Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Rodzinnych ciepłych świąt

Wydawnictwo: Muza
6,99 (88 ocen i 26 opinii) Zobacz oceny
10
7
9
6
8
24
7
19
6
17
5
9
4
3
3
2
2
0
1
1
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
978-83-7495-757-1
liczba stron
184
język
polski
dodała
Ag2S

· współczesna powieść obyczajowa, która w nietypowy sposób ukazuje życie, z pozoru szczęśliwej, rodziny. · czytelnik śledzi losy bohaterów w ciągu siedmiu kolejnych lat, jednak w każdym roku jest świadkiem wydarzeń tylko przez jeden dzień - zawsze 24 grudnia. · typowe problemy, zaskakujące zakończenie. Młode małżeństwo z dwiema córeczkami spędza pierwszą Wigilię w nowym wymarzonym domu. Są...

· współczesna powieść obyczajowa, która w nietypowy sposób ukazuje życie, z pozoru szczęśliwej, rodziny.
· czytelnik śledzi losy bohaterów w ciągu siedmiu kolejnych lat, jednak w każdym roku jest świadkiem wydarzeń tylko przez jeden dzień - zawsze 24 grudnia.
· typowe problemy, zaskakujące zakończenie.

Młode małżeństwo z dwiema córeczkami spędza pierwszą Wigilię w nowym wymarzonym domu. Są szczęśliwi, dobrze im się powodzi, mają wielu przyjaciół. W sielankowe życie powoli i niepostrzeżenie wkrada się zaborcza teściowa. Syn nie potrafi wyzwolić się spod jej wpływu, powoli odsuwa się od żony i córek. Po kilku latach małżeństwo staje się fikcją.

 

źródło opisu: Wydawnictwo Muza, 2011

źródło okładki: http://www.muza.com.pl/?module=okladki&id=42232

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 727
Dominika Pawelec | 2011-11-30
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 30 listopada 2011

Święta to bardzo dziwny czas. Z jednej strony, mamy być wypoczęci i wyluzowani, a z drugiej, jesteśmy zestresowani obowiązkami domowymi, kwestiami finansowymi, sytuacją rodzinną. A jeśli jeszcze do tego dojdą jakieś nierozwiązane konflikty czy niewyjaśnione sytuacje, magiczny czas może okazać się katastrofą przez wielkie "k".
Bo dziwnie się śpiewa "Wśród nocnej ciszy", gdy zewsząd słychać krzyki i docinki, a karp każdemu smakowałby mniej, gdyby jego walory smakowe były okupione bezustannym ignorowaniem kąśliwych uwag.

Magda Parus w książce pt."Rodzinnych ciepłych świąt" wykorzystuje atmosferę świąteczną do pokazania pewnego paradoksu, który dotyka wielu rodzin.
W książce poznajemy dwie główne bohaterki - Lenę i Kamilę.
Ta druga z przyzwyczajenia była przykuta niewidzialnym łańcuchem do kuchni oraz garów i miała tendencję do odbierania swoim domownikom rąk(mąż ,a do tego dwudziestokilkuletni syn, traktowany jak przedszkolak) ,bo "przecież tak musi kobieta".
Odbiór przeze mnie tej postaci był dla mnie tak samo przyjemny jak sąsiad, który przez cztery godziny namiętnie fedrował ściany wiertarką.

Lenę, której poświęcona jest zdecydowanie większa części, poznajemy jako szczęśliwą mężatkę i matkę dwóch córeczek. Wigilia jest dla niej trudnym momentem, ponieważ musi się użerać z teściową, której głównym zajęciem jest krytykowanie wszystkiego i wszystkich. Oczywiście, nie dotyczy to ukochanego synka, który chyba nigdy nie słyszał o definicji asertywności.
Widzimy jak z roku na rok, rozpada się ich małżeństwo, każde święta stają się coraz bardziej trudne i bolesne. Grzegorz, mąż Leny, pobrawszy stosowne lekcje krytyki od samej mistrzyni, zaczyna z satysfakcją niszczyć atmosferę świąt i relacje rodzinną.
Z czasem topnieją dla niego wszelkie mury i bariery, aż w końcu przekracza niedozwolone granice. Lena nie umie się temu oprzeć, przymyka oko, tłumaczy sobie "dobro dzieci", aż w końcu dochodzi do tego, o czym się dowiecie, jeśli sięgniecie po książkę. ;)

Ta lektura obdarowała mnie pewnego rodzaju refleksją, że pod wpływem monotonii możemy popaść w utarte schematy, bo podążanie wydeptanymi ścieżkami jest dla nas wygodne.
To zdanie odnosi się nie tylko do samych świąt, ale także do sytuacji życiowych, jakie zostały opowiedziane na kartach książki. Postacie tu przedstawione irytowały mnie do bólu, ponieważ jestem wyznawczynią zasady, że jeśli coś w życiu ci nie pasuje, trzeba to zmienić.
Jednak sam fakt, że mnie irytowały, może potwierdzić to, jak wyraźnie postanowiła zarysować je autorka. Być może nawet trochę za wyraźnie, bo postać Kamili, która najpierw aż piekli się w sobie, by zaraz potem pójść do kościoła, odrzuca mnie na kilometr.
Pozostaję pod wrażeniem tej książki.
Warto po nią sięgnąć w okresie przedświątecznym, bo w bardzo brutalny i specyficzny sposób przypomina nam o tym, o czym w pośpiechu zapominamy. O najważniejszych aspektach świąt, czyli o higienie.
Nie tego, co na stole, ani naszych rąk, ale tak mało popularnego aspektu, jakim jest ludzka dusza.

[Recenzja pochodzi z bloga http://www.moje-wysypisko.blogspot.com]

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Droga do ciebie

Z książek w tym stylu może nie jest najlepsza, ale zdecydowanie zasługuje na mocną 8. Zaskoczyła mnie. Zaśmiałam się nie raz i nawet pochlipałam, co...

zgłoś błąd zgłoś błąd