Profil użytkownika: Staruch
Biblioteczka
Opinie
Lem jeszcze w mocno średniej formie.
Dużo o uczuciach, czasem dosyć mętnie i nużąco.
Jest obowiązkowy komunizm, ale tylko chwilami nachalny.
Są demony lat 50tych w postaci żołnierzy NATO (pewnie dziś byliby to krasnoarmiejcy i byłoby to znacznie bardziej prawdopodobne).
Ostatnie sto stron robi robotę, bo to Lem jakiego lubię najbardziej.
Warto przeczytać, ale na fajerwerki...
Bitwa warszawska, która warszawską nie była, kryje w sobie jeszcze mnóstwo nieznanych mi epizodów.
To kolejny z nich.
Ciekawe, choć jak zwykle u Bellony redakcji brak. Błędów co prawda znacznie mniej, ale Autor jedną i tę samą informacje powtarza po kilka razy, nawet na sąsiadujących stronach. Można by to uporządkować, ale po co, prawda?
ależ to jest ramotka!
Tylko dla miłośników staroświeckiej literatury, bo nawet marynistycznie zbyt wiele tu nie ma.
Sfery "uczuciowa" i "religijna" czynią tę książkę niemal nieczytalną dla współczesnego czytelnika.
Na szczęście są wstawki o żeglowaniu, o duchach oraz o dalekich krainach. Czyli jakieś 30% książki. Dla nich można przeczytać.
Aktywność użytkownika Staruch
Lem jeszcze w mocno średniej formie.
Dużo o uczuciach, czasem dosyć mętnie i nużąco.
Jest obowiązkowy komunizm, ale tylko chwilami nachalny.
Są demony lat 50tych w postaci żołnierzy NATO (pewnie dziś byliby to krasnoarmiejcy i byłoby to znacznie bardziej prawdopodobne).
Ostatnie sto stron ...
Bitwa warszawska, która warszawską nie była, kryje w sobie jeszcze mnóstwo nieznanych mi epizodów.
To kolejny z nich.
Ciekawe, choć jak zwykle u Bellony redakcji brak. Błędów co prawda znacznie mniej, ale Autor jedną i tę samą informacje powtarza po kilka razy, nawet na sąsiadujących stro...
ależ to jest ramotka!
Tylko dla miłośników staroświeckiej literatury, bo nawet marynistycznie zbyt wiele tu nie ma.
Sfery "uczuciowa" i "religijna" czynią tę książkę niemal nieczytalną dla współczesnego czytelnika.
Na szczęście są wstawki o żeglowaniu, o duchach oraz o ...
Nadszedł kwiecień. Wcale nieśmieszny. Ani tu, ani tam.
A na dodatek w najnowszym numerze NF skąpo. Przynajmniej liczebnie.
Po polsku dwa… teksty. Bo przecież nie opowiadania.
Na pierwszy ogień poszedł fragment powieści „Tam, gdzie zmrok zapada szybciej” Wojciecha Chmielarza – z reguły fra...
Bardzo "amerykańska" ta książka w duchu.
Jest Wielki, Szlachetny Plan realizowany przez Światłych Ludzi, ale znajdą się Zbrodniarze, którym czoła musi stawić Samotny Kowboj (znaczy kowbojka).
I ona oczywiście wygrywa.
Coś w ten deseń jest też w niedawno przeze mnie czytanym "...
Dość obiektywna książka wspomnieniowa o losach żołnierza niemieckiego.
Oczywiście, tragedia zaczyna się dopiero wtedy, gdy Niemcy zaczynają przegrywać, bo wszystko wcześniej jest cacy.
Cóż, taki to naród.
Warto jednak przeczytać o "wyczynach" Armii Czerwonej na zdobytych niemieck...
Przygody Corbetta zawsze dobrze się czyta.
Ale tym razem brakuje trochę dreszczyka emocji. Nawet pojawienie się Profesora Fella jest jakieś bezbarwne, mało ekscytujące.
Trochę też wydarzeń jest typu "deus ex machina", gdyby ich nie było, a są z gatunku bardzo nieprawdopodobnych, ...
Ale mnie sentyment wziął.
Nie jestem co prawda z pokolenia Pawła czy Anuli, ale przecież problemy młodych ludzi nie zmieniają się specjalnie (choć co do czasów dzisiejszych, to już nie wiem).
Jest w tych felietonach Zientarowej coś ujmującego za serce, coś prawdziwego. Nawet przaśne realia...
ulubieni autorzy [1]
statystyki
przeczytano
przeczytane
pomocne
wystawione
na czytaniu
na czytanie