Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
6,5 (20 ocen i 1 opinia) Zobacz oceny
10
0
9
3
8
3
7
4
6
5
5
2
4
2
3
1
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Les Paradis artificiels
data wydania
ISBN
9878374538855
kategoria
Inne
język
polski
dodała
hardcorebaby

Charles Baudelaire

 

źródło opisu: własne

źródło okładki: google

Brak materiałów.
książek: 3033
nellanna | 2012-03-26
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 26 marca 2012

Oj, zawiodłam się nieco na tej książce, wietrząc z daleka jakieś popisy wirtuoza słowa, który w dodatku pisał tą rozprawę pod wpływem... Tymczasem jest to dość rozwlekła opowiastka, złożona z trzech części, jako sugeruje okładka, bo i o trzech specyfikach w niej mowa. Na początku, rozbawił mnie fakt uznania wielkiego Brillant- Savarina za pomnikowego głupca, który nie miał zbyt wiele w swej "Fizjologii smaku" do powiedzenia o nektarze bogów, jakim niewątpliwie jest wino. To wzbudziło moją wesołość i nieskromne zadowolenie, że nie tylko ja nie wydobyłam z mistrzowskiego traktatu o jedzeniu, nic szczególnie zapadającego w pamięć i też uznałam, że jest to pozycja godna snobów. Li tylko.
Wróćmy jednak do Baudelaire. Wino ujęte w sympatyczne, nieco bajkowe ramki, jako wytwór ludzkiej pracy i zarazem nagroda zań. Esej o nim skrócony, z winy wydawcy, czyli niepełny, pozostawia niedosyt. Co do haszyszu, jest w tej części mowa o fazach upojenia i jego skutkach, dosyć opłakanych. Nasza dzisiejsza wiedza dotycząca używek i narkotyków sprawia, że czyta się poemat o haszyszu jak traktat, nieco filozofią podszyty, w którym sam haszysz pełni rolę pretekstu do głębszych rozważań nad naturą ludzką i jej zgubnymi pragnieniami. Zaciekawiło mnie, że rosyjscy chłopi używali do potraw konopnego oleju, co czyniło ich gnuśnymi. Karmili konie siemieniem konopnym namoczonym w winie, by sztucznie podniecone spektakularnie biegły przez przeszkody. Wiele takich wiadomości można wyczytać, poza tym jest tu mowa o zmianach jakie zachodzą, tak w sensie fizycznym jak i psychicznym oraz moralnym.
Zdecydowanie najciekawsza jest część trzecia, gdzie autor opowiada nam treść "Palacza opium" De Quinceya korzystając z własnego, wolnego przekładu.
Oczywiście zastanawia się nad istotą samego narkotyzowania, nad tym, co człowieka skłania do życia w iluzji. Zagłębia się szczegółowo w pobudki, śledzi przebieg uzależnienia, dzieląc go na etapy ale nie będę tu rozpisywać się na ten temat, ponieważ najlepiej smakować to dzieło osobiście. Myślę, że nadal ma silę rażenia, chociaż ja spodziewałam się nieco innych klimatów. Niemniej polecam ciekawym, ku przestrodze a koneserom literatury, dla wzbogacenia własnej refleksyjności i wiedzy o samym niepokornym autorze.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Daredevil - Nieustraszony, tom 1

CZŁOWIEK NIEZNAJĄCY STRACHU Warto było czekać na ten komiks – i to jeszcze jak. Kiedy w roku 1998 zrestartowano serię „Daredevil”, wydając ją tym raz...

zgłoś błąd zgłoś błąd