Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Dziedzictwo Adama

Wydawnictwo: Muza
6,79 (28 ocen i 11 opinii) Zobacz oceny
10
2
9
3
8
4
7
8
6
4
5
4
4
2
3
1
2
0
1
0
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Adams Erbe
data wydania
ISBN
9788377581674
liczba stron
320
słowa kluczowe
Literatura współczesna
język
polski
dodała
Ag2S

Berlin, 2004 rok. Edward Cohen, właściciel modnego butiku, od czasu burzliwego dzieciństwa słyszy ciągle, jak bardzo jest podobny do Adama, czarnej owcy w rodzinie, a zarazem swojego stryjecznego dziadka, którego nigdy nie znał. W chwili, kiedy berlińskie życie Edwarda rozsypuje się na tysiąc kawałków, wpada mu w ręce legat po Adamie: sterta papieru, zaadresowana do niejakiej Anny Guzlowski....

Berlin, 2004 rok. Edward Cohen, właściciel modnego butiku, od czasu burzliwego dzieciństwa słyszy ciągle, jak bardzo jest podobny do Adama, czarnej owcy w rodzinie, a zarazem swojego stryjecznego dziadka, którego nigdy nie znał. W chwili, kiedy berlińskie życie Edwarda rozsypuje się na tysiąc kawałków, wpada mu w ręce legat po Adamie: sterta papieru, zaadresowana do niejakiej Anny Guzlowski.
Berlin, 1938 rok. Adam Cohen jest marzycielem. Ale dorasta w Niemczech w latach trzydziestych jako żydowski chłopiec, a to niedobry czas na marzenia. Nawet kiedy za babkę ma się damę tak ekscentryczną jak Edda Klingmann, która nauczyła wnuka najważniejszych rzeczy w życiu - tylko strachu nie. Adam poznaje Annę w wieku osiemnastu lat i wie, o czym zawsze marzył. Jednak kiedy rodzina Cohenów przygotowuje się, żeby wyemigrować do Anglii, Anna znika bez sladu w nocy 9 listopada 1938 roku. Gdzie Adam ma jej szukać?
Sześćdziesiąt lat później Edward z zapartym tchem czyta o tym strana po stronie i odkrywa, jak daleko Adam dotarł w swoich poszukiwaniach Anny.

 

źródło opisu: Wydawnictwo Muza, 2012

źródło okładki: http://www.muza.com.pl/?module=okladki&id=42312

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 1112
Kamila | 2012-03-15
Na półkach: Przeczytane

Czasami wydaje nam się, że przeszłość jest tym, co już było i nigdy nie wróci. Myślimy, że dawne historie czy perypetie naszych przodków teraz już nie mają żadnego znaczenia. Ale jak bardzo mylimy się w swoich osądach. Przeszłość, choć minęła, to wciąż jest obecna w teraźniejszości. Pozostawia w niej ślad na zawsze, choćbyśmy tego chcieli czy nie. Edward, jeden z głównych bohaterów powieści, świetnie zdaje sobie sprawę z brzemienia przeszłości, które zostało na niego narzucone. „Oczy Adama, usta Adama, nos Adama…”.

Kim jest tytułowy Adam? Adam jest stryjecznym dziadkiem Edwarda, którego imię wywołuje bolesne fale wspomnień u bliskich krewnych. Mężczyzną, który poznawszy swoją miłość oddał wszystko, co miał. Porzucił swoje dotychczasowe życie i rodzinę by odnaleźć swoją ukochaną, która, jako Żydówka, znalazła się w ogromnym niebezpieczeństwie. Adam postawił wszystko na jedną kartę, nawet swoje życie.

Pewnego dnia młody Edward na poddaszu rodzinnego domu odnajduje dziennik Adama Cohena, dzięki któremu poznaje prawdę. Dowiaduje się dlaczego tak bardzo podobny jest do swojego stryjecznego dziadka i dlaczego domownicy tak niechętnie wspominają swojego krewnego. Edward poznaje swoje dziedzictwo. Dziedzictwo Adama.

„Dziedzictwo Adama” to debiutancka powieść Astrid Rosenfeld mieszkającej w Berlinie. Przyznam, że miałam obawy sięgając po tę książkę. Dlaczego? Ze względu na mieszane opinie, które czytałam na jej temat. Jedni byli zachwyceni, drudzy mniej, trzeci wcale. W ogólnym rozrachunku książka wypadała blado. Ale w końcu się odważyłam i zaczęłam czytać. Zrozumiałam, dlaczego opinie były tak rozbieżne. Książki nie można nazwać udanym debiutem. Nie można jej też nazwać NIEudanym debiutem. Dlaczego?

„Dziedzictwo Adama” mimo, że posiada kilka wad, posiada również kilka zalet. Jedną z nich częściowo jest fabuła. Choć początkowo miałam problemy z przebiciem się przez część dotyczącą Edwarda (która teraz wydaje mi się nieco zbędna i przydługawa), gdy nadszedł czas części Adama wreszcie poczułam ten klimat. Mimo tego, że akcja toczy się leniwie i płynnie, ma w sobie coś, co porusza serce. Gdy zaczynałam bić się z myślami, że już nic szczególnego się nie wydarzy, stało się coś, co ruszyło mnie do głębi i niemal wycisnęło ze mnie łzę wzruszenia.

Kolejną zaletą są postacie. Osobiście bardzo polubiłam babkę Adama, Eddę, która była charakterem mocnym - kobietą, która w obliczu wojny nie poddała się, tylko walczyła o swoją rodzinę i swojego wnuka, który zawzięcie dążył do osiągnięcia swoich celów mimo zauważalnych przeciwności.

Jednakże książka nie jest ideałem. Dla jednych ta leniwa i harmonijnie tocząca się akcja może być zaletą, mnie jednak nieco nużyła. Jeśli jednak ktoś łaknie czegoś spokojnego i niezaskakującego na każdym kroku, tutaj odnajdzie pozytyw. Sądzę również, że historia Adama ma w sobie niewykorzystany potencjał, który dodałby całej powieści tego „czegoś”. Jak już wspominałam, rozdział poświęcony Edwardowi wydaje mi się trochę zbędny i nieco przegadany, choć widać spójność w całej tej historii.

Tak czy owak, trudno stwierdzić jak inni czytelnicy zareagują na tę powieść. Przed lekturą „Dziedzictwa Adama” z pewnością trzeba się przygotować na wolno toczącą się akcję, spokój, nieco zadumy i możliwość wzruszenia. Ja jestem gdzieś pomiędzy zadowoleniem a rozczarowaniem, choć bardziej kieruję się w stronę tego pierwszego. Spróbujcie sami i przekonajcie się na własnej skórze, jakie emocje wywoła w Was powieść Astrid Rosenfeld.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Jagiellonowie

Pan Sławomir Koper trzyma swój poziom i może być wzorem dla wielu autorów, którzy okrutnie okaleczają historie. Piszą bowiem w taki sposób, że nie tyl...

zgłoś błąd zgłoś błąd