Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Śniadanie mistrzów, czyli Żegnaj, czarny poniedziałku

Tłumaczenie: Lech Jęczmyk
Seria: Współczesna Proza Światowa
Wydawnictwo: Państwowy Instytut Wydawniczy
7,29 (946 ocen i 47 opinii) Zobacz oceny
10
59
9
195
8
161
7
298
6
98
5
92
4
13
3
23
2
5
1
2
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Breakfast of Champions or Goodbye Blue Monday
data wydania
liczba stron
267
słowa kluczowe
satyra, rasizm, wojna, prawda
język
polski

Podstarzały pisarz Kilgore Trout z przerażaniem odkrywa, że pewien handlarz samochodami ze Środkowego Zachodu odbiera jego fikcję literacką jako prawdę... Czytelnik otrzymuje przezabawną satyrę, której autor, rozprawiając na temat wojny, seksu, rasizmu, sukcesu, polityki czy skażenia środowiska naturalnego, przypomina, jak należy postrzegać prawdę.

 

źródło opisu: Zysk i S-ka, 2004

źródło okładki: Zdjęcie autorskie

Brak materiałów.
książek: 162
Magdalena | 2016-03-06
Na półkach: Przeczytane, Posiadam, Vonnegut, 2016
Przeczytana: 06 marca 2016

To książka, której zaszkodził nadmiar. Wyrzucenie sporej części tekstu wielce by się przysłużyło tej pozycji.
Obrazki - czasem fajna sprawa, niektóre bardzo wzmacniają przekaz. Jednak są i takie, które zupełnie niepotrzebnie go zakłócają. No bo co artysta chciał powiedzieć przez narysowanie dziury w zadku?
Autor, początkowo dość neutralny, powoli zaczyna się ujawniać. Z czasem coraz wyraźniej zaznacza swoją obecność jako stwórcy postaci i całego zamieszania, które opisuje. Wychodzi z fabuły, staje obok, komentuje, przepowiada co kogo spotka i dlaczego - bo on tak każe. Przechwala się swoją mocą wobec bohaterów i wydarzeń. Być może to nawet ciekawa literacka zabawa... Tym razem chyba jednak tylko dla autora. Albo i nie. Bo przecież skończywszy powieść sam nie był zadowolony z efektu. Da się odczuć ten mozół i to zmęczenie i tę niemoc, z którymi pisał, bo udzielają się czytelnikowi. Im dalej, tym wyraźniej rzuca się w oczy smutna świadomość autora, że co by nie napisał, to się sprzeda i... że chciałby wreszcie tę książkę skończyć.
A poza tym to świetna historia, zastrzeżenia dotyczą wyłącznie tego, jak ją napisano.
Panie Vonnegucie: Nie trzeba było psuć przyjaźni z Knoxem Burgerem... może dałoby się tę książkę uratować...

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Testament

Chyba najbardziej przekombinowana część cyklu. Ja naprawdę rozumiem, że z racji obranej konwencji w książkach o Chyłce i Zordonie musi się sporo dziać...

zgłoś błąd zgłoś błąd