Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Hellboy: Prawa ręka zniszczenia

Tłumaczenie: Miłosz Brzeziński
Cykl: Hellboy (tom 6) | Seria: Klub Świata Komiksu
Wydawnictwo: Egmont Polska
7,74 (80 ocen i 6 opinii) Zobacz oceny
10
6
9
10
8
29
7
31
6
3
5
0
4
0
3
0
2
1
1
0
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Hellboy: The Right Hand of Doom
data wydania
ISBN
9788323796268
liczba stron
122
kategoria
komiksy
język
polski
dodała
Monika Zaczyk

 

źródło okładki: https://sklep.egmont.pl/

Brak materiałów.
książek: 386
Kazik | 2012-03-25
Na półkach: Przeczytane, Posiadam, Komiksy

Nie ukrywam - o świecie "Hellboya" wiem naprawdę niewiele, coś-niecoś czytałam dawno temu, a tylko jeden tomik mam na własność. Ale to nie przeszkadza mi w cieszeniu się tą pozycją.

Na "Prawą rękę zniszczenia" składa się kilka przygód naszego bohatera, co to ziemskiego chleba darmo nie żre, tylko skutecznie tępi wszelką zarazę niepokojącą śmiertelników. Autor każe zmierzyć się Hellboyowi z paskudztwami znanymi z legend, sięgając m. in. przy tym do mitologii japońskiej i podań norweskich - niewiele można dowiedzieć się z tej pozycji o oryginalnych przekazach, ale to nie notatka z Wikipedii, tylko luźna podstawa dla dobrych historyjek.
Humorystyczna miniaturka o dwuletnim pomiocie piekielnym wcinającym placuszki i opis kilku krótkich przygód (ze świetnym "Warchołakiem" na czele) to tylko przystawka. Perełkę tomu poprzedza jeszcze tytułowa "Prawa ręka zniszczenia" mająca na celu pobieżne przypomnienie "dlaczego, po co, i czemu ten ktoś zasługuje na przywalenie mu w zęby", a potem przechodzimy do "Szkatułki pełnej zła", którą naprawdę świetnie się czyta.

Co najlepsze w "Hellboyu", to klimat. Ponury, mroczny. Wspominałam już, że wykorzystane motywy z legend nie są do końca objaśnione i zostawiają czytelnika z kilkoma pytaniami - wadą to nie jest, bo raz, nie przeszkadza to w zrozumieniu historyjek, a zachęca do pogłębienia wiedzy, a dwa, potęguje jeszcze nastrój tajemniczości, dając do zrozumienia, że bohater styka się z siłami, o których za dużo wiedzieć nie jest ni bezpiecznie, ni miło.

Walki nie są może specjalnie widowiskowe (może poza tą ostatnią), ale krótkie, konkretne i dynamiczne. Nie będzie się Hellboy cackał z byle gadziną przez nie wiadomo ile stron.
Najbardziej dyskusyjną sprawą jest zawsze kreska, więc powiem tylko, że autor tajniki rysowania zna, mnie się osobiście podoba, a ponure kolory i cienie są doskonałym tłem dla kolejnych zmagań naszego herosa.

I ostatnie, tak na wszelki. W "Hellboyu" tyle satanizmu, co w "Mistrzu i Małgorzacie", czyli nic. Ku pamięci.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Sądzeni za namiętność

Bardzo miłe zaskoczenie ! Książka rewelacyjna. Cudowne połączenie kryminału aż do romansu.. momentami trzyma w napięciu i nie można się od niej oderwa...

zgłoś błąd zgłoś błąd