Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
Zgłosuj na książki roku 2017

Diabłu ogarek. Czarna Wierzba

Cykl: Diabłu ogarek (tom 1)
Wydawnictwo: RM
7,02 (189 ocen i 37 opinii) Zobacz oceny
10
7
9
22
8
39
7
64
6
35
5
12
4
3
3
3
2
3
1
1
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788372438928
liczba stron
272
język
polski

Lipiec 1639 roku, Mazowsze, miasta Liw i Węgrów. Ostatnie chwile niezmąconej niczym chwały i dobrobytu Rzeczypospolitej. Weteran wojny smoleńskiej Stanisław Jakub Lawendowski herbu Paprzyca, woźny trybunału ziemi liwskiej, specjalizuje się w doręczaniu pozwów wyjątkowo agresywnym adresatom. Bywa, że jak weźmie skwitowanie odbioru, to wyrok nie jest już konieczny. Czasem jednak zawodzą...

Lipiec 1639 roku, Mazowsze, miasta Liw i Węgrów. Ostatnie chwile niezmąconej niczym chwały i dobrobytu Rzeczypospolitej. Weteran wojny smoleńskiej Stanisław Jakub Lawendowski herbu Paprzyca, woźny trybunału ziemi liwskiej, specjalizuje się w doręczaniu pozwów wyjątkowo agresywnym adresatom. Bywa, że jak weźmie skwitowanie odbioru, to wyrok nie jest już konieczny. Czasem jednak zawodzą naturalne sposoby i aby sprawiedliwości stało się zadość, niezbędna jest pomoc czarnej magii. Te kontrowersyjne praktyki są solą w oku pewnego biskupa oraz podróżującego incognito hiszpańskiego inkwizytora. Miejscowi magnaci zaś dostrzegają okazję przeprowadzenia własnej przewrotnej intrygi…
Autor oddaje hołd swoim przodkom - drobnej szlachcie gniazdowej z mazowieckich zaścianków - i zabiera czytelnika w nostalgiczną podróż w czasie, do epoki, w której najwyższymi wartościami były ład w świecie i zaświatach oraz poprawne stosunki z sąsiadem, choćby nawet był to sam diabeł.

 

źródło opisu: http://www.rm.com.pl

źródło okładki: http://www.rm.com.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 4611
Wkp | 2012-04-16
Przeczytana: 15 kwietnia 2012

Skoro zaś ludzie i diabły na tej ziemi muszą żyć razem, to niech żyją jak sąsiedzi, choćby nawet sobie krzywi. Nie podnosi się ręki na sąsiada, jeżeli on ci w niczym nie zawinił…
Lipiec 1639 roku. W spokojnej i dostatniej Rzeczpospolitej w zgodzie żyją katolicy, prawosławni, arianie i luteranie. Z trudem dają wiarę wieściom o bestialstwach i okrucieństwach wojny trzydziestoletniej. Ogień, który ogarnął całą Europę, zatrzymał się na granicy Polski, jakby napotkał niewidoczny mur.
Miedze pomiędzy ziemią, niebem a piekłem wszędzie tu na Mazowszu jasno i wyraźnie wytyczone były i każdemu od maleńkości znane. Tylko głupi przekraczali je na własną wieczną szkodę.
Weteran wojny smoleńskiej Stanisław Jakub Lawendowski herbu Paprzyca, woźny trybunału ziemi liwskiej, specjalizuje się w doręczaniu pozwów wyjątkowo agresywnym adresatom. Bywa, że jak weźmie skwitowanie odbioru, to wyrok nie jest już konieczny. Czasem jednak zawodzą naturalne sposoby i aby sprawiedliwości stało się zadość, niezbędna jest pomoc czarnej magii. Te kontrowersyjne praktyki są solą w oku pewnego biskupa oraz podróżującego incognito hiszpańskiego inkwizytora. Miejscowi magnaci zaś dostrzegają okazję przeprowadzenia własnej przewrotnej intrygi…

Wielkie z tą książka żywiłem nadzieje. Temat może nie w moim stylu, za powieścią historyczną nie przepadam, za historyczną fantastyką też niekoniecznie (autorów pokroju Jacka Komudy omijam we wszelkich pismach) ale opowieść ta rozgrywa się na terenach, które dobrze znam, bo mieszkam w pobliskim Liwa mieście (swoją drogą też wspomnianym w książce) a kto nie chce przeczytać książki dość znanego pisarza o własnych okolicach? Wiernie zresztą przedstawionych, choć rodzinny bohatera Korzeń autor przeniósł z własnych stron, upychając na mapie okolicy. Drugą rzeczą, która sprawiła, że po nią sięgnąłem było spotkanie z autorem, które odbyło się w moim rodzinnym mieście. Było to pierwsze spotkanie autorskie na jakim byłem, autograf Konrada Lewandowskiego na egzemplarzu promocyjnym był pierwszym jaki zdobyłem... Do lektury zacząłem mieć więc pewien sentyment. Kupiłem więc w końcu powieść i...

Początek jest ciekawy, wciągający i budzi szacunek do autora za archaiczny acz przystępny język jakim się posługuje. Coś już jednak nie pasuje w pierwszym rozdziale. Z jednej strony bowiem mamy na poły satyryczne potraktowanie tematu a z drugiej przesadnie brutalny przebieg pierwszej potyczki Stanisława. Potyczki, która o tyle odstaje od reszty fabuły, że wprowadza pewien dysonans, którego trudno się pozbyć do samego końca. Przeszkadza również nie do końca określony styl: satyra miesza się tu z powagą i czasem naprawdę to przeszkadza. Nie mniej jednak powieść czyta się jednym tchem, a nawet najdziwniejsze elementy fantastyczne, które niemal nie mogły się udać, nie tylko nie drażnią, ale i po prostu pasują do przedstawionego tu świata (no dobrze, może nie zawsze, ale prawie, a to już dużo).

Przyznam się jednak, że czytając rozwinięcie całej historii uczucia miałem na tyle mieszane, że stwierdziłem, iż drugiego tomu nie kupię niemal na pewno. Całość wydawała się chaotycznym zbiorem na siłę wymyślonych przygód, które nawet gdy całość intrygi zaczęła się wyjaśniać, nadal były nieprzekonujące. Wszystko na szczęście zmieniło świetne zakończenie, mroczne, wciągające i trzymające w napięciu.
Czy po tym wszystkim zechcę sięgnąć po drugi tom? Myślę, że tak. I po trzeci (jak wiem ze spotkania z autorem "Diabłu ogarek{" ma być trylogią) pewnie też. Może nie w najbliższym czasie, mam bowiem wiele pilniejszych lektur do nadrobienie, ale myślę, że po "Kolumnę Zygmunta (tom II "Diabłu...) wyciągnę swe ręce w niedalekiej przyszłości.

P.S. Warto też wspomnieć w ogóle jak powstała ta powieść. Nie tylko z fascynacji moimi rodzinnymi okolicami, ani historycznej pasji autora. Wszystko zaczęło się w momencie, kiedy do drzwi autora zapukał pewien mężczyzna. Człowiek ów złożył mu propozycję napisania opowiadania na zamówienie dla żony. Jego kobieta bowiem była wielką fanką Lewandowskiego i czuły mąż chciał sprawić jej taki prezent. Lewandowski zrobił więc opowiadanie i sprzedał mężczyźnie, ale temat w nim zapoczątkowany nie chciał dać mu spokoju. Kiedy więc odwiedził okolice Liwa i wybrał się na spływ Liwcem, zafascynowany tymi okolicami zaczął tworzyć na nowo tę historię. Najpierw, jako opowiadanie, ukazała się ona w fantastyce, a potem na rynek trafił tom, o którym teraz ja tu piszę.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Pasjonat oczu

Pasjonat oczu jest równie dobry jak jego poprzednik. Akcja niezwykle wciągająca i poruszająca. Ale pod koniec autor zaczął wszystko gmatwać zupełnie n...

zgłoś błąd zgłoś błąd