Sztuczne Raje

Okładka książki Sztuczne Raje autora Charles Baudelaire, 8385244085
Okładka książki Sztuczne Raje
Charles Baudelaire Wydawnictwo: Wydawnictwo Głodnych Duchów literatura piękna
133 str. 2 godz. 13 min.
Kategoria:
literatura piękna
Format:
papier
Tytuł oryginału:
Les Paradis artificiels
Data wydania:
1992-01-01
Data 1. wyd. pol.:
1992-01-01
Liczba stron:
133
Czas czytania
2 godz. 13 min.
Język:
polski
ISBN:
8385244085
Średnia ocen

6,5 6,5 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Sztuczne Raje w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Sztuczne Raje

Średnia ocen
6,5 / 10
29 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Sztuczne Raje

avatar
3670
740

Na półkach:

Drugie dzieło Charles'a Baudelaire (zaraz po "Pożeraczu opium (i innych szkicach)"),które udało mi się przeczytać. Forma wypowiedzi przywodzi na myśl opisy przedstawione w lekturze traktującej o opium. Otrzymujemy między innymi konteksty historyczne oraz subiektywne opisy działania środków psychoaktywnych; napisane wręcz wysublimowanym, poetyckim językiem. Ciekawa, barwna lektura.

7.5/10

Drugie dzieło Charles'a Baudelaire (zaraz po "Pożeraczu opium (i innych szkicach)"),które udało mi się przeczytać. Forma wypowiedzi przywodzi na myśl opisy przedstawione w lekturze traktującej o opium. Otrzymujemy między innymi konteksty historyczne oraz subiektywne opisy działania środków psychoaktywnych; napisane wręcz wysublimowanym, poetyckim językiem. Ciekawa, barwna...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
135
132

Na półkach:

Na swoje emocje po lekturze tomiszcza zbierałem się 3 miesiące po przeczytaniu... nie do końca pamiętam swoich pierwszych emocji, ale mniej więcej zakodowałem sobie cały ekwipaż tekstu jakim uraczył nas Baudelaire. Miałem do czynienia z dość rzadkim wydaniem wydawnictwa Słowo / obraz terytoria. Jest to jedno z wydawnictw, które wydają osobliwą literaturę i jakby spojrzeć w katalog, dość dziwne tytuły. Charles Baudelaire trafił tam jako swego czasu mało znany autor w naszym kraju. A mimo to Baudelaire jest klasykiem! Słowo / Obraz Terytoria nie boi się klasyków, dlatego z wielką radością rzuciłem się na to wydanie. Sztuczne Raje, Paryski Splin (małe poematy prozą),Szkice i Nowela oraz Dzienniki Intymne - to zawartość tego co wydawnictwo zawarło w dużej cegle pt. Sztuczne Raje. Cegła jak cegła, bo teksty czyta się dość sprawnie. Duży procent tekstu to tytuły lub aforyzmy. Najwięcej tekstu zawierają komentarze, które nota bene wyczerpująco tłumaczą czasy, obyczaje, a nawet literaturoznawcze niuanse obecne wówczas, gdy Charles pisał te teksty.
Po krótce spróbuje sobie przypomnieć i nakreślić, co można się spodziewać po kolejnych tekstach. Charles Baudelaire znany jest głównie z turpistycznych wierszy, ale autor pisał również prozę, nowele i poematy prozą, coś, co przypisuje się Baudelaire'owi jako prekursorowi. Nie można też zapomnieć o prowadzeniu szkiców (dziś nazwalibyśmy to notatkami),bowiem skrupulatny i szanujący się poważny pisarz powinien zawsze komentować swoje oraz innych pisanie. Nasz zbiór zaczyna się od Testamentu Splinicznego Poety - wstępu Ryszarda Enkelinga, wprowadzającego nas w meandry myślowe Baudelaire, powoli puszczającego nasze cugle, byśmy się zatopili w lekturze. A ta łatwa jednak nie jest! Wkraczamy do tytułowych "Sztucznych Rajów" dzielących się na: Wino i Haszysz..., Opium i Haszysz. Oba utwory zdają się być, znając hulaszczą biografię Baudelaire'a, pochwałą specyfików. Jednak kto tego się spodziewa może być zaskoczony i to nie mile. Autor opowiada zacnym i kwiecistym słownictwem, z dość wyrazistą estymą o wielkim odrealnieniu i lenistwie jakie przynosi haszysz. Za to pochwala, ale dość ostrożnie rolę wina, niemniej odczuwam iż jest to gra i ironizujący tekst. Choć trzeba przyznać, że pobudza wyobraźnię. Dalej mamy Paryski Splin i zbiór pięćdziesięciu świetnych poematów prozą. Poezja tych tekstów sączy się z krótkich ustępów, a my po przeczytaniu każdego chcemy się aż pławić w tych tekstach. Szkice i Nowela natomiast ukazują nam spis tytułów i projekty powieści i nowel, możemy zajrzeć zatem do warsztatu autora, a jego kunszt udowodnią nam trzy nowelki o miłości, wśród których głośna "Panna Fanfarlo" zostanie w naszej pamięci. W końcu Dzienniki Intymne dadzą nam kolejny przegląd krótkich tekstów Baudelaire'a, w tym aforyzmy, liściki i notatki biobibliograficzne.
Sztuczne Raje prowadzą nas na manowce, gdyż tytuł zbioru nie jest przypadkowy. W jego znaczeniu chodzi o te wszystkie chucie, które zażywa XIX wieczny birbant i awanturnik. Filozofia upadku przedstawiona jest w Sztucznych Rajach nader krytycznie i nie prosi o osąd w ujęciu moralnym. Czytelnik może jedynie odczuć zapach raju przy lekturze lub może zasnąć, niemniej melancholiczne temperamenty będą ukontentowane obiema reakcjami!

Na swoje emocje po lekturze tomiszcza zbierałem się 3 miesiące po przeczytaniu... nie do końca pamiętam swoich pierwszych emocji, ale mniej więcej zakodowałem sobie cały ekwipaż tekstu jakim uraczył nas Baudelaire. Miałem do czynienia z dość rzadkim wydaniem wydawnictwa Słowo / obraz terytoria. Jest to jedno z wydawnictw, które wydają osobliwą literaturę i jakby spojrzeć w...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
605
274

Na półkach: ,

### Wstęp

"[...] tych, którzy najbardziej może na szczęście zasługują, wszystko, co uszczęśliwia zwykłych śmiertelników, przyprawia o wymioty" (23).

"Bo czyż autorowi potrzeba do szczęścia, by jego książkę zrozumiał ktokolwiek, poza tym jednym albo tą jedną, dla którego bądź której ją pisał? Nawet więcej: czy to w ogóle konieczne, by pisał ją dla kogoś? Jeśli zaś chodzi o mnie, to mam tak mało sympatii dla współczesnych, że [...] najchętniej pisałbym wyłącznie dla siebie" (23).

### Poemat o haszyszu

"Pod wpływem haszyszu mózg i organizm nie zadziałają inaczej niż zwykle; to prawda, że ich reakcje nasilą się i wyostrzą, lecz pozostaną wierne swoim źródłom. Człowiek nie wymknie się fatalizmowi swojej fizycznej i duchowej osobowości: haszysz będzie powiększającym lustrem jego codziennych wrażeń i myśli, lustrem i niczym więcej" (35).

"Ten nowy stan to 'kief', jak mówią ludzie wschodu. To już nie wir i tumult, to bezwładny, cichy błogostan, majestatyczna rezygnacja. Od wieków nie jesteś już panem siebie, ale przestało cię to obchodzić. Cierpienie i poczucie czasu znikły, a jeśli czasem ośmielą się pokazać, to całkiem odmienione przez aktualny nastrój; wobec swej zwykłej postaci są teraz tym, czym poetycka melancholia wobec ostrego bólu" (51).

"Jednak dla ludzi wysublimowanych ważniejsza będzie, jak sądzę, wiedza o wpływie trucizny [haszyszu] na sferę duchową człowieka, a więc o spotęgowaniu, spaczeniu i przejaskrawieniu zwykłych uczuć i pojęć moralnych, ulegających w tej wyjątkowej atmosferze zjawisku swoistej refrakcji. W każdym, kto po długim poddaństwie u opium lub haszyszu, choć osłabiony tą niewolą, znalazł w sobie energię niezbędną, by się uwolnić, widzę zbiegłego więźnia. Budzi we mnie więcej podziwu niż ktoś, kto dotąd nie upadł, gdyż zawsze starannie omijał pokusy. Mówiąc o opiożercach, Anglicy często używają słów, które za przesadę wziąć mogą tylko niewinne istoty, co nigdy się tak ohydnie nisko nie stoczyły: enchained, fettered, enslaved! W rzeczy samej kajdany i to takie, przy których wszelkie inne - kajdany obowiązku czy nieślubnego stadła - to ledwie przewiązki z pajęczyn i koronek!" (52-53).

"Jeśli wola, weźcie te słowa za przesadną metaforę, wyznam jednak, że ekscytujące trucizny miałem zawsze nie tylko za jeden z najstraszniejszych i najpewniejszych środków, jakich używa Duch Ciemności, aby zwerbować i ujarzmić żałosną ludzkość, ale wręcz za jedno z jego najdoskonalszych wcieleń" (54). "Czyż nie miałem racji, twierdząc, że umysł prawdziwie filozoficzny dostrzega w haszyszu poręczne narzędzie szatana? Wyrzut sumienia, osobliwa przyprawa szczęścia, rozpływają się niebawem w błogiej kontemplacji tychże wyrzutów, w ich rozkosznej analizie; analizie tak wartkiej, że człowiek, diabeł z natury, by użyć języka swedenborgistów, nie pojmuje, jak bardzo jest mimowolna i jak szybko, z chwili na chwilę, zbliża się do diabelskiej doskonałości" (60).

"[...] wybrana dusza, odpowiednik tego, co wiek XVII zwał człowiekiem czułym, szkoła romantyczna człowiekiem niezrozumiałym, zacne zaś rodziny i masa mieszczańska piętnowały zawsze mianem oryginała. Temperament na pół nerwowy, na pół żółciowy wydaje się najprzychylniejszy ewolucjom haszyszowego upojenia; dołóżmy umysł wyszkolony, wyćwiczony w badaniach kształtów i kolorów; serce wrażliwe, znękane nieszczęściem, lecz jeszcze gotowe odżyć; pozwolimy sobie nawet na domysł o jakich dawnych błędach oraz ich typowych u istot pobudliwych skutkach: wyrzutach sumienia lub przynajmniej żalu za zmarnowanym i sprofanowanym czasem [jeszcze przez Proustem]. Upodobanie do metafizyki i znajomość rozmaitych hipotez filozoficznych tyczących przeznaczenia człowieka nie będą na pewno zbędnym dodatkiem - nie będzie nim także umiłowanie cnoty, cnoty abstrakcyjnej, stoickiej, bądź mistycznej [...]. Jeśli dorzucę wielkie wysubtelnienie zmysłów, które uważam jednak za cechę nadprogramową, otrzymam, jak sądzę, ogólna charakterystykę nowoczesnego człowieka czułego, czegoś, co można by nazwać pospolitą formą oryginalności" (55).

"Łatwo dostrzec podobieństwo satanicznych kreacji poetów do ludzi oddanych środkom pobudzającym. Człowiek chciał zostać bowiem i niebawem, mocą niepojętych praw moralnych, stoczył się niżej swego naturalnego miejsca. [...] Mimo nieocenionych usług, jakie oddały eter i chloroform, uważam, że z punktu widzenia filozofii spirytualistycznej wszystkie nowoczesne wynalazki zmierzające do zmierzające do zmniejszenia zarówno wolności, jak i niezbędnego cierpienia jednako zasługują na potępienie. [...] Po wszystkich tych rozważaniach zbędne byłoby podkreślanie niemoralnego charakteru haszyszu. Jeśli porównamy go z powolnym samobójstwem [Jaszczur Balzaca], z ostrzem, co wciąż ocieka krwią i wciąż gotowe jest ranić, żaden rozsądny umysł nie zaprotestuje. Jeśli skojarzę go z magią, z czarnoksięstwem, co zniewalając materię swymi arkanami [...] próbują dać ludziom władzę zakazaną, a raczej dostępną tylko jej godnym, żadna filozoficzna dusza nie przygani takiemu porównaniu" (64-65).

"Kto użyje trucizny, aby myśleć, zatraci niebawem zdolność myślenia bez trucizny. Czyż można w ogóle pojąć okropność losu człowieka, którego sparaliżowana wyobraźnia nie potrafi funkcjonować bez pomocy haszyszu bądź opium?" (67).

### Wino i haszysz jako środki potęgujące osobowość

"Pewien bardzo sławny człowiek, a przy tym wielki dureń - co jak się zdaje, często idzie w parze i czego przykłady pewno jeszcze nieraz będę miał bolesną przyjemność demonstrować [...]" (155).

"Myślę sobie, że gdyby Jezus Chrystus stanął dziś przed sądem, z pewnością jakiś prokurator uznałby recydywę za okoliczność obciążającą. Wino jest niepoprawnym recydywistą. Dzień w dzień obdarza nas łaskami" (158-159).

"Wydaje mi się, że gdyby ludzkość zarzuciła produkcję wina, w mózgach i ciałach naszej planety powstałaby próżnia, pustka, ułomność potworniejsza niż wszystkie przypisywane winu ekscesy i zdrożności. Czyż nie ma podstaw by sądzić, że ludzie, co nigdy nie piją wina, prostacy i pedanci, to głupcy lub hipokryci? Głupcy - ludzie nie znający ani człowieka, ani natury, artyści odrzucający tradycyjne recepty sztuki, majstrzy urągający prawom mechaniki; hipokryci - wstydliwi opilcy, samochwalcy trzeźwości, co popijają ukradkiem i tają jakiś sekretny grzech. Człowiek, który pija jedynie wodę, skrywa coś przed światem" (160).

"Wino pobudza wolę, haszysz ją unicestwia. Wino jest fizyczną podporą, haszysz samobójczym narzędziem. Wino czyni dobrym i towarzyskim, haszysz izoluje. [...] Wino jest pożyteczne, przynosi owocne skutki. Haszysz jest groźny i niebezpieczny" (174-175).

### Wstęp

"[...] tych, którzy najbardziej może na szczęście zasługują, wszystko, co uszczęśliwia zwykłych śmiertelników, przyprawia o wymioty" (23).

"Bo czyż autorowi potrzeba do szczęścia, by jego książkę zrozumiał ktokolwiek, poza tym jednym albo tą jedną, dla którego bądź której ją pisał? Nawet więcej: czy to w ogóle konieczne, by pisał ją dla kogoś? Jeśli zaś chodzi o...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

256 użytkowników ma tytuł Sztuczne Raje na półkach głównych
  • 158
  • 95
  • 3
33 użytkowników ma tytuł Sztuczne Raje na półkach dodatkowych
  • 23
  • 3
  • 2
  • 2
  • 1
  • 1
  • 1

Inne książki autora

Okładka książki Hynh+ 15, Wnuk Fausta Antonin Artaud, Charles Barbara, Charles Baudelaire, Dariusz Bednarczyk, Félicien Champsaur, Paul Compton, Ernest Dowson, Xavier Forneret, Alfred Jarry, Jean Lorrain, Octave Mirbeau, Henri de Régnier, Jean Richepin, Oscar Schmitz, Marcel Schwob, Eric Stenbock, Émile Verhaeren, Oscar Wilde, Jacek Wójciak, Farnsworth Wright, Jerzy Żuławski, Remy de Gourmont, Jane de La Vaudère, Gaston de Pawlowski
Ocena 0,0
Hynh+ 15, Wnuk Fausta Antonin Artaud, Charles Barbara, Charles Baudelaire, Dariusz Bednarczyk, Félicien Champsaur, Paul Compton, Ernest Dowson, Xavier Forneret, Alfred Jarry, Jean Lorrain, Octave Mirbeau, Henri de Régnier, Jean Richepin, Oscar Schmitz, Marcel Schwob, Eric Stenbock, Émile Verhaeren, Oscar Wilde, Jacek Wójciak, Farnsworth Wright, Jerzy Żuławski, Remy de Gourmont, Jane de La Vaudère, Gaston de Pawlowski
Okładka książki El gran libro de Satán: Los mejores relatos, ensayos y poemas de la literatura maligna universal Joan Aiken, Dante Alighieri, Azahara Alonso, Clive Barker, Jazmina Barrera, Charles Baudelaire, Max Beerbohm, Noah Benalal, Rosa Berbel, Emily Berry, Holly Black, María Bonete Escoto, Ray Bradbury, Michaił Bułhakow, Michael Chabon, Liliana Colanzi, Meryem El Mehdati, Laura Fernández, Ana Flecha Marco, Neil Gaiman, Beatriz García Guirado, Rebeca González Izquierdo, Belén Gopegui, Camilla Grudova, Constanza Gutiérrez, Nathaniel Hawthorne, Shirley Jackson, Kelly Link, Sara Mesa, John Milton, Grace Morales, Sharon Olds, Verónica Pazos, Sofía Rhei, Camino Román, Tamara Romero, Karen Russell, Samanta Schweblin, Irene Solà, Laura Tejada, Fernanda Trías, Mark Twain, Elisa Victoria
Ocena 9,0
El gran libro de Satán: Los mejores relatos, ensayos y poemas de la literatura maligna universal Joan Aiken, Dante Alighieri, Azahara Alonso, Clive Barker, Jazmina Barrera, Charles Baudelaire, Max Beerbohm, Noah Benalal, Rosa Berbel, Emily Berry, Holly Black, María Bonete Escoto, Ray Bradbury, Michaił Bułhakow, Michael Chabon, Liliana Colanzi, Meryem El Mehdati, Laura Fernández, Ana Flecha Marco, Neil Gaiman, Beatriz García Guirado, Rebeca González Izquierdo, Belén Gopegui, Camilla Grudova, Constanza Gutiérrez, Nathaniel Hawthorne, Shirley Jackson, Kelly Link, Sara Mesa, John Milton, Grace Morales, Sharon Olds, Verónica Pazos, Sofía Rhei, Camino Román, Tamara Romero, Karen Russell, Samanta Schweblin, Irene Solà, Laura Tejada, Fernanda Trías, Mark Twain, Elisa Victoria
Okładka książki Poeci wyklęci Charles Baudelaire, Arthur Rimbaud, Paul Verlaine
Ocena 7,0
Poeci wyklęci Charles Baudelaire, Arthur Rimbaud, Paul Verlaine
Charles Baudelaire
Charles Baudelaire
Francuski poeta i pisarz, zaliczany do parnasistów, prekursor dekadentyzmu. Jako młodzieniec, wysłany przez ojczyma w podróż morską na Mauritius, Reunion i do Indii, powrócił do ojczyzny bogatszy o wrażenia, które miały wywrzeć znaczący wpływ na jego twórczość. W Paryżu nawiązał kontakt ze środowiskiem pisarskim, m.in. z T. Gautierem, J. Banville'em, Ch. Sainte-Beuve'em; wieloletni romans ze statystką teatralną J. Duval znalazł odbicie w utworach poetyckich Baudelaire'a. Miłośnik malarstwa, w 1845 r. wydał pierwsze studium poświęcone tej dziedzinie sztuki Salon 1845. W tym czasie powstał też projekt tomu Lesbijki (pierwotny tytuł Kwiatów zła),Rok 1848 przyniósł pierwsze publikacje przekładów Baudelaire'a z E.A. Poego, które w dorobku poety odegrały rolę równorzędną z jego twórczością własną. Od 1850 r. Baudelaire, obok G. Flauberta, T. Gautiera i Ch. Saint-Beuve'a, gościł na obiadach literackich wydawanych przez wielkoświatową kurtyzanę A. Sabatier, którą później uwiecznił w najśmielszym, ale i najpiękniejszym erotyku Do nazbyt wesołej. W 1855 r. Baudelaire wydał szkice o malarstwie, które weszły w skład kanonu nowoczesnej krytyki sztuk plastycznych: Metoda krytyczna, Eugene Delacroix, Ingres. Dwa lata później ukazały się Kwiaty zła, z entuzjazmem przyjęte przez krytykę i publiczność, przez sąd uznane za przejaw obrazy moralności i obyczajów. W skład tomu weszły najważniejsze utwory poetyckie Baudelaire'a: Albatros, Balkon, Don Juan w piekle, Otchłań. Poeta urzeczony śmiercią, zafascynowany potęgą zła i brzydotą jako dopełnieniem piękna, pokazuje rozkład materii (ropiejące rany, ciała toczone przez robaki),szokuje odważnym erotyzmem i przedstawia sugestywną wizję przedmieść Paryża - miasta-molocha. Dopełnieniem i rozwinięciem Kwiatów zła miał być, w opinii samego autora, zbiór poematów prozą Paryski spleen (1864). Od 1858 r. Baudelaire, uzależniony od eteru i opium, coraz bardziej podupadał na zdrowiu. W czasie pobytu w Belgii uległ atakowi paraliżu; przewieziony przez matkę do Paryża, zmarł w klinice. Oprócz wymienionych utworów za życia poety ukazały się: studia o malarstwie Dzieło i życie Delacroix (1863),Malarz życia współczesnego (1863) oraz pełen akcentów osobistych dziennik Moje serce obnażone. Długo niedoceniany, Baudelaire wpłynął na rozwój symbolizmu oraz późniejsze kierunki w literaturze. Na język polski dzieła poety tłumaczyli m.in.: M. Jastrun, S. Korab-Brzozowski, A. Lange, W. Szymborska, A. Międzyrzecki i A. Słonimski.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Cytaty z książki Sztuczne Raje

Więcej
Charles Baudelaire Sztuczne raje Zobacz więcej
Charles Baudelaire Sztuczne raje Zobacz więcej
Charles Baudelaire Sztuczne raje Zobacz więcej
Więcej