Październikowa kraina

Okładka książki Październikowa kraina autora Ray Bradbury, 9788374701747
Okładka książki Październikowa kraina
Ray Bradbury Wydawnictwo: C&T Crime & Thriller Seria: Biblioteka Grozy horror
284 str. 4 godz. 44 min.
Kategoria:
horror
Format:
papier
Seria:
Biblioteka Grozy
Tytuł oryginału:
October country
Data wydania:
2009-01-01
Data 1. wyd. pol.:
2009-01-01
Data 1. wydania:
1955-01-01
Liczba stron:
284
Czas czytania
4 godz. 44 min.
Język:
polski
ISBN:
9788374701747
Średnia ocen

6,9 6,9 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Październikowa kraina w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Październikowa kraina



książek na półce przeczytane 1713 napisanych opinii 713

Oceny książki Październikowa kraina

Średnia ocen
6,9 / 10
195 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Październikowa kraina

avatar
152
33

Na półkach:

Ciekawa lektura, ale szalenie nierówna. Na dobrą sprawę, trudno mi przypomnieć sobie jakiś zbiorek, który miałby tak wielki rozstrzał i w tematyce, i w poziomie poszczególnych opowiadań. Bo czego tu nie ma? Meksykańskie legendy, wariacje na temat wampirów, klasyczne opowiastki o duchach, shockery, które wywracają całą fabułę dopiero w ostatnim akapicie, groteska itd. Fajnie, ale to sprawia, że więcej jak 7/10 nie dam.
Zaczyna się dość niemrawo i zastanawiałem się, skąd ta renoma „Październikowej krainy”. Spodziewałem się czegoś spójnego, podobnych stylistycznie historii z dreszczykiem (wiecie, tak jak u Lovecrafta czy innego Derletha – skrzypiący dom, mrok, bluźniercze plugastwa i hej),a nie mogłem się „wgryźć” w ten klimat, bo co chwila rzucany byłem, gdzie indziej. Ostatecznie jednak natrafiłem na kilka perełek – Kosa, Mały skrytobójca, Zbiegowisko czy Szkielet – i głównie z ich powodu mogę polecić niniejszy zbiór. Reszta nieco wymęczyła – strzelam, że rzeczona pozycja zyskałaby na jakości (choć z wiadomych względów to już niemożliwe 😉),gdyby nieco inaczej dobrać utwory – wszakże nawet zbiorki przygotowane przez iluś autorów bywają bardziej spójne.

Ciekawa lektura, ale szalenie nierówna. Na dobrą sprawę, trudno mi przypomnieć sobie jakiś zbiorek, który miałby tak wielki rozstrzał i w tematyce, i w poziomie poszczególnych opowiadań. Bo czego tu nie ma? Meksykańskie legendy, wariacje na temat wampirów, klasyczne opowiastki o duchach, shockery, które wywracają całą fabułę dopiero w ostatnim akapicie, groteska itd....

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
1755
727

Na półkach:

Nie wiedziałam, że Bradbury debiutował tomem opowieści... grozy! Mało tego! Tom "Mroczny karnawał" wydany został przez Augusta Derletha w Arkham House!😈 Niniejszy zbiór został wzbogacony o pięć opowiadań.

Chyba nie ma bardziej jesieniarskiej książki niż ta! I to nie jest kwestia tytułu. Te opowieści są takie, że kiedy dni stają się chłodniejsze, szybciej zapada zmrok, za oknem deszcz, a drzewa gubią liście i człowieka ogarnia melancholia to właśnie wtedy ma się ochotę zawinąć w koc niczym kebab i je czyyyytać!

Jestem oczarowana tym zbiorem. Bradbury miał nietuzinkowe pomysły! Jego groza jest przesiąknięta mrokiem i makabrą. Oczywiście niektóre z nich trochę trącą myszką, ale nic im przez to nie ubywa, mają swój niepodrabialny klimacik.

Tutaj każde opowiadanie ma w sobie coś niezapomnianego! O wszystkich wspominać nie ma sensu, przytoczę moje ulubione. Zdecydowanie numerem jeden jest "Słój", mocno niepokojący! O osobliwym tworze w słoju, poniekąd makabrycznym...👀
Kolejnym takim zapadającym w pamięć jest "Mały skrytobójca". Oszalała, świeżo upieczona matka z paranoiczną depresją poporodową, a może...? Końcówka zmiata z planszy, dosłownie! Jakie to creepy!😱
Z kolei "Szkielet" ma genialną koncepcję. O człowieku ogarniętym hipochondryczną obsesją. Makabryczne i urocze! 💀

W moim odczuciu to jeden z lepszych zbiorów klasycznej grozy. Muszę w końcu i inne książki Bradbury'ego nadrobić!🙈 Gorąco polecam!

Nie wiedziałam, że Bradbury debiutował tomem opowieści... grozy! Mało tego! Tom "Mroczny karnawał" wydany został przez Augusta Derletha w Arkham House!😈 Niniejszy zbiór został wzbogacony o pięć opowiadań.

Chyba nie ma bardziej jesieniarskiej książki niż ta! I to nie jest kwestia tytułu. Te opowieści są takie, że kiedy dni stają się chłodniejsze, szybciej zapada zmrok, za...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
817
437

Na półkach: , ,

Ostatnia póki co książka z serii grozy i jakże miła odmiana po strasznych dla mnie XIX wiecznych opowiadaniach. Pomysły świeższe, styl dużo lepszy, też niektóre trąciły myszką ale w końcu pisane w pierwszej połowie XXw.
Były lepsze, były ciut gorsze ale wszystkie trzymały dobry poziom. Niewiele było typowej grozy ale momenty były. Najlepsze - szkielet, słój, naznaczona ogniem, mały skrytobójca, zbiegowisko i niesłychana śmierć Dudleya Stone'a. Urokliwe były wuj einar oraz rodzinny zjazd (ponownie z wujem einarem) oraz przede wszystkim była sobie starsza pani.
Najsłabsze? Burzowiec, czujny żeton pokerowy... i chyba emisariusz (aczkolwiek zakończenie świetne). Ale jak pisałem - wszystkie trzymają poziom. Warto.

Ostatnia póki co książka z serii grozy i jakże miła odmiana po strasznych dla mnie XIX wiecznych opowiadaniach. Pomysły świeższe, styl dużo lepszy, też niektóre trąciły myszką ale w końcu pisane w pierwszej połowie XXw.
Były lepsze, były ciut gorsze ale wszystkie trzymały dobry poziom. Niewiele było typowej grozy ale momenty były. Najlepsze - szkielet, słój, naznaczona...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

650 użytkowników ma tytuł Październikowa kraina na półkach głównych
  • 409
  • 233
  • 8
135 użytkowników ma tytuł Październikowa kraina na półkach dodatkowych
  • 96
  • 8
  • 8
  • 8
  • 7
  • 4
  • 4

Inne książki autora

Okładka książki 451° Fahrenheita Ray Bradbury, Tim Hamilton
Ocena 7,6
451° Fahrenheita Ray Bradbury, Tim Hamilton
Okładka książki Planet Stories. Vol. 1 Robert Abernathy, Poul Anderson, Hannes Bok, Leigh Brackett, Ray Bradbury, Fredric Brown, Wilbur S. Peacock, Frederik Pohl, Ross Rocklynne, James H. Schmitz, William Tenn, Wilson Tucker, Bryce Walton
Ocena 6,2
Planet Stories. Vol. 1 Robert Abernathy, Poul Anderson, Hannes Bok, Leigh Brackett, Ray Bradbury, Fredric Brown, Wilbur S. Peacock, Frederik Pohl, Ross Rocklynne, James H. Schmitz, William Tenn, Wilson Tucker, Bryce Walton
Okładka książki El gran libro de Satán: Los mejores relatos, ensayos y poemas de la literatura maligna universal Joan Aiken, Dante Alighieri, Azahara Alonso, Clive Barker, Jazmina Barrera, Charles Baudelaire, Max Beerbohm, Noah Benalal, Rosa Berbel, Emily Berry, Holly Black, María Bonete Escoto, Ray Bradbury, Michaił Bułhakow, Michael Chabon, Liliana Colanzi, Meryem El Mehdati, Laura Fernández, Ana Flecha Marco, Neil Gaiman, Beatriz García Guirado, Rebeca González Izquierdo, Belén Gopegui, Camilla Grudova, Constanza Gutiérrez, Nathaniel Hawthorne, Shirley Jackson, Kelly Link, Sara Mesa, John Milton, Grace Morales, Sharon Olds, Verónica Pazos, Sofía Rhei, Camino Román, Tamara Romero, Karen Russell, Samanta Schweblin, Irene Solà, Laura Tejada, Fernanda Trías, Mark Twain, Elisa Victoria
Ocena 9,0
El gran libro de Satán: Los mejores relatos, ensayos y poemas de la literatura maligna universal Joan Aiken, Dante Alighieri, Azahara Alonso, Clive Barker, Jazmina Barrera, Charles Baudelaire, Max Beerbohm, Noah Benalal, Rosa Berbel, Emily Berry, Holly Black, María Bonete Escoto, Ray Bradbury, Michaił Bułhakow, Michael Chabon, Liliana Colanzi, Meryem El Mehdati, Laura Fernández, Ana Flecha Marco, Neil Gaiman, Beatriz García Guirado, Rebeca González Izquierdo, Belén Gopegui, Camilla Grudova, Constanza Gutiérrez, Nathaniel Hawthorne, Shirley Jackson, Kelly Link, Sara Mesa, John Milton, Grace Morales, Sharon Olds, Verónica Pazos, Sofía Rhei, Camino Román, Tamara Romero, Karen Russell, Samanta Schweblin, Irene Solà, Laura Tejada, Fernanda Trías, Mark Twain, Elisa Victoria
Okładka książki 17 podniebnych koszmarów Ambrose Bierce, Tom Bissell, Ray Bradbury, Roald Dahl, James Dickey, Arthur Conan Doyle, Cody Goodfellow, Joe Hill, Stephen King, E. Michael Lewis, Richard Matheson, David J. Schow, Dan Simmons, Peter Tremayne, E. C. Tubb, John Varley, Bev Vincent, Bev Vincent
Ocena 5,8
17 podniebnych koszmarów Ambrose Bierce, Tom Bissell, Ray Bradbury, Roald Dahl, James Dickey, Arthur Conan Doyle, Cody Goodfellow, Joe Hill, Stephen King, E. Michael Lewis, Richard Matheson, David J. Schow, Dan Simmons, Peter Tremayne, E. C. Tubb, John Varley, Bev Vincent, Bev Vincent
Ray Bradbury
Ray Bradbury
Raymond Douglas Bradbury - amerykański pisarz. Pochodził z biednej rodziny. Z powodów finansowych nie podjął studiów. Impulsem do tego, by pisać opowiadania fantasy były w jego przypadku czytane przez niego z wielkim zapałem przygody Flasha Gordona czy Bucka Rogersa. Prawdziwą sławę przyniosły mu napisane w 1950 roku "Kroniki marsjański" ("The Martian Chronicles"). Innym jego wybitnym dziełem jest książka "451 stopni Fahrenheita" ("Fahrenheit 451", 1953),która 13 lat po powstaniu doczekała się pierwszej z wielu późniejszych ekranizacji. Bradbury publikował zarówno pod własnym nazwiskiem jak i pod pseudonimami (Edward Banks, William Elliot, D. R. Banat, Leonard Douglas, Leonard Spaulding). Wybrane dzieła: "The Martian Chronicles" (1950, pierwsze polskie wydanie: "Kroniki marsjańskie", Iskry, 1971),"Fahrenheit 451" (1953, pierwsze polskie wydanie: "451 stopni Fahrenheita", Czytelnik, 1960),"Dandelion Wine" (1957, pierwsze polskie wydanie: "Słoneczne wino", Czytelnik, 1965),"Something Wicked this Way Comes" (1962, polskie wydanie: "Jakiś potwór tu nadchodzi", Vis-à-vis/Etiuda, 2009),"S is for Space" (1966, pierwsze polskie wydanie: "K jak kosmos", Iskry, 1978). Żona: Marguerite McClure (1947-24.12.2003, jej śmierć),4 córki: Susan, Ramona, Bettina i Alexandra.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Koszmary H.P. Lovecraft
Koszmary
H.P. Lovecraft Hazel Heald
Drugi przeczytany przeze mnie tom od wydawnictwa C&T opowiadań, które Lovecraft poprawiał i przepisywał na zamówienie. Tym razem inicjatorem była Hazel Heald. Opowiadań jest pięć, czyli więcej niż tych we współpracy z Zealią Bishop, ale są krótsze i cały tomik jest chudszy (140 stron). Również tym razem brak jakiegokolwiek komentarza ze strony wydawcy nt. okoliczności powstawania utworów i ich treści. Aczkolwiek otrzymujemy czarno-białe ilustracje. "Człowiek z kamienia" to opowieść o ludziach zamienionych w kamienne posągi przez zazdrosnego Szalonego Dana, czarownika z niderlandzkiego rodu Von Kauranów. Jest ok. Lepiej wypada "Horror w muzeum". Pewien odkrywca i artysta prezentuje w swoim muzeum woskowe figury istot strasznych i niespotykanych, lecz wyglądających jak prawdziwe. Zdradza, że wydobył z cyklopowych ruin na dalekiej, mroźnej północy pradawną istotę, Rhan-Tegota, którego obudził ofiarami. Jednak słuchacz nie daje wiary tej historii i decyduje się spędzić w muzeum samotnie noc udowadniając tym samym swój brak obaw. Lovecraft umiejętnie zwodzi tu twistami fabularnymi i dodaje sporo z mitologii Cthulhu. Zabierając się za "Skrzydlatą śmierć" spodziewałem się czegoś o potworze typu Cthulhu, rozpościerającym skrzydła, by siać z góry zniszczenie. Tymczasem chodzi o... muchy. Pewien entomolog pragnie dokonać zemsty na koledze po fachu wysyłając mu nieznany gatunek much roznoszących śmiertelną chorobę. Opowiadanie wyszło nawet nieźle. "Z bezmiaru eonów" to z kolei opowieść o mumii. Nikt nie może rozgryźć skąd pochodzi, aczkolwiek zakazane dzieła, jak Czarna Księga, sugerują kustoszowi muzeum związek mumii z zatopionym kontynentem Mu. Tam eony temu niejaki T'yog postanowił stawić czoła potwornemu Ghatanothoi, przemieniającemu ludzi w kamienie. Legenda znana jest wśród pewnych sekt na całym świecie i może nieść niebezpieczne konsekwencje dla osób mających styczność z mumią. Znów udane opowiadanie z mnóstwem odniesień do lovecraftowskiej mitologii. Na koniec "Koszmar na cmentarzu" - opowiadanie już bardziej klasyczne, o pochowanych mężczyznach, u których błędnie rozpoznano zgon. Najsłabsze z całego zbioru. W tomiku Lovecrafta i Heald nie ma fajerwerków, nie ma utworów mogących się zaliczać do najlepszych w karierze samotnika z Providence. Poruszane motywy są bardziej typowe dla ówczesnej literatury grozy. Heald wyraźnie poruszały muzea i afrykańskie kulty. Lovecraft, za wyjątkiem ostatniego opowiadania, doprawił wszystko mocno swoją mitologią dostarczając jej miłośnikom wielu smaczków. Takie 6,5/10.
welesxxi - awatar welesxxi
ocenił na62 miesiące temu
Nienazwane H.P. Lovecraft
Nienazwane
H.P. Lovecraft
Wszyscy fani grozy znają “Zew Cthulhu”, “Widmo Nad Innsmouth” czy “Zgrozę W Dunwich”, ale jest cała masa drobniejszych, mniej znaczących opowiadań Lovecrafta, które i tak mają swe miejsce w historii gatunku, no bo to zawsze Lovecraft… Takie właśnie opowiadania, rzadziej publikowane i omawiane, zawiera zbiór C&T “Nienazwane”. Choć żeby było jasne, tutaj też jest wiele dobra, wiele radości dla fana grozy. + Niewątpliwie najważniejszym opowiadaniem w tomie są “Sny W Domu Wiedźmy”, zaliczane - słusznie - do lovecraftowskiego kanonu. Młody student matematyki wprowadza się do starego, zamieszkanego przez. polskich emigrantów (czy jest gdzieś w pobliżu ICE?) domostwa. Budynek cieszy się nieszczególną sławą, kiedyś mieszkała w nim znana czarownica, Keziah Mason wraz se swym obrzydliwym familiarem Brązowym Jenkinem, wielkim szczurem o ludzkiej twarzy. Wiedźmę nawet uwięziono, ale gdy miała grzecznie czekać na proces i spalenie, ni z tego ni z owego znikła bez śladu ze swej celi. Teraz, po stuleciach, student bada zależności między magią a wyższą matematyką, ma bowiem podejrzenia, że właśnie taka kombinacja pozwoliła Keziah pokonać bariery czasu i przestrzeni. Wkrótce młodzieńca zaczynają prześladować koszmarne sny. W ich trakcie odnajduje zamknięte pomieszczenie w domu, w którym - w ramach swych snów - bierze udział w ponurych satanistycznych rytuałach. Ku swemu przerażeniu odkrywa, że mimo że w nocy nie opuszcza swego pokoju, faktycznie bierze udział w jakichś nocnych wędrówkach. Niedługo w sąsiedztwie niknie bez śladu porwane z kołyski niemowlę, w kolejnym koszmarze student widzi, jak dzieciak ma być złożony w ofierze Szatanowi…. Michel Houllebecque (znany fan twórczości Lovecrafta) nazywa “Sny” “nieudanym wielkim opowiadaniem” i to jest dobra ocena. Bo chwilami konstrukcyjnie nie wszystko tu się spina, brak też historii kosmicznego rozmachu największych dzieł Old Genta, niemniej to i tak jest superklasyk, wyróżniający się dusznym, mrocznym klimatem i atmosferą fatalizmu, złego losu wiszącego nad nieszczęsnym studentem. Historia była kilka razy ekranizowana - że wspomnę (mocno zmienioną) “Curse Of The Crimson Altar” (zamiast szpetnej staruchy mamy tutaj piękną Barbarę Steele),włoski film nowelowy Ivana Zuccona “Shunned House” (Sny są jedną tam z opowieści) czy najlepszą adaptację - telewizyjną, zrealizowaną przez Stuarta (Re-Animator) Gordona w ramach seri “mistrzowie grozy”. Ciekawostką dla, zwłaszcza polskich, czytelników będzie też fakt, że znana powieść Grahama Mastetrona “Drapieżcy” to swoisty sequel do “Snów” (poznajemy w nim dalsze losy Keziah Mason i Brown Jenkina). Drugi hicior to “Przyczajona Groza”, jeden z najbardziej pulpowych, przez to przygodowo-energicznych opowiadań w dorobku Lovecrafta. Położony na szczycie Burzowej Góry stary Dom Martensów “jest przedmiotem opowieści o dzikiej, monstrualnej i pełzającej śmierci”; w okolicy giną bez śladu (bądź też znajdowani są pogryzieni i poszarpani na kawałki) samotni wędrowcy, ślady krwi wiodą do ponurego domostwa. Szczególnie niebezpiecznie jest w trakcie letnich burz - błyskawice zdają się nieść ze sobą śmierć. Dzisiejsi fani rozpoznają vibe “amerykańskiego gotyku” spod znaku “Wzgórza Mają Oczy” i innych temu podobnych opowieści. Nic dziwnego, że historia była kilka razy filmowana, żadna jednak z ekranizacji nie zasługuje na zapamiętanie. Filmowy trop wiedzie też do innych opowiadań zbioru. From Beyond to prawie pozbawiona fabuły miniatura, opis doświadczenia laboratoryjnego, w wyniku którego za pomocą użycia specjalnego spektrum (Ultravioletu) oczom badaczy ukazują się otaczające nas na codzień niewidoczne i niewyczuwalne zwykłymi zmysłami okropieństwa. Stuart Gordon, w rok po przebojowym “Re-Animatorze” zamienił je w mocno pulpowy i perwersyjny film, utrzymany w krzykliwej estetyce VHSowej “złotej ery“. Podobnie jest i z tytułowym “Nienazwanym” (Unnamable). Pokój na strychu starego domostwa, w którym zamknięty jest, stanowiący Rodzinny Sekret, potwór…- ta miniaturka grozowa nie tyko została przeniesiona na ekran ale nawet doczekała się kontynuacji! Z filmowych tropów warto jeszcze zwrócić uwagę na “Straszliwego Starca”, bo bardzo przypomina on kinowy przebój Fede Alvareza “Don’t Breathe”. Punkt wyjścia jest taki sam - grupka bandziorów włamuje się do domu zamożnego samotnego staruszka w nadziei na łatwy łup, ale w środku czeka ich naprawdę Twardy Orzech Do Zgryzienia. Wprawdzie film podąża tropem zabójczej sprawności mieszkańca, opowiadanie Lovecrafta ma inny, bardziej weirdowy pomysł, ale efekt końcowy dość podobny. “Za Ścianą Snu” to bardziej sf niż horror. W ciele prostego amerykańskiego górala przebywa kosmiczny byt, który na granicy snu i jawy daje o sobie znać dziwnymi wizjami. “Przemiana Juana Romero” opowiada losy dwu górników w kopalni złota, w której z głębokiej, bezdennej szczeliny wydobywa się rytmiczne bicie/skandowanie. Wśród innych opowiadań warto wspomnieć również również “Koty Ultharu”, takie fantasy w stylu gaimanowskim (prześladowane przez parę upiornych mieszkańców koty biorą srogi odwet),zgrabna makabreska “W Grobowcu” (pewien nadmiernie chytry grabarz zmuszony do spędzenia nocy w tytułowym grobowcu) i dość znany “Hypnos” - (opis narkotycznych podróży bohatera poza granice ludzkiego poznania). Trzy mało istotne kolaboracje z innymi autorami, “Ekshumacja”, “Dwie Czarne Butelki” i “Nocny Ocean” wypadają z pamięci niemal natychmiast po lekturze, więc i nie ma co im za dużo czasu poświęcać. Zdanie podsumowania. “Nienazwane” można nazwać “okruchami ze stołu pańskiego”. Opowiadania w swej większości są mniej znane, mniej ważne w dorobku HPL, to nie one go unieśmiertelniły. Siega po nie najczęściej fan, który po Cthulhu, Dagonie czy Kolorze chcę więcej Old Genta, a jeszcze nie jest na tyle zdesperowany, żeby czytać pastisze Augusta Derletha czy współczesne fanfiki. Dla samych “Snów W Domu Wiedźmy” totalnie warto, a i “Przyczajona Groza” ma prawo się podobać.
Galfryd - awatar Galfryd
ocenił na81 miesiąc temu
H.P. Lovecraft. Biografia S.T. Joshi
H.P. Lovecraft. Biografia
S.T. Joshi
Epicki moloch o jednym z bardziej charakterystycznych autorów opowieści grozy. Książka mega szczegółowa, drobiazgowa z masą przytoczonych autorów i utworów co stanowi wartość samą w sobie. Oczko mniej do oceny za brak indeksu osób i książek, bo co jak co, ale ta pozycja powinna to mieć obowiązkowo. Problem jest taki, że nie wiadomo trochę dla kogo to pozycja. Kogoś kto dopiero wdraża się w twórczość Lovecrafta wynudzi ogrom szczegółów, często zwyczajnie niepotrzebnych. A ktoś kto już autora zna i lubi naraża swoją sympatię, bo co tu dużo mówić, nie był za fajną osobą. Oczywiście jako pisarz to świetny autor, mentor dla wielu twórców i zawsze pomocny kolega. Jako osoba prywatna to prymitywny rasista, świnia, buc, antysemita, hipokryta, lepiej traktujący kumpli niż własną żonę, a przez swoje zadufanie w pełni odpowiedzialny za swoją śmierć. Momentami naprawdę ciężko go lubić. Pozycja jest ogromna. Ponad 1100 stron właściwego tekstu, ponad 50 stron przypisów, na które składa się niecałe 1600 wpisów i 15 stron samej bibliografii. Joshi dokonał tytanicznego wysiłku zbierając to wszystko, analizując i lepiąc w spójną całość. Do tego stara się być w miarę obiektywny, nie usprawiedliwia poglądów Howarda, bardziej przybliża ich możliwą genezę. Joshi pokusił się nie tylko na przedstawienie życia HPL, ale też analizę nie tylko jego dzieł, ale też inspiracje określonych okresów twórczości. Brakuje trochę jakiś ilustracji, bo często wspomina o jakichś miejscach czy szkicach Lovecrafta. Brakowało mi też czegoś większego o słowotwórstwie i niechęci do owoców morza. Książkę zdecydowanie polecam, ale przed lekturą trzeba się pogodzić z pewnymi faktami. Aha, i sprawa ze sławnym kotem. To akurat jest żaden argument na rasizm Lovecrafta, a przytaczany jest często jako koronny dowód.
Alos - awatar Alos
ocenił na91 rok temu

Cytaty z książki Październikowa kraina

Więcej
Ray Bradbury Październikowa kraina Zobacz więcej
Ray Bradbury The October Country Zobacz więcej
Ray Bradbury The October Country Zobacz więcej
Więcej