Miasteczko Nonstead

Wydawnictwo: Fabryka Słów
6,77 (365 ocen i 71 opinii) Zobacz oceny
10
15
9
22
8
64
7
113
6
97
5
31
4
16
3
5
2
2
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
978-83-7574-613-6
liczba stron
304
język
polski
dodał
Casthaluth

To Nonstead. To cholerne miasto kryje w sobie coś, co niszczy ludzi. Jednego po drugim. Uwielbiam strach. Nie ma prawdziwszego uczucia od strachu. Ci, którzy uważają miłośćza uczucie silniejsze, chyba nigdy się naprawdę nie bali. Ci których dotknęło Zło, nie zamieniają się w krwawe bestie. Nie mordują zatracając się w krwawym szale. Po prostu znikają, tak jakby coś się nimi żywiło. Ich...

To Nonstead. To cholerne miasto kryje w sobie coś, co niszczy ludzi. Jednego po drugim.

Uwielbiam strach. Nie ma prawdziwszego uczucia od strachu. Ci, którzy uważają miłośćza uczucie silniejsze, chyba nigdy się naprawdę nie bali.

Ci których dotknęło Zło, nie zamieniają się w krwawe bestie. Nie mordują zatracając się w krwawym szale. Po prostu znikają, tak jakby coś się nimi żywiło. Ich jaźń zapada się w siebie niczym strawiona. A zły tymczasem zanosi się strasznym, obłąkanym śmiechem szaleńca, który właśnie zgasił kolejne życie.

Podobnie jak ból, który przekazuje mózgowi informację, że coś niedobrego dzieje sięz ciałem, strach mówi, że coś nie w porządku z rzeczywistością. Ostrzega nas, że pojawiło sięnowe zagrożenie. Informuje, że nadeszło nieprzewidziane i o niewiadomych konsekwencjach.

Myślicie, że w naszym świecie na wcielone Zło nie ma już miejsca? To tak jakby sądzić, że lew śpi, bo nie ryczy.

 

źródło opisu: Fabryka Słów, 2012

źródło okładki: www.fabrykaslow.com.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 4
Tomek Pe | 2015-10-16
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 16 października 2015

Stało się. Po wielu latach od kiedy słyszałem o twórczości M.M. i wiecznym odkładaniu książek tegoż autora - stało się. "Miasteczko Nonstead" zerkało na mnie z księgarskiej półki jakby mówiło "chyba najwyższy czas?!". I tak karta płatnicza została obciążona a książka... wylądowała na półce na kolejne 2 miesiące - do wczoraj. Może to i lepiej gdyż pogoda z oknem jest porównywalna do tej z tytułowego miasteczka. ;-)

Tytuł jak na pierwszą styczność z kunsztem z p. Marcina, wybrałem wybitnie słabo, gdyż jestem kompletnym laikiem w dziedzinie horror/thriller, lecz kiedyś musi być ten pierwszy raz. Czy było warto? O tym trochę linijek niżej.

"Miasteczko Nonstead" na pierwszy rzut okiem wydawało się kolejnym amerykańskim opowiadaniem o miasteczku po środku niczego, gdzie ludzie starają się żyć zajmując się swoimi codziennymi sprawami, lecz pod skorupą szarej powtarzalnej codzienności kłębi się ponura tajemnica miasta, o której chyba każdy mieszkaniec wie, a stara się być jak najdalej myślami od niej.
Dostajemy trójkę [jak myślę] głównych bohaterów, którzy również nie odbiegają nadto od stereotypowych postaci tego typu historii. Nathan - zrównoważony, racjonalny, myślący analitycznie, przybysz do Nonstead który jest w pewien sposób związany emocjonalnie z tym miejscem. Skinner - miejscowy drwal, którego prędkość podejmowanym decyzji jest szybsza, niż sieć neuronów pędząca do mózgu z ostrzeżeniem "Skinner stop", co stwarza wiele niefortunnych sytuacji. Anna której empatia, dobroć, troska, maniery, nawet w trudnych dla niej chwilach zdają się mieć nieskończone pokłady mocy, wręcz nierealne jak na ludzką osobę.
I tu muszę przyznać p. Marcinowi, że zrobił coś czego dawno nie miałem okazji doznać w książkach. Mianowicie stworzył postacie - zarówno główne jak i drugoplanowe - które pomimo, różnorodności i bardzo wyrazistych charakterów, polubiłem bez wyjątku i czekałem na "happy end" dla każdego z nich.

Opowieść prowadzona jest w dynamiczny sposób, przez co nie można narzekać na nudę. Akcja brnie do przodu z prędkością pendolino, a poboczne wątki przyjemnie umilają czas w oczekiwaniu na dalszy rozwój zmierzający ku rozwiązaniu zagadki Nonstead. Daję to odpowiednie stopniowanie napięcia w fabule i powoduję, że trudno oderwać się od stronnic. Jedyne co mogę zarzucić fabule z mojego pierwszego spotkania z gatunkiem w "dużym formacie", to swoiste deja vu. Które towarzyszy mi jako czytelnikowi przez sporą część kart książki. Czuć tu wyraźnie klimat hollywoodzkich filmowych produkcji i mimo, że opowieść inna to ma się wrażenie, że już to wszystko się gdzieś widziało. Lecz może to tylko moja znikoma znajomość tematu.

Wyjątkowo za to przypadł mi do gustu styl pisania p. Marcina, zwłaszcza opis lokacji który był konkretny, krótki, a zarazem wystarczający w treść by dokładnie wiedzieć gdzie się znajdujemy i mieć wystarczające pole do popisu wyobraźni. Brawo!. Dodatkowym atutem jest mnogość dialogów poprowadzonych w naturalny sposób umilający czytanie [hmm... znowu 'amerykanizacja'?]

Reasumując, jestem bardzo zadowolony z treści i jakości "Miasteczka Nonstead" pomimo swoich początkowych obaw odnośnie gatunku i jego znajomości. Chyba najlepszą oceną, pomimo kilku drobnych wad jakie jeszcze bym znalazł oraz pomimo wszędobylskiego "to już gdzieś widziałem" książkę czytało mi się niebywale dobrze i przyjmuję ciężką pokutę, że tyle zwlekałem z rozpoczęciem przygód z p. Marcinem :-)

Nie podoba mi się system oceniana tu, zresztą jeśli ktokolwiek to przeczyta to chyba domyśli, się jak oceniam książkę. Żeby nie było w innej skali dałbym 4/5... ze względu, że 5 zajmują tylko wyjątkowe pozycje a takich mam może ze 3-4 póki co :-)
Pozdrawiam wszystkich.



P.S Dalej nigdzie na stronach nie mogę odnaleźć adnotacji, że powieść zawierała lokowanie produktu, bo jestem już pewien, że Jeep Wrangler to wspaniały samochód

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Ofiara losu

Część bardzo wciągająca ale też najbardziej przewidywalna... Od samego początku wiedziałam kto jest zabójcą. Niespodzianką pozostały jedynie okoliczno...

zgłoś błąd zgłoś błąd