6,5 (20 ocen i 5 opinii) Zobacz oceny
10
2
9
1
8
3
7
5
6
3
5
3
4
0
3
3
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
83-06-01448-0
liczba stron
374
kategoria
literatura piękna
język
polski

Wśród antenatów Truchanowskiego widziano najczęściej Poego, Meyrinka, Micińskiego. Później Kafkę i Schulca, choć tu, mimo pewnych podobieństw, znajdziemy chyba równie wiele różnic. [...] Jak pisał Józef Czechowicz: "Truchanowski planuje swe dzieła w wielkich płaszczyznach, gdzie wszystko jest i nie jest akcentem, puentą, gdzie setki stron przekładają się jedna na drugą ahierarchicznie." ...

Wśród antenatów Truchanowskiego widziano najczęściej Poego, Meyrinka, Micińskiego. Później Kafkę i Schulca, choć tu, mimo pewnych podobieństw, znajdziemy chyba równie wiele różnic. [...] Jak pisał Józef Czechowicz: "Truchanowski planuje swe dzieła w wielkich płaszczyznach, gdzie wszystko jest i nie jest akcentem, puentą, gdzie setki stron przekładają się jedna na drugą ahierarchicznie." Bardzo to chyba celna analiza tej twórczości, zwanej niekiedy wizjonerską, deformatorską czy nawet: "twórczością z czawartego wymiaru". [...] Pisano najczęściej o wieloznacznosci i deformacji stwarzanych przez niego swiatów. Niektórzy widzieli więcej. To, że Truchanowski protestuje w swych dziełach przeciwko totalitaryzmowi, walczy o duchową wolność człowieka, występuje zawsze w imię ludzkiej moralności. Zwracano też uwagę na inne cechy jego prozy: chłodny, precycyjny styl, umięjętność wychwytywania straszliwej egzotyki zwykłości i codzienności.

Niniejsze wydanie jest wznowieniem powieści Totenhorn, która ukazała się w 1979 roku, uzupełnionym o drugą część.

 

źródło opisu: Państwowy Instytut Wydawniczy, 1987

źródło okładki: zdjęcie autorskie

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
    Obecnie jeszcze nie ma dyskusji powiązanych z tą książką.
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (5)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 284
Rogi | 2019-02-27
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 27 lutego 2019

Nigdy nie usłyszałbym o Truchanowskim, tłumaczu Kafki i zapomnianym pisarzu, przez niektórych uważanym za epigona Brunona Szulca, gdyby nie inny niszowy pisarz, Wojciech Gunia (patrz: blog Labirynt z liści). Niestety, pod wpływem dość ciekawie brzmiących wpisów sięgnąłem po "Totenhorn", co skończyło się istną mordęgą. Powieść traktuje o Lerchem, naukowcu, który wybiera się do tytułowego miasteczka, by w odosobnieniu prowadzić eksperymenty wielkiej wagi. Ich celem jest, ni mniej ni więcej, unicestwienie wszelkiej broni na całym świecie; ambitne założenie, musicie przyznać. Sam Totenhorn to zbiór obrazowych metafor, dzięki którym Truchanowski wykłada swoje idee; to samo tyczy się zresztą całokształtu powieści, której konstrukcja fabularna pełni funkcję drugorzędną względem przesłania. Metoda Truchanowskiego już na pierwszy rzut oka trąci Kafką, ale brakuje jej sprawności, która cechowała pióro autora "Zamku". Metaforyka raz jest zbyt oczywista, a raz niepotrzebnie pogmatwana;...

książek: 1056
oceuce | 2017-08-02
Przeczytana: lipiec 2017

Bardzo skomplikowana sprawa z tym "Totenhornem" Książka ta (a w zasadzie jej pierwsze wydanie), jak się okazało, składa się z dwóch części, przy czym o tej drugiej ciężko zdobyć jakieś informacje, a jeszcze ciężej chyba ją dorwać... Gdy zaczynałam "Totenhorn" nie wiedziałam o istnieniu dalszego ciągu, więc teraz mogę odnieść się jedynie do swoich wrażeń po połowie lektury. Szkoda 😕
Na Truchanowskiemu trafiłam dzięki lekturze znakomitego "Powrotu" Wojciecha Guni. Tak jak u niego, tak i tu dominuje mroczna atmosfera pełna niepokoju i poczucie samotności jednostki wobec świata. Nieco mniej w "Totenhornie" grozy, za to mnóstwo symboliki i rozważań filozoficznych, których częstym tematem jest Szatan i wszelakie zło. Akcja jest dość prosta- oto główny bohater przybywa do Totenhornu- tajemniczego miasta pośrodku bagien, by w spokoju pracować nad swoim wynalazkiem. Miejsce to i jego mieszkańcy okazują się jednak bardzo specyficzni i Jerzy Lerche szybko zaczyna żałować swojej decyzji....

książek: 233
Barbara K | 2016-01-07
Na półkach: Przeczytane, 2016
Przeczytana: 17 stycznia 2016

Symbol symbolem symbol pogania :)

książek: 335
Gapcio | 2014-11-13
Na półkach: Przeczytane, Posiadam

Lekturę "Totenhornu" rozpoczynałem, nie wiedząc o powieści zgoła nic i Wam polecam taki sam zabieg.
A skoro spuściliście moją sugestię razem z wodą i czymś jeszcze, proszę bardzo: oto na zapomnianą stację kolejową u podnóża gór wjeżdża zasapany pociąg; wysiada z niego człowiek młody i tajemniczy, który wkrótce również będzie zasapany, a to dlatego, że podejmie wędrówkę przez rozległe pustkowie, by dotrzeć do legendarnego, odseparowanego od reszty osad ludzkich miasta Totenhorn, miasta-skały, miasta-katedry, miasta-zagadki, miasta-nie-miasta.
Więcej na temat fabuły nie zdradzę, ale to nic, bo też nie fabuła jest tu najważniejsza. Truchanowski rychło zagłębia się bowiem w rozważania natury teologicznej i etycznej, oddaje hołd Platonowi, pozdrawia manichejczyków, a wszystko to zanurzone jest w niesamowitej mgiełce, która rozmazuje kontury i mnoży znaczenia.
Liczba zagadnień, o które usiłuje zahaczyć Truchanowski, jest zresztą imponująca, wręcz bezprecedensowa; obejmuje ona wszystkie...

książek: 0
| 2014-01-15

Kilka dni łażę przez tą książkę jak zadżumiona. A już tak grzecznie sobie siedziałam pod mułem codzienności. Zaznaczyłam w ocenie wszystkie gwiazdki,ale lokuję ją poza skalą i na osobnej półce.
Piekło,bóg,człowiek,ludzkość. Wiele książek na ten temat przemieliłam,ale jak to się stało,że dopiero teraz wzięłam do czytania Totenhorn? Żebym mogła mieć porównanie?czy też po to, bym znowu się miotała niczym wybudzona mucha na wiosnę.
Moje próby opisania choćby z grubsza jej treści kończyły się tylko na darciu i gnieceniu papieru. Niby wiem co i jak,ale gdy przelewam to na papier-wychodzą nieadekwatne,beztalenckie gnioty. Pominę więc to,bo może znajdzie się kiedyś czytelnik,który z łatwością temu sprosta,chyba,że tylko na mnie ona tak zadziałała powodując w trakcie czytania jakieś dziwne drżenie komórek ciała,które ,niczym uran Lerchego,miały zamiar wchodzić w fazę zmiany swojej struktury. Że o bezustannym niepokoju i napięciu nie wspomnę.
Zakończenie piorunujące. Dopiero po paru...

Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Zapisując się na newsletter zgadzasz się na otrzymywanie informacji z serwisu Lubimyczytac.pl w tym informacji handlowych, oraz informacji dopasowanych do twoich zainteresowań i preferencji. Twój adres email będziemy przetwarzać w celu kierowania do Ciebie treści marketingowych w formie newslettera. Więcej informacji w Polityce Prywatności.
Cytaty z książki
Inne książki autora
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd