Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Anna we krwi

Tłumaczenie: Grzegorz Komerski
Cykl: Anna (tom 1)
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
7,33 (1306 ocen i 229 opinii) Zobacz oceny
10
197
9
170
8
226
7
306
6
240
5
92
4
29
3
25
2
11
1
10
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Anna dressed in blood
data wydania
ISBN
9788378391098
liczba stron
320
język
polski
dodała
Livre

Cas Lowood odziedziczył po ojcu niezwykły zawód: zabija umarłych. Ojciec chłopaka został w makabryczny sposób zamordowany przez ducha, którego sam miał uśmiercić. Teraz, uzbrojony w sztylet athame, Cas podróżuje po całym kraju ze swoją matką-czarownicą i potrafiącym wyczuć obecność zjaw kotem. Razem śledzą wątki lokalnych legend, próbując wyplenić co bardziej niebezpieczne upiory ze świata....

Cas Lowood odziedziczył po ojcu niezwykły zawód: zabija umarłych.

Ojciec chłopaka został w makabryczny sposób zamordowany przez ducha, którego sam miał uśmiercić. Teraz, uzbrojony w sztylet athame, Cas podróżuje po całym kraju ze swoją matką-czarownicą i potrafiącym wyczuć obecność zjaw kotem. Razem śledzą wątki lokalnych legend, próbując wyplenić co bardziej niebezpieczne upiory ze świata. Gdy przybywają do kolejnego miasta w poszukiwaniu ducha nazywanego przez mieszkańców Anną we Krwi, Cas nie spodziewa się niczego odbiegającego od normy: chce zjawę wyśledzić, zdybać, zabić. Zamiast tego spotyka obłożoną klątwą dziewczynę, istotę z jaką nigdy przedtem się jeszcze nie mierzył.

 

źródło opisu: Prószyński i S-ka, 2012

źródło okładki: http://www.proszynski.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 5247
Zapatrzona_W_Książki | 2012-05-10
Przeczytana: 01 maja 2012

„Przenosimy się do Ontario do Thunder Bay. Jadę tam, żeby ją zabić. Zabić Annę. Annę Korlov. Annę we Krwi.”*

Wyobraź sobie, że jesteś nastolatkiem, który ma misje do spełnienia. Zadanie te nie jest jakieś byle jakie. Masz sztylet, który sprawia, że możesz „zabijać” zjawy, które są niebezpieczne. Dziwne zadanie? A co powiesz na to, że jeden z tych duchów wywoła u Ciebie dziwne dotąd nieznane Ci uczucia...?

Tezeusz Cassio Lowood jest nastolatkiem podróżującym wraz ze swoją matką czarownicą po świecie. Podróże te nie są bezcelowe ponieważ chłopak poszukuje... zjaw, a gdy już je znajduje - zabija. Kiedyś robił to ojciec Casa, ale zginął - zabiła go jeden z duchów. Nastolatek poprzysiągł, że się zemści i do tej pory zdobywał doświadczenie by być gotowym na to najważniejsze spotkanie.... W trakcie trafia do Thunder Bay gdzie w pewnym domu jest Anna we Krwi, która zabija: łamie i rozrywa ludzi jakby byli suchymi cienkimi patyczkami... Cassio jest zdziwiony, że sztylet athame mu nie wystarcza, Anna jest inna... bo ona walczy ze sobą. Do tej pory, kto wszedł do domu Anny już się z niego nie wydostał, a Lowoodowi to się udało... Czemu? I co przytrafiło się Annie, że taka jest? Czego nie może sobie przypomnieć? I czy Cassio uzyska odpowiedzi na swoje pytania?

Po „Annę we krwi” sięgnęłam z trzech powodów: okładka, tytuł i opis. Choć tak naprawdę przeważył opis, który mnie zaintrygował od samego początku. Od samego też początku nie liczyłam też w tym wypadku na literaturę wysokich lotów, a zwykłą, lekką powieść. I myślę, że właśnie dzięki temu tak pozytywnie odebrałam tę historię. Powieść zaczyna się dość intrygująco, noc, długa ulica i... duch, którego trzeba zabić. Od razu na myśl przyszedł mi serial „Supernatural”, który nawiasem mówiąc bardzo lubię. Dalej jest jeszcze lepiej bo pojawia się tytułowa Anna, która jak wspomniałam wcześniej zabija, niszczy, obraca w pył... no może trochę przesadziłam... A wszystko to za sprawą wydarzeń z przeszłości, kiedy to zginęła w nie wyjaśnionych okolicznościach. W raz z poznawaniem coraz większej ilości faktów włos na głowie się jeży, niedowierzamy temu co czytamy, a wściekłość i chęć zemsty buzująca w chłopaku budzi się i w nas. No wszystko pięknie, prawda? Jest akcja, jest napięcie i nawet dostaje się więcej niż się oczekiwało... Tylko szkoda, że za chwile zacięty wróg staje się sprzymierzeńcem, a nawet i czymś więcej... To było takie stereotypowe. Blake nie potrzebnie powiązała moim zdaniem wątek śmierci ojca Casa z wątkiem Anny. Tym sposobem sprawdziła nie potrzebny zamęt.

Atutem jest tu magia, która cały czas się pojawia i ma duże znaczenie w nadchodzących zdarzeniach. Kolejnym plusem jest humor towarzyszący bohaterom, momentami nie mogłam się powstrzymać przed parsknięciem śmiechem. Autorka też pokazała, że umie pisać i drastyczne sceny, robiła to szczegółowo i skrupulatnie... Motyw klątwy jest też dobrym posunięciem.

„Anna we krwi” ma plusy i minusy. Powieściopisarka ma talent, ale widać, że powinna popracować jeszcze nad swoim warsztatem pisarskim. Mimo wszystkich niedociągnięć naprawdę warto sięgnąć po tę powieść. Sama niecierpliwie będę wypatrywać kontynuacji.

*str. 17

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Życie z Merlem

Kształcąca lektura, która przy okazji przemyca trochę delikatnego humoru, a także wzrusza do łez (chusteczki pod ręką wskazane!). Autor opisuje tu his...

zgłoś błąd zgłoś błąd