Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Białe Słonie

Wydawnictwo: Świat Książki
5,55 (92 ocen i 17 opinii) Zobacz oceny
10
2
9
3
8
7
7
13
6
23
5
22
4
9
3
9
2
2
1
2
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
978-83-247-2355-3
liczba stron
200
słowa kluczowe
Podróż Tajlandia Birma
język
polski
dodała
Molly

Wspaniała opowieść o egzotycznej podróży - spełnieniu marzeń autora i jego przyjaciół. Zorganizowali swą ekspedycję nie mając doświadczenia i znając jedynie podstawowy angielski. Odwiedzili Bangkok - prawdziwą, tętniącą życiem, egzotyczną azjatycką metropolię, stolicę dawnego Syjamu, oraz Birmę, dziś zwaną Myanmarem. Książka opisuje to, co widzieli, a czego nie ma w folderach turystycznych i...

Wspaniała opowieść o egzotycznej podróży - spełnieniu marzeń autora i jego przyjaciół.

Zorganizowali swą ekspedycję nie mając doświadczenia i znając jedynie podstawowy angielski. Odwiedzili Bangkok - prawdziwą, tętniącą życiem, egzotyczną azjatycką metropolię, stolicę dawnego Syjamu, oraz Birmę, dziś zwaną Myanmarem. Książka opisuje to, co widzieli, a czego nie ma w folderach turystycznych i to, co przeżyli, a co nie zawsze dało się przewidzieć. Dużo praktycznych informacji, piękne zdjęcia.

 

źródło opisu: www.swiatksiazki.pl

źródło okładki: http://merlin.pl/Biale-Slonie_Jerzy-Opoka/browse/product/1,926176.html

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 1
autor | 2011-11-17
Na półkach: Przeczytane, Ulubione, Posiadam
Przeczytana: 01 grudnia 2010

Widząc recenzję "Molly" nie mogę przejść koło niej obojętnie, i jako autor tej książki w kilku słowach chciałbym się do niej odnieść.
Będe komentował po kolei - akapit po akapicie, zarzut po zarzucie (poniższy tekst jest bez korekty :)
- W kilku miejscach książki wyraźnie wspomniałem, że nie ma w niej miejsca na przekolorowane opisy itd. To nie jest folder biura podróży. To relacja oparta w 100% na faktach. Jeśli coś nas urzekło, to napisałem o tym, jeśli zniechęciło to także o tym wspomniałem. Moim celem było nie tylko umieszczenie moich subiektywnych odczuć/wrażeń, ale przykładałem dużą wagę do stanu faktycznego. Nie było moim priorytetem oczarowywanie, wymuszonymi, wyidealizowanymi opisami czytelników tylko przedstawienie tego czego mogą spodziewać się naprawdę po wyprawie do tej części świata. Mam świadomość, że przez takie działania odarłem trochę z egzotyki opisywane miejsca, jednak taki jest koszt przełamywania stereotypowych opinii.
- Zamiast rozbudowanych opisów miejsc umieściłem chyba wystarczającą ilość zdjęć, które w lepszym stopniu oddają klimat niż zlepek epitetów. Pomimo tego uważam, że w książce nie brakuje opisów moich subiektywnych odzczuć - z każdej dziedziny.
- "Kosztorys" wyprawy owszem jest. I jak sądzę będzie przydatny dla wielu osób, których ta książka zainspiruje do takiej podróży. A tym, którzy się tam nie wybierają napewno poszerzy wiedzę o tych krajach - lokalne ceny to także rodzaj ciekawostek - więc absolutnie nie uważam, że "dla polskiego czytelnika… nie zdadzą się na nic" jak pisze Molly. Tego typu podróż to także kwestia budżetu, czy s^ę to komuś podoba czy nie - i wbrew pozorom jedna z ważniejszych kwestii - życie to nie bajka. Przy okazji zbieranie takich informacji absolutnie nie koliduje z delektowaniem się podróżą - chyba, że ktoś korzysta z różnych używek - wtedy to może przeszkadzać :) Zdecydowanie bardziej czasochłonne było zbieranie/zapisywanie praktycznie na bieżąco pozostałych informacji - ponieważ tak trzeba robić źeby pamięć i inne czynniki nie zatarły odczuć itp. O aktualnóść cen raczej bym się nie obawiał - od kilku lat nie zmieniły się bardziej niż o kilka %, więc jakiś pogląd na sytuację będzie jeszcze przez pewien czas wiarygodny (a jak się zdezaktualizuje to będzie to ciekawostką "historyczną" :).
- Zarzucany brak otwartości na świat i inność to już przesada. Uważam, że raczej jestem otwarty i tolerancyjny aż do przesady. Nie wiem jak to skomentować? Chyba jednak niezbyt dokładną lekturą mogę to tłumaczyć. Jeśli argumentem jest ostrożność przy kontaktach z miejscową ludnością, to uważam to za co najmniej dziwny powód. A niby dlaczego mam bezgranicznie ufać komuś obcemu, albo tylko wychwalać go? Jeśli ktoś próbuje mnie naciągnąć to nie uważam żebym mógł mu ufać. Natomiast jeśli ktoś w naszym odczuciu zachowywał się uczciwie to też wyraźnie o tym pisałem. Tak więc podrzymuję swoją opinię zarówno o "babci z cygarem" jak i jednym z przewodników - każde słowo w tym przypadku dokładnie dobrałem i nie było żadnej wzmianki, że wygląd jego był powodem "znielubienia" - chodziło o ogólne wrażenie i próby swoistego naciągania, o czym była wyraźnie mowa. A przy okazji, przypominam, że np. innego przewodnika bardzo chwalę (jak i pare innych osób).
- Nadmiarów "zachwytów, emocji, oczarowania" unikałem właśnie dlatego, żeby to nie była kolejna tkliwa książeczka dla naiwnych czytelników, którzy poznają świat wyłącznie z przekłamanych relacji, szukających atrakcii na siłę - byle się lepiej sprzedać. To oczywiście błąd marketingowy, ale nie dla pieniędzy powstała ta publikacja - wbrew pozorom.
- Owszem, moim celem było jak najbardziej zdemaskowanie "egzotycznych atrakcji" np. "skaczących kotów". Właśnie po to m.in. to uczyniłem, żeby obalać kolejne stereotypy, mity i… żeby ew. czytelnik, który będzie chciał się wybrać w opisywane miejsca poznał co go naprawdę może spotkać i sam zdecydował czy chce… się rozczarować. Jakbym mógł spojrzeć później komuś w oczy, gdybym pisał takie różne bzdury jakie można spotkać w niektórych, wydawać by się mogło wiarygodnych publikacjach. Ale jak ktoś lubi być oszukiwany, to z pewnóścią znajdzie bardzo wiele innych książek czy czasopism, w których aż się roi od autorskich fantazji i przemilczeń (bo bardziej o to w tym wszystkich chyba chodzi).
- Książka z założenia miała być połączeniem relacji z podróży z mini przewodnikiem. Zarówno opisuje jak i opiniuje, instruuje, doradza jak i zachęca. Wystarczy dokładnie ją przeczytać, obejrzeć zdjęcia i uruchomić swoją wyobraźnię.
- Prawdopodobnie treść, którą spotkała Molly w mojej książce bardzo odbiegła od jej oczekiwań opartych na obiegowych opiniach o opisywanych krajach - stąd może ten niedosyt opisów i pewne rozczarowanie. No cóż - każdy ma prawo do swojego zdania, i wiadomo, że nie każdemu będzie się książka podobać - tym bardziej, że nie jestem zawodowym literatem ani nawet dziennikarzem. Nie mniej cieszę się, że chociaż zdjęcia spotkały się z uznaniem - choć przy ich doborze kierowałem się tymi samymi zasadami, co przy tworzeniu tekstu - żadnych kłamstw (nadmiernych retuszy, montaży, korekt "otoczenia") - a mogłem to zrobić i efekt byłby zaskakująco tajemniczy, czego próbkę można zobaczyć na koncie facebooka autora czyli moim :) w galerii lub w mniejszym stopniu na stronie książki www.jerzyopoka.pl

I to by było tyle mojego komentarza na temat recenzji Molly.

Pozostałym recenzentom bardzo dziękuję za zrozumienie moich intencji, a ew. czytelników bardzo zachęcam do wyrażania swoich opinii na temat "Białych słoni" w sieci oraz gdzie się tylko da :)


Przy okazji:

Do kogo kierowałem książkę? Chyba w pierwszej kolejności do osób, które są już w pewnym wieku, znudziły się spędzaniem wakacji w hotelowych enklawach i chcą zrobić coś bardziej indywidualnego. Raczej nie będą w pełni usatysfakcjonowani tzw. plecakowi turyści, którzy zwykle korzystają z najtańszych rozwiązań. Owszem znajdą tu wiele pożytecznych rad i merytorycznych informacji - jednak to nie jest podróż w ich stylu - choć jako inspiracja może służyć. Oczywiście książka powinna zainteresować szerszy ogół ludzi ciekawych świata, ale tego prawdziwego, nie bajkowego. Muszą jednak uznać sami czy podawane informacje praktyczne związane z organizacją takiej podróży, jak ceny, namiary itd. przydadzą im się do poszerzenia ich wiedzy czy będą drażnić jak to jest w przypadku Molly.

Pozdrawiam wszystkich. Tym, którzy przeczytali moją książkę BARDZO DZIĘKUJĘ, a pozostałych bardzo zachęcam do lektury.

Jerzy Opoka

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Ktoś ci się przygląda

Trochę się to czyta jak takie studium szaleństwa bohaterki - nikt jej nie wierzy i ona sama zaczyna się zastanawiać czy nie oszalała. Autorka pokaz...

zgłoś błąd zgłoś błąd