Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Oblężenie

Tłumaczenie: Joanna Karasek
Wydawnictwo: Muza
7 (126 ocen i 19 opinii) Zobacz oceny
10
7
9
10
8
26
7
42
6
24
5
12
4
2
3
2
2
1
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
El Asedio
data wydania
ISBN
978-83-7758-088-2
liczba stron
656
język
polski
dodała
Ag2S

Kadyks, czas wojen napoleońskich. Hiszpania walczy o niepodległość, a równocześnie jej południowoamerykańskie kolonie walczą o swoją wolność. Na ulicach najbardziej liberalnego miasta Europy toczy się walka zupełnie innego rodzaju. Pojawiają się zwłoki młodych kobiet, zakatowanych knutem. W każdym z miejsc, gdzie znajdowane są zwłoki, wcześniej lub później spada francuska bomba. Wyznacza to...

Kadyks, czas wojen napoleońskich. Hiszpania walczy o niepodległość, a równocześnie jej południowoamerykańskie kolonie walczą o swoją wolność. Na ulicach najbardziej liberalnego miasta Europy toczy się walka zupełnie innego rodzaju. Pojawiają się zwłoki młodych kobiet, zakatowanych knutem. W każdym z miejsc, gdzie znajdowane są zwłoki, wcześniej lub później spada francuska bomba. Wyznacza to złowrogi plan, nakładający się na mapę Kadyksu. Pod powierzchnią gwaru i zgiełku wielkiego miasta splatają się wątki sensacyjne, miłosne, łotrzykowskie, a nawet… botaniczne.

"Oblężenie" to smutna refleksją autora nad tym, co Hiszpania mogła mieć, a czego nigdy nie miała, i to z własnej winy. Kadyks uchwycony w powieści to miasto w momencie swojej świetności, to symbol doskonale prosperującej koniunktury; to nowoczesne miasto, mieszkańcami którego są ludzie obrotni, wykształceni, czytający gazety i książki, znający języki, podróżujący po świecie i umiejący zachować się w towarzystwie. I na własne życzenie Hiszpania się od tego kosmopolitycznego tłumu odcina w myśl idei, że obcy to wróg, a wroga należy zniszczyć.

Pérezowi-Reverte udało się to, co jest najważniejszym zadaniem autora powieści historycznej: opowieść o dawnych wiekach mówi nam coś o nas samych i o naszych czasach.


· Pérez-Reverte znów w swojej ulubionej formule - powieści historycznej
· każda opowieść musi trwać tyle, ile potrzebuje na to, by dać się opowiedzieć, a tej historii nie dałoby się zmieścić w krótkiej książce

 

źródło opisu: Wydawnictwo Muza, 2011

źródło okładki: http://www.muza.com.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 5455
Fidel-F2 | 2015-10-31
Na półkach: Przeczytane

Ileż to razy brał się człowiek za lekturę z nadzieją, że trafiła mu się właśnie książka idealna? Taka, w której wszystkie elementy są na swoim miejscu, treść kolejnych stron układa się w perfekcyjny wzór, a wszystko co nas czeka to nieograniczona miodność. I jakże często przewracaliśmy ostatnią stronicę aż ciężką od rozczarowania. Tym razem będzie jednak inaczej, „Oblężenie” Artura Péreza-Revertego to jedna z najlepszych książek, jakie kiedykolwiek przeczytałem.

„Oblężenie” jest powieścią skończoną, każdy jej element zajmuje miejsce idealne, niczego nie brakuje, niczego nie ma w nadmiarze, autor nigdzie się nie spieszy. Każda postać, każde wydarzenie, koncept, emocja są przedstawione w pełni. Zajmują tyle miejsca, czasu i wyobraźni, ile konstruktor wszechrzeczy uznał za normę dla ideału. Powieść bez zadyszki, bogata we wszelkie dobra, smakująca opisy; pozornie obojętna, z subtelnym zaangażowaniem roztrząsająca detale, z gracją obnażająca fasady, pozory i stereotypy. Będąc syntezą ówczesnego świata – ducha, wrażliwości, oczekiwań, realiów, przemian, jednocześnie jest na wskroś uniwersalna.
Karty powieści zapełnia szeroka gama postaci doskonale skonstruowanych. W zasadzie brak tu głównego bohatera, a jednocześnie niemal każda postać jest tą najważniejszą. Każda z nich jest przedstawiona z ogromną pieczołowitością i troską, bez oceny, która pozostawiona jest czytelnikowi z sugestią braku pochopności. Każda postawa, motywacja czy cecha charakteru ma uzasadnienie i konsekwencje. Jeśli jednak oderwiemy się od zwyczajowego rozumienia tej kwestii i spojrzymy szerzej, głównym bohaterem znajdujemy Kadyks, miejsce na styku światów. W skali globalnej geografii i polityki, drobnych i wielkich planów pojedynczych ludzi, ale i choćby lokalnych wiatrów wpływających na skuteczność bombardowań. Wszystkie te i inne elementy, mimo iż niekwestionowanie istotne, w tym ujęciu tracą na znaczeniu; miasto trwa nie poddając się chwilowym zawirowaniom. Ale autor nie poprzestaje na tym. Cofając się o kolejny krok w celu poszerzenia perspektywy i Kadyks ujrzymy małym, bezradnym. Jest niczym wobec świata w całym jego ogromie i skomplikowaniu, wobec nieuchronności zjawisk i procesów. W owym najszerszym planie rzeczywistość jest ciągłą zmianą, przy której wszystko inne, bez względu na skalę i rozmiar, traci na znaczeniu. To, co nam się wydaje trwałym, to tylko chwilowa stabilizacja, z naszej perspektywy i przy naszej zdolności pojmowania być może sprawiająca w danej chwili wrażenie niezmienności. Niczego nie mówiąc wprost, uzmysławiając jedynie wielość możliwych punktów widzenia, bogactwo różnorodnych skal, autor zostawia nas z problemem od wieków nierozwiązywalnym. Gdzie sens tego wszystkiego?
„Oblężenie” od początku do końca jest zaprzeczeniem stereotypu. Nośnikiem postępu, wiedzy, oświecenia, męskiej pewności siebie, twardej decyzyjności i twardogruntowego asentymentalizmu jest kobieta. Policjant jest istotą do granic zepsutą, złą i nieuczciwą. Zdrada wynika z ideałów, a najgorsze zbrodnie z wrażliwości, ojcowskiej miłości, religijnej inspiracji czy obsesji zaprowadzania porządku. Brak tu czerni i bieli, brak postaci jednoznacznie negatywnych i pozytywnych. Zresztą, brak żelaznych kryteriów które by pozwalały wartościować. Moralność ma się dobrze w cieple i z pełnym brzuchem. Rzeczywistość odziera z niej kolorowe piórka ukazując obłudę i fasadowość nie wytrzymującą konfrontacji z twardymi realiami. Instynkty zmieniają człowieka w istotę niemal zwierzęco amoralną. Kler, kościół i wiara w Boga przedstawiane są przez autora wyłącznie w ciemnych barwach, jako idee i instytucje żerujące na człowieku i jego słabościach. Otaczająca miasto wojna to czekanie, błoto, głód, nędza, znieczulica, zezwierzęcenie, niewiedza, strach, panika, instynkty. I znów, autor ukazuje nam bezsens łatwych definicji, ocen i stereotypów. Pozwalając ujrzeć niejednoznaczność najmarniejszej koncepcji, najdrobniejszego nawet gestu, znów zmusza nas do myślenia.
Całość to kostiumowa powieść historyczna, ale to jedynie rama pozwalająca nakreślić realia epoki. W tej przestrzeni odnajdujemy szeroką paletę klasycznych literackich odmian gatunkowych, w nie całkiem typowych jednak rozwinięciach. „Oblężenie” można uznać za powieść psychologiczną, autor z wielkim pietyzmem podchodzi do kwestii konstrukcji postaci, motywów jej działań, przeżyć wewnętrznych; wielokroć podążamy tropem myśli i emocji tego czy innego bohatera. Prócz tego czytelnik znajdzie tu marynistyczną powieść w korsarskim sosie, sprowadzoną jednak do chropawego obrazu ogołoconego z romantyczno-marzycielskich atrybutów; pozbawiony odrobiny kiczu romans, z jednej strony subtelny z drugiej brutalnie zderzony z rzeczywistością; dygresyjną powieść wojenną, kryminał skupiający się głównie na osobie śledczego, introwertyczną powieść szpiegowską czy dydaktyczną powieść z rustykalnym pozytywizmem mechanizmów społecznych jako bazą. A wszystko przyprószone szczyptą realizmu magicznego, ale w naprawdę śladowych ilościach. Na kolejnej płaszczyźnie spostrzegamy, że rzeczywistość nie podporządkowuje się prostym regułom.
Arturo Pérez-Reverte jest autorem nierównym. Potrafi stworzyć perełki literackie w rodzaju „Fechmistrza”, gdzie czytelnik każdą literkę smakuje z zachwytem. Bywa jednak, że spod jego pióra wychodzą płody moim zdaniem marne i karłowate. Mam tu na myśli mocno przeceniany „Klub Dumas” czy stricte rozrywkową i raczej nudną (czyż ten paradoks nie wystarcza za całą recenzję?) serię „Kapitan Alatriste”. Nie jest to naturalnie najgorsza literatura wszech czasów, ale zdecydowanie poniżej poziomu jakiego oczekuję od tego autora. Do tej pory, w moim prywatnym rankingu jeśli chodzi o twórczość Artura Péreza-Revertego, niekwestionowanie pierwsze miejsce zajmował „Fechmistrz”. Po lekturze „Oblężenia”, przez dłuższą chwilę zastanawiałem się jak uszeregować jakościowo obie pozycje. I nie potrafię tego dokonać. Obie powieści, mimo iż mocno się różniące, są równie doskonałe. Naprawdę trudno znaleźć tytuły, które byłyby bardziej warte poznania. Nie ma się nad czym zastanawiać, trzeba czytać.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
2010: odyseja kosmiczna

Rewelacja. Autor pobudza wyobraźnię i sprawia, że zaczynam zastanawiać się nad tym czy jest tam w oddali ktoś jeszcze . Polecam

zgłoś błąd zgłoś błąd