Wolę, żeby to kobiety objaśniały mi świat. Kilka książek o kobiecej perspektywie

Aleksandra Przybylska
07.03.2021

Oczywiście jest wysoce prawdopodobne, że publicystyka pisana przez kobiety i o kobietach bardziej zainteresuje właśnie kobiety. Ale ponieważ my, kobiety czytamy także autorów mężczyzn, to może już czas, by i mężczyźni-czytelnicy poznali kobiecy ogląd świata.

Wolę, żeby to kobiety objaśniały mi świat. Kilka książek o kobiecej perspektywie Joel Muniz

- A Ty czym się zajmujesz? - mężczyzna zagadał do kobiety. Właśnie kończyło się przyjęcie u niego w domu, intelektualiści zaczęli wychodzić. Ona odpowiada, nad czym ostatnio pracowała. Albo raczej próbuje odpowiadać, bo on jej przerywa. No ale jakże by nie! On musi to powiedzieć już, teraz! Bo on właśnie czytał książkę o tym, czym ona się zajmuje. Świetną książkę! No i czy ona to już czytała?
Wtedy spokojnie wtrąca się koleżanka naszej bohaterki: - To ona napisała tę książkę.
Powtarza zdanie dwa razy, trzy, cztery… Do faceta nic nie dochodzi. Bo on wciąż peroruje. Jest swoim przemówieniem tak zachwycony, że nic do niego nie trafia.

Mansplaining

Tak mniej więcej zaczyna się pierwszy esej w przełomowej książce Rebekki Solnit „Mężczyźni objaśniają mi świat”. Stara metoda wykładowców świetnie sprawdza się też w piśmie - zacznij od dobrej anegdoty. A ta jest wszak przepyszna. Chyba każda kobieta, która czytała ten nieduży zbiór esejów Solnit, przy lekturze początkowej scenki kiwała głową z uśmiechem politowania. Znajdujemy się bowiem tysiące, jeśli nie miliony razy w życiu w sytuacjach, gdy mężczyzna objaśnia nam świat. Przekonany, że wie lepiej. Oczywiście - jak przytomnie zauważa Solnit - każda z nas zna też facetów, którzy się tak nie zachowują. Jednak amerykańska historyczka w tej anegdocie z własnego życia uchwyciła zjawisko, które współcześnie określamy już jako mansplaining, właśnie dzięki tytułowi jej eseju. Opowiadają nam więc mężczyźni o świecie, którego my, kobiety kompletnie nie znamy, nie rozumiemy, nie ogarniamy. Opowiadają nam z wyraźną wyższością, besserwisserstwem, znawstwem.

Reklama

Tymczasem nasz, kobiecy świat - także w książkach - jest inny. Albo nawet jeśli nie inny, lecz taki sam, to uwypuklamy w nim i dostrzegamy inne zjawiska.

Wystarczy dalej czytać eseje Solnit, by zobaczyć, że w samych tylko Stanach Zjednoczonych gwałci się kobietę co 9 sekund (!). A ile jest na świecie miejsc, w których kobiety mają jeszcze mniej poważania niż w USA lub w których kobiece ciało mężczyźni traktują jak swoją własność? Idźmy dalej: ile jest na świecie miejsc, w których mężczyźni traktują kobiety jak bokserzy worki treningowe? Obawiam się, że można wyliczać bez końca.

Niewidzialne

Znakomitym przykładem takich wyliczeń i dostrzegania zjawisk, które zdają się niedostrzegalne, jest publikacja Caroline Criado Perez „Niewidzialne kobiety”. To książka w przerażający wręcz sposób globalna. Od danych i przykładów z Wielkiej Brytanii, skąd pochodzi autorka, poprzez Bliski i Daleki Wschód, Amerykę Łacińską i Południową, Europę, Afrykę… Wychodzi na to, że - paradoksalnie! - jedynym kontynentem, na którym kobiety nie są niewidzialne, pozostaje Antarktyda, a więc miejsce, w którym kobiet jest tyle, co kot napłakał.

Choć kto to wie na pewno, skoro są tam stacje badawcze, a z kolei o upokorzeniach kobiet w szeroko pojętym świecie naukowym u Criado Perez jest cały rozdział… Albo jeśli nawet nie o upokorzeniach, to o totalnym braku dostosowania możliwości zrobienia kariery naukowej i rozwijania się w interesujących nas dziedzinach wiedzy do innych ról, choćby matek małych niesamodzielnych dzieci czy córek starzejących się i schorowanych rodziców. Uczelniane machiny rzadko dają możliwość pogodzenia naukowczyniom kilku życiowych ról; w niejednym kraju mechanizmy awansu dostosowane są do mężczyzn, dla których praca zawodowa jest w życiu często jeśli nie jedynym, to i tak najważniejszym zajęciem.

Reklama

To się naturalnie zmienia, zwłaszcza w najbliższym nam świecie, ograniczonym praktycznie do Europy i zachodnich wartości. Ale nie zmienia się aż tak, byśmy nie zdawały sobie sprawy, że choćby praca pielęgnacyjno-opiekuńcza wokół seniorów czy osób z niepełnosprawnościami spoczywa właściwie wyłącznie na barkach kobiet. I to w dodatku w skali globalnej. Ba! Niejeden system pomocy społecznej, nawet w najbardziej rozwiniętych krajach Zachodu, załamałby się z dnia na dzień, gdyby któregoś ranka wszystkie kobiety w tym kraju postanowiły zrobić sobie urlop. Choć dzień urlopu. Uwierzcie - chaos byłby nie do ogarnięcia.

Ale tego wszystkiego bardzo często nie widać. Mężczyźni nie zdają sobie nieraz sprawy z tego, że ich świat zbudowany na kobietach kręci się wokół facetów, jakby byli słońcem niczym Ludwik XIV na tronie Francji. I tu przykład o sile petardy znów z książki Criado Perez. Oto kraina w Himalajach, trzęsienie ziemi. Trzeba potem odbudować domy i mieszkania. Zabiera się za to grupa architektów. Mężczyzn. Efekt? Postawiono kilkadziesiąt budynków, a w żadnym z nich nie było kuchni. Nie, to nie żart. I nie historia sprzed wieków, lecz sprzed kilku lat. Projektu odbudowy nie konsultowano z kobietami. Po prostu. A z męskiego punktu widzenia - obiad na stole zawsze był. Gdzie powstał i kto go zrobił? Nie wiem, wysoki sądzie.

Książka „Niewidzialne kobiety” ma też fenomenalnie ciekawy podtytuł: „Jak dane tworzą świat skrojony pod mężczyzn”. I nie jest on pustą obietnicą - Criado Perez pokazuje zbiory big data, dzięki znajomości których świat już dziś z jednego kroju moglibyśmy zacząć przykrawać na inną miarę. Gdybyśmy tylko chcieli.

Czytająca kobieta

#MeToo

Z kwestią chcenia i dążeniem do zmiany kojarzy mi się z kolei następna świetna książka o kobietach, którą czytałam w minionym roku. I tak - znów pełna kobiecych opowieści i kobiecej narracji, tym razem o pracy zdobywanej przez łóżko, o próbach ucieczki od obleśnych mężczyzn i wielkiej globalnej akcji #MeToo. Która - dodajmy - w ogóle nie miałaby miejsca, gdyby nie miesiące mrówczej dziennikarskiej roboty dwóch amerykańskich dziennikarek „New York Times” Jodi Kantor i Megan Twohey.

„Powiedziała. Śledztwo, które zdemaskowało Harveya Weinsteina i zapoczątkowało ruch #MeToo” jest lekturą porażającą. Nie tylko wtedy, gdy widzimy, jak dziennikarki wraz z redaktorką opiekującą się ich projektem, dzień w dzień, niemal bez przerwy pracują nad odkryciem machlojek znanego producenta filmowego, ale też wszędzie tam, gdzie do gry wkraczają reprezentujący go prawnicy i - nie do wiary, a jednak (!) - prawniczki. „Powiedziała” jest książką o świecie obleśnych mężczyzn, którym wydaje się, że wszystko im wolno, i o tym, że gdy kobiety odważą się mówić solidarnie razem o tej paskudnej przestrzeni, to pojawia się poważna szansa, by z tym złym męskim światem wreszcie skończyć. By skończyło się to, że mężczyźni objaśniają nam świat (swój świat, jaki by nie był) i rządzące nim mechanizmy. Niejedna bowiem książka czy film pokazują, że świat opowiadany i urządzany bardziej przez kobiety niż facetów mógłby wyglądać inaczej.

Tak właśnie jest z krótką historią ruchu #MeToo, której zresztą Kantor i Twohey bacznie się przyglądają na kartach swojej książki. Wydaje się też, że USA - a może nawet szerzej, świat zachodnich demokracji - wykonał olbrzymi krok naprzód od jednego z esejów Rebekki Solnit o aferze seksualnej ówczesnego szefa Międzynarodowego Funduszu Walutowego Dominika Strauss-Kahna do afery Harveya Weinsteina. Choć oba te wydarzenia dzieli zaledwie kilka lat, to w naszej zbiorowej świadomości dokonał się niemal przełom w traktowaniu tego, co mówią kobiety o wykorzystywaniu seksualnym w pracy.

Naturalnie musimy zdawać sobie sprawę, że to na razie wyrwa w Europie i USA, ale - znów - tylko od nas zależy jak duży będzie ten wyłom i dokąd jeszcze sięgnie.

Szok

Żeby jednak nie było, że kobiety piszą jedynie o kobietach i o kobiecych problemach, sięgnę jeszcze do intelektualnej potęgi - Naomi Klein. To jedna z tych autorek, która każdą swoją publikacją udowadnia, jak interesujący jest kobiecy punkt widzenia i jak bardzo kobiece patrzenie na zjawiska rozszerza perspektywę.

Poznaliśmy tę autorkę w Polsce jakieś 20 lat temu dzięki jej bestsellerowi „No logo” o tym, jak bezmyślnie obrendowaliśmy świat wokół nas, jak powpuszczaliśmy marki w najrozmaitsze przestrzenie. I po co? Do dziś rozdział o otwartości świata edukacji na wszechpotężne logo mam chyba cały czas z tyłu głowy, bo ilekroć wchodzę na jakąś uczelnię i widzę a to bankomat (z logo banku), a to ławkę z gniazdami USB (z logo operatora), a to automat z kawą (z logo kawy), to ciarki przechodzą mi po plecach. I nieprzerwanie zdumiewają mnie ludzie, którzy obnoszą na sobie logotypy różnych marek niczym słupy reklamowe: buty, bluzy, koszulki… Często wytwarzane w jakimś azjatyckim kraju w warunkach urągających jakiejkolwiek przyzwoitości. A to wszak tylko wierzchołek góry lodowej. „No logo” naprawdę jest lekturą, która szerzej otwiera oczy.

Reklama

Jeszcze szerzej otwiera je „Doktryna szoku”, kolejna książka Naomi Klein. Zwłaszcza dla nas, w Polsce, musi to być książka naprawdę szokująca. Przemiany społeczno-ekonomiczne w naszym kraju po 1989 roku pokazuje w sposób skrajnie inny niż opowiadano nam to przez lata w oficjalnych narracjach. Klein pokazuje też, jak neoliberalne ekipy ekonomistów z USA „pomagały” w transformacji m.in. w Chile w latach 70. czy w Rosji w latach 90. Wszystko to jest porażające, wszystko prezentuje doktrynę niczym z filmu „Wall Street”, skróconą do maksymy wypowiadanej przez Gordona Gekko - „Chciwość jest dobra”. Otóż nie jest - mówi nam wprost Naomi Klein w „Doktrynie szoku”.

Z kolei w „To zmienia wszystko. Kapitalizm kontra klimat” publicystka pokazuje mechanizmy, jakie doprowadziły do obecnej globalnej katastrofy klimatycznej.

Oczywiście wszystkie te trzy książki można wrzucić do worka opisanego etykietą np. „lewacka narracja”, ale ja kompletnie się z tym nie zgadzam. Dla mnie książki Klein poszerzają horyzonty, zmuszają nas do innego, nieoczywistego patrzenia na ważne zjawiska społeczne i działania polityków. Wreszcie są takim punktem widzenia, który określam jako głęboko humanistyczny i który dla mnie charakteryzuje publicystykę tworzoną przez kobiety. To punkt widzenia, który zawsze pozwala dostrzec drugiego człowieka, a nie tylko tabele w exelu. Który - niczym u Solnit, w „Nadziei w mroku” - w dzisiejszych beznadziejnych sytuacjach, totalnie bez wyjścia dostrzega jednak światełko w tunelu i sens podążania ku tej jasności.

I właśnie dlatego warto czytać kobiety. I wczytać się w to, jak one objaśniają nam świat.

PS. Podczas pisania tego artykułu, niejako przy okazji czy też mimochodem, zrobiłam obiad oraz pranie, doglądając tracącego pamięć seniora. Nie, to nie są supermoce. To bycie kobietą w pigułce w XXI wieku.

Reklama

komentarze [75]

Sortuj:
57
29
12.03.2021 18:46

Jeżeli wszyscy nagle zaczynają wyznawać jakiś pogląd - nieważne, czego by on dotyczył: antykoncepcji, początku świata czy praw równości płci dla afrykańskich słoni, to nigdy do nich nie przyłączaj, bo stracisz duszę.


413
0
08.03.2021 22:45

Nie będę wchodzić w dyskusje, ale często (jak nie najczęściej) to Mama, a więc kobieta, jest pierwszą osobą która objaśnia nam świat :)


1127
122
07.03.2021 23:54

Fajna dyskusja :). Napisz tylko parę słów o "kobiecej perspektywie" i zaraz odezwie się kilku facetów, żeby wyjaśnić, jak to NAPRAWDĘ się rzeczy mają. I poszlochać nad potworną dyskryminacją, bo ktoś napisał parę książek nie pieszczących męskiego ego.


988
481
08.03.2021 08:06

Przecież od początku nie chodziło o żadną dyskusję ale o wywołanie gównoburzy, żeby później płakać nad losem biednych kobiet, czyż nie? :)
Słabe, niskie i płaskie. Podobnie zresztą jak wasze wypowiedzi.
Rozumiem wasze zdziwienie. Do tej pory nikt nie wchodził w polemiki, albo nie miał ochoty. A tu się odzywają, co więcej mają własne zdanie (no co za skandal, jakże to może...

więcej

603
240
08.03.2021 09:39

@Pawello. Hello, zbliża się 8 marca, dzień kobiet. Czy wtedy i tak wszystko musi dotyczyć mężczyzn, bo inaczej czujecie się niepewnie?


610
0
08.03.2021 11:03

Czyli, wnosząc z dyskusji, wystarczy żeby facet tylko otworzył gębę i to już jest mansplaining? Moje biedne, urażone ego i toksyczna męskość chyba tego nie wytrzymają. Jako odtrutkę trzeba będzie zaaplikować sobie oczyszczający seans wypowiedzi Sylwii Spurek dotyczący mansplainingu, manspreadingu i innych palących kwestii współczesnej myśli rewolucyjnej, wróć - feministycznej.


603
240
08.03.2021 11:08

@Armand_Duval Przyszedłeś tu z już udowodnioną przed lustrem tezą. W zasadzie sam już dla siebie zamknąłeś dyskusję, zanim na dobre się rozpoczęła...


1475
108
08.03.2021 11:32

Mam wrażenie, że samiec polski usilnie dąży do tego, aby kobiece sprawy poruszano na łamach "kobiecych portali", a "lubimyczytac.pl" z racji swojej egalitarności nie interesowało się problemami dotyczącymi, bagatela połowy społeczeństwa. Pytanie, kto tu tkwi w bańce, o której tak nieprzekonująco mówi.


3903
257
08.03.2021 15:37

Magdalena a widzisz by wszędzie wciskały się "męskie sprawy"? Na przykład tutaj na LC. Może wskaż jakiś artykuł, który tutaj opublikowano a wiąże się z "męską perspektywą" czy "męskimi sprawami"? A może policzmy ile jest takich na korzyść kobiet a mężczyzn? Czyżby "z racji swojej egalitarności nie interesowało się problemami dotyczącymi, bagatela połowy społeczeństwa"????

...

więcej

1475
108
09.03.2021 13:08

@sulibrat. Pamiętaj, że zawsze możesz to zrobić. Jesteś oczytany, nic nie stoi na przeszkodzie, abyś zaprezentował męski punkt widzenia. Możesz nawet stworzyć taką listę i złożyć administratorom ofertę współpracy. Jeżeli znasz książki traktujące o dyskryminacji mężczyzn z chęcią je przeczytam. Gwarantuję, że pod artykułem żadnej gówno burzy nie będzie, a jeśli pojawi się...

więcej

Reklama
988
481
07.03.2021 20:13

No ok a jaki właściwie jest sens tego wpisu? Autorka chciała przedstawić ciekawe pozycje? Ok. Ale po co do tego dorabiać ideologię, tym bardziej, że to w większości jałowe farmazony. Modne tak, sensowne - nie. Ale możemy porozmawiać i popisać o prawdziwych problemach, zarówno mężczyzn, jak i kobiet. Czy jest pani na to gotowa? Czy jest pani gotowa opuścić swoją strefę...

więcej

1475
108
07.03.2021 20:34

W dzisiejszych czasach, wszystko co traktuje o niesprawiedliwości i dyskryminacji wobec pewnych grup zahacza o ideologię.


3903
257
07.03.2021 21:13

Dobrze, że zawęziłaś to do "pewnych grup". Zgadzam się. Co do nich to jest ideologia.


1475
108
07.03.2021 21:30

Pewną grupą są też kobiety? Czy jeżeli autorka postu przedstawia kobiece problemy i codzienne bolączki, to jest ideolozka?

Mniej histerii, więcej racjonalizmu i empatii.

"Pozwól o Panie żebym rozumiał innych ludzi inne języki cierpienia" - piękna modlitwa Zbigniewa Herberta. Polecam zakodować. Podobno książki tego uczą, ale widać nie wszystkich.


988
481
07.03.2021 21:59

Pewnych czyli jakich? Bądźmy konsekwentni i odważni. Skoro pojawiają się już komentarze to starajmy się operować konkretami. Nie ma co się wstydzić swoich poglądów :)
"Mniej histerii, więcej racjonalizmu i empatii"
Pełna zgoda. Proponuję zacząć od siebie. Mam nadzieję, że w odpowiedzi nie otrzymam jakiejś metki.
Nie cierpię pustosłowia ani napuszonych słów o niczym...


1475
108
07.03.2021 22:45

Ja tutaj widzę jedynie listę lektur, traktująca o pewnych problemach i dziki skowyt pretensji jej towarzyszący.

Czy gdyby ktoś podał listę lektur dla miłośników wędrówek po górach, to wpadłbyś w histerie, bo nie uwzględniono żadnej książki o plażowaniu nad Bałtykiem? Też byś oskarżał o "tkwienie w bańce". A może o ideologizację?

W Twoim poście nie ma żadnych konkretów....

więcej

988
481
08.03.2021 08:01

Ale jaki skowyt? A potem się dziwicie, drogie panie, że nikt was nie traktuje poważnie. Rozumiem, że dla pani dyskusja jest tylko wtedy jak ktoś pokornie przytakuje? Ani słowem nie wspomniałem o gejach a tu już cała rozprawka razem z określeniem moich poglądów.
Dobrze, że nikt w moim poście nie dopatrzył się faszyzmu albo czegoś gorszego :> Paradne! I dziecinada - moja...

więcej

1475
108
08.03.2021 09:01

Nie ma to jak odwracanie kota ogonem. Oskarżanie o dorabianie ideologii i późniejsze próby autowiktimizacji, pseudosokratejskie udawanie ignorancji oraz oskarżanie adwersarzy, że nie są poważni. To jest dopiero dziecinada.

Oczywiście, że nie nazwę Cię faszysta, bo wiem, jaką masochistyczną satysfakcję sprawia to doszukującym się wszędzie przemytu lewackich treści.

Gdybyś...

więcej

603
240
08.03.2021 09:45

@Pawello. Widzę, że najlepiej idą Ci dyskusje z lustrem. Zawsze wtedy wygrywasz, co?


1514
13
08.03.2021 12:38

Pawello, widzę, że załączył się u ciebie syndrom oblężonej twierdzy. Jest bardzo dużo książek o kobietach, o kobiecej perspektywie - powstały nie bez powodu. Na przykład "Druga płeć" Simone de Beauvoir (wg LC wydaną w 1972 roku), a to nie tylko jedna z publikacji o kobietach. Przeszkadza Ci to aż tak bardzo?

Akurat zgodzę się z tym, że są i ludzie i ideologia, ale nie...

więcej

3903
257
08.03.2021 15:31

Feminizm to ideologia. LGBT to ideologia. (już słyszę ten klangor... nie, nie mam nic wspólnego z pewna partią na P). Wystarczy sprawdzić definicję pojęcia "ideologia":

Ideologia – pojęcie występujące w filozofii i naukach społecznych oraz politycznych, które określa zbiory światopoglądów służących do całościowego interpretowania i przekształcania świata.

Feministek nie...

więcej

1514
13
08.03.2021 19:18

Rozsądnie mówisz, widać, że masz dużą wiedzę i popierasz to argumentami, aczkolwiek mam wrażenie że słowo "feminizm" zostało skojarzone z krzyczącymi ekstremami, podczas gdy z definicji jest to równość mająca na celu walkę z dyskryminacją obu płci. Choć z tego co wiem, coraz więcej osób zaczęło używać słowa "egalitaryzm", bo się nie kojarzy stricte z kobietami.

Jednak czy...

więcej

988
481
08.03.2021 19:27

Liczyłem trochę na merytoryczną dyskusję, ale z drugiej strony czego się spodziewać po wpisie, który jest mocno pretekstowy i służy raczej wywołaniu zadymy niż sensownej rozmowie. Zaprezentowana lista wygląda na mocno przypadkową i oczywiście dałoby się zrobić ciekawszą. To po pierwsze. Po drugie, samo używanie pewnych pojęć (mansplaining) dyskwalifikuje rzeczową dyskusję.
...

więcej

3903
257
08.03.2021 21:10

@BlueSugar to nie do końca kwestia skojarzenia tylko zawłaszczenia etykiety "feminizm" przez ekstrema. Podobnie, zresztą jest w przypadku etykiety "LGBT". Na początku lat 90' feminizm zaczął być mocno akcentowany w środowisku skrajnej lewicy. Miały swoje głosy w zinach "Wiedźma", "Dyskryminacja", "Modliszka". Tematy feministyczne pojawiały się również w zinie "Pasażer".

...

więcej

1475
108
09.03.2021 09:29

@Pawello.
* Nie liczyłeś na żadną merytoryczną dyskusję, bo wkroczyłeś z ze swoją przygotowaną tezą tyczącą się ideologizacji. Dopiero teraz, po uderzeniu w stół piszesz, że "lista jest przypadkowa i można było oczywiście zrobić ciekawszą".
* Określenie "polityczna poprawność" jest jeszcze bardziej jałowe i mętne niż przypisywany nam słowotok. Zauważyłam, że współcześnie...

więcej

1475
108
09.03.2021 09:43

@sulibrat
* W którymś z postów napisałam, że radykalizacja ruchu feministycznego jest kontrą w stosunku do pogłębiającej się radykalizacji religijnej i nacjonalistycznej w wielu krajach, obejmujących także Polskę. Jeszcze dwadzieścia lat temu, mogłeś porozmawiać o poglądach, bez agresji w społeczeństwie nie aż tak bardzo spolaryzowanym jak teraz. Zgodzę się z Tobą, że media...

więcej

3903
257
09.03.2021 10:17

@Magdalena, nie zgodzę się:

"Zmierzamy do teokracji" - to twierdzenie jest mocno przesadzone. Wystarczy sprawdzić czym jest teokracja by zdać sobie sprawę, że w Polsce to jest po prostu nie możliwe. Statystyki są również nieubłagane: mniej wyświęceń kapłańskich z roku na rok i wstąpień do seminariów duchownych:

...

więcej

1475
108
09.03.2021 12:15

Chciałabym, aby tak było jak mówisz, ale rzeczywistość wygląda zupełnie inaczej.
Kościół katolicki jest najbardziej uprzywilejowaną instytucją w Polsce, wykorzystywaną w rozgrywkach politycznych. Poprzez sterowanie elektoratem z ambon ma decydujący wpływ na wyniki wyborów i późniejsze ustawodawstwo. Kojarzysz tzw. taktykę salami, stosowaną przez komunistów w latach 40, 50?...

więcej

988
481
09.03.2021 19:45

@Magdalena - opinie o mnie to tylko twoje projekcje nie poparte żadnymi faktami i do tego pisane nieznośnie protekcjonalnym tonem.

Nie przyszedłem z żadną gotową tezą, ponieważ ideologizacja akurat tych spraw jest faktem.
Rzeczywistością zastaną. Oczywiście, że możemy zaklinać rzeczywistość czy próbować ją kształtować na nowo słowotokiem ale fakt pozostaje faktem i...

więcej

1475
108
09.03.2021 20:25

@Pawello. Cóż, o protekcjonalny ton jeszcze mnie nikt nigdy nie oskarżył, ale możesz być pierwszym, który przypnie mi łatkę "womansplaining".
Dalej brniesz w upartą ideologizację, na co ja już nie mam ani siły, ani chęci odpowiadać. Zaproponowałam użytkownikowi Sullibrat, aby stworzył listę książek z męską perspektywą o problemach mężczyzn, Tobie też proponuję. Jestem...

więcej

988
481
09.03.2021 21:11

U mnie np. na liście (szeroko pojętej tematyki) byłyby następujące książki: 13 pięter Springera (problem nadal istnieje), Wisła w ogniu (przekornie napiszę, że o problemach z przynależnością), Na ratunek Dorocińskiego, Homo Deus (o różnych aspektach), także tzw. wojenna i policyjna literatura faktu: Puzyńska, (mroczne strony obydwu zawodów) i klasyka Żelazny Jan. Ostatnio...

więcej

3903
257
09.03.2021 21:34

@Magdalena ale ja przedstawiłem Ci fakty, podałem konkretne liczby (w artykułach). Kościół w Polsce słabnie, jego wpływ jest mniejszy. Liczby nie kłamią. Nie mam pojęcia już jakie dowody mogłyby Cię przekonać. Zmiany nie nastąpią już teraz, ale wciągu ostatnich lat przyspieszają. I co ciekawe w dobie rządów partii mieniącej się "obrońcą katolicyzmu". Paradoksalnie.

Nie ma...

więcej

1475
108
10.03.2021 11:11

@Sulibrat. Problem w tym, że za tymi liczbami nic nie idzie. Wpływ Kościoła jest kolosalny i będzie taki jeszcze bardzo długo, nawet gdy liczba wierzących będzie z roku na rok topnieć. Oni nie potrzebują dusz, tylko ziemi i mamony, a tego mają pod dostatkiem. Kościół jest przede wszystkim firmą, lobby, tak jak koncerny naftowe, czy tytoniowe potrafiące trząść całymi...

więcej

1475
108
10.03.2021 11:38

@Pawello. Dziękuję, chociaż większość lektur tyczy się tak jak mówisz, szerokiej, uniwersalnej tematyki. Za "Żelaznego Jana" się wezmę, bo widzę że podchodzi pod temat "męskiego świata męskim okiem". Cieszę się, że czytałeś "Trzynaście pięter" (problem istnieje, a władza udaje, że go nie ma. Jeśli już bierze się za jakieś poczynania, to porównywalne z wylewaniem sitkiem...

więcej

3903
257
10.03.2021 14:12

E-eeeee, tam. Można widzieć szklankę w połowie pełną lub w połowie pustą. Statystyki do Ciebie nie przemawiają - trudno. Faktem jest, że to nie Kościół zmienia prawo czy nawet do tego porucza tylko dewoci. Politycy spłacający domniemany dług.

Kościół był, jest i będzie. I bardzo dobrze. Są ludzie którzy go potrzebują. Są też tacy którzy nie potrzebują. Ja widzę dużą zmianę...

więcej

1475
108
11.03.2021 10:47

"Faktem jest, że to nie Kościół zmienia prawo czy nawet do tego porucza tylko dewoci." - Podobnie tłumaczy się salafickich imamów, po kolejnym wysadzeniu się w powietrze islamistycznego terrorysty samobójcy.

"Kościół był, jest i będzie. I bardzo dobrze." - Starożytni Słowianie też wierzyli, że ich potomkowie będą oddawać cześć Perunowi. Dwa tysiące lat Kościoła...

więcej

159
18
07.03.2021 12:02

To, że jesteś kobietą nic nie znaczy. Liczą się tylko tylko mocne argumenty na poparcie swojej tezy.
"Kobiecy ogląd świata" co za bzdura!


1503
312
07.03.2021 13:02

O właśnie, może wytłumaczysz to autorce wpisu?


250
163
07.03.2021 14:11

Brawo


3903
257
07.03.2021 16:02

Dokładnie. Doskonały paradoks: feministki głośno starają się przekonać, ze chcą równości płci... jednocześnie dowodząc, że by do równości doprowadzić, trzeba przedstawić "kobiecy ogląd świata" tudzież pozytywnie dyskryminować mężczyzn.

Płeć nie ma znaczenia. Tak jak kolor skóry czy wiara. Liczy się co umiesz, co wiesz i jakim człowiekiem jesteś.


1475
108
07.03.2021 17:13

Dlaczego takie truizmy padają zawsze z męskich ust? "Plec nie ma znaczenia... Bla bla". Tak jakby wszyscy ludzie swoje osiągnięcia zawdzięczali jedynie umiejętnościom w symulatorze racjonalności i logiki, bez miejsca na przypadki i uwarunkowania społeczne.


1514
13
07.03.2021 17:52

Ja chciałabym, aby świat objaśniali mi mądrzy ludzie, którzy mogą zaprezentować coś ciekawego i obiektywnego, jednocześnie poszerzając mi horyzonty. Kobieta, mężczyzna, biały, czarny, Azjata, Latynos, Marsjanin - nie ma znaczenia. Z jednej strony takie publikacje jak "Mężczyźni objaśniają mi świat" są potrzebne, bo seksizm występował w zasadzie w każdym kawałku świata i...

więcej

1475
108
07.03.2021 18:05

Problem w tym, że do XX wieku powstawały praktycznie same książki na zasadzie "Mężczyźni objaśniają mi świat". Odwrócenie tendencji wywołuje lament, wściekłość i gorycz, związaną z utratą pewnego przywileju, jakim jest prezentowanie jednej, twardej, patriarchalnej wykładni.

Tak, mężczyźni są dyskryminowani, ale jest to właśnie efekt pewnej stereotypizacji i narzucania ról....

więcej

3903
257
07.03.2021 19:59

Naprawdę powstały książki "Mężczyźni objaśniają mi świat"? Na zasadzie, że tylko dlatego objaśniają, że są mężczyznami?

Wiesz co? Na takiej samej zasadzie ja mogę spojrzeć na szkoły i powiedzieć "Kobiety uczą nam dzieci". Potem wezmę pod lupę jakąś szkołę, znajdę cechę wspólną uczących tam kobiet i powiem "Kobiety lubiące koty uczą nam dzieci". A potem jeszcze pogrzebię w...

więcej

1475
108
07.03.2021 20:29

Wielcy myśliciele, twórcy kultury zachodnioeuropejskiej, filary filozofii, etyki i religii prezentowali przez wieki pewną wykładnię w której świat kobiety sprowadza się do trzech, metaforycznych "K" czyli Kinder, Kuche i Kirche. Wszelkie inne aktywności wykraczały poza zdolności rozumowe kobiety. Począwszy od Arystotelesa, poprzez Pawła z Tarsu, skończywszy na...

więcej

2882
727
07.03.2021 20:32

Mnie jest wszystko jedno, czy ten świat objaśnia to kobieta, czy mężczyzna, byle to robiono mądrze.


250
163
07.03.2021 20:34

Magdaleno. Marzenia o matriarchacie są niespełnialną utopią. Było to możliwe tylko w czasach najbardziej pierwotnych.


1475
108
07.03.2021 20:45

Konradzie, gdzie niby pojawiło się takie życzenie w moich wypowiedziach? Czy nazwanie przeze pewnych rzeczy po imieniu powoduje, że pragnę tworzyć nowy system? To tak jak imputowanie każdej feministce, że nienawidzi mężczyzn. Czy to nie ma wydźwięku paranoicznego i spiskowego, który nam się zarzuca?

Ogólnego matriarchatu, charakterystycznego dla danej epoki nigdy nie...

więcej

250
163
07.03.2021 20:49

Jesli tak stawiasz sprawę to się wycofuję z tego zarzutu, jednak rozsądek masz zachowany :) pozdrawiam


3903
257
07.03.2021 21:26

Magdaleno, możemy bawić się w uszczypliwości, historyczne i kulturalne wybierki oraz sprowadzanie do absurdu. Po co?

Nie zaprzeczam faktom jakim była jawna niesprawiedliwość pozbawienia kobiet fundamentalnych społecznych praw. Jednak zostało to naprawione przez sufrażystki i drugą falę feminizmu. Jednak trzecia fala feminizmu to jest coś zupełnie innego a jednak jakże...

więcej

1475
108
07.03.2021 22:23

Wielkie poruszenia społeczne nie biorą się bez przyczyny. Jeżeli pojawia się trzecia fala, to znaczy, że nie uporano się jeszcze z wszystkimi bolączkami. Poza tym, godność, którą kobiety sobie wywalczyły nie jest dana raz na zawsze. W dobie odrodzenia fundamentalizmów religijnych i nacjonalizmów, które kobietę z powrotem zaganiają do kuchni, istnieje zagrożenie powrotu...

więcej

603
240
08.03.2021 10:55

@BlueSugar No niestety się mylisz. Zajmują się tym przeważnie kobiety, które doznają wielu urazów kręgosłupa spowodowanych przeciążeniem od dźwigania. Dokładne dane we wspomnianej w artykule książce "Niewidzialne kobiety".


603
240
08.03.2021 11:03

@sulibrat Proponuję, żebyś w ramach wyzwania na marzec przeczytał coś z tagiem #feminizm.


250
163
08.03.2021 11:07

Dragonesso, mam nadzieję, że raczysz żartować


603
240
08.03.2021 11:13

@Konrad Gdzieżbym śmiała żartować z czegoś tak poważnego jak Męskie Ego!


250
163
08.03.2021 11:17

Dragoness - spójrz na to z perspektywy innej niż własna. Jaki cel miałoby dla mężczyzny popieranie feminizmu, a więc koncepcję która bezpośrednio godzi w jego interes? Pominę już fakt, że trzecia fala, która aktualnie się przetacza przez świat zachodu nie ma już nic wspólnego z emancypacją a jedynie wydarciem przywilejów przy likwidacji obowiązków?


1475
108
08.03.2021 11:43

Czy feministki trzeciej fali z Bliskiego Wschodu lub krajów Afryki walczące, chociażby z rytualnym obrzezaniem chcą "wydarcia przywilejów i likwidacji obowiązków", czy zwyczajnego poszanowania swojego zdrowia i godności?

Oczywiście, że feminizm godzi w mężczyznę. Zwłaszcza, w krajach, gdzie kobieta stanowi część inwentarza, jak koza lub wielbłąd. W Polsce, godzi w tych...

więcej

1514
13
08.03.2021 11:47

Dzięki tej rozmowie dowiedziałam się czegoś ciekawego - i to też jest istotne, także nawet osoby z którymi się dyskutuje mogą objaśnić świat i to jest fajne.

Ksiazki o tematyce feministycznej powstawały nie tylko w XX wieku - czy ktoś pamięta takie manifesty jak "Wołanie o prawa kobiety" Mary Wollstonecraft czy nawet nasze polskie "Kilka słów o kobietach" Orzeszkowej?...

więcej

3903
257
08.03.2021 15:20

@Book_Dragoness dziękuję. Studiowałem socjologię. Uczęszczałem na zajęcia "Kobieta w społeczeństwie" (z wyboru). Bywałem na spotkaniach feministek w moim mieście (w ramach studiów). Prowadziłem prelekcję w ramach konferencji "Kobieta a religia" w Poznaniu organizowanej przez tamtejsze feministki. Prowadziłem prelekcje w ramach spotkań z cyklu Au Feminin, który zorganizował...

więcej

603
240
08.03.2021 16:08

Ale ja nie wiem, skąd to błędne założenie, że feministki en bloc nienawidzą mężczyzn. Ja bardzo lubię mężczyzn. Mam nawet męża, który chodził na strajki kobiet. Pracuję zawodowo i razem z mężem na równych prawach utrzymujemy dom i zajmujemy się dziećmi. Ja nie lubię zadufanych w sobie mizoginistycznych samców.


250
163
08.03.2021 16:14

Taki macie pijar tworzony przez szalone aktywistki.
Ps. kobieta i mężczyzna nie są równi, w sensie tacy sami - to chyba oczywiste. Są dwie RÓWNOWAŻNE postacie człowieka. Z różnymi predyspozycjami. Dobrze rozumiem, że takiemu podejściu się przeciwstawiasz?


3903
257
08.03.2021 17:27

Jak na razie nikt nie napisał, że "feministki nienawidzą mężczyzn" a jedynie, że są feministki które tak mówią... jest ich wiele. Feminizm trzeciej fali już się pogubił. Już ukuto epitety typu "white feminism". Feminizm miał być "inclusive" i obejmować kobiety-z-męskim-przyrodzeniem czy transseksualistów. I zaczęły sobie zdawać sprawę z problemów jakie za tym idą:

...

więcej

1475
108
09.03.2021 10:36

@sulibrat - Agnieszka Graff i "Świat bez kobiet" , to chyba trochę za mało, aby zrozumieć cały feminizm. To nie jest żadna Biblia feminizmu, ani oficjalna wykładnia. Mały smaczek; z Agnieszką Graff nie po drodze wielu aktywistkom, chociażby Kindze Dunin.

To, że w Polsce mamy prawo, które ściga skuteczniej...I bardzo dobrze! Zasługa wyedukowania kobiet, które dowiadują się...

więcej

1475
108
09.03.2021 16:06

@Konrad - Sprowadzasz cały wachlarz charakterów, warunków, uzdolnień do dwóch przeciwstawnych biegunów, podczas gdy tak na prawdę WSZYSTKIE KOBIETY I WSZYSCY MĘŻCZYZNI różnią się od siebie, mając zupełnie inne predyspozycje. Nie każdy mężczyzna jest naładowanym testosteronem samcem Alfa, tak jak nie każda kobieta jest ckliwą idiotką żywcem wyjętą z książek Jane Austen....

więcej

3903
257
09.03.2021 16:15

:) Nie twierdziłem, że książki poświęcone feminizmowi to moja ulubiona lektura. Ja jedynie odpowiedziałem, że czytałem książkę z hasztagiem feminizm ;) Wiem, że Agnieszka Graff przestała być popularna. jeśli miałbym wybierać między nią a Martą Lempart czy Klementyną Suchanow to wybór był by prosty.

Tez uważam, że to dobrze, że świadomość kobiet (i mężczyzn) rośnie. Mamy...

więcej

1475
108
09.03.2021 16:32

Powiedzmy, że ruch nazistowski był spójny w warstwie ideowej oraz dążeń do wspólnego celu, ale w warstwie personalnej dzielił się na określone frakcje i koterie zespolone jedynie postacią Hitlera. Poszczególni partyjniacy; Himmler, Goering, Goebels, Heydrich nienawidzili się między sobą i robili wszystko, aby podważyć pozycje oponentów. Tak wygląda praktycznie każdy ruch,...

więcej

3074
276
07.03.2021 11:40

Nie ukrywam, że jako osoba starająca się wyrobić sobie jak najszerszy ogląd na pewne sprawy chciałabym, aby dyskutanci również przestali zamykać się w swoich bańkach i wyjrzeli poza nie. Mimo haseł o równości i różnorodności pełno jest wciąż dyskryminacji (przypomnijmy, że najbardziej dyskryminowaną w Polsce grupą są biali heteroseksualni mężczyźni o wyznaniu katolickim :p...

więcej

3903
257
07.03.2021 16:16

Tylko, że wiesz... pod dyskryminację łatwo wszystko podciągnąć. Na przykład: w 2007 roku odpowiedziałem na ogłoszenie samorządowej instytucji o "sekretarkę"... "Sekretarka" to tylko żeńska nazwa zawodu - prowadzenie sekretariatu. Zatem prowadzący to w zależności od płci "sekretarka" lub "sekretarz". Podczas rozmowy kwalifikacyjnej (2 panów i jedna pani) powiedzieli mi...

więcej

1475
108
07.03.2021 17:19

Padłeś ofiarą utartych schematów i stereotypowego myślenia. Jeżeli Twoje umiejętności były na tym samym poziomie, to tak miałeś do czynienia z dyskryminacją.


3903
257
07.03.2021 19:47

Nie miałem wglądu w CV pozostałych kandydatów ani wyniki rozmów kwalifikacyjnych. Tym samym nie mogę stwierdzić czy ocena ostateczna wynikała z lepszych umiejętności kontrkandydatów czy "utartych schematów" i "stereotypowego myślenia".

W tej historii chodzi mi o to, że nie wiem co zaważyło ale przecież zawszę mogę wołać, że mnie dyskryminowano :)


2882
727
07.03.2021 20:29

Ostatnio czytałam badania Unii Europejskiej, gdzie okazuje się, że procent kobiet na stanowiskach kierowniczych jest drugi w Europie, po Łotwie, w rozpiętości płac też jesteśmy jesteśmy w czołówce. Nie podaje tego rząd ale Unia Europejska.


4194
3954
07.03.2021 11:17

Znam mnóstwo ciekawych kobiet pisarek.Ale ,nie wiem.Czy wszystkie kobiety.Bym chciał by mi objaśniały świat.Na pewno ,nie nie chciałbym by robiły tego lewicowe radykalne feministki.Dla ,których aborcja na życzenie.Czy sprawy lgbt. Są najważniejsze na świecie.
Lub też sprawy o molestowanie,sprzed 50 lat.I próby wyciągania pieniędzy od bogatych.


3074
276
07.03.2021 11:24

Strasznie sobie horyzonty okrajasz. Nawet jeśli uważasz feministki za swojego podświadomego i podskórnwego wroga obrzydłego, powinienieś jednak poznać ten temat od źródeł, a nie w wersji przetworzonej przez pewne medium - a po tonie Twojej wypowiedzi od razu mogę zgadnąć, jak jest.


3903
257
07.03.2021 16:17

He he... LGBT i feministki już przestają mieć po drodze. Coś zaczyna docierać - zatem czas na prażoną kukurydzę ;)


74
0
05.03.2021 15:51

Zapraszam do dyskusji.


zgłoś błąd