rozwińzwiń

Niebo nad Maralal. Moje życie u boku wojownika Samburu

Okładka książki Niebo nad Maralal. Moje życie u boku wojownika Samburu autora Christina Hachfeld-Tapukai, 9788362252305
Okładka książki Niebo nad Maralal. Moje życie u boku wojownika Samburu
Christina Hachfeld-Tapukai Wydawnictwo: Telbit literatura piękna
384 str. 6 godz. 24 min.
Kategoria:
literatura piękna
Format:
papier
Tytuł oryginału:
Der Himmel über Maralal
Data wydania:
2011-05-04
Data 1. wyd. pol.:
2011-05-04
Liczba stron:
384
Czas czytania
6 godz. 24 min.
Język:
polski
ISBN:
9788362252305
Tłumacz:
Jolanta Janicka
Średnia ocen

6,7 6,7 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Niebo nad Maralal. Moje życie u boku wojownika Samburu w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Niebo nad Maralal. Moje życie u boku wojownika Samburu

Średnia ocen
6,7 / 10
94 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Niebo nad Maralal. Moje życie u boku wojownika Samburu

Sortuj:
avatar
262
167

Na półkach:

Bardzo podziwiam tę kobietę. Niesamowita osobowość. Ambitna, zdolna, bardzo przedsiębiorcza, a do tego bardzo spokojna i zdystansowana. Ogromne serce, jeszcze wieksza cierpliwość i niezwykła tolerancja. Bardzo zakochana, prawdziwą miłością, a jednocześnie mam wrażenie, że o sobie w tym wszystkim myślała bardzo mało. Niezwykła osobowość. Bardzo mi zaimponowała. Bardzo dobrze czytało mi się jej przygody, podróże i pracę. Polecam książkę. Jestem zachwycona i wielu cech chciałabym się nauczyć od niej. Serio. Dzięki tej książce widzę swoje wady jeszcze wyraźniej i to jak trzeba nad sobą pracowac.

Bardzo podziwiam tę kobietę. Niesamowita osobowość. Ambitna, zdolna, bardzo przedsiębiorcza, a do tego bardzo spokojna i zdystansowana. Ogromne serce, jeszcze wieksza cierpliwość i niezwykła tolerancja. Bardzo zakochana, prawdziwą miłością, a jednocześnie mam wrażenie, że o sobie w tym wszystkim myślała bardzo mało. Niezwykła osobowość. Bardzo mi zaimponowała. Bardzo dobrze...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
2304
2041

Na półkach: , , ,

Po przeczytaniu poprzedniej książki Autorki uznałam ją za blef wzorowany na "Białej Masajce". Teraz odwołuję tamte moje "oskarżenia".
"Niebo nad Maralal" bardzo mi się podobało. Jest też dla mnie bardzo wiarygodne.
Autorka świetnie opisuje mentalność mieszkańców Kenii, której nam, Europejczykom, chyba nigdy do końca nie uda się zrozumieć.

Po przeczytaniu poprzedniej książki Autorki uznałam ją za blef wzorowany na "Białej Masajce". Teraz odwołuję tamte moje "oskarżenia".
"Niebo nad Maralal" bardzo mi się podobało. Jest też dla mnie bardzo wiarygodne.
Autorka świetnie opisuje mentalność mieszkańców Kenii, której nam, Europejczykom, chyba nigdy do końca nie uda się zrozumieć.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
8
1

Na półkach:

Rewelacja.
Czyta się szybko, książka bardzo ciekawa i wciągająca.
Niemal tak dobra jak "Biała Masajka" , albo lepsza, nie sądziłam, że trafię na podobną historię do historii Corinne i i przeniosę się razem z nową bohaterką ponownie do Maralal.

Polecam tysiąc razy lepsza, niż "Biała Czarownica" , przez, którą przebrnęłam z trudem.

Rewelacja.
Czyta się szybko, książka bardzo ciekawa i wciągająca.
Niemal tak dobra jak "Biała Masajka" , albo lepsza, nie sądziłam, że trafię na podobną historię do historii Corinne i i przeniosę się razem z nową bohaterką ponownie do Maralal.

Polecam tysiąc razy lepsza, niż "Biała Czarownica" , przez, którą przebrnęłam z trudem.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
1340
319

Na półkach: ,

No cóż, nie jest to porywająca książka. Polecam tylko tym, którzy kochają Afrykę. Z każdej takiej książki można zaczerpnąć garść pożytecznych informacji.

No cóż, nie jest to porywająca książka. Polecam tylko tym, którzy kochają Afrykę. Z każdej takiej książki można zaczerpnąć garść pożytecznych informacji.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
369
117

Na półkach:

Świetna! Szybko się czyta, przynajmniej mi szybko, bo to akurat tematy które mnie ciekawią: )

Świetna! Szybko się czyta, przynajmniej mi szybko, bo to akurat tematy które mnie ciekawią: )

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
91
86

Na półkach:

Interesująca książka, która przenosi nas do świata jakiego nie znamy. Zdecydowanie polecam.

Interesująca książka, która przenosi nas do świata jakiego nie znamy. Zdecydowanie polecam.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
122
10

Na półkach: ,

Książka na początku trochę "ciężka". Jednak z każdym rozdziałem coraz ciekawsza. Ogólne wrażenie pozytywne.

Książka na początku trochę "ciężka". Jednak z każdym rozdziałem coraz ciekawsza. Ogólne wrażenie pozytywne.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
281
259

Na półkach: ,

Ta skiążka przeniosła mnie w inny świat i byłam ciekawa ten świat poznać, choć jest tak zupełnie inny niż mój. Era konsumpcjonizmu panuje pod każdą szerokością geograficzną tylko jej zasięg i możliwości są inne. Autorka w sposób bardzo ciekawy opisywała jej życie, przetrwanie i dostosowanie się do nowej rzeczywistości. Z książki przenika mądrość i tolerancja do świata, w którym jest jedynie oryginalnym, bogatym dodatkiem ale jednocześnie bunt przeciwko zastanym zwyczajom i chęć zmiany. Podziwiam autorkę za jej odwagę. Lubię w tej książce mądrość, prawdziwość i próbę zobrazowania innej rzeczywistości, pogłębienia jej a przede wszystkim zrozumienia. To książka o dojrzałej miłości, akceptującej przeciwności i trudności.

Ta skiążka przeniosła mnie w inny świat i byłam ciekawa ten świat poznać, choć jest tak zupełnie inny niż mój. Era konsumpcjonizmu panuje pod każdą szerokością geograficzną tylko jej zasięg i możliwości są inne. Autorka w sposób bardzo ciekawy opisywała jej życie, przetrwanie i dostosowanie się do nowej rzeczywistości. Z książki przenika mądrość i tolerancja do świata, w...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
545
297

Na półkach: ,

Życie w trudnych warunkach u boku wojownika? Dlaczego nie? Minęło osiemnaście lat, odkąd autorka swój drugi dom znalazła w Kenii. Początkowo pojechała do kraju w celu rekreacyjnym, aby odreagować po śmierci męża. Do domu wróciła jako żona wojownika Samburu. Bohaterka od kilkunastu lat dzieli swe życie między dwa domy, dwie rodziny. Pierwsza to ta Niemiecka i dom w Hanower, druga to Kenijska, w Afryce.

Jak wiadomo, życie nie zawsze jest usłane różami. Aby coś mieć, należy pracować na to długi czas. Christina doświadczyła wielu przeciwności losu, będąc mieszkanką Maralal. Uciążliwe susze, które miały miejsce większą część roku, przez co brakowało wody, pożywienia. Niszczycielskie okazały się także ulewy, które jak już się rozpoczęły, to trwały od dwóch do trzech tygodni. Żona wojownika Samburu wiele rzeczy nauczyła się mieszkając w takich warunkach.

Biografia Hachfeld-Tapukai jest pełna humoru. Historie pełne grozy opowiedziane przez autorkę wydają się być wręcz nieprawdopodobne. Kto by pomyślał, że ludzie mogą być tak bezczelni, aby przeciąć rury obcemu człowiekowi i czerpać za darmo z nich wodę? Po czym właściciel domu uchyla okno, prosi o opuszczenie posesji, a ci ludzie grupkami nadal gawędzą na schodach pobierając kolejne wiadra czystej, darmowej wody. Takie zdarzenie wydaje się nam nierealne, a w Kenii jest częstym zjawiskiem. Autorkę spotkała także podobna przygoda z podłączeniem trzech domów do jej skrzynki z prądem podczas nieobecności.

Muszę przyznać, że zawsze podchodzę z dystansem do biografii, a tym bardziej typowo podróżniczych. Życie Christiny Hachfeld-Tapukai wydało mi się bardzo interesujące. Już sam tekst okładki gwarantował miło spędzone chwile przy książce. Z wielkim entuzjazmem zabrałam się za czytanie. Podczas lektury śmiałam się, denerwowałam, złościłam i ponownie śmiałam.

Spodobało mi się podejście bohaterki do spotkania z tygrysem. Każdy człowiek o zdrowych zmysłach uciekłby do domu, aby nie zostać zaatakowanym przez tak groźne stworzenie, a kobieta siedziała na schodach, grała na gitarze i podziwiała pięknego drapieżnika. Składam jej także ukłon za odwagę, którą wykazała się gdy została zaatakowana przez węża we własnym domu!

Ciekawostką dla mnie było pojawienie się gromady pszczół w domu w Maralal. Głównym siedliskiem tych owadów okazała się szafa, w której zrobiły sobie ul. Po ich usunięciu, bohaterka odkryła wielkie plastry miodu zwisające w meblu. Sama byłam przerażona i uradowana jednocześnie. Taka sytuacja nie mieści mi się w głowie, a w Afryce jest znakiem błogosławieństwa.

„Niebo nad Maralal. Moje życie u boku wojownika Samburu” to nie tylko pełna humoru lektura. Autorka ukazuje nam życie w Afryce. Jej oczami patrzymy na głód i nędzę wyzierającą się z każdej strony książki. Poglądy Afrykanów okazały się tak bardzo odmienne od naszych, że Christina miała pewne problemy z zaklimatyzowaniem się w plemieniu Samburu. Biała kobieta w tamtych rejonach jest bardzo znana. Wielu mieszkańców Kenii nawiązuje znajomości z ludźmi z Europy, ponieważ mają ochotę na ich pieniądze. Nas to bulwersuje, u nich jest to normalne. Autorka na szczęście spotkała mężczyznę, który pokochał ją, a nie jej pieniądze. Nie można powiedzieć, że ten „zaszczyt” wydawania pieniędzy na ludzi z Afryki ją ominął. Jako kobieta z dużą zawartością portfela została wręcz zmuszona do utrzymywania całej rodziny swojego drugiego męża. Sprawy nie ułatwił fakt, iż przygarnęli do siebie kilkoro dzieci, którym obiecali zapewnienie odpowiedniego wykształcenia.

Choroba Lpetati, męża autorki, okazała się wielką próbą dla całej rodziny. Początkowo wszyscy się nim opiekowali, ale gdy zabrakło pieniędzy na leczenie, wojownik Samburu został sam. Gdyby nie powrót żony, mógłby umrzeć. Kobieta bez chwili namysłu zabrała męża do szpitala i postanowiła za wszelką cenę pomóc mu w leczeniu. Czas, kiedy Lpetati był w klinice, nie był dla Christiny łatwy. Wszystkie sprawy związane z leczeniem, dbaniem o dom, pożywienie dla całej rodziny, a także dla zwierząt, zostało zrzucone na jej barki. Ale kobieta nie poddała się i stawiła czoła losowi.

Styl autorki nie jest skomplikowany. W jasny i klarowny sposób ukazuje prawdziwe życie w Afryce. Opisuje obyczaje i tradycje rodzinne. Krok po kroku przedstawia nam życie w Maralal, a także w Kenii czy dawne życie w Hanower ze swoją niemiecką rodziną. Bez kłamstwa, ukazując całą prawdę. Biografię czyta się miło, szybko i przyjemnie, ponieważ nie jest oparta na suchych faktach. Poczucie humoru, miejscami powaga, sprawiają, że lektura staje się nam naprawdę bliska.

Komu spodoba się „Niebo nad Maralal. Moje życie u boku wojownika Samburu” Christiny Hachfeld-Tapukai? Na pewno zwolennikom wszelkich biografii, książek podróżniczych. Zainteresowani Afryką, Kenią, zwyczajami w innych krajach, także mogą liczyć na dobrą lekturę. Ale spodoba się także miłośnikom romansów, ponieważ i historia miłosna Christiny i Lpetati jest bardzo interesująca i oryginalna.

Książkę przeczytałam i zrecenzowałam dla portalu Zaczytajsie.pl ;)

Życie w trudnych warunkach u boku wojownika? Dlaczego nie? Minęło osiemnaście lat, odkąd autorka swój drugi dom znalazła w Kenii. Początkowo pojechała do kraju w celu rekreacyjnym, aby odreagować po śmierci męża. Do domu wróciła jako żona wojownika Samburu. Bohaterka od kilkunastu lat dzieli swe życie między dwa domy, dwie rodziny. Pierwsza to ta Niemiecka i dom w Hanower,...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
58
39

Na półkach: ,

Książka jest zupełnie niezwykła i już wiem, że chcę przeczytać ją ponownie, a później pewnie jeszcze z kilka razy, aż wchłonę wszystko, co przekazuje. :) Opisy przybliżające przyrodę, obyczaje i koloryt życia w Afryce są świetne, lecz mnie jak dotąd najbardziej poruszył sposób, w jaki Christina Hachfeld-Tapukai postrzega Kenię, oraz swojego męża, Lpetati, wojownika z plemienia Samburu.

Tu mała, ale konieczna dygresja. Choć Lpetati w swojej społeczności ma pozycję wojownika, dla pasterskiego ludu Samburu wcale nie oznacza to groźnego bojownika, który walczy z wrogami lub poluje na zwierzynę. Chodzi o mężczyznę, który nie jest już małym chłopcem. W praktyce tenże "wojownik" pasie krowy, kozy i owce. W razie poważnego zagrożenia mieszkańcy wioski czmychają w bezpieczne miejsce, ponieważ Samburu nie posiadają broni – na zakup pistoletów nie byłoby ich stać, a z dzidami przecież i tak wiele się nie zdziała.

Dla większości ludzi wychowanych w cywilizowanym kraju, włos by się zjeżył na głowie w zetknięciu z całą niezaradnością, biedą i prostodusznością Kenijczyków. Piękno dzikiego krajobrazu prawdopodobnie bardzo szybko przestałoby cieszyć. A pani Hachfeld-Tapukai, jak sama mówi:

"Mogłabym bez końca spoglądać na płonące niebo o poranku, gdy w powietrzu unosi się jeszcze zapach nocy, hieny nawołując się znikają w oddali, a z nozdrzy zebr wydobywa się para. Wciąż uwielbiam budzić się w tej dziczy, słysząc znajome dźwięki. Wciąż pragnę chłonąć magię tego obcego, mistycznego świata."

Taka właśnie jest. Ona potrafi być szczęśliwa – szczęśliwa w kulturze, która diametralnie różni się od europejskiej. Sekret tkwi chyba w tym, że nie ocenia tego obcego świata, ani nie próbuje go na siłę zmieniać, aby stał się „swojski”, „lepszy” i cywilizowany tak, jak jej rodzinne Niemcy. Przyjęła Afrykę wraz z całym dobrodziejstwem inwentarza. Chociaż wydaje się to niemożliwe, odnalazła też złoty środek pomiędzy akceptacją zwyczajów i zasad panujących na Czarnym Lądzie, a wprowadzaniem europejskich koncepcji i norm.
Pani Christina codziennie uczy się rozumieć Kenię i jej mieszkańców. Dla niej nie jest to Trzeci Świat, z biednymi i głupimi ludźmi, których należy wychowywać lub potępiać, lecz kraj, który choć prosty, posiada duszę, nieodparty urok i własną mądrość. To właśnie dzięki pokorze i szacunkowi dla odmiennych tradycji, jej egzotyczne małżeństwo przetrwało już ponad osiemnaście lat, a ona stała się pełnoprawnym członkiem plemienia Samburu. Zaakceptowała Afrykę, więc Afryka zaakceptowała ją.

Z każdej kolejnej strony tej opowieści o codziennym życiu, nierzadko trudnym, wymagającym poświęcenia i cierpliwości, bije piękno bezwarunkowej miłości, która niweluje wszelkie różnice między ludźmi.
Coś wspaniałego. Doskonała książka, mądra, głęboka, pouczająca.

Książka jest zupełnie niezwykła i już wiem, że chcę przeczytać ją ponownie, a później pewnie jeszcze z kilka razy, aż wchłonę wszystko, co przekazuje. :) Opisy przybliżające przyrodę, obyczaje i koloryt życia w Afryce są świetne, lecz mnie jak dotąd najbardziej poruszył sposób, w jaki Christina Hachfeld-Tapukai postrzega Kenię, oraz swojego męża, Lpetati, wojownika z...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

246 użytkowników ma tytuł Niebo nad Maralal. Moje życie u boku wojownika Samburu na półkach głównych
  • 132
  • 112
  • 2
56 użytkowników ma tytuł Niebo nad Maralal. Moje życie u boku wojownika Samburu na półkach dodatkowych
  • 37
  • 8
  • 3
  • 3
  • 2
  • 2
  • 1

Tagi i tematy do książki Niebo nad Maralal. Moje życie u boku wojownika Samburu

Inne książki autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Cytaty z książki Niebo nad Maralal. Moje życie u boku wojownika Samburu

Więcej
Christina Hachfeld-Tapukai Niebo nad Maralal. Moje życie u boku wojownika Samburu Zobacz więcej
Christina Hachfeld-Tapukai Niebo nad Maralal. Moje życie u boku wojownika Samburu Zobacz więcej
Christina Hachfeld-Tapukai Niebo nad Maralal. Moje życie u boku wojownika Samburu Zobacz więcej
Więcej