Opinie użytkownika
Dość obiektywna książka wspomnieniowa o losach żołnierza niemieckiego.
Oczywiście, tragedia zaczyna się dopiero wtedy, gdy Niemcy zaczynają przegrywać, bo wszystko wcześniej jest cacy.
Cóż, taki to naród.
Warto jednak przeczytać o "wyczynach" Armii Czerwonej na zdobytych niemieckich terenach i ich stosunek do cywili.
Warto wiedzieć, co to za mordercza tłuszcza z tych...
Przygody Corbetta zawsze dobrze się czyta.
Ale tym razem brakuje trochę dreszczyka emocji. Nawet pojawienie się Profesora Fella jest jakieś bezbarwne, mało ekscytujące.
Trochę też wydarzeń jest typu "deus ex machina", gdyby ich nie było, a są z gatunku bardzo nieprawdopodobnych, akcja powieści smutno by się zakończyła.
Czyli - niezłe czytadło, ale poprzednie tomy były...
Ale mnie sentyment wziął.
Nie jestem co prawda z pokolenia Pawła czy Anuli, ale przecież problemy młodych ludzi nie zmieniają się specjalnie (choć co do czasów dzisiejszych, to już nie wiem).
Jest w tych felietonach Zientarowej coś ujmującego za serce, coś prawdziwego. Nawet przaśne realia PRLu nie są w stanie przesłonić przekazu tych opowieści: postarajmy się siebie...
Monumentalne dzieło!
Szkoda, że przeczytałem je tak późno.
Pewnie w młodości zachwyciłbym się jeszcze bardziej.
Ale i tak - przeczytać należy koniecznie.
Świat staje się coraz bardziej fantastyczny, zdaje się, że nawet literaci za nim nie nadążają. Stąd pewnie ten regres SF – skoro rzeczywistość jest fantastyczna, to literatura już nie musi.
Tu gładko nawiążę do tematu wiodącego numeru: teorii spiskowych. Kiedyś miałem takie podejście jak JeRzy czy pan Piotr Tarczyński. Bzdury i tyle!
Ale jak sobie przypomnę sprawę „talibów...
Czy ta książka mi się podoba?
Tak!
Czy mogłaby być lepsza?
Zdecydowanie!
Jeśli ktoś chciałby znaleźć archetyp powieści dla dorastających dziewcząt, już znalazł!
"Pulpecja".
Mnóstwo uczuć, dużo "purpurowych", barwnych opisów, akcji mało... (Róża i Tygrysek ratują ten tom!).
Nie czyta się tego źle, a ponieważ Autorka niebagatelny talent ma, to stwierdzę, że nawet bardzo...
Czytałem już antologię Planety Czytelnika o wampirach ("Martwce"), czas na teksty o... krwiożerczych pomidorach.
Kto wpadł na pomysł takiego motywu przewodniego? Nie wiem, ale ustawił przed Autorami poprzeczkę niezwykle wysoko. Jak do tego tematu podeszli autorzy opowiadań?
Niestety, niektórzy poszli na łatwiznę. Cóż prostszego, jak zmutować sympatyczne roślinki i napuścić...
I tak to jest, jak się kupuje książkę w necie...
Nie zwróciłem uwagi na tył okładki. A tam stoi jak wół, że Autorka to wytwór GW i TVN.
No cóż...
Przeczytałem.
Ta książka ma dobre momenty. W sumie warto przeczytać. Ale należy mieć świadomość, że pojawią się nieuchronnie kwiatki typu: "Ani w przypadku klimatu, ani wywołanych ruchami płyt tektonicznych trzęsień nie ma...
O czym ja właściwie czytałem?
Dwieście stron galimatiasu i gmatwania akcji, po czym zakończenie, które niczego nie wyjaśnia. Sprawy nie ułatwia fakt, że część przeżyć bohaterki może być ułudą, hajem narkotykowym (zatrucie roślinną toksyną) bądź wspomnieniami wszczepionymi pod hipnozą.
Gość chciał napisać "literaturę". Czyli nabombił multum znaków, z których (jak na razie)...
Kolejny kompletnie mi nieznany teatr wojenny.
Bliski Wschód podczas I wojny światowej. Bo książka opisuje całościowo kampanię bliskowschodnią, a nie tylko jedną bitwę.
Wielce zajmujące!
Autorka zapragnęła "Noelką" wziąć czytelnika pod włos - umiejscowienie akcji w Wigilię, ulubione Święto Polaków, to wszak strzał w dziesiątkę.
I niemal tak jest. Bo jak zwykle u Musierowcz, są uczucia i jest Dobro.
Ale jednak Autorka przeszarżowała - motyw z cygańskimi dziećmi i Wigilią wśród obcokrajowców nie wypalił. Jest zbyt nieprawdopodobny, nawet jak na powieść...
Naiwne, pełne dziur logicznych, dydaktyczne, niedzisiejsze.
Ale przeczytałem (ponownie) ze sporym zainteresowaniem.
Współczesna młodzież obejdzie szerokim łukiem, dla mnie niezwykle sentymentalna lektura z młodości.
(gwiazdka więcej właśnie z sentymentu)
Bardzo ciekawe!
Może jak dla mnie trochę zbyt szczegółowe, ale zdecydowanie rewiduje utarte poglądy, np. takie jak te o biegach francuskich czołgów(jeden do przodu, cztery wsteczne).
No i wskazanie trzech osób, które przyczyniły się najbardziej do upadku Francji też wiele mówiące: Weygand, Guderian, Brooke.
Konkluzja jest oczywista - umiesz liczyć, licz na siebie. I nie...
Rok temu skarżyłem się, że luty był jakiś taki niewyraźny – ni zima, ni wiosna. No to mam za swoje! Mrozy, brrr…
Za to w nowym numerze NF...
Ale nie wyprzedzajmy faktów.
Z prozy polskiej.
„Maliny” Katarzyny Wierzbickiej – mimo, że przeczytałem z pewnym zainteresowaniem (jak na fantasy), to coś mi w tym tekście nie gra. Nawet nie to, że to opowiadanie obyczajowe, mogące się...
Nie jest to najlepsza książka MacLeana, jaką czytałem, mimo to gość pisze tak, że nie sposób się oderwać.
Można Autorowi wybaczyć oldskulowość, chandlerowatość i momentami brak logiki, bo MacLeana się po prostu pochłania!
Trochę Reverte przesadza z tym popisywaniem się erudycją - Conan Doyle, filmy hollywoodzkie z pierwszej połowy ubiegłego wieku...
Zagadki kryminalnej też nie można rozwiązać bez informacji podanych na ostatnich stronach.
Mimo to jest to jednak przyjemna lektura - staroświecka, rzekłbym.
I takie właśnie lubię ;)
Dziwna to książka.
Wewnątrz są trzy, odrębne opowiadania, wciśnięte chyba dla podpompowania objętości.
Autor ciekawie buduje zagadki, ale ich rozwiązanie nie jest satysfakcjonujące.
To jeszcze nie TEN Zajdel, jeszcze nabiera wprawy w pisaniu.
Brak doktora i Karola Gordona - no szok!
Trochę się wynudziłem przy lekturze. Fabuła dosyć naciągana, jasne momoenty to opisy ówczesnych miast i Yambadika.
Odhaczone.
To mogłaby być ciekawa książka.
Bo i temat interesujący, i Autor dryg do pisania ma.
Ale...
No właśnie, w Historycznych Bitwach Bellony ta fraza powtarzać się będzie jak mantra - NATYCHMIAST zatrudnić Redatora.
Pan Romanowski ma w ogóle jakąś skłonność do tworzenia baboli, bo jego "Massalia 49 p.n.e." się od nich roi i była to (moim zdaniem) najgorsza książka z serii HB.
A...
Ponad rok temu zachwycałem się pierwszym tomem cyklu "Podzieleni". Nadszedł czas na tom drugi.
Niestety, tym razem zachwytów nie było. To cały czas solidne rzemiosło, ale nielogiczności fabuły coraz bardziej zaczynają uwierać, wątki obyczajowe już tyle świeżości nie mają, a przyjemności z lektury nie dodaje fakt, że to klasyczny tom przejściowy - wiele wątków zostaje...