Jeszcze jeden dzień

Wydawnictwo: Znak Literanova
7,13 (967 ocen i 182 opinie) Zobacz oceny
10
85
9
103
8
172
7
293
6
195
5
76
4
22
3
16
2
3
1
2
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
For One More Day
data wydania
ISBN
9788324025688
liczba stron
217
język
polski
dodała
Kasia

Tak często traktujemy matczyną miłość jak coś oczywistego, naturalnego, danego na zawsze. Wydaje nam się, że zawsze będzie jeszcze mnóstwo czasu, żeby się za nią odwdzięczyć. A kiedy nagle okazuje się, że jest już za późno, oddalibyśmy wszystko za jeszcze jeden dzień. Jeszcze jeden dzień, żeby powiedzieć, jak ważna jest dla nas matczyna miłość. Taką szansę otrzymał bohater książki, Chick,...

Tak często traktujemy matczyną miłość jak coś oczywistego, naturalnego, danego na zawsze. Wydaje nam się, że zawsze będzie jeszcze mnóstwo czasu, żeby się za nią odwdzięczyć. A kiedy nagle okazuje się, że jest już za późno, oddalibyśmy wszystko za jeszcze jeden dzień.

Jeszcze jeden dzień, żeby powiedzieć, jak ważna jest dla nas matczyna miłość.
Taką szansę otrzymał bohater książki, Chick, który dzięki cudownemu splotowi wydarzeń mógł odbyć tę najważniejszą rozmowę...

"Bo kiedy patrzysz na swoją matkę, masz przed oczami najczystszą miłość, jakiej kiedykolwiek zaznasz".

"Jeszcze jeden dzień" to książka, którą autor dedykował swojej matce.

 

źródło opisu: http://www.znak.com.pl/kartoteka,ksiazka,4615,Jeszcze-jeden-dzien

źródło okładki: http://www.znak.com.pl/kartoteka,ksiazka,4615,Jeszcze-jeden-dzien

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Oficjalna recenzja
Ines książek: 1311

Carpe diem

„Jeszcze jeden dzień”, najnowsza książka Mitcha Alboma, znanego amerykańskiego pisarza, dziennikarza, prezentera i muzyka w jednej osobie, sprzedającego miliony książek, z których trzy zostały już zekranizowane, ukazała się w Polsce 19 maja, a więc tydzień przed Dniem Matki. Jest to o tyle istotne, że ten bestsellerowy autor zadedykował ową publikację swojej matce i obrał jako motyw przewodni utraconą miłość matczyną. Tak więc to lektura jak najbardziej na czasie. Każda mama jest wyjątkowa, najukochańsza, najlepsza, ale niestety, nie zawsze o tym pamiętamy na co dzień. Uświadamiając sobie ten fakt po czasie, kiedy jej już nie ma wśród nas, wiele dalibyśmy za jeden jedyny dzień, w którym moglibyśmy powiedzieć jej wszystko to, czego nie zdążyliśmy lub z czym zwlekaliśmy zbyt długo. Ku przestrodze, by nie marnować czasu i na każdym kroku przypominać rodzicielce, ile dla nas znaczy, powstał właśnie „Jeszcze jeden dzień”. To dziełko o niewielkiej objętości, za to o uniwersalnym charakterze, jasnym przesłaniu i mocnej sile rażenia. Bez sentymentalizmu, kiczu, zbytecznej dramaturgii.

Charles ‘Chick’ Benetto był synkiem tatusia Leonarda (zwanego Lenem). Zapatrzony w niego, realizujący wszelkie jego pomysły i plany, pewnego dnia boleśnie się rozczarował. Idealizowany ojciec bez słowa pożegnania odszedł, zostawiając syna, młodszą córkę Robertę i zdezorientowaną matkę Paulinę (Posey) na pastwę losu. Niepełna rodzina musiała szybko odnaleźć się w nowej sytuacji. Chick nie miał...

„Jeszcze jeden dzień”, najnowsza książka Mitcha Alboma, znanego amerykańskiego pisarza, dziennikarza, prezentera i muzyka w jednej osobie, sprzedającego miliony książek, z których trzy zostały już zekranizowane, ukazała się w Polsce 19 maja, a więc tydzień przed Dniem Matki. Jest to o tyle istotne, że ten bestsellerowy autor zadedykował ową publikację swojej matce i obrał jako motyw przewodni utraconą miłość matczyną. Tak więc to lektura jak najbardziej na czasie. Każda mama jest wyjątkowa, najukochańsza, najlepsza, ale niestety, nie zawsze o tym pamiętamy na co dzień. Uświadamiając sobie ten fakt po czasie, kiedy jej już nie ma wśród nas, wiele dalibyśmy za jeden jedyny dzień, w którym moglibyśmy powiedzieć jej wszystko to, czego nie zdążyliśmy lub z czym zwlekaliśmy zbyt długo. Ku przestrodze, by nie marnować czasu i na każdym kroku przypominać rodzicielce, ile dla nas znaczy, powstał właśnie „Jeszcze jeden dzień”. To dziełko o niewielkiej objętości, za to o uniwersalnym charakterze, jasnym przesłaniu i mocnej sile rażenia. Bez sentymentalizmu, kiczu, zbytecznej dramaturgii.

Charles ‘Chick’ Benetto był synkiem tatusia Leonarda (zwanego Lenem). Zapatrzony w niego, realizujący wszelkie jego pomysły i plany, pewnego dnia boleśnie się rozczarował. Idealizowany ojciec bez słowa pożegnania odszedł, zostawiając syna, młodszą córkę Robertę i zdezorientowaną matkę Paulinę (Posey) na pastwę losu. Niepełna rodzina musiała szybko odnaleźć się w nowej sytuacji. Chick nie miał wyjścia i z dnia na dzień stał się synkiem walecznej, odważnej mamusi. Mamusi, która kochała go całym sercem, powtarzała mu nieustannie, że jest mądry; nalegała, by czytał jedną książkę tygodniowo i zabierała go do biblioteki, żeby być pewną, że jej nie oszukuje. Posey była zabawna i zaradna. Robiła wszystko, by dzieci nie odczuły zbyt boleśnie rozstania rodziców. Początkowo pracowała jako pielęgniarka w szpitalu, gdzie swoim ciepłem, cierpliwością, wrażliwością i dobrym słowem urzekała pacjentów, o których zdrowie i wygląd pieczołowicie dbała. Choć po rozwodzie straciła wielu znajomych – kobiety bały się, że zabierze im męża i odwracały się od niej – nie załamała się. Nawet wtedy, gdy musiała odejść z pracy, bo rzekomo rozpraszała lekarzy, nie pokazywała dzieciom, jak boleśnie została zraniona przez los… Charles widział jej trud i rzucane pod nogi kłody (na które nigdy się nie skarżyła), ale jako nastolatek odpychał ją. Nie chciał jej pocałunków, wspólnych wizyt w kinie. Drażniły go czułe liściki matki, które pisała do niego za każdym razem, gdy gdzieś go zostawiała i to jej uporczywe matkowanie. Był także zły, że jest jedyną rozwiedzioną kobietą w okolicy, że ciągle o niej mówią, że jest atrakcyjną, zadbaną kobietą, a nie bezbarwną kurą domową. Brakowało mu ‘przeciętności’ i ojca... Dopiero po czasie zrozumiał, jak wyjątkową miał mamę i jak blado na jej tle wypadał tata. Nie tylko dlatego, że nigdy nie wyjawiła mu, czemu rozwiodła się z mężem, i nigdy nie nastawiała dzieci przeciwko ojcu. Z biegiem lat dotarło do niego, że nikt nie kocha tak, jak matka, że kiedy patrzysz na swoją matkę, masz przed oczami najczystszą miłość, jakiej kiedykolwiek zaznasz... A kiedy mama odchodzi, zabiera ze sobą nie tylko to uczucie, ale i niewzruszone góry troski, których tak bardzo brakowało Charlesowi po jej nagłej śmierci. Kiedy Posey umarła, jej syn był dojrzałym mężczyzną, miał własną rodzinę, a jego córka była uroczą 14-latką. Mimo to nie mógł poradzić sobie ze swym bólem, ani z tym, że nie zdążył się pożegnać. Wydawało mu się, że obecność matki jest oczywista, naturalna i dana raz na zawsze, a śmierć nie ma do niej dostępu. Chciał jej tyle powiedzieć… Prawdą jest, iż można przejść przez całe życie, kolekcjonując dni, ale żaden nie dorówna temu, który chcielibyśmy odzyskać. Dlatego też rozczarowanie było bolesne – Chick został sam ze swoimi myślami i ogromnym cierpieniem. Coraz więcej pił, wyrzucono go z pracy, po kilku latach odszedł od żony, a córka nie zaprosiła go na własny ślub. Szybko wpadł w depresję i stał się wrakiem człowieka: Źle sypiałem. Źle się odżywiałem. Starzałem się w oczach. Nie mógł znieść nie tylko utraty matki, ale i oderwania od dorosłej już córki: Zostajesz odcięty od życia swojego jedynego dziecka i czujesz, jakby zatrzasnęły się za tobą stalowe drzwi; walisz w nie, ale nikt cię nie słyszy. A być niesłyszalnym to pierwszy krok do poddania się, a poddanie się to pierwszy krok do samobójstwa. Był zdecydowany pożegnać się z życiem, zwalić się Panu Bogu na głowę. Zrobił to – tyle, że nieudolnie. Zamiast umrzeć, narodził się na nowo. Dzięki matce. Trudno jednoznacznie określić, co wydarzyło się po wypadku, którego sprawcą był Charles i po upadku z wieży ciśnień. Pewne jest, że przeżył, choć nie miał na to szans i że spotkał się z matką. Zmarłą matką, żywą matką, jej duchem – trudno powiedzieć. Jak sam przyznał: Kiedy ukazuje ci się zmarła bliska osoba, walczy z tym umysł, nie serce. Dlatego nie dochodził, jak to możliwe, że mama była obok, że opatrywała mu rany, przygotowywała jego ulubione potrawy, odwiedzała swoje dawne klientki i przyjaciółki. Uwierzył jej na słowo, że: Jeśli ktoś jest w twoim sercu, nigdy tak naprawdę nie odchodzi. I może do ciebie wrócić, nawet w mało prawdopodobnych sytuacjach… Chick, lawirując miedzy snem i jawą, spędził z Posey jeden dzień, który dał mu to, czego potrzebował i który ukazał mu właściwy kierunek oraz pozwolił zrozumieć to, czego jako dziecko nie mógł pojąć. Wszak jeden dzień spędzony z ukochaną osobą może zmienić wszystko...

Historia Charlesa ‘Chicka’ Benetto jest złożona z osobistych notatek pisarki (będącej kimś więcej niż tylko zwykłą dziennikarką…), która tę opowieść rozpoczyna, fragmentów jego dziennika (realnych wspomnień, w których on nie stawał po stronie matki, a kiedy ona brała go w obronę) oraz liścików od Posey. Łączy ona w sobie przeszłość, teraźniejszość i przyszłość. Mimo zaburzonej chronologii i dość oryginalnego toku zdarzeń, ta niezwykła przygoda sprawia wrażenie bardzo autentycznej. Wykreowani bohaterowie są wiarygodni, a ich sposób postępowania podyktowany jest wieloma problemami natury psychologicznej. Książka Mitcha Alboma nie jest naiwną, płytką pisaniną tegoż bestsellerowego autora. Nie jest też obyczajową lekturą dla nadambitnych, którzy doszukują się w niej drugiego dna, filozoficznych prądów czy nowatorskich tez. To krótka, prosta w przekazie i wzruszająca historia niedocenionej za życia matczynej miłości i niewykorzystanych chwil, która chwyta za serce. „Jeszcze jeden dzień” to publikacja, która wyraźnie uświadamia nam, że notorycznie tracimy czas. Wydaje nam się, że mamy go dużo, że zdążymy ze wszystkim, a rzeczywistość jest mniej kolorowa i pełna niekiedy smutnych niespodzianek. Historia Charlesa ‘Chicka’ Benetto pokazuje, że nie warto niczego odkładać na później, bo nie ma nic ważniejszego niż szczęście naszej rodziny i zapewnienie jej o naszej nieustającej miłości.

Agnieszka Biczyńska

pokaż więcej

Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (2254)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 3080
Gosia | 2017-10-08
Na półkach: Przeczytane, 2017
Przeczytana: 07 października 2017

Pierwsze co przyszło mi na myśl podczas czytania tej książki, to wiersz księdza Jana Twardowskiego "Spieszmy się kochać ludzi, tak szybko odchodzą..."
Po raz drugi spotykam się z twórczością Mitcha Alboma i po raz drugi jestem zadowolona z tego spotkania.
Książka jest krótka, na jeden wieczór, ale zawiera sporo treści. Opowiada właściwie o jednym dniu niedoszłego samobójcy, który w obliczu śmierci wielu rzeczy żałuje i wiele chce naprawić. Książka uświadamia nam, że często dopiero w obliczu śmierci zdajemy sobie sprawę, że niektóre miłości przyjmujemy jako oczywiste i zbyt mało dajemy w zamian. Tak dzieje się z miłością matczyną, która wydaje się raz na zawsze nam dana.
Ta książka to hymn o bezwarunkowej matczynej miłości ,której być może na co dzień nie doceniamy. Dopiero gdy jej zabranie odczuwamy jej brak i pustkę, której niczym nie da się zapełnić.
Chociaż książki Mitcha Alboma są krótkie i czyta się je łatwo i szybko,to jednak potrafią pozostawić po sobie ślad, który siedzi...

książek: 5889
teri | 2014-01-11
Na półkach: Przeczytane, Ulubione, Posiadam
Przeczytana: 09 stycznia 2014

Ostatnio mam szczescie do bardzo dobrych ksiazek.I oby tak dalej....Po tej ksiazce nie spodziewalam sie az takich emocji.Przeczytalam ja w jeden wieczor.Bo czyta sie bardzo dobrze i szybko,chociaz zawartosc nie jest lekka.Smierc,proba samobojcza i rozliczanie sie ze swojego zycia.O kruchosci zycia i niedocenianiu osob nam najblizszych.Bo wydaje sie,ze beda zawsze z nami....Piersze moje spotkanie z tym autorem,ale mysle,ze nie ostatnie.Serdecznie polecam!!!Bellissima,molto comuovente..........
Specjalne podziekowania dla wiosennej!

książek: 2638
Monika | 2014-01-11
Na półkach: Przeczytane, 2014
Przeczytana: 10 stycznia 2014

Myślę, że jest to jedna z tych książek, w której każdy znajdzie dla siebie coś innego BARDZO ważnego.
Dla mnie ta historia jest przede wszystkim peanem na cześć matczynej miłości. Niby każdy kocha swoją matkę, ale czy okazujemy swoim mamom wystarczająco dużo uwagi, zainteresowania?
Mamy wokół siebie ludzi, których kochamy. Dni biegną, często ich nie doceniamy. Gdy zdarzy się, że dana osoba odejdzie, oddalibyśmy wszystko, żeby spędzić z nią jeszcze jeden, jedyny dzień. Czy zawsze jest tak, że doceniamy ludzi i miejsca dopiero wtedy, gdy je tracimy bezpowrotnie? Dlaczego nie doceniamy zwykłej, szarej, choć tak barwnej przecież (wszystko zależy od naszej percepcji) codzienności?
Każdy dzień jest cudem. Szkoda, że tak często o tym zapominamy.

książek: 2125
anya | 2012-04-23
Przeczytana: 22 kwietnia 2012

To jedna z tych książek do których wielokrotnie sie powraca i pochłania w jeden dzień.
Jest pełna magii, refleksji, zatrzymania...
Przypomina jak piekna i ważna jest matczyna miłość, dzieki której warto zyć.
Ksiązka wzruszajaca, pełna ciepła i wzbudzajaca zatrzymanie.
polecam warto przeczytać

książek: 3520
czytamcałyczas | 2019-02-20
Na półkach: Przeczytane

Okładka
pstrokata
skąd
od znajomej z LC
moja opinia
Bardzo dobra powieśc,kogo bardziej kochać mamę czy tatę.Ot pytanie trudne.
Bohater ma w życiu przygody.Jak choćby ten kostium z papieru są się rozpuścił na deszczu.

książek: 494
Barbara Bąkowska | 2018-02-25
Przeczytana: 16 czerwca 2016

Książka zaciekawiła mnie tematyką. Kiedy zaczęłam ją czytać nie zdawałam sobie sprawy z tego, że jeszcze jeden dzień w tytule książki dotyczy tak niezwykłego dnia. Dnia, który w zasadzie nie powinien mieć miejsca. A jednak... Kiedy odchodzi ktoś bliski, nie zawsze mamy okazję powiedzieć to, co byśmy chcieli tej osobie zanim opuści ten świat. Bohater książki dostał taką szansę. Bardzo mnie poruszyło w tej książce stwierdzenie dotyczące zmarłych, a mianowicie to, że żyją w myślach tych którzy ich przywołują wspomnieniami. Czyta się tę książkę bardzo dobrze i naprawdę warto, bo skłania do refleksji.

książek: 1486
PABLOPAN | 2012-03-05
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 05 marca 2012

Piękna książka. Na każdym kroku ukazuje nam, że trzeba pokazać jak bardzo kochamy naszych bliskich, zanim będzie za późno... Udowadnia też, że miłość matczyna jest silniejsza niż jakakolwiek inna.
"Jedynie serce Matki uczuciem zawsze tchnie
Jedynie serce Matki o wszystkim dobrze wie
Dać trochę ciepła umie, i każdy ból zrozumie
A gdy przestaje dla nas bić - tak ciężko, ciężko żyć!" Polecam!

książek: 6283
kajsa | 2015-08-04
Przeczytana: 27 lipca 2015

W każdym,kto stracił nagle bliską osobę, tkwi pragnienie,by dane mu było jeszcze raz spotkać się ze zmarłym,odbyć tę ostatnią rozmowę,dobrze się pożegnać(czy w ogóle możliwe jest coś takiego?).
Czasu jednak nie da się cofnąć, pozostaje nieubłagany na nasze prośby.
A jednak...
Charlesa "Chicka"Benetto,amerykańskiego bejsbolistę,spotkało coś naprawdę wyjątkowego.Splot życiowych okoliczności popartych pewnymi staraniami bohatera sprawił,że sięgnął dna.Nieudana kariera sportowa i zawodowa,nagła śmierć matki w trudnej i dwuznacznej dla niego sytuacji,konflikt z żoną zakończony rozwodem oraz zerwanie więzi z dorosłą córką doprowadziły go do krytycznego momentu. Postanowił odebrać sobie życie,zresztą dość spektakularnie.
I wtedy stało się coś niezwykłego.Gdy w wyniku dramatycznej kraksy samochodowej leżał ranny i nieprzytomny,przeniósł się do rodzinnego domu i cały dzień spędził ze zmarłą matką.Te kilkanaście godzin stały się czasem odkupienia,lekcją pokory,a przede wszystkim świadectwem...

książek: 3813
BagatElka | 2015-04-13
Na półkach: Przeczytane, 📚 Posiadam
Przeczytana: 13 kwietnia 2015

Boleśnie,gorzko i prawdziwie.
Lubię u tego autora tę oszczędność słów ale głębię treści,która przenika na wskroś.
"Zaklinacz czasu" mnie zaczarował natomiast "Jeszcze jeden dzień" zasmucił.Znalazłam tutaj pewne wątki,które nie są mi obce i zdarzenia,które sama przeżyłam dlatego też czuję się po przeczytaniu jak po szczerej rozmowie z przyjacielem.
Jest mi smutno ale mam wielką chęć sięgnąć po kolejną książkę pana Mitcha Albom.

książek: 846
izabela81 | 2014-03-07
Na półkach: Przeczytane, 2014 rok
Przeczytana: 07 marca 2014

„Czy straciliście kiedyś kogoś, kogo kochaliście, i pragnęliście jeszcze jednej rozmowy, jednej szansy, by odrobić ten czas, gdy myśleliście, że ta osoba będzie zawsze przy was? Jeśli tak, to wiecie, że możecie przejść przez całe życie, kolekcjonując dni, ale żaden nie dorówna temu, który chcielibyście odzyskać. A gdybyście go odzyskali?”

Charley Benetto, na którego większość osób mówi Chick, to mężczyzna w średnim wieku, który jest przedstawicielem handlowym i niespełnionym bejsbolistą. To człowiek przegrany, który ma sobą nieudane małżeństwo i próby samobójcze. Jakby tego było mało, dochodzi jeszcze problem alkoholu, kłopoty finansowe i brak bliższego kontaktu z córką. Postanawia ostatni raz odwiedzić dom rodzinny, w którym to spotyka matkę... zmarłą 8 lat temu. Charley już sam nie wie czy to sen, iluzja, halucynacja, a może jeszcze coś innego? Postanawia poddać się temu, co przyniósł mu los. Wraz z matką odwiedza umierających ludzi, którzy wspominają ją w swoich ostatnich...

zobacz kolejne z 2244 
Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Zapisując się na newsletter zgadzasz się na otrzymywanie informacji z serwisu Lubimyczytac.pl w tym informacji handlowych, oraz informacji dopasowanych do twoich zainteresowań i preferencji. Twój adres email będziemy przetwarzać w celu kierowania do Ciebie treści marketingowych w formie newslettera. Więcej informacji w Polityce Prywatności.
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd