jeśli chodzi o koncepcję kształtowania się obrazu Boga, ujmowaną z perspektywy teorii relacji z obiektem. Odwołanie do niej można znaleźć praktycznie w każdym podręczniku psychologii religii. dr Jacek Prusak SJ, psychoterapeuta,...

Pionierska praca wybitnej psychoanalityk Any-Marii Rizzuto po raz pierwszy w polskim tłumaczeniu

Książka należy do kanonu psychologii religii i pedagogiki religijnej jeśli chodzi o koncepcję kształtowania się obrazu Boga, ujmowaną z perspektywy teorii relacji z obiektem. Odwołanie do niej można znaleźć praktycznie w każdym podręczniku psychologii religii.
dr Jacek Prusak SJ, psychoterapeuta, konsultant w Klinice Psychiatrii Dorosłych i Zakładzie Terapii Rodzin CM UJ

 

źródło opisu: http://e.wydawnictwowam.pl/tyt,53595,Narodziny-zyjacego-boga.htm

źródło okładki: http://e.wydawnictwowam.pl/tyt,53595,Narodziny-zyjacego-boga.htm

pokaż więcej

Brak materiałów.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Oficjalna recenzja
ermanism książek: 1151

Bóg i psychoanaliza. Raz jeszcze

Jeśli nam nikt nie popsuł zabawy uprzednio wyjaśniając, że wszystko co Zygmunt Freud napisał to głupstwa, to jakąż mieliśmy niesamowitą przygodę, gdy w młodości sobie poczytywaliśmy tego austriackiego ekscentryka, uczonego. Inaczej się wtedy patrzyło na matkę, ojciec wydawał się bardziej niemiły i wrogi, inaczej przedstawiała się wzniosła architektura kościelna czy wieża ciśnień w rodzinnym miasteczku, a przejęzyczenia, sny, omamy, słowem, wszystko stawało się cokolwiek kłopotliwe. To była fantastyka w pełnym tego słowa znaczeniu, bo z pretensjami do pewnej prawdziwości. Przyznajmy, że właściwie było w tym wszystkim coś smętnego, melancholijnego, ale bycie wtajemniczonym w te ukryte mechanizmy rządzące duszą i tak dawało ponurą satysfakcję. Mniejsza tutaj o nowy stosunek do dziewcząt. To sprawa z Bogiem była w tym wszystkim najosobliwsza. To, co Freud na ów Temat napisał stanowi do dziś prawdziwą powieść gotycką. W czasie licealnym Dan Brown, gdyby go z Freudem pod tym kątem porównać, wcale nie był wywrotowy. Bóg a psychoanaliza... Byłby temat bardziej piorunujący? Głębia zderza się z głębią. Jedna drugą objaśnia. Efekt niezmiennie fascynujący, jakkolwiek licealny eon jest już zupełnie odległy.

Studium "Narodziny żyjącego Boga" Ana-Maria Rizzuto uchodzi za pozycję klasyczną w psychologii religii. Oto przed nami jej pierwsze polskie wydanie. Spieszmy jednak dodać, że nie jest to ksiażka o religii i religiach w ogóle. Znana psychoanalityczka stawia sobie problem...

Jeśli nam nikt nie popsuł zabawy uprzednio wyjaśniając, że wszystko co Zygmunt Freud napisał to głupstwa, to jakąż mieliśmy niesamowitą przygodę, gdy w młodości sobie poczytywaliśmy tego austriackiego ekscentryka, uczonego. Inaczej się wtedy patrzyło na matkę, ojciec wydawał się bardziej niemiły i wrogi, inaczej przedstawiała się wzniosła architektura kościelna czy wieża ciśnień w rodzinnym miasteczku, a przejęzyczenia, sny, omamy, słowem, wszystko stawało się cokolwiek kłopotliwe. To była fantastyka w pełnym tego słowa znaczeniu, bo z pretensjami do pewnej prawdziwości. Przyznajmy, że właściwie było w tym wszystkim coś smętnego, melancholijnego, ale bycie wtajemniczonym w te ukryte mechanizmy rządzące duszą i tak dawało ponurą satysfakcję. Mniejsza tutaj o nowy stosunek do dziewcząt. To sprawa z Bogiem była w tym wszystkim najosobliwsza. To, co Freud na ów Temat napisał stanowi do dziś prawdziwą powieść gotycką. W czasie licealnym Dan Brown, gdyby go z Freudem pod tym kątem porównać, wcale nie był wywrotowy. Bóg a psychoanaliza... Byłby temat bardziej piorunujący? Głębia zderza się z głębią. Jedna drugą objaśnia. Efekt niezmiennie fascynujący, jakkolwiek licealny eon jest już zupełnie odległy.

Studium "Narodziny żyjącego Boga" Ana-Maria Rizzuto uchodzi za pozycję klasyczną w psychologii religii. Oto przed nami jej pierwsze polskie wydanie. Spieszmy jednak dodać, że nie jest to ksiażka o religii i religiach w ogóle. Znana psychoanalityczka stawia sobie problem badawczy znacznie skromniejszy. Głównym przedmiotem studium jest zagadnienie źródeł reprezentacji, obrazu Boga, jaki posiadamy w naszych umysłach. Chodzi o monoteistycznego Boga zachodniej tradycji i nie o to, czy istnieje, czy nie istnieje. Rizzuto bada wyłącznie Jego manifestacje psychiczne, tropi ich uwarunkowania i relacje pomiędzy danym obrazem Boga a daną wizją świata i bliźnich. Dodajmy, że książka stanowi owoc badań klinicznych, dogłębnie przemyślanych pod względem metodologicznym, z czego autorka zdaje przejrzyście sprawę na każdym kroku. Tyle gwoli uwypuklenia tego, co ją najbardziej róźni z Freudem. Oto przykład pewnej intrygującej korelacji stwierdzonej przez argeńtynską psychoanalityczkę.

Otóż niejaki badany, Daniel Miller twierdzi, że nigdy nie czuł się blisko Boga. Niezależnie od tej wypowiedzi przyznaje, że z rodzimym ojcem również nigdy nie był blisko. Miller powiada, że w sytuacjach egzystencjalnie nieznośnych nie zwraca się do Boga. Powodem tego brak wiary. W innym miejscu mówi, że ojca też nigdy o nic nie prosi. Miller nie modli się do Boga. Miller nie rozmawia z ojcem. Miller przyznaje, że nigdy nie nienawidził Boga. Tak też nie nienawidził własnego ojca.

Zdradźmy, że wyobrażenie ojca nie jest tutaj jedynym czynnikiem kształtującym wyobrażenie Boga. Mimo to, niech Czytelnik pomyśli o swoich Bogu i o swoim ojcu. Może wytropi dziwną paralelność. A jeśli chcę się dowiedzieć czegoś więcej, niech sięgnie po znakomite studium Rizzuto.

Tomasz Wiśniewski

pokaż więcej

Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
    Obecnie jeszcze nie ma dyskusji powiązanych z tą książką.
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (16)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 447
Morrigan | 2012-11-09
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
książek: 1151
ermanism | 2012-06-13
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
książek: 217
lapis | 2018-04-17
Na półkach: Chcę przeczytać
książek: 3142
Andrzej Chojnacki | 2017-06-11
Na półkach: Chcę przeczytać
książek: 8
TakiSobie | 2016-09-26
Na półkach: Chcę przeczytać
książek: 2390
zajceva | 2016-05-09
Na półkach: Chcę przeczytać
książek: 364
suflet | 2013-09-03
Na półkach: Chcę przeczytać
książek: 1506
Kathy Feel | 2013-01-30
Na półkach: Chcę przeczytać
książek: 0
| 2012-12-19
Na półkach: Przeczytane
książek: 1958
Ola | 2012-12-18
Na półkach: Chcę przeczytać
zobacz kolejne z 6 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
Inne książki autora
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd