Małgorzata

Profil użytkownika: Małgorzata

Nie podano miasta Nie podano
Status Autor
Aktywność 6 dni temu
367
Książek na półce
przeczytane
367
Książek
w biblioteczce
120
Opinii
719
Polubień
opinii
Nie podano
miasta
Nie podano
pisarka ǀ fotografka ǀ dziennikarka ǀ autorka bloga Books Coffee and I

Opinie


Na półkach:

Są książki, które nie krzyczą emocjami, nie łamią serca na pół i nie zalewają czytelnika łzami. Zamiast tego siadają obok, podają kubek ciepłej herbaty i mówią: będzie dobrze. „Wczorajsze curry, jutrzejszy chleb” jest właśnie taką powieścią: cichą, uważną i niezwykle czułą.
Izumi Kizara, czyli duet japońskich scenarzystów, opowiada historię, która zaczyna się „po wszystkim”. Kazuki nie żyje od siedmiu lat. Nie obserwujemy momentu straty, nie uczestniczymy w dramatycznym pożegnaniu. Zamiast tego wchodzimy w codzienność tych, którzy zostali - jego żony Tetsuko, ojca, przyjaciół, dalszej rodziny i osób pozornie przypadkowych, których losy splotły się z jego istnieniem. To opowieść o tym, jak wygląda życie po żałobie, kiedy ból nie krzyczy już tak głośno, ale nadal jest obecny i trwa przy nas jak cień.
Największą siłą tej książki jest subtelność. Autorzy nie tłumaczą emocji wprost, nie prowadzą czytelnika za rękę. Zamiast tego pokazują je poprzez drobne gesty, zapachy, przedmioty i codzienne rytuały: świeży chleb ogrzewający dłonie, miska do ryżu, breloczek z bałwankiem, zwykłe wspólne mieszkanie wdowy z teściem. To właśnie w tych małych rzeczach kryje się sens tej historii i sens tytułu, który z początku wydaje się niepozorny, a na końcu okazuje się doskonale trafiony. Wczorajsze curry i jutrzejszy chleb są metaforą pamięci i trwania, tego, co było, i tego, co wciąż może nadejść.
Choć książka dotyka tematu śmierci, nie jest powieścią o rozpaczy. Nie ma tu patosu, dramatycznych wybuchów emocji ani depresyjnej atmosfery. Jest za to życie - nieidealne, czasem dziwaczne, czasem nieporadne, ale prawdziwe. Każdy z bohaterów radzi sobie ze stratą inaczej: jedni utknęli w miejscu, inni próbują ruszyć dalej, jeszcze inni balansują gdzieś pomiędzy. I właśnie ta różnorodność sprawia, że opowieść jest tak autentyczna. Pokazuje, że nie ma jednej właściwej drogi przeżywania żałoby, tak jak nie ma jednego scenariusza na dalsze życie.
Styl Izumi Kizary jest lekki, spokojny, wręcz kojący. Czyta się tę książkę powoli, z uważnością, jakby każde zdanie prosiło, by dać mu chwilę. To literatura, która nie domaga się uwagi. Choć na pierwszy rzut oka ta powieść może wydawać się nudna lub przewidywalna, między kolejnymi słowami kryją się emocje, które trafiają prosto w czytelnicze serce. Nie uderzają gwałtownie, ale zostają na długo, wywołując cichy uśmiech, wzruszenie, refleksję.
Na uznanie zasługuje również polskie tłumaczenie. Jest ono płynne, wyczulone na ton i specyfikę japońskiej prozy. Przypisy są dyskretne i pomocne, nie wybijają z rytmu lektury, a jednocześnie pozwalają lepiej zrozumieć kontekst kulturowy.
„Wczorajsze curry, jutrzejszy chleb” to taka książka-otulacz. To opowieść o sieci relacji, jakie tworzymy przez całe życie, często nie zdając sobie sprawy, jak bardzo jesteśmy dla siebie ważni. O tym, że każdy zostawia po sobie ślad - czasem wielki, innym razem ledwie zauważalny, ale zawsze znaczący i pozostający na długo. To również opowieść o tym, że pamięć nie musi boleć, ale może być ciepła i pełna czułości.
To jedna z tych powieści, które kończy się z lekkim niedosytem – nie dlatego, że czegoś brakuje, ale dlatego, że chciałoby się jeszcze chwilę pobyć z bohaterami, posłuchać ich ciszy, poobserwować ich zwyczajne życie. To perełka dla miłośników literatury japońskiej, spokojnych historii i książek, które leczą nie dźwiękami, lecz delikatnością i słowami.
Polecam z całego serca.

Są książki, które nie krzyczą emocjami, nie łamią serca na pół i nie zalewają czytelnika łzami. Zamiast tego siadają obok, podają kubek ciepłej herbaty i mówią: będzie dobrze. „Wczorajsze curry, jutrzejszy chleb” jest właśnie taką powieścią: cichą, uważną i niezwykle czułą.
Izumi Kizara, czyli duet japońskich scenarzystów, opowiada historię, która zaczyna się „po...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach:

„Widunka” to powieść o odwadze, tożsamości i... sile natury.

Joanna Tekieli w swojej najnowszej książce „Widunka” zabiera czytelnika w niezwykłą podróż – zarówno przez świat dawnych słowiańskich wierzeń, jak i przez wewnętrzne krajobrazy kobiecej duszy. To zupełnie nowa odsłona twórczości autorki znanej dotąd z lekkich, współczesnych powieści obyczajowych. Tym razem Joanna Tekieli sięga głębiej – do przeszłości, do tradycji i do duchowości osadzonej w naturze.

Główna bohaterka, Mira, to młoda dziewczyna mieszkająca w Wiklińcu – wiosce rządzącej się dawnymi zwyczajami i opowieściami przodków. Mira jednak nie wpisuje się w utarte schematy. Niepokorna, ciekawa świata, odważna – nie chce bezrefleksyjnie podążać za tradycją, która jej zdaniem nie przynosi dobra, a jedynie ograniczenia. Kiedy starszyzna próbuje zmusić ją do małżeństwa, podejmuje decyzję o wyruszeniu w niesamowitą podróż.

„Widunka” to powieść drogi, lecz nie tylko w sensie dosłownym. To wędrówka w głąb tożsamości, odwagi i wewnętrznej siły. Autorka snuje historię z wyczuciem i delikatnością, ukazując jak dawne obrzędy, przekonania i symbolika mogą odbijać się echem w naszych współczesnych wyborach i zmaganiach.

Joanna Tekieli nie boi się poruszać trudnych tematów: samotności, braku akceptacji, traumy czy potrzeby przynależności. Jednak dzięki empatycznemu stylowi i ciepłu, jakie bije z jej prozy, „Widunka” jest także książką niosącą spokój, nadzieję i poczucie harmonii. Szczególnie zachwycają opisy przyrody – pełne zapachów, barw i dźwięków – które pozwalają czytelnikowi dosłownie zanurzyć się w świecie Miry.

Choć książka bywa nieco przewidywalna, a miejscami idealizuje swoją bohaterkę, to nadrabia to klimatem, szczerością i uniwersalnym przesłaniem - czyli tym, za co kochamy twórczość Joanny Tekieli. Mira staje się symbolem kobiecej siły, która nie polega na walce, lecz na odwadze bycia sobą – nawet wbrew społecznej presji. Autorka przemyca również ważne pytania o wartość tradycji – czy rzeczywiście musi być niezmienna, skoro czasem krzywdzi zamiast scalać?

„Widunka” to piękna, mądra i klimatyczna opowieść, którą można czytać zarówno jako baśń inspirowaną dawnymi czasami, jak i jako bardzo współczesną historię o byciu kobietą, o dorastaniu i budowaniu własnego głosu. To opowieść, która zachwyca opisami natury i daje do myślenia.
Idealna lektura dla tych, którzy szukają czegoś więcej niż tylko rozrywki – książki, która zostawi ślad w sercu. To książka dla tych, którzy lubią historie z przesłaniem, słowiańskim klimatem i nutą duchowości.

„Widunka” to powieść o odwadze, tożsamości i... sile natury.

Joanna Tekieli w swojej najnowszej książce „Widunka” zabiera czytelnika w niezwykłą podróż – zarówno przez świat dawnych słowiańskich wierzeń, jak i przez wewnętrzne krajobrazy kobiecej duszy. To zupełnie nowa odsłona twórczości autorki znanej dotąd z lekkich, współczesnych powieści obyczajowych. Tym razem Joanna...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach:

„Ten poranek był mroźny i nieparzysty” to nie jest to zwykły zbiór wierszy. To poetycki dokument czasu, który przekracza granice literackiej sztuki, stając się głosem epoki. Andrzej Sikorski nie rekonstruuje historii w tradycyjnym sensie; on nią oddycha, pozwalając czytelnikowi odczuć jej ciężar, chłód i niepewność. Jego poezja to zapis emocji i atmosfery, które nie tracą na aktualności mimo upływu lat.

Autor stworzył dzieło ponadczasowe, które ukazuje brutalną rzeczywistość stanu wojennego. Ten tomik to poruszający zapis codzienności tamtych dni – czasów, gdy cisza miała siłę krzyku, a nadzieja stała się formą oporu. Sikorski był nie tylko świadkiem tych wydarzeń, lecz także umiał nazwać to, o czym inni bali się nawet pomyśleć. Brak tu wielkich deklaracji czy politycznych haseł; zamiast tego – intymne sceny: cisza w słuchawkach, niedopałki pod drzwiami sąsiada, cienie przy koksowniku, spojrzenia matek czekających na list od syna, patrol przy bramie, zapalona świeca. W jego wersach nie ma przypadkowości. Każde słowo to czuły, precyzyjny ślad epoki. Między wersami odnajdujemy strach, milczenie, nadzieję i cichą walkę o przetrwanie.

Sikorski pisze tak, jakby każde słowo było ostatnim. Bez przesadnej emocjonalności, bez zbędnych dekoracji. Każdy wers zostaje pod skórą – czasem jak zadra, czasem jak modlitwa. Ukazuje, jak wyglądał zwykły dzień w niezwyczajnym czasie, oddając atmosferę pełną bólu, nadziei i determinacji. To poezja, która nie epatuje wielkimi słowami, lecz ukazuje bolesną i autentyczną codzienność z brutalną siłą.

Po latach tomik powraca jako świadectwo tamtych dni. Niezmieniony, prawdziwy, przejmujący. Dla tych, którzy pamiętają tamten czas, oraz dla tych, którzy pragną zrozumieć codzienność między nadzieją a lękiem. To lektura, do której chce się wracać – nie dla pocieszenia, lecz dla prawdy, dla zrozumienia i dla pamięci.

Przypomina, że poezja ma moc dokumentu. Wbija się w pamięć i zostaje w człowieku na zawsze. To tomik, który trzeba mieć, przeczytać, zatrzymać się nad nim, zapamiętać i nigdy nie zapomnieć. To głos, który przemawia do nas z głębi czasu i przestrzeni, przypominając o sile słowa i odwadze w obliczu największych trudności...

„Ten poranek był mroźny i nieparzysty” to nie jest to zwykły zbiór wierszy. To poetycki dokument czasu, który przekracza granice literackiej sztuki, stając się głosem epoki. Andrzej Sikorski nie rekonstruuje historii w tradycyjnym sensie; on nią oddycha, pozwalając czytelnikowi odczuć jej ciężar, chłód i niepewność. Jego poezja to zapis emocji i atmosfery, które nie tracą...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Więcej opinii

Aktywność użytkownika Małgorzata Mikos

z ostatnich 3 m-cy

Tu pojawią się powiadomienia związane z aktywnością użytkownika w serwisie


ulubieni autorzy [36]

Jeff Zentner
Ocena książek:
7,4 / 10
4 książki
0 cykli
Pisze książki z:
11 obserwujących
Sebastian Fitzek
Ocena książek:
7,2 / 10
34 książki
2 cykle
784 obserwujących
Cecelia Ahern
Ocena książek:
6,9 / 10
28 książek
2 cykle
1084 obserwujących

Dodane przez użytkownika

Małgorzata Mikos Dni naszego życia. Część 1 Zobacz więcej
Małgorzata Mikos Dni naszego życia. Część 1 Zobacz więcej
Małgorzata Mikos Dni naszego życia. Część 1 Zobacz więcej
Małgorzata Mikos Dni naszego życia. Część 1 Zobacz więcej
Éric-Emmanuel Schmitt Félix i niewidzialne źródło Zobacz więcej
Matt McCarthy Prawdziwy lekarz będzie za chwilę. Rok z życia stażysty Zobacz więcej
Matt McCarthy Prawdziwy lekarz będzie za chwilę. Rok z życia stażysty Zobacz więcej
Matt McCarthy Prawdziwy lekarz będzie za chwilę. Rok z życia stażysty Zobacz więcej

Moje statystyki

W sumie
przeczytano

367
książek

Średnio w roku
przeczytane

37
książek

Opinie były
pomocne

719
razy

W sumie
wystawione

364
oceny ze średnią 7,7

Spędzone
na czytaniu

2 211
godzin

Dziennie poświęcane
na czytanie

42
minuty

W sumie
dodane

9
książek + Dodaj