rozwińzwiń

Pustynia Tatarów

Okładka książki Pustynia Tatarów Dino Buzzati
Okładka książki Pustynia Tatarów
Dino Buzzati Wydawnictwo: Wydawnictwo Dolnośląskie Seria: Biblioteka Klasyki literatura piękna
168 str. 2 godz. 48 min.
Kategoria:
literatura piękna
Seria:
Biblioteka Klasyki
Tytuł oryginału:
Il deserto dei Tartari
Wydawnictwo:
Wydawnictwo Dolnośląskie
Data wydania:
2005-01-01
Data 1. wyd. pol.:
1977-01-01
Liczba stron:
168
Czas czytania
2 godz. 48 min.
Język:
polski
ISBN:
8373842632
Tłumacz:
Alojzy Pałłasz
Tagi:
Tatarzy Buzzati
Średnia ocen

7,8 7,8 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Ładowanie Szukamy ofert...

Patronaty LC

Książki autora

Okładka książki Opowieści niesamowite z języka włoskiego Massimo Bontempelli, Dino Buzzati, Giuseppe Tomasi di Lampedusa, Tommaso Landolfi, Alberto Moravia, Anna Maria Ortese, Luigi Pirandello, Antonio Tabucchi, Juan Rodolfo Wilcock
Ocena 7,8
Opowieści nies... Massimo Bontempelli...
Okładka książki Mistrzowie opowieści. O kobiecie. Od Virginii Woolf do Agnieszki Szpili Chimamanda Ngozi Adichie, Margaret Atwood, Ingeborg Bachmann, Lucia Berlin, Dino Buzzati, Radka Denemarková, Tove Jansson, Han Kang, Selma Lagerlöf, Clarice Lispector, Sándor Márai, Herta Müller, Charlotte Perkins Gilman, Edgar Allan Poe, Cora Sandel, Agnieszka Szpila, Ludmiła Ulicka, Virginia Woolf, Marguerite Yourcenar, Oksana Zabużko
Ocena 7,1
Mistrzowie opo... Chimamanda Ngozi Ad...
Okładka książki Poemat w Obrazkach Dino Buzzati, Lorenzo Viganò
Ocena 6,9
Poemat w Obraz... Dino Buzzati, Loren...

Mogą Cię zainteresować

Oceny

Średnia ocen
7,8 / 10
262 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
1144
1120

Na półkach: ,

Wielki mam żal do samego siebie, że tak wspaniała, mądra, ważna Książka czekała na mnie aż tak długo. Usłyszałem o niej jakieś 40 lat temu, a poznałem dopiero w tym roku. I tylko dręczy mnie teraz pytanie: czy ta książka coś by we mnie wtedy zmieniła, skoro raczej dla dojrzałego człowieka jest przeznaczona - choć zarazem to i swoista przestroga dla młodych – ale ci jej nie przeczytają…

A rzecz to o tym, o czym młodzi nawet nie myślą: że – choćby nie wiadomo jak by się nam wydawało inaczej- nigdy nie mamy na nic wystarczająco wiele czasu, nawet w młodości (a może zwłaszcza wtedy),a większość z nas jest mistrzami prokrastynacji - czy też nimi była zanim wymyślono to słowo, bo przecież nie taką postawę. Sam właśnie doświadczam takiej świadomości, ale dopiero od przekroczenia smugi cienia…

Poboczny temat tej powieści - także nie dla młodych - to czym jest, czym musi być w życiu obowiązek, ale taki, którego nie można sobie ot tak po prostu odpuścić…

Ale to właśnie czas, nieubłagany Czas, ( jak mówią Anglicy - Old Father Thames) jest głównym bohaterem tej zachwycającej, jakże wieloznacznej, powieści - a nie Giovanni Drogo. Ukończywszy świeżo szkołę oficerską, przyjeżdża on służyć do odległej twierdzy, hen na rubieżach królestwa (to nawet nie tzw. zielony garnizon, to górskie bezludzie – gdzie wszyscy żyją dawnym najazdem Tatarów, którzy rzekomo mają kiedyś znów nadejść, na co wszyscy obsesyjnie czekają…). Natychmiast myśli o załatwieniu sobie zwolnienia z tego miejsca, co - o dziwo! – bynajmniej nie jest trudne, ale… Ale podejmuje inną decyzję…

Książka napisana przepięknym językiem (i długimi zdaniami - to co lubię, jak mało kto na LC). Tradycyjnie parę cytatów:

”Sądzi, że postąpił szlachetnie i w dobrej wierze tym się zachwyca, znajdując siebie lepszym niż przypuszczał”

„Rozkoszował się podjętą decyzją, gorzkim smakiem porzucenia drobnych, niezbyt pewnych radości dla jakiejś wielkiej, ale i odległej i nie wiadomo, czy osiągalnej, wartości (a może pod tym wszystkim kryła się pocieszająca myśl że odjechać zawsze jeszcze zdąży) Przeczucie – czy tylko nadzieja? – przeżyć szlachetnych i wielkich zatrzymała go, ale w gruncie rzeczy mogło to być odroczenie, nic nie zostało przecież przesądzone. Tyle czasu miał jeszcze przed sobą. Wszystko, co najlepsze w życiu, było przed nim”

„Nie było nikogo, kto by mu powiedział: uważaj Giovanni Drogo! Życie wydawało się niewyczerpanym, upartym zrzuceniem, chociaż jego młodość zaczynała już przekwitać. Ale Drogo nie znał czasu. Nawet gdyby czekała go młodość trwająca setki lat, jaką mają bogowie, i to by na nic się zdało. A on rozporządzał jedynie zwykłym i normalnym życiem, małą, ludzką młodością, skąpym darem, który przeliczyć mogły palce obu rąk. Darem, który się rozwieje, zanim zdąży go poznać".

„Wczoraj przedwczoraj było takie samo, nie umiałby znaleźć różnicy; zdarzenie sprzed trzech dni lub dwudziestu w końcu wydawało mu się równie odległe. W ten sposób, bez jego wiedzy, dokonywała się ucieczka czasu”.

"Czas przemijał równym rytmem, identycznym dla wszystkich ludzi, ani wolniejszym dla szczęśliwych, ani szybszym dla nieszczęśników".

„Chociaż rozkosz czerpana z mijających godzin każdego dnia rośnie, Drogo upiera się przy złudzeniu, że wszystko, co ważne, może go jeszcze spotkać. Giovanni cierpliwie czeka na swą godzinę, która jeszcze nie nadeszła, i nie myśli, że przyszłość straszliwie się skróciła, nie jest już taka jak kiedyś, gdy mogła się wydawać okresem przeogromnym, bogactwem niewyczerpanym, które można było bezkarnie trwonić”.

„- Sztab Główny ma tysiące informacji, ale na tysiąc jedna jest dobra, więc nie wierzy w żadną”.

„Tatarzy… Tatarzy… Najpierw wydaje się głupotą, naturalnie, a potem mimo wszystko zaczyna się wierzyć”

|”…obrazy szczęścia, o których młodość pozwalała myśleć bezkarnie...”

A co daje Giovanniemu urlop i odwiedziny kogoś dawniej bliskiego?
„- Bardzo ciepło jak na kwiecień. Zobaczysz, że znów będzie padać. Tak właśnie powiedział, a Maria rozpaczliwie się uśmiechnęła. - Tak, zbyt ciepło - odparła bezbarwnym głosem i oboje się zorientowali, że wszystko się skończyło. Teraz znowu byli sobie dalecy: między nimi otworzyła się pustka i na próżno wyciągali do siebie dłonie. W każdej chwili odległość się zwiększała”.

„Powoli jego wiara zaczynała słabnąć. Trudno wierzyć w cokolwiek, kiedy jest się samemu i nie można z nikim o tym porozmawiać. Właśnie w tym czasie Drogo zauważył, że ludzie, nawet jeśli się kochają, zawsze pozostają sobie dalecy; że jeśli ktoś cierpi, to ból należy tylko do niego i nikt inny nie może odeń przejąć nawet najmniejszej części; że jeśli ktoś cierpi, inni tego nie odczuwają, nawet gdy ich miłość jest wielka, i stąd pochodzi samotność w życiu”.

„Czas upływał, życie bezgłośnie odmierzało jego rytm, coraz szybszy i nie można się było zatrzymać ani na chwilę, nawet rzucić okiem do tyłu. „Zatrzymaj się, zatrzymaj!", chciałoby się krzyknąć, ale wiadomo, że to nic nie pomoże. Wszystko przemija: ludzie, pory roku, chmury i me pomaga chwytanie się kamieni, trzymanie się na szczycie jakiejś skały, gdyż zmęczone palce rozwierają się, ramiona słabną bezwładne i znów porywa nas rzeka, która sprawia wrażenie powolnej, ale nigdy się nie zatrzymuje”.

„Mając ponad czterdzieści lat i nie dokonawszy niczego dobrego, bezdzietny, zupełnie sam na świecie, Giovanni rozglądał się wokół przerażony, czując, jak jego gwiazda powoli zachodzi”.

”Czas jednak biegł niezmordowany, nie troszcząc się o ludzi wędrował poprzez świat na zgubę wielu pięknych rzeczy; nikomu nie udawało się przed nim uciec, nawet dzieciom ledwie urodzonym i jeszcze nie mającym imienia. Również twarz Giovanniego zaczynała pokrywać się zmarszczkami; włosy mu siwiały, krok stał się cięższy, a strumień życia odrzucił go w kierunku wirów przybrzeżnych”.

„Rozległe sektory murów nie były strzeżone i stamtąd rozpoczynały wędrówkę myśli o ciemności oraz smutek osamotnienia (…). Jedna po drugiej opadały szare kartki dni i czarne kartki nocy (…). Forteca tymczasem chroniła ludzi biednych i bezbronnych wobec pracy czasu, a kres zbliżał się nieubłaganie”.

A co się dzieje, gdy wrogie wojska podchodzą pod Twierdze po 30 latach służby w niej naszego bohatera? Ano, nie tak sobie wymarzył to wyczekiwane wydarzenie: „Wolne i bardzo gorzkie łzy spływały mu po pomarszczonej skórze; wszystko kończyło się nędznie i nic nie można było powiedzieć (...). Życie kończyło się czymś w rodzaju żartu”.

Jak miliardy ludzi przede mną, jak Jarosław Iwaszkiewicz („Chyba nie zmarnowałem mojej młodości, ale że mnie się ona potem jakoś zapodziała - to nie wiadomo kiedy”),jak Drogo - doprawdy nie wiem, jak, kiedy, skąd znalazłem się tak nagle w „miejscu wirów przybrzeżnych”. I pewnie się już nie dowiem.

Mogę tylko powtórzyć za narratorem tej opowieści: „Nie czuje się wielce zmieniony, czas upłynął tak szybko, że duch jego nie zdążył się zestarzeć.”A ciało?.Giovanni w pewnej chwili stwierdził „że w ciągu ostatnich miesięcy (od kiedy to dokładnie?) nie przeskakiwał schodów po dwa stopnie naraz”. W tym jestem lepszy: ja je właśnie przeskakuje nawet wchodząc – a co dopiero schodząc....

Książka, w której rozpoznaje się – powinien się rozpoznać - każdy z nas…

Wielki mam żal do samego siebie, że tak wspaniała, mądra, ważna Książka czekała na mnie aż tak długo. Usłyszałem o niej jakieś 40 lat temu, a poznałem dopiero w tym roku. I tylko dręczy mnie teraz pytanie: czy ta książka coś by we mnie wtedy zmieniła, skoro raczej dla dojrzałego człowieka jest przeznaczona - choć zarazem to i swoista przestroga dla młodych – ale ci jej nie...

więcej Pokaż mimo to

avatar
2
2

Na półkach:

Książka bardzo dobra. Z początkiem opisu zamieszczonego powyżej nie sposób mi się zgodzić" Drogo świadomie kieruje swym losem". Ślepy traf posyła go w to dziwne miejsce, na przekór jego pragnieniem i chęciom. A potem cóż, siła inercji nie pozwala mu skorzystać z nadarzającej się sposobności a upływający czas robi swoje. Mityczni Tatarzy pojawiają się, ale nie wtedy kiedy na to najbardziej liczył i dla niego w najgorszym momencie.

Książka bardzo dobra. Z początkiem opisu zamieszczonego powyżej nie sposób mi się zgodzić" Drogo świadomie kieruje swym losem". Ślepy traf posyła go w to dziwne miejsce, na przekór jego pragnieniem i chęciom. A potem cóż, siła inercji nie pozwala mu skorzystać z nadarzającej się sposobności a upływający czas robi swoje. Mityczni Tatarzy pojawiają się, ale nie wtedy kiedy na...

więcej Pokaż mimo to

avatar
156
104

Na półkach:

Historia włoskiego porucznika oddelegowanego do starej fortecy w górach. Nie jest to opowieść o wojnie, raczej rozważania o życiu, przemijaniu, sile przyzwyczajenia, marzeniach i tym podobnych kwestiach.

Dobrze mi się czytało. W książce jest parę ciekawych momentów otwartych na interpretację. Moja ocena: 7/10.

Historia włoskiego porucznika oddelegowanego do starej fortecy w górach. Nie jest to opowieść o wojnie, raczej rozważania o życiu, przemijaniu, sile przyzwyczajenia, marzeniach i tym podobnych kwestiach.

Dobrze mi się czytało. W książce jest parę ciekawych momentów otwartych na interpretację. Moja ocena: 7/10.

Pokaż mimo to

avatar
6
6

Na półkach: ,

lubię ta książkę, choć nie do końca wiem dla czego. Ma bardzo specyficzny klimat lekko nadpsutego żalu i smutku upływającego życia. przypomina mi sie trochę klimat obrazów Hoopera

lubię ta książkę, choć nie do końca wiem dla czego. Ma bardzo specyficzny klimat lekko nadpsutego żalu i smutku upływającego życia. przypomina mi sie trochę klimat obrazów Hoopera

Pokaż mimo to

avatar
43
14

Na półkach:

Książka o bezlitosnym upływie czasu. Autor na 150 stronach opisuje całe życie głównego bohatera, które przeminęło tak szybko jak ta książka. Niewiele się tu dzieje, więcej refleksji o przemijaniu niż akcji

Książka o bezlitosnym upływie czasu. Autor na 150 stronach opisuje całe życie głównego bohatera, które przeminęło tak szybko jak ta książka. Niewiele się tu dzieje, więcej refleksji o przemijaniu niż akcji

Pokaż mimo to

avatar
300
228

Na półkach: , ,

Bardzo niedoceniona, uniwersalna powieść-moralitet o życiu przepływającym przez palce, gdy człowiek wygodę rutyny (w tym przypadku przedstawioną jako służbę wojskową) przedłoży ponad faktyczne, autentyczne czerpanie z życia tylko po to, aby osiągnąć nieuchronny, iluzoryczny cel.

Prostota symboliki, języka czy bohaterowie wyłącznie jako narzędzia dla przedstawienia przewodniej myśli nie mają znaczenia, gdy nawet sama struktura przedstawionego świata dąży do ukazania tego jednego, uniwersalnego spostrzeżenia. Co więcej, spostrzeżenia nie tylko wciąż aktualnego, ale i otwierającego się na nowe interpretacje. Moim zdaniem po 80 latach "Pustynia Tararów" to już niemal książka o utknięciu własnej świadomości w znanej z psychologii regule konsekwencji.

Naturalnym wydaje się skończyć powieść na tym, że atak na fort nie następuje. W tej jednak prostej opowieści ta mała przewrotka sprawia, że myśl przewodnia nie jest bezkrytycznie jednostronna. Ostatecznie protagonista przez starość i chorobę i tak nie doczekuje się walki, tocząc inną i wymagającą nie mniejszej odwagi, a to jak blisko był spełnienia marzenia tylko potęguje siłę przekazu autora.

Niedoskonałości Buzzatiego wybaczam przez bardzo duży sentyment do książki, która stała się dla mnie wzorcowym przykładem dzieła zachęcającego do zmian w życiu, ciążąc mi niemal jako wyrzut. Dlatego nawet jeśli powrót po kilku czytelniczych latach obnaża kilka detali, to radość z dobrze dokonanych zmian rekompensuje mi lekturę z nawiązką. Polecam.

Bardzo niedoceniona, uniwersalna powieść-moralitet o życiu przepływającym przez palce, gdy człowiek wygodę rutyny (w tym przypadku przedstawioną jako służbę wojskową) przedłoży ponad faktyczne, autentyczne czerpanie z życia tylko po to, aby osiągnąć nieuchronny, iluzoryczny cel.

Prostota symboliki, języka czy bohaterowie wyłącznie jako narzędzia dla przedstawienia...

więcej Pokaż mimo to

avatar
3108
672

Na półkach: ,

Atmosfera czekania, nierzeczywistości, lęku i obawy. Przypowieść, moralitet - trudno mi jednoznacznie zaklasyfikować tę powieść. A jakim pięknym językiem jest to napisane. Cymes!

Atmosfera czekania, nierzeczywistości, lęku i obawy. Przypowieść, moralitet - trudno mi jednoznacznie zaklasyfikować tę powieść. A jakim pięknym językiem jest to napisane. Cymes!

Pokaż mimo to

avatar
1016
968

Na półkach: ,

Powieść specyficzna, niemal symboliczna o ukrytych znaczeniach i wielu możliwościach interpretacji. Dość prosta fabuła otwiera przed czytelnikiem wiele możliwości. Bohatera – porucznika Giovanni Drogo poznajemy, gdy udaje się konno do odległej granicznej fortecy,skąd widać pustynię, z której wieki temu nadciągnęli na wpół mityczni Tatarzy.
Żołnierze i oficerowie, którzy decydują się na dobrowolną służbę tam wydają się dziwni, ale na swój sposób sympatyczni. Różne są też ich motywacje.
Niektórzy liczą na to, że będą tymi szczęściarzami, którzy wsławią się podczas kolejnego najazdu, wypatrując tego wielkiego wydarzenia w każdym cieniu na horyzoncie. To co niesie ze sobą normalne życie wydaje im się nudne i nieważne. Wielkie, wzniosłe i fascynujące jest oczekiwanie na wroga. Życie ma sens, kiedy doświadczy się z nim niesamowitej przygody, poświęcenia czy chociażby wyróżnienia w boju (a nawet śmierci). Codzienność cywili w mieście jest dla niektórych jałowa. Kariera, rodzina, podróże, przyjaciele – czym są wobec możliwości wielkiego wydarzenia. Nawiasem mówiąc temu oczekiwaniu towarzyszy dużo nudniejsza wojskowa rutyna, regulaminy, musztry, hasła, zmiany warty ale wszystko we „wzniosłym” celu, przez co oficerowie tacy jak Ortiz czy Simeoni lub chodzący regulamin - sierżant Trunk – zdaję się nie dostrzegać nudy tych zajęć.
Starzy oficerowie mówią Giovanniemu Drogo, że jest młody i ma czas. To kluczowe pojęcie w powieści. Czas jest argumentem zwolenników postawy pasywnej, trwania, braku działania i zmian. Wszak jest go dużo. Ale tak się tylko wydaje. Giovanni Drogo ma wiele okazji by legalnie opuścić fortecę Bastiani. Z tym, że za każdym razem wymaga to działania i to konsekwentnego. A przecież na to zawsze jest czas. Ale to nieprawda. Pokazują to sceny z jego urlopu w mieście po czterech latach służby. Drogo odrzuca każdą możliwość zmiany swojej sytuacji, która wymaga jego aktywności. Chociażby werbalnej na spotkaniu z siostrą przyjaciela. I czas mu już tych możliwości nie przywróci, wręcz przeciwnie.
A kiedy forteca jest (wreszcie – sic!) zagrożona okazuje się, że … nie warto spoilerować.
Każdy może odczytać powieść na swój sposób. Osobiście odpowiada mi interpretacja w duchu książek rodaka autora – Antonio Tabucchiego (czy nawet w duchu ewangelicznym). Nie oczekuj walki ze smokiem, księżniczki z połową królestwa czy innych cudownych okazji wsławienia się. Nie szukaj ich w odosobnieniu czy odludnych, niesamowitych miejscach. Twoje życie i szczęście (inaczej – Twój krzyż) są obok Ciebie, w zasięgu ręki – działaj, bądź aktywny, walcz ze złem, dawaj siebie innym. Inaczej ani się obejrzysz życie przeleci Ci przez palce i staniesz się nikomu niepotrzebny oraz zależny od innych.

Powieść specyficzna, niemal symboliczna o ukrytych znaczeniach i wielu możliwościach interpretacji. Dość prosta fabuła otwiera przed czytelnikiem wiele możliwości. Bohatera – porucznika Giovanni Drogo poznajemy, gdy udaje się konno do odległej granicznej fortecy,skąd widać pustynię, z której wieki temu nadciągnęli na wpół mityczni Tatarzy.
Żołnierze i oficerowie, którzy...

więcej Pokaż mimo to

avatar
84
17

Na półkach:

Książka absolutnie genialna.

Książka absolutnie genialna.

Pokaż mimo to

avatar
79
22

Na półkach:

Ciekawa pozycja ktora sklania ku temu by zyc dniem.dzisiejszym nie czekac na lepszy czas bo moze nigdy nie nadejsc....

Ciekawa pozycja ktora sklania ku temu by zyc dniem.dzisiejszym nie czekac na lepszy czas bo moze nigdy nie nadejsc....

Pokaż mimo to

Książka na półkach

  • Chcę przeczytać
    505
  • Przeczytane
    330
  • Posiadam
    49
  • Ulubione
    23
  • Literatura włoska
    9
  • Teraz czytam
    5
  • Literatura włoska
    3
  • Z biblioteki
    3
  • Chcę w prezencie
    3
  • Literatura włoska
    3

Cytaty

Więcej
Dino Buzzati Pustynia Tatarów Zobacz więcej
Dino Buzzati Pustynia Tatarów Zobacz więcej
Dino Buzzati Pustynia Tatarów Zobacz więcej
Więcej

Podobne książki

Przeczytaj także