Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Wesołe życie

Tłumaczenie: Krzysztof Tur
Książka jest przypisana do serii/cyklu "Współczesna Literatura Rosyjska". Edytuj książkę, aby zweryfikować serię/cykl.
Wydawnictwo: Polityka
7,06 (17 ocen i 2 opinie) Zobacz oceny
10
1
9
3
8
2
7
5
6
2
5
4
4
0
3
0
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Becёлая җизнь
data wydania
ISBN
978-83-62148-53-0
liczba stron
192
język
polski

„Ja, chłopaki, nie lubię bab w kapeluszach”. „Nigdzie nie jest tak wesoło, jak w Pitrze, żeby tylko forsa była”. Na ulicach miasta kłębi się tłum urzędników rachuby, administratorów domów, studentów, popów, znużonych żon i panien biuralistek z głowami w loczkach – wszyscy jakby wprost wzięci z XIX-wiecznej mieszczańskiej farsy, pachnącej pomadą różaną. Przez wiele lat tak też odczytywano...

„Ja, chłopaki, nie lubię bab w kapeluszach”. „Nigdzie nie jest tak wesoło, jak w Pitrze, żeby tylko forsa była”. Na ulicach miasta kłębi się tłum urzędników rachuby, administratorów domów, studentów, popów, znużonych żon i panien biuralistek z głowami w loczkach – wszyscy jakby wprost wzięci z XIX-wiecznej mieszczańskiej farsy, pachnącej pomadą różaną. Przez wiele lat tak też odczytywano nowelki Zoszczenki – jako typowe „humoreski”, krótkie opowiastki o słabościach ludzkich. Historyjki dla jednych zbyt schematyczne, dla innych w sam raz dla odprężenia się po ciężkim dniu. Polscy wydawcy nieraz mówili o Zoszczence jako o „radzieckim Wiechu”.
Można jednak – i taki sposób zdaje się całkiem uprawniony – postrzegać twórczość Zoszczenki jako swoisty „horror historyczny”. Trzeba tylko zwrócić uwagę raczej na język, jakim posługują się postaci, niż na ich perypetie. Urzędnicy, popi i biuralistki mówią językiem farsy i używają buduarowych rekwizytów w relacjach z ludźmi, którzy wyszli z zabitych deskami wsi, z suteren, ze slumsów i są analfabetami kulturowymi. Owszem, oni także usiłują sięgać po rekwizyty i konwencje, o których cos słyszeli – to grzebień nabędą, to zaproszą dziewczynę do teatru – pożytku stąd jednak żadnego, skoro nie wiedzą, jak się tym posłużyć: grzebień złamią, a dziewczynę spoliczkują, jeśli cos pójdzie nie po ich myśli. Do galerii miejskich typów dołączył wieszczony przez Mierieżkowskiego „griaduszczyj cham”.

 

źródło opisu: POLITYKA SP, 2011 (tekst z okładki)

źródło okładki: Zdjęcie autorskie

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 56
mikelos | 2015-12-22
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 2014 rok

Krótkie opowiadania z życia Rosji, pozornie brzmią całkiem humorystycznie ale gdzieś między wierszami wieje zgrozą i smutkiem. Wpadłem na ten tytuł nieco przypadkiem, nie jestem znawcą rosyjskiej literatury ale nie była to strata czasu.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Ślęża dla odkrywców

Z Wrocławia przy dobrej pogodzie bardzo ładnie widać Ślężę. Ślęża i jej okolice kryją różne przedziwne historie, które wzbudzają ciekawość turystów i...

zgłoś błąd zgłoś błąd