Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Dom Kalifa. Rok w Casablance

Tłumaczenie: Małgorzata Glasenapp
Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie
7,28 (314 ocen i 55 opinii) Zobacz oceny
10
22
9
31
8
71
7
107
6
62
5
17
4
2
3
1
2
1
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
The Caliph's house. A year in Casablanca
data wydania
ISBN
9788308047804
liczba stron
460
język
polski
dodała
Lady_B

Podróż, przygoda, zagadka i humor w jednym tomie! Mieszkający w Anglii Tahir Shah postanawia przenieść się do Maroka. Shah, pochodzący z szanowanego rodu afgańskich wojowników, nauczycieli, pisarzy i dyplomatów, od dawna odczuwał nieuświadomioną tęsknotę za kulturą arabską, od której został odcięty. Wyjazd do Maroka stanowi dla niego powrót do korzeni. Kupuje podupadłą posiadłość w...

Podróż, przygoda, zagadka i humor w jednym tomie!

Mieszkający w Anglii Tahir Shah postanawia przenieść się do Maroka. Shah, pochodzący z szanowanego rodu afgańskich wojowników, nauczycieli, pisarzy i dyplomatów, od dawna odczuwał nieuświadomioną tęsknotę za kulturą arabską, od której został odcięty. Wyjazd do Maroka stanowi dla niego powrót do korzeni. Kupuje podupadłą posiadłość w Casablance, której niegdysiejszą świetność skrywają pajęczyny i kurz. Tytułowy Dom Kalifa jest nawiedzony przez złośliwego dżina Quandishe… A to nie koniec, na przemian zabawnych i mrożących krew w żyłach, przygód Shaha.

 

źródło opisu: Wydawnictwo Literackie, 2011

źródło okładki: http://www.wydawnictwoliterackie.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 973
Książkowe_Wyliczanki | 2012-02-10
Na półkach: 2012
Przeczytana: 09 lutego 2012

Codzienna praca, obowiązki, rutyna. Każdy myśli czasami żeby się z tego wyrwać. Znaleźć sobie miejsce na ziemi, gdzie będzie żył tak jak sam zechce. Niekiedy wystarczy wyjechać do drugiego miasta, czasem musi być to inny kraj. A czasami kontynent. Mało kto jednak odważy się na zostawienie wszystkiego i przeprowadzkę do kraju o całkowicie innej kulturze i tradycji. Tahir Shah miał z tym trochę mniej problemów. Jego korzenie wywodzą się z gór Afganistanu, oraz z salonów brytyjskich. Jako dziecko wielokrotnie wyjeżdżał z rodzicami między innymi do Maroka. Kupił więc "Dom Kalifa" i przeprowadził się z rodziną do Casablanki.
Zderzenie Europy z Afryką. Kultury brytyjskiej z marokańską. Oraz wiary. To wszystko musiał pokonać Tahir żeby osiąść w swoim nowym domu. Przybył do domu, który nie był zamieszkały przez 10 lat. Musiał poradzić sobie z nadzorcami, którzy bardziej niż on czuli się panami sytuacji. W wiarą w wszechobecne dżiny. W brak jakiejkolwiek organizacji rządowej. Znalezienie fachowców, których zatrudnienie i praca toczy się zupełnie inaczej.
Kiedy zaczynałam czytać "Dom Kalifa" myślałam że jest to powieść z elementami fantastyki. Szybko przekonałam się o pomyłce. Autor opowiada swoje losy w tym kraju. Swoje pierwsze spotkanie z "prawdziwym" Marokiem. I byłam zafascynowana. Bardzo pomógł mi język. Jest przystępny i przejrzysty. Narracja pierwszoosobowa. Shah nie przyśpiesza wydarzeń, nie opowiada czego się dowiedział potem. Razem z nim można poznawać aspekty życia w kulturze muzułmańskiej.
Zawsze uważałam że Maroko jest pięknym krajem, gdzie w górach i w wioskach żyją ludzie według starych tradycji i ideałów. Jednak takie miasta jak Casablanka czy Tager zawsze uważałam za przesiąknięte europejską kulturą. Przecież przez tyle lat była to kolonia francuska. Jedyne co z tamtych czasów się ostało to język. I podupadające budynki w dzielnicach francuskich. Pozostałe 99% Casablanki to miasto na wskroś arabskie, muzułmańskie i afrykańskie. Na każdym kroku wiara w Allaha i proroka przecina się w zabobonny strach w dżiny, które przecież zostały opisane w Koranie. Także stosunki międzyludzkie są tam zupełnie inne. Jeśli nie ma się powiązań nic się nie załatwi. To trochę jak u nas w dawnych, dobrych czasach ;)
Podziwiam autora że pomimo tych przeciwności, które się przed nim piętrzyły nie zostawił "Domu Kalifa", Casablanki i nie wrócił do Anglii. Do końca myślałam że tak się stanie. Wydawało mi się że momentami walczy sam z całym światem a jednak się nie poddał i wygrał tą walkę. A może raczej się przystosował...
Po przeczytaniu "Domu Kalifa" mam straszną chęć wybrać się do Maroka. Chciałabym zwiedzić opisywanie przez niego miejsca. A to chyba najlepsza rekomendacja dla książki. Polecam z całego serca, ja zamierzam wrócić do niej w przyszłości.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Ania

To dobra, chociaż niestety bardzo smutna książka.Bo przez cały czas, gdy ją czytałam, nie opuszczała mnie myśl...DLACZEGO? Przecież nikt nie powinien...

zgłoś błąd zgłoś błąd