Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Do następnych mistrzostw

Tłumaczenie: Wojciech Górnaś
Wydawnictwo: Muza
7,33 (93 ocen i 20 opinii) Zobacz oceny
10
7
9
12
8
25
7
24
6
17
5
4
4
3
3
0
2
1
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Mishala Achat Yamina
data wydania
ISBN
978-83-7495-593-5
liczba stron
376
język
polski
dodał
Jaga

Eshkol Nevo - obiecujący izraelski pisarz młodego pokolenia. Piłka, piwko i... prawdziwa przyjaźń. To była prawdziwa przyjaźń. Wszyscy czterej chodzili razem do szkoły w Hajfie, wszyscy przeprowadzili się do Tel Awiwu. Nie wyobrażali sobie życia bez siebie. A najbardziej ze wszystkiego kochali wspólnie oglądać mecze piłki nożnej. Podczas finału Pucharu Świata w 1998 roku każdy zapisał swoje...

Eshkol Nevo - obiecujący izraelski pisarz młodego pokolenia.

Piłka, piwko i... prawdziwa przyjaźń.

To była prawdziwa przyjaźń. Wszyscy czterej chodzili razem do szkoły w Hajfie, wszyscy przeprowadzili się do Tel Awiwu. Nie wyobrażali sobie życia bez siebie. A najbardziej ze wszystkiego kochali wspólnie oglądać mecze piłki nożnej. Podczas finału Pucharu Świata w 1998 roku każdy zapisał swoje marzenia na karteczkach, które przeleżały w ukryciu cztery lata, do następnych mistrzostw.
Przez ten czas zmieniło się właściwie wszystko. Marzenia się spełniły, ale w najprzewrotniejszy z możliwych sposobów. Kumple oglądający mecz i popijający piwko na kanapie? Już nigdy nie będzie to dla was banalny stereotyp.

 

źródło opisu: Wydawnictwo Muza, 2012

źródło okładki: http://www.muza.com.pl/?module=okladki&id=42193

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 2426
Kasiek m | 2012-08-12
Przeczytana: 12 sierpnia 2012

chcę się podzielić z Wami refleksją z lektury książki, która była mi lekturą podróżną w drodze z pracy do domu. Aż wreszcie w piątek, późnym wieczorem – czekając na brata i w sobotę w wolnych chwilach doczytałam. O przyjaciołach, niekoniecznie z boiska, ale w ten deseń.

Okładka kojarzy mi się z ogórkami kiszonymi, nic na to nie poradzę, całkiem prawdopodobne, że chrupałam małosolnego, gdy pierwszy raz ją zobaczyłam. Czterech facetów w słoiku. Bardzo urodziwi są… Nie pasują do tej historii, pasują do słitaśnego serialu o pięknych i bogatych. Tymczasem…

Książka jest bardzo, bardzo tematyczna, właśnie zakończyliśmy Mistrzostwa, wprawdzie Europy, nie świata, ale zawsze Mistrzostwa, być może ktoś się zastanawia gdzie będzie za cztery lata, lub nawet za dwa, gdy zacznie się Mundial. Ja osobiście przestałam snuć takie wizje, gdyż rodzony mój Tatuś onegdaj, podczas ceremonii otwarcia Zimowych IO gdy byłam w LO usilnie namawiał mnie do oglądania, bo może podczas następnego otwarcia będę mężatką… zniechęciło mnie to do snucia planów, układania listy do odfajkowania.

Ale na pomysł spisania planów, celów do osiągnięcia wpadają czterej przyjaciele z Hajfy, których los rzucił do Tel Awiwu. Cztery osoby, zupełnie różne – podkreśłmy to, być może będziecie się zastanawiać co ich trzyma w kupie, wciąż i mimo wszystko. Wtedy spójrzcie po swoich przyjaciołach i na trzeźwo rozważcie, czy Wasza przyjaźń nie ma elementów „wbrew zdrowemu rozsądkowi”.

To książka o takiej właśnie przyjaźni, wbrew przeciwnościom losu, czasami wbrew sobie. Dziwiłam się poszczególnym bohaterom, dlaczego nie wzięli nie spakowali walizek i nie wynieśli się z tej piaskownicy, gdy przyjaciele, nie zawsze zachowywali się jak przyjaciele, gdy zamiast pomagać, kopali poniżej pasa, rujnowali, lub psuli. Dlaczego?

Dla mnie ta książka to poruszająca opowieść o przyjaźni, takie przypomnienie co trzyma nas przy zdrowych zmysłach.

Wbrew pozorom nie jest to książka poświęcona piłce nożnej, autor wykorzystuje motyw spotkania przy meczach, jako element będący punktem wyjścia opowieści. To pretekst do opowiedzenia historii z dosyć zawiłą fabułą, bo tu dygresja, tam retrospekcja, nie zdążamy po fragmencie prostej, od punktu A do punktu B, zdążamy tam drogą z licznymi odgałęzieniami, zakrętami, czasami mkniemy jak po górskiej serpentynie.

Pewnie nie każdemu taki styl będzie odpowiadał. Mi odpowiadał bardzo, powroty mijały mi błyskawicznie… i ucieszyłam się, że nadszedł weekend i mogłam poświęcić tej książce cały swój czas. Niestety jest też minus. Już ją skończyłam. A szkoda…. Ruszyła mnie. Naprawdę mnie ruszyła…

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Najlepsze chwile w życiu

Na okładce książki znajduje się opis, z którym się w pełni zgadzam, "(...)Prowokacyjna, szczera, zabawna i inspirująca powieść, która zadaje pyt...

zgłoś błąd zgłoś błąd