Literackie obrazy miłości taty do dziecka – na Dzień Ojca i nie tylko

Anna Sierant
20.06.2021

Każdy tata w Polsce ma swoje święto 23 czerwca, czyli w najbliższą środę. To bardzo dobra okazja, by przypomnieć sobie o książkach, przedstawiających siłę więzi pomiędzy ojcem a jego synem czy córką. A tych jest niemało.

Literackie obrazy miłości taty do dziecka – na Dzień Ojca i nie tylko
Reklama

Tradycyjnie – w literaturze i kulturze – to jednak matkom przypadała rola strażniczki rodzinnego ogniska, dziecięcej opiekunki, a ojcom osoby, która w domu jest nie od tego, by okazywać potomkom uczucia, ale by pilnować moralnego porządku. Wystarczy wrócić choćby do Biblii – w Starym Testamencie przedstawiona jest przecież figura groźnego, wszechmocnego, o wszystkim decydującego Boga Ojca. „Król Lear” z kolei potrafił wygnać z królestwa najmłodszą latorośl, gdy ta nie chciała go zapewnić o swojej miłości, a znany prawie wszystkim polskim uczniom i uczennicom hrabia Horeszko z „Pana Tadeusza” nie pozwolił córce wyjść za mąż za mężczyznę, którego kochała. Natomiast ojciec ze „Sklepów cynamonowych” Brunona Schulza to znów budzący fascynację, ale i niepokój mędrzec.

Mimo dominującego przez wieki podziału na obecność kobiety-matki przede wszystkim w sferze prywatnej-domowej i mężczyzny-ojca w działaniu „na zewnątrz”, w literaturze nie brakuje i książek, ukazujących relację między tatą a dzieckiem. Mężczyzn obecnych w życiu syna czy córki tylko od czasu do czasu, ale i pielęgnujących tę miłość do dziecka na co dzień.

Kiedyś to było…

Zacznijmy od książki w Polsce dobrze znanej, o której ostatnio zrobiło się jeszcze głośniej dzięki serialowi Netflixa – chodzi o „Anię z Zielonego Wzgórza” Lucy Maud Montgomery. O powieści tej często mówi się właśnie w kontekście głównej bohaterki czy Gilberta, a Mateusz Cuthbert – ten poczciwy, cichy, skromny sześćdziesięcioletni kawaler – zdaje się pozostawać podczas tych dyskusji w cieniu. To podobnie jak w książce, ponieważ w wychowaniu Ani to siostra Mateusza, Maryla, zdawała się grać pierwsze skrzypce. Cuthbertowie, z wiekiem coraz mniej pełni sił, postanowili adoptować chłopca, który pomógłby im w pracy na gospodarstwie. Przez niedopatrzenie kobiety z sierocińca Mateusz, pojachawszy na dworzec odebrać dziecko, zastał na nim Anię (nie Andzię!). I chociaż „z wyjątkiem Maryli i pani Linde nie lubił żadnych kobiet, a dziewczynek w szczególności”, nie potrafił nie zabrać dziewczynki ze sobą do domu. I w ten sposób nawiązała się wyjątkowa relacja między mężczyzną, który nie odzywał się nigdy niepytany, a gadatliwym dzieckiem, które gadać za nic przestać nie chciało. Mateusz był przekonany, że Anię zesłała mu i Maryli Opatrzność, że dzięki niej życie dwojga starszych ludzi zostało wypełnione miłością. Mężczyzna nie potrafił nie rozpieszczać adoptowanej córki i, wbrew srogim przykazaniom swojej siostry, obdarowywał ją drobnymi prezentami, ale przede wszystkim – wyrozumiałością i miłością.

Kolejnym mężczyzną pełnym uczuć dla swojej córki był Rhett Butler z „Przeminęło z wiatrem”. Już krótko po przyjściu dziewczynki na świat, jej tata stwierdził, że to najpiękniejsze dziecko, jake kiedykolwiek widział i zaczął ją obdarzać swoją uwagą i miłością. Kiedy Bonnie bała się zasnąć w ciemnym pokoju po tym, jak Mammy zabierała z niego lampę, tata długo ją przytulał, by strach minął. To dla córki mężczyzna zaczął mniej pić, bo ta nie lubiła zapachu alkoholu. Scarlett O’Hara, mama dziewczynki, sądziła, że Butler dziecko za bardzo rozpieszcza, ale z drugiej strony sama uważała Bonnie za swoją ulubienicę. Syn Wade był bowiem jej zdaniem zbyt nieśmiały, a córka Ella – za głupia. Rhett, kochający Bonnie ponad wszystko, kupił jej pewnego dnia upragnionego kucyka, czemu Scarlett była zdecydowanie przeciwna. Nie tylko nie chciała, by znów zaczął spełniać każdą zachciankę dziewczynki, ale bała się, że skakanie przez przeszkody w wieku pięciu lat może nie skończyć się dobrze…

I Mateusz, i Rhett to bohaterowie, którzy z jednej strony przedstawieni są w stereotypowych męskich rolach – Mateusz przecież całe swoje życie poświęca pracy, a Rhett jest pełnym charakteru przystojniakiem z Południa, kapitanem żeglugi. A jednak autorki powieści i kreatorki tych postaci postanowiły ubogacić ich życiorysy o ten ważny element miłości do dziecka. Podobnie przedstawiony jest też Atticus Finch, bohater „Zabić drozda” Harper Lee. Finch to owdowiały ojciec dwójki dzieci – syna Jema i córki Scout. Dowiadujemy się, że – z dziecięcej perspektywy Scout – jest on człowiekiem zapracowanym, ale też pełnym spokoju i chętnie odpowiadającym swoim pociechom na każdą ich wątpliwość (a pociechy Fincha miały ich akurat wiele). Być może Atticus nie należy do typu ojca, który przed snem nakrywa leżące już w swoich łóżkach dzieci kołdrą, ale za to zawsze znajduje czas, by z córką i synem porozmawiać. Nie chce im jednak opowiadać o jednej ze spraw, które będzie prowadzić – podjął się obrony czarnoskórego mężczyzny, oskarżonego o zgwałcenie białej kobiety. W latach 30. XX wieku w Stanach Zjednoczonych. Dlaczego się na to zdecydował? Zawsze uważał, że:

Nigdy naprawdę nie zrozumie się człowieka, dopóki nie spojrzy się na sprawy z jego punktu widzenia, dopóki nie wejdzie się w jego skórę, nie pochodzi się w jego skórze po świecie.

Wszyscy wyżej wymienieni bohaterowie są fikcyjnymi postaciami, stworzonymi przez autorki pochodzące z innych krajów niż Polska, pora więc na autora-mężczyznę, rodem z kraju nad Wisłą i to jeszcze takiego, który napisał książkę opowiadającą o faktach. I to jakich – o życiu swojej rodziny. Mówiąc o miłości ojca do dzieci nie można bowiem nie wspomnieć o „Zielu na kraterze” Melchiora Wańkowicza. Wańkowicz, reportażysta, dziennikarz, publicysta, był także – a może przede wszystkim – ojcem dwóch córek: Krystyny i Marty. Choć książka została opublikowana w 1957 roku i opowiada o czasach jeszcze wcześniejszych, to nawet współczesnemu czytelnikowi czy współczesnej czytelniczce zapewne czytać się ją będzie bardzo dobrze. Pełna jest bowiem właściwego Wańkowiczowi humoru, ale nie brakuje w niej również spraw poważnych, momentów wzruszenia. Swoje rodzicielstwo autor opisuje od samego jego początku, wracając we wspomnieniach do narodzin córki Krysi. A jak się ta książka, będąca afirmacją życia, miłości rodzicielskiej, kończy? W taki sposób, że pewnie wiele osób tego zakończenia nie zapomni. Zanim jednak do niego osoba czytająca „Ziele na kraterze” dotrze, przeczyta m.in. taką radę dla każdego z rodziców:

Idź za dziećmi w ich rozwoju, a nie przed dziećmi; niczego nie wymagaj, wszystko porządkuj, tak jak ich zabawki po skończonej zabawie; nie miej swojego ideału dziecka, do którego je będziesz podciągać; nie chciej ich mieć takimi, jak sobie wyimaginowałaś – patrz, co z gleby rośnie; nie obciążaj ich sprawami starszych; niech mają prawo do dzieciństwa.

Ojcowie i dzieci współcześnie

Miłość ojca do dzieci opisywana jest też oczywiście w książkach dla najmłodszych. Jedna z nich to „Tata” Toona Tellegena. Tytułowego mężczyznę poznajemy poprzez relację jego synka, a ten, jak można by przypuszczać, uważa, że – kto jak kto – ale akurat jego ojciec jest najmądrzejszy, najsilniejszy, najwyższy, krótko mówiąc: najlepszy. Tata Jozefa byłby wprost ideałem, gdyby nie fakt, że często znika. W końcu czytelnik czy czytelniczka zaczyna się zastanawiać, czy aby na pewno ten mężczyzna, opisywany w 42 zabawnych i wzruszających rozdziałach, istnieje naprawdę. Superbohaterski rodzic jest bowiem przedstawiony w książce Tellegena, choć w samych pozytywach, to jednak dość enigmatycznie. „Tata” to ważna, i nie tylko zabawna, bo zawierająca i sporą dawkę smutku, książka dla całej rodziny. Warto po tę pozycję sięgnąć także ze względu na jej autora – Tellegen jest lekarzem, który przez lata pracował w Kenii, po czym wrócił do rodzinnej Holandii i w Amsterdamie otworzył swój gabinet. Sławę zyskał jednak głównie jako twórca książek dla dzieci i młodzieży – a wszystko zaczęło się od opowiadania córkom na dobranoc opowieści o zwierzęcych przygodach.

Ciekawą pozycją o relacji ojca i syna jest „Mój ojciec, mój przyjaciel”, którą wspólnie napisali Arno i André Sternowie. Arno Stern to francuski pedagog, skupiający się w swojej pracy przede wszystkim na badaniu zagadnienia dziecięcej zabawy i spontaniczności. Jego syn André, pisarz, kompozytor i lutnik gitarowy, zgodnie z decyzją swojego ojca, nigdy nie uczęszczał do szkoły, odebrał edukację domową. Mężczyźni w swojej książce opisują nie tylko wzajemne relacje, ale wspominają także postać Isidora – ojca Arno, przywołując szereg rodzinnych historii – zarówno tych dotyczących „zwykłego” życia codziennego, jak i ważnych rodzinnych wydarzeń. Isidor Stern, by uchronić życie, był – jako Żyd – zmuszony do ucieczki z Niemiec, by ratować siebie i swoją rodzinę. Autorzy, pisząc o ojcostwie, właśnie do odwagi, poświęcenia, ale i troski, wierności często się odwołują i do niej w rodzicielstwie zachęcają.

Reklama

Celne strzelanie, umiejętność przystosowania się do życia w zmiennych warunkach, świadomość, że nic w życiu nie jest dane raz na zawsze – właśnie tego nauczyła się od swojego ojca nastoletnia Loo Hawley, córka Samuela, tytułowego bohatera „Dwunastu żywotów Samuela Hawleya”. Ten mężczyzna to postać dość tajemnicza, człowiek, który nie przypomina innych amerykańskich ojców. Przede wszystkim dlatego, że na jego ciele znajduje się dwanaście blizn po postrzałach, a za każdą z nich kryje się historia, którą odkrywamy razem z Loo. Dziewczynka od urodzenia przemierzała z ojcem Stany, za dom mając coraz to inne motele. Gdy w końcu Samuel zdecydował się zamieszkać w rodzinnym mieście matki Loo, wydawałoby się, że duet ojciec-córka czeka w końcu spokój, jednak nic z tych rzeczy. Na jaw wychodzą kolejne tajemnice, związane z przeszłością mężczyzny i matki Loo, której ta nigdy nie miała okazji poznać. Samuel, amerykański twardziel, który nie waha się uciec do przemocy, gdy uważa, że to konieczne, dla swojej córki jest gotowy na mnóstwo poświęceń. To właśnie, jak sam sądził, dla jej dobra nigdzie nie mogli zamieszkać na dłużej, to dla lepszej przyszłości Loo już od dzieciństwa uczył ją, że świat znacznie częściej bywa człowiekowi nieprzyjazny, niż mu sprzyja.

W 2008 roku angielska strona Moviefone, z okazji przypadającego w Wielkiej Brytanii Dnia Ojca, poprosiła swoich czytelników o wskazanie najlepszego filmowego taty wszechczasów. W wybranej osiemnastce znalazł się m.in. Arthur Weasley, ojciec siedmiorga dzieci i dziadek dwanaściorga wnucząt, bohater „Harry’ego Pottera”. Za co go doceniono? Za to, że nie przykłada zbyt wielkiej wagi do dyscypliny, a jednocześnie jest bardzo oddany wszystkim swoim pociechom, zawsze służy też wsparciem Potterowi. Choć może wydawać się niepozorny i niegroźny, to prawdziwie bojowy i czystej krwi czarodziej, finalnie – szef Biura Wykrywania i Konfiskaty Fałszywych Zaklęć Obronnych i Środków Ochrony Osobistej. Weasley to ojciec zabawny, opiekuńczy, starający się wpoić swoim dzieciom przekonanie, że zawsze należy stać po stronie dobra, postępować moralnie. Chociaż – nie ukrywajmy – również wprowadzający swoje dzieci w nieustanne zażenowanie.

Kogo jeszcze warto by dodać do listy najlepszych literackich ojców? Czekamy na Wasze opinie w komentarzach!

Reklama

komentarze [17]

Sortuj:
Aby napisać wiadomość zaloguj się
Mecenas 28.06.2021 07:45
Czytelnik

W moim przekonaniu nie ma piękniejszego obrazu miłości taty do dziecka jak przedstawiony w Biblii stosunek Boga do nas.

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam Zobacz ten post
Ola 25.06.2021 12:12
Czytelniczka

Pa Salt z cyklu Siedem sióstr. Przewija się w tle przez wszystkie tomy w spomnieniach kolejnych sióstr , jako bardzo wspierający ojciec, choć niebiologiczny. 

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam Zobacz ten post
JustynaZaczytana 24.06.2021 17:22
Czytelniczka

Najbardziej zapadli mi w pamięć ojcowie z  My na wyspie Saltkrakan Zaginiony książę

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam Zobacz ten post
 My na wyspie Saltkrakan  Zaginiony książę
Aleksandra 23.06.2021 23:24
Czytelnik

"Ojciec Goriot" Balzaca - niech Bóg strzeże przed takimi dziećmi.
 "Dombey i syn" (... i córka) Dickensa - niech Bóg strzeże przed takim Ojcem.
...a gdyby ktoś szukał najbardziej nietypowego Ojca, to polecam balet "Marco Spada" (libretto - Eugene Scribe).   

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam Zobacz ten post
Janusz Muzyczyszyn 23.06.2021 10:18
Czytelnik

Może to nieelegancko promować własną powieść, ale co powiecie na relację ojciec-syn w mojej "Drodze 88"? https://lubimyczytac.pl/ksiazka/4908104/droga-88

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam Zobacz ten post
Deschain 21.06.2021 14:25
Czytelnik

Tętniące serce
Najbardziej inspirująca w tej książce była dla mnie przemiana mężczyzny w ojca. Reszta to konsekwencje tej przemiany

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam Zobacz ten post
 Tętniące serce
Magda 21.06.2021 07:40
Czytelniczka

Jako fanka Sparksa polecam We dwoje :)

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam Zobacz ten post
Kasia b 21.06.2021 00:31
Czytelniczka

a gdzie https://lubimyczytac.pl/ksiazka/4891386/tetniace-serce  ? A gdzie Tatuś Muminka???

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam Zobacz ten post
Yevoni 20.06.2021 19:47
Czytelniczka

A może Eddard Stark?
  Gra o tron (edycja ilustrowana)
Podoba mi się przedstawienie go jako ojca, czuć, że młodzi Starkowie mają w nim oparcie i sporą dozę miłości. Poświęcający się rodzinie, surowy kiedy trzeba.
Jako pierwszy przyszedł mi na myśl, i wydawało się, że znajdę go w artykule.

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam Zobacz ten post
 Gra o tron (edycja ilustrowana)
KlaudiaWieczorek83 23.06.2021 11:31
Czytelniczka

Popieram! Eddard przede wszystkim przekazywał swoim dzieciom dobre wartości. Umiał też uszanować i rozwijać naturalne predyspozycje swoich dzieci. Zatrudnił nauczyciela szermierki dla Aryi, zamiast zmuszać ją do stereotypowo kobiecych zajęć, których nie znosiła. Przyjął też pod swój dach Jona Snow i wychowywał go jak syna, mimo sprzeciwu swojej żony.

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam Zobacz ten post
Aby napisać wiadomość zaloguj się
Jolanta 20.06.2021 13:58
Czytelniczka

Dodam  Tato, gdzie jedziemy?- świadectwo miłości ojca dwóch niepełnosprawnych chłopców oraz  Wielka samotność jako ostrzeżenie, ku refleksji i przypomnienie, że nie zawsze relacje ojca z córką układają się pomyślnie 😀

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam Zobacz ten post
 Tato, gdzie jedziemy?  Wielka samotność
zgłoś błąd