Wróżby kumaka

Okładka książki Wróżby kumaka
Günter Grass Wydawnictwo: Polnord-Oskar literatura piękna
190 str. 3 godz. 10 min.
Kategoria:
literatura piękna
Tytuł oryginału:
Unkenrufe
Wydawnictwo:
Polnord-Oskar
Data wydania:
1999-01-01
Data 1. wyd. pol.:
1992-01-01
Liczba stron:
190
Czas czytania
3 godz. 10 min.
Język:
polski
ISBN:
8386181508
Tłumacz:
Sławomir Błaut
Tagi:
powieść niemiecka
Dodaj do pakietu
Dodaj do pakietu

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Reklama
Reklama

Książki autora

Podobne książki

Reklama

Oceny

Średnia ocen
6,2 / 10
146 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
523
301

Na półkach: ,

Dla mnie literatura najwyższej próby. Powieść jest trudna, miejscami brnie się przez nią z mozołem, za to po ukończeniu ma się zdecydowanie wrażenie przeczytania czegoś wielkiego.

Grass pisze pięknym językiem, współpracuje z czytelnikiem pozostawiając mu niekiedy domysły, sugestie. W opisach skupia się na codzienności, na rzeczach prozaicznych, co czyni "Wróżby kumaka" książką bardzo realistyczną. Jednocześnie możemy doszukać się tu elementów nadprzyrodzonych, niemal magicznych. "Przypadek postawił wdowca obok wdowy. A może przypadek nie miał nic do rzeczy, ponieważ ich historia zaczęła się w Zaduszki?". Wspaniałe.


"Wróżby..." to historia Aleksandry Piątkowskiej i Alexandra Reschke'go - Polki oraz Niemca, którzy będąc już w mocno średnim wieku, trafiają na siebie i zakochują się. Wraz z rozwojem ich związku materializuje się idea Polsko–Niemiecko–Litewskiego Towarzystwa Cmentarnego. Rzecz, jak wiele powieści G. Grassa, dzieje się w jego ukochanym Gdańsku, ale nie tylko.

Powieść zwraca uwagę, że miłość może przyjść do każdego i w każdym wieku. Pokazuje też, że jak wielka by ona nie była, należy pamiętać o kruchości ziemskiej egzystencji. Grass wyraźnie i po mistrzowsku gra kontrastem życia i śmierci - widać to od pierwszego zdania powieści aż po jej ostatnie słowa. To jednocześnie apel do świata o człowieczeństwo - by ci, którzy stracili swoje miejsce na ojcowiźnie, mogli po śmierci spocząć na rodzimej ziemi - niezależnie, w jakim kraju ziemia ta obecnie się znajduje. Przez powieść przewija się tytułowy kumak - w niemieckiej kulturze zły omen zwiastujący nieszczęście, którego na końcu Alexander i Aleksandra stają się, niestety, udziałem.

Książkę uważam za wybitną i taką też zaznaczam ocenę.

Dobrym uzupełnieniem lektury jest film (r. 2005) pod tym samym tytułem, w reżyserii Roberta Glińskiego, z Krystyną Jandą i Matthiasem Habichem w rolach głównych.

Dla mnie literatura najwyższej próby. Powieść jest trudna, miejscami brnie się przez nią z mozołem, za to po ukończeniu ma się zdecydowanie wrażenie przeczytania czegoś wielkiego.

Grass pisze pięknym językiem, współpracuje z czytelnikiem pozostawiając mu niekiedy domysły, sugestie. W opisach skupia się na codzienności, na rzeczach prozaicznych, co czyni "Wróżby...

więcej Pokaż mimo to

avatar
1001
943

Na półkach: , ,

Nie mogę czytać Grassa, drażni mnie jego język i rozwleczone opisy. Zanim dojdzie do clou fabuły, zanim rozwinie wydarzenie, trzeba przedrzeć się przez nudnawe momentami opisy topografii lub historii miasta. Raczej pisarz i książka dla fanatyków Gdańska i Kaszub, ale nie do swobodnego poczytania.

Nie mogę czytać Grassa, drażni mnie jego język i rozwleczone opisy. Zanim dojdzie do clou fabuły, zanim rozwinie wydarzenie, trzeba przedrzeć się przez nudnawe momentami opisy topografii lub historii miasta. Raczej pisarz i książka dla fanatyków Gdańska i Kaszub, ale nie do swobodnego poczytania.

Pokaż mimo to

avatar
628
231

Na półkach: ,

Zabierając się do lektury tej książki, miałem w pamięci hasła z jej ramowego opisu czyli, że jest to romans polsko-niemieckiej pary w wieku „raczej już dojrzałym”, że jest to literacka forma autobiograficznych przeżyć autora z początków lat 90-tych. Tłem dla wydarzeń jest oczywiście, jak w prawie wszystkich książkach Grassa, Gdańsk z okolicą. Niestety książka mnie zawiodła i znużyła do reszty. Resentymenty za utraconym "heimatem" są już dla mnie po którejś książce Grassa po prostu nudne. Bohaterowie romansu są płascy i nieprzekonujący. Relacje powstałe między nimi z trudem można nazwać romansem. Tematem łączącym obojga ludzi jest realizacja projektu polko-niemieckiego pojednania materializowanego przez wspólny cmentarz Polaków i Niemców. Bohaterowie zawiązują instytucję (Polsko-Niemieckie Towarzystwo Cmentarne), która umożliwia niemieckim seniorom pochówek na ziemi ich urodzenia. Taki mało romantyczny i zarazem niezbyt ciekawy temat jest motywem przewodnim całej książki. W trakcie lektury nie umarłem z nudów tylko dlatego, że autor dość sporo miejsca poświęca opisowi realiów życia w Polsce, zaraz po zmianie ustroju politycznego, widzianej z perspektywy Niemca z bogatego Zachodu, poruszającego się po szarej i ubogiej rzeczywistości. Myślę, że warto, zwłaszcza dzisiaj, przypominać o tym jak wielkie zmiany materialne zaszły w Polsce przez ostatnie 27 lat i jak skromny był początek polskiego kapitalizmu. Jednak to było za mało, aby nazwać tę książkę literaturą większego formatu, godną pióra laureata nagrody Nobla.

Zabierając się do lektury tej książki, miałem w pamięci hasła z jej ramowego opisu czyli, że jest to romans polsko-niemieckiej pary w wieku „raczej już dojrzałym”, że jest to literacka forma autobiograficznych przeżyć autora z początków lat 90-tych. Tłem dla wydarzeń jest oczywiście, jak w prawie wszystkich książkach Grassa, Gdańsk z okolicą. Niestety książka mnie zawiodła...

więcej Pokaż mimo to

Reklama
avatar
826
131

Na półkach:

Wypada przeczytać, więc z mozołem zdążałam ku końcowi

Wypada przeczytać, więc z mozołem zdążałam ku końcowi

Pokaż mimo to

avatar
989
543

Na półkach:

„Wróżby kumaka” kupiłem kilka lat temu w pakiecie z sześcioma innymi książkami autora (za śmieszne 30 zł). I tak jak je kupiłem, tak w kolejnym kroku odstawiłem na półkę na której się kurzyły. Jakby tego było mało, w zeszłym tygodniu otrzymałem kilka książek, których przeczytanie stanowi dla mnie absolutny priorytet. Nie mogąc się jednak zdecydować na żadną z nich, postanowiłem sięgnąć po coś zapomnianego, w oczekiwaniu na przebłysk, który pozwoli podjąć mi tę jedyną i słuszną decyzję. Zajrzałem więc na półkę ze starszymi woluminami i tam znalazłem właśnie tę niewielką książeczkę Grassa, którą szybko przygarnąłem i z impetem zacząłem poznawać.
Gunter Grass to jeden z moich literackich wyrzutów. Bo to przecież laureat Literackiej Nagrody Nobla, pisarz który ze sprawą polską ma wiele do czynienia, twórca który całkiem niedawno zmarł. A ja do tej pory zostawałem nieczuły na jego dzieła (poza filmem „Blaszany bębenek” który za młodu widziałem w telewizji). Jakby tego było mało w jego twórczości dostrzegłem tak piękny tytuł jak „Przy obieraniu cebuli”, aż chce się czytać. I choć lista wyrzutów jest długa i obfita w jeszcze większe nazwiska (nie piszę bo wstyd się przyznać), stwierdziłem jednoznacznie że czas zacząć nadrabiać zaległości.
Grass poza swoją działalnością literacką, przywiązaniem do Gdańska i Noblem kojarzony jest głównie z wcieleniem do służby Waffen-SS i posądzeniami o antysemityzm. W jednym z portali znalazłem też wzmiankę, że Gunter od najmłodszych lat czytał książki na potęgę. Po internecie krąży historia, w której matka autora zamiast bułki położyła mu na talerzu mydło. "Moja matka - nie bez pewnej dumy - patrzyła, jak sięgam bezwiednie po mydło, wbijam w nie zęby i przeżuwam odgryziony kawałek przez dobrą minutę, zanim w końcu odrywam się od mojej przygody w książce". Zaczynał każdy dzień od czytania i słuchania muzyki przy długim śniadaniu, a po południu robił sobie przerwę na kawę. Był nie tylko podziwianym pisarzem, ale też cenionym rzeźbiarzem i ilustratorem, często sam projektował okładki do swoich książek. Jako jeden z najgłośniejszych krytyków społecznych w Niemczech pisał o wszystkim: o wolnym tempie demokracji, o głodzie w Trzecim Świecie, o relacjach między płciami.

„Wróżby kumaka” opowiadają historię poznania Alexandra Reschke z Aleksandrą Piątkowską. On – profesor historii sztuki, Ona – konserwatorka zabytków, spotkali się przypadkowo na targu warzywnym i rozpoczęli swoją historię. Wspólne przeżycia z dawnych czasów nakłoniły bohaterów do założenia przedsiębiorstwa pogrzebowego i Cmentarza Pojednania. W międzyczasie nasz bohater inwestuje w handel rykszarski.
Grass poprzez tę historię próbuje rozliczyć się z przeszłością. Snuje opowieści o możliwości pojednania dwóch narodów – polskiego i niemieckiego, przy okazji zahaczając o kwestie rozpadu ZSRR i Państwa nowego świata. Grass nie pisze tu nachalnie o polityce i kulturze obu narodów, nie narzuca rozwiązań czy dróg interpretacyjnych. Jego zamiarem jest ukazanie samego schematu działania, zastanowienie nad możliwością uzyskania takiej symbiozy. Niestety książka nie należy do dzieł łatwych w przyswajaniu. Formalny język, bez dodatkowych fajerwerków stylistycznych, ukrytej symboliki czy własnego unikalnego stylu to tylko jeden z czynników, dla których książkę ma się ochotę odłożyć po kilkunastu stronach. Grass nie stworzył wielobarwnego świata, a raczej szarą i smutną rzeczywistość gdzie każdy jest taki sam. Postaci są niepełnokrwiste, ubogie we wnętrze i codzienne troski. Pod względem psychologicznym, powieść nie istnieje. Autor stawia tu na systematyczny opis wydarzeń z życia bohaterów, z pominięciem ich codziennych zadań, czynności i myśli. To stanowczo za mało, biorąc jeszcze pod uwagę że historia nie należy do uniwersalnych ani ciekawych. Biografie można pisać ciekawie, ale Grass chyba tego nie potrafił, przynajmniej nie w tej książce. Tylko małymi fragmentami Grass robi to, co robić powinien przez całą powieść – opisuje wyjazdy bohaterów i ich kwitnącą miłość.
Ja się umęczyłem, mimo że to tylko 200 stronic. Nie polecam.

„Wróżby kumaka” kupiłem kilka lat temu w pakiecie z sześcioma innymi książkami autora (za śmieszne 30 zł). I tak jak je kupiłem, tak w kolejnym kroku odstawiłem na półkę na której się kurzyły. Jakby tego było mało, w zeszłym tygodniu otrzymałem kilka książek, których przeczytanie stanowi dla mnie absolutny priorytet. Nie mogąc się jednak zdecydować na żadną z nich,...

więcej Pokaż mimo to

avatar

Książka opowiada o spotkaniu kobiety i mężczyzny, zupełnie przypadkowym spotkaniu w mieście w żadnym wypadku nie będącym przypadkowym. Spotykają się, oboje już sporo po pięćdziesiątce, i od razu zakochują się w sobie. Wdowa i wdowiec, Polka i Niemiec, Aleksandra i Alexander, była komunistka i były członek Hitlerjugend, dwa światy, dwie przestrzenie, bezlik szczegółów. Łączy ich Gdańsk, w którym ona mieszka po wysiedleniu z Wileńszczyzny i gdzie on się urodził, zanim został zmuszony do wyjazdu i osiedlania się w Bochum. Postanawiają założyć towarzystwo, które miałoby na celu zapewnienie osobom wysiedlonym pochówek w ojczystej ziemi. Grass w jednej książce pokazał kilka rzeczy: początek kapitalizmu w Polsce, kontrast między Wschodem i Zachodem, tworzenie się majątków z niczego, przeobrażanie się towarzystwa w firmę, utratę kontroli nad własnym dokonaniem i wiele jeszcze innych spraw, wydarzeń, przemian, mentalności i tak dalej. Ta książka opowiada parabolicznie o możliwości pojednania między dwoma od wieków zwaśnionymi ze sobą narodami, o pojednaniu symbolizowanym przez związek Oli i Olka, ale tez wyrażanym z pomocą założonego towarzystwa o międzynarodowej radzie nadzorczej. Nikt chyba nie jest aż tak bardzo powołany do pisania o pojednaniu, jak pisarze zmienionych granic, którym historia uniemożliwiła snucia się linii życia w rodzinnych stronach i zmusiła ich do exodusu, do wygnania, do tęsknoty za swojskimi miejscami z czasów dzieciństwa. Jednym z takich pisarzy jest na pewno Grass. Proszę jednak nie myśleć, że autor "Blaszanego bębenka" natrętnie sugeruje coś czytelnikowi - wręcz przeciwnie, Grass w subtelny sposób pozwala to wyczytać z fabuły, żadnej sugestii z jego strony. Ograniczając się do samej fabuły, czytelnik otrzymuje opis zmiany, przełomu na poziomie ludzkich odczuć i doświadczeń. żadnego patosu ani brązu, tylko ludzka skóra, los, suche fakty i akcja. Grass po raz kolejny mnie nie zawiódł. To jeden z tych pisarzy, po którego sięgając książkę ma się pewność, że będzie ciekawie, że autor zmusi mnie do refleksji.

Książka opowiada o spotkaniu kobiety i mężczyzny, zupełnie przypadkowym spotkaniu w mieście w żadnym wypadku nie będącym przypadkowym. Spotykają się, oboje już sporo po pięćdziesiątce, i od razu zakochują się w sobie. Wdowa i wdowiec, Polka i Niemiec, Aleksandra i Alexander, była komunistka i były członek Hitlerjugend, dwa światy, dwie przestrzenie, bezlik szczegółów. Łączy...

więcej Pokaż mimo to

avatar
279
242

Na półkach: ,

Z miłości do biznesu, czy z biznesu do miłości. Książka opowiada o miłości po pięćdziesiątce. Trudna taka miłość, nie akceptowana przez dorosłe dzieci. Relacje nienajlepsze. Trudno powiedzieć czy to jest tłem opowieści czy osią. Na drugiej płaszczyźnie mamy Towarzystwo cmentarne. Pojednanie Polsko-Nienieckie. Oboje tworzą takie towarzystwo mające na celu chowanie zmarłych w ziemi ich dzieciństwa. W szczególności Gdańskich Niemców na ziemiach Polskich. Tu się urodzili, tu chcą spocząć. I jak zawsze bywa w takich przypadkach ze szczytnego celu, gdy wkroczą inni niewiele pozostaje. Każdy ma inną lepszą wizję.

Z miłości do biznesu, czy z biznesu do miłości. Książka opowiada o miłości po pięćdziesiątce. Trudna taka miłość, nie akceptowana przez dorosłe dzieci. Relacje nienajlepsze. Trudno powiedzieć czy to jest tłem opowieści czy osią. Na drugiej płaszczyźnie mamy Towarzystwo cmentarne. Pojednanie Polsko-Nienieckie. Oboje tworzą takie towarzystwo mające na celu chowanie zmarłych w...

więcej Pokaż mimo to

avatar
439
97

Na półkach: , ,

Rzadko to mówię, ale FILM zdecydowanie lepszy..

Rzadko to mówię, ale FILM zdecydowanie lepszy..

Pokaż mimo to

avatar
152
41

Na półkach:

W pierwszej kolejności opowieść o zjednoczeniu narodów przez pryzmat Polsko-Niemieckiego Towarzystwa Cmentarnego. W tle podrygi miłosne pełnej kontrastów pary, połączonej wspólną wizją i zamiłowaniem do sztuki. Tylko dzięki jej czarowi udało mi się triumfująco dotrzeć do ostatniej strony.

W pierwszej kolejności opowieść o zjednoczeniu narodów przez pryzmat Polsko-Niemieckiego Towarzystwa Cmentarnego. W tle podrygi miłosne pełnej kontrastów pary, połączonej wspólną wizją i zamiłowaniem do sztuki. Tylko dzięki jej czarowi udało mi się triumfująco dotrzeć do ostatniej strony.

Pokaż mimo to

avatar
141
2

Na półkach:

Naprawdę świetna książka.

Naprawdę świetna książka.

Pokaż mimo to


Cytaty

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Wróżby kumaka


Reklama
zgłoś błąd