Pasja życia

Okładka książki Pasja życia
Irving Stone Wydawnictwo: Muza literatura piękna
573 str. 9 godz. 33 min.
Kategoria:
literatura piękna
Tytuł oryginału:
Lust for Life
Wydawnictwo:
Muza
Data wydania:
2018-01-01
Data 1. wyd. pol.:
1949-01-01
Liczba stron:
573
Czas czytania
9 godz. 33 min.
Język:
polski
ISBN:
9788328705784
Tłumacz:
Wanda Kragen
Tagi:
literatura amerykańska malarz obłęd powieść biograficzna samotność Vincent van Gogh
Dodaj do pakietu
Dodaj do pakietu

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Reklama
Reklama

Książki autora

Podobne książki

Reklama
Tania Książka
bestsellery TaniaKsiazka.pl

Oceny

Średnia ocen
7,8 / 10
2719 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
72
9

Na półkach:

Chyba nie sposób oddać faktycznej historii życia i śmierci Vincenta Van Gogha. "Pasja życia" ciut oddaje, ale też dużo zabiera. Pojawia się ogromna dysproporcja pomiędzy opisami przyrody, które potrafiły być niesamowicie długie, a istotnymi wydarzeniami (chyba nikomu nie zaspojleruje) typu śmierć ojca, która przecież odbiła się ogromną czkawką na życiu Vincenta. Wszystkim zainteresowanym tym artystą, polecam w kontrze do tej biografii zobaczyć wspaniały film Doroty Kobieli "Twój Vincent".

Chyba nie sposób oddać faktycznej historii życia i śmierci Vincenta Van Gogha. "Pasja życia" ciut oddaje, ale też dużo zabiera. Pojawia się ogromna dysproporcja pomiędzy opisami przyrody, które potrafiły być niesamowicie długie, a istotnymi wydarzeniami (chyba nikomu nie zaspojleruje) typu śmierć ojca, która przecież odbiła się ogromną czkawką na życiu Vincenta. Wszystkim...

więcej Pokaż mimo to

avatar
630
440

Na półkach: , , ,

To może być dobra książka dla osób, które chcą poznać Van Gogha jako człowieka i prześledzić koleje jego losu, ale niekoniecznie chcą zgłębiać tajniki i techniki samego malarstwa. Jeżeli znacie najsłynniejsze obrazy Vincenta Van Gogha to możecie się dowiedzieć w jakich okolicznościach powstały.
Książka jest utrzymana w formie powieści, ale są momenty, w których autor nie może się zdecydować czy chce żeby była to powieść "opowiadana przez autora", czy raczej klasyczna opowieść z dialogami. Często są całe fragmenty, w których poznajemy życie Vincenta oczami narratora, a potem nagle autor przypomina sobie, że należy oddać głos bohaterom więc wtrąca, krótkie dialogi.
Na pewno nie jest to proza napisana wybitnie językowo czy literacko, dlatego dziwią mnie zachwyty nad jej językiem. Być może czytelnicy, którzy czytają dużo literatury popularnej, w której z założenia króluje język potoczny - kolokwialny, w zetknięciu z tym utworem doznają przyjemności obcowania z literaturą napisaną, według nich, wyjątkowo pięknym językiem. Jednak dla mnie, osoby czytającej sporo różnych gatunkowo książek, w tym także tych z rodzaju literatury pięknej, język tej powieści nie ma w sobie nic nadzwyczajnego, a sama powieść nie jest niczym wyjątkowym. Poza tym w niektórych momentach język był przestarzały, mało atrakcyjny, a wręcz spowalniający i zaburzający rytm opowieści.
Ogólnie "Pasja życia, także przez język dość mocno spowolniła moje czytanie, momentami była nudnawa i pełna dłużyzn, a momentami niespodziewanie przyspieszała i o niektórych sprawach z życia Vincenta dowiadywaliśmy się w dużym skrócie, a wręcz mimochodem. Trochę mam wrażenie jakby autor chciał celowo pewne fakty tylko zasygnalizować, aby na wizerunku "znakomitego malarza" nie powstała rysa. Zresztą różnicę w sposobie opowiadania o Van Goghu widać choćby po objętości poszczególnych rozdziałów. Cała treść podzielona jest na osiem ksiąg, a w obrębie każdej księgi mamy rozdziały: w początkowych księgach rozdziałów jest po 10-12, w dwóch ostatnich księgach rozdziałów jest o połowę mniej, przy czym księgę ostatnią, opisującą śmierć Van Gogha czyta się jak notatkę z encyklopedii powszechnej. Tak jakby autor nagle się ocknął, że jest zbyt rozwlekły i drobiazgowy i postanowił dla odmiany pójść z jednej skrajności w drugą i skondensować opowieść do minimum.
Niestety z całości nie wyłania się zbyt pozytywny obraz "wielkiego malarza". Moim zdaniem Van Gogh od początku był emocjonalnie niezrównoważony, a jego choroba psychiczna to nie jest kwestia tylko ostatnich lat życia. Jako dorosły człowiek zachowywał się jak rozkapryszone dziecko, którego fanaberie należy spełniać, w przeciwnym razie dostaje szału. Poza tym, że był przekonany o własnej wyjątkowości, to miał typową osobowość bluszczową, którą widać zwłaszcza w kontaktach z jego bratem Theo. Nie potrafił się sam utrzymać, więc oczekiwał od brata comiesięcznych pieniędzy na utrzymanie, jeśli pieniądze spóźniały się choć jeden dzień, robił aferę i wysyłał ponaglające listy; oczekiwał, że brat będzie spełniał każdą jego fanaberię i podporządkowywał całe swoje życie jego kaprysom i wymaganiom. Kaprysy zaś rodziły się z bezmyślności i impulsywności "mistrza", ale nie miały za wiele wspólnego z racjonalnym oglądem sytuacji. Ogólnie, choć autor się bardzo starał, nie wzbudził we mnie sympatii do malarza, ani podziwu dla jego dzieł. Oczywiście doceniam ich wartość i wpływ na sztukę, ale moimi ulubionymi nie zostaną, tak jak ich autor nie znajdzie u mnie zrozumienia.
Książka miała dla mnie dużą wartość merytoryczną, ponieważ nie znałam wcześniej dokładnej biografii Van Gogha, wartości literackiej nie ma żadnej, ale mimo moich uwag co do pisarstwa Irvina Stone'a, chciałabym poznać jego inną powieść tj "Udrękę i ekstazę", ponieważ o Michale Aniele wiem dużo więcej niż o Van Goghu i mogłabym swoją wiedzę skonfrontować z tym co zaproponował Stone, a tym samym może bardziej docenić jego pracę.

To może być dobra książka dla osób, które chcą poznać Van Gogha jako człowieka i prześledzić koleje jego losu, ale niekoniecznie chcą zgłębiać tajniki i techniki samego malarstwa. Jeżeli znacie najsłynniejsze obrazy Vincenta Van Gogha to możecie się dowiedzieć w jakich okolicznościach powstały.
Książka jest utrzymana w formie powieści, ale są momenty, w których autor nie...

więcej Pokaż mimo to

avatar
267
91

Na półkach:

Przeczytałam przed planowaną wizytą w Arles. Warto - dobrze uchwycony charakter miejsc, w których przebywał Vincent.

Przeczytałam przed planowaną wizytą w Arles. Warto - dobrze uchwycony charakter miejsc, w których przebywał Vincent.

Pokaż mimo to

Reklama
avatar
260
67

Na półkach: , , ,

Wspaniale mi się to czytało. Uwielbiam twórczość van Gogha i jego postać, więc oczywiście spodziewałam się tego, że "Pasja życia" zostanie moim ulubieńcem. Warto zaznaczyć, że to nie jest biografia! Jest napisana tak, że czytelnik się wciąga i chce wiedzieć co jest dalej - a dalej coraz bardziej łamie ci się serce.

Kocham "Pasję Życia" za to, że dała mi nową perspektywę na sztukę, niekoniecznie tylko tą od van Gogha. Poza tym, cała historia wzrusza mnie do łez, a zwłaszcza braterska więź pomiędzy Vincentem a Theo. Marzy mi się jakiś zbiór ich listów...

Nawet jeżeli nie jesteście zainteresowani tak mocno sztuką jak ja, ale szukacie dobrej książki, o sztuce i cierpieniu, to zdecydowanie zainteresujcie się Irvingiem Stonem, który napisał również w ten sam sposób o m.in. Michale Aniele i Zygmuncie Freudzie.

Wspaniale mi się to czytało. Uwielbiam twórczość van Gogha i jego postać, więc oczywiście spodziewałam się tego, że "Pasja życia" zostanie moim ulubieńcem. Warto zaznaczyć, że to nie jest biografia! Jest napisana tak, że czytelnik się wciąga i chce wiedzieć co jest dalej - a dalej coraz bardziej łamie ci się serce.

Kocham "Pasję Życia" za to, że dała mi nową perspektywę na...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
72
71

Na półkach:

Książka, którą zaczynałem czytać przynajmniej cztery razy i która w jakimś momencie mnie przytłaczała. To przytłoczenie nie wynikało ze stylu Irvinga Stone’a, który bardzo lubię, ale raczej z ładunku nieszczęść, które osaczały bohatera. Dopiero audiobook pozwolił mi dotrzeć do końca.

Przeczytałem przed chwilą kilka opinii i zauważyłem, że każdy widzi w tej książce coś innego. To chyba dobrze. Moje „odkrycia” to niezwykły, zaskakująco szczegółowy obraz społeczeństw protestanckich, równoległość biografii Vincenta i Thea Van Goghów, a także ulubiony fragment opisujący reakcję Vincenta na obrazy impresjonistów, gdy zetknął się z nimi po raz pierwszy.

Tytuł – genialny. Tłumaczenie tytułu – jeszcze lepsze.

Wasz Marchołt

Książka, którą zaczynałem czytać przynajmniej cztery razy i która w jakimś momencie mnie przytłaczała. To przytłoczenie nie wynikało ze stylu Irvinga Stone’a, który bardzo lubię, ale raczej z ładunku nieszczęść, które osaczały bohatera. Dopiero audiobook pozwolił mi dotrzeć do końca.

Przeczytałem przed chwilą kilka opinii i zauważyłem, że każdy widzi w tej książce coś...

więcej Pokaż mimo to

avatar
340
285

Na półkach: ,

Stone zbyt ochoczo korzysta z licentia poetica. Gdzieś do połowy książka przypomina więc opasłe romansidło ubrane w dziurawy surdut zbeletryzowanej biografii. Nie mój styl, nie mój fason. Część paryska na pewno ciekawsza, mimo nieco trywialnego obrazu ferajny francuskich impresjonistów. O samym Van Goghu można tutaj trochę wiedzy zdobyć. Szkoda tylko, że trzeba przy tym obcować z dość naiwną i "staromodną" narracją na kształt "Cierpień młodego Wertera".
Generalnie dla wytrwałych.

Stone zbyt ochoczo korzysta z licentia poetica. Gdzieś do połowy książka przypomina więc opasłe romansidło ubrane w dziurawy surdut zbeletryzowanej biografii. Nie mój styl, nie mój fason. Część paryska na pewno ciekawsza, mimo nieco trywialnego obrazu ferajny francuskich impresjonistów. O samym Van Goghu można tutaj trochę wiedzy zdobyć. Szkoda tylko, że trzeba przy tym...

więcej Pokaż mimo to

avatar
1104
519

Na półkach: , ,

Van Gogh żył w okresie, gdy stare się kończyło, zaś nowe dopiero nadchodziło. Kiedy na dobre nadeszło, jego już nie było pośród żywych.
Powieść dosyć sporo mówi, ale mało przybliża. Stone skupił się na wydarzeniach, przez co ucierpiało nadawanie kolorytu. Nie wiem, jaki styl jego twórczości, gdyż to jest moja pierwsza książka tego mężczyzny. Dlatego nie mogę powiedzieć, czy to jest kwestia jednorazowego nieodpowiedniego podejścia, czy może zwyczajowy styl Irvinga Stone’a.

Odkąd Vincent postanowił zaangażować się w sztukę, zaczęło się robić ciekawiej, ale znów to kwestia fabularna, jednak mieszane uczucie co do stylu nadal pozostawało. Pasował mi do całości, a jednocześnie jakby nie do końca odpowiadał. Potem jednak moje odczucie się zmieniło. Uznałam, że tutaj „przezroczysty” styl pasuje. Chodzi o moc wyrazu historii, zaś ciekawy język mógłby ją przesłonić.

Znamienne było to, jak Vincent był potępiany za to, że się nie dystansuje od najbiedniejszych. Jako protestancki kaznodzieja miał przynieść górnikom Chrystusa. Robił to z pełnym oddaniem oraz wolał sam głodować, niż zostawić społeczność samą. I co? I zamiast podziękowania ze strony jego zwierzchników, został zwolniony za to, iż zamiast „godnie” wyglądać, poświęcał się dla innych do tego stopnia, że sam żył jak nędzarz. On się za nimi ujął. Może tamtym duchownym było wstyd za siebie, więc unieśli się dumą. Starał się działać, aby polepszyć im płace oraz warunki, szefowie też tego chcieli, ale ekonomia była bezlitosna. Nie można było pomóc jednym bez strat dla biznesu, przez co górnicy nie mieliby gdzie pracować. Drugi raz, gdy wolał pomagać Krystynie (praczce i prostytutce), niż zaopatrzyć się w przyzwoite ubranie. Zamiast chwalenia za jego wielkoduszność, handlarze sztuką napiętnowali go jako kogoś, kto ‘obraca się w podejrzanym towarzystwie’ oraz ganili, że przedkłada byt drugiej osoby nad utrzymywanie własnego wizerunku. Tylko jego brat, Theo, się od niego nie odwracał.

Uważam malarstwo van Gogha za wspaniałe, ale szkoda, że im dalej, tym malarze coraz bardziej zaczęli ignorować stronę techniczną i skupiać się na stronie uczuciowej. Nie powiem, że to źle, ale nie lubię przegięć z jednej strony w drugą. Poza tym uświadamiając się na bród poprzez kontakt z nim, człowiek sam nie stanie się bardziej czysty, uszlachetniony. Nasiąka nawykami, zaś potem idzie w dół. Lecz jak nie pomagać, gdy żal widzieć biednych ludzi? Vincent poświęcił wygodę i dążenie na ideału, żeby być bliżej przyziemnej mądrości. Tutaj pozostaje dyskusja, czy obrazy powinny pokazywać ideał, piękno, czy to „jak jest” oraz uwrażliwiać na fakt istnienia np. ubóstwa.

Prędzej by mnie interesowało o jakimś pisarzu, ale wiem, iż to trudniej napisać dobrze. Malarze mają język obrazowy, pod który można podłożyć słowa, pisarze mają swoje własne słowa.
Jeśli chodzi o historię drogi twórczej, pisarze mi osobiście się więcej przydali, ale „Pasja życia” w udany sposób przybliżyła mi postać Vincenta van Gogha, którego malarstwo mi się podoba, ale on sam mnie ciekawił, lecz nie fascynował.

Jedyne co, to jego problemy ze zdrowiem psychicznym i fizycznym zostały pokazane, jakby się nagle pojawiły, nasiliły, a potem dalej występowały, następnie strona neurologiczna się skończyła, lecz emocjonalna pozostała. W kolejnym etapie wypalony Vincent postanowił umrzeć. Ostatnie etapy jest według mnie zbyt pobieżnie przedstawiony. Jeśli mało o tym wiadomo, zaś Irving wolał nie fantazjować albo mierzył siły na zamiary, można wybaczyć. Jednakże gdyby traktować tę książkę wyłącznie jako powieść, więcej bym czuła się zawiedziona niż wdzięczna, ale mimo wszystko także np. dowiedziałam się paru rzeczy, więc doceniam. Dobra robota.

Van Gogh żył w okresie, gdy stare się kończyło, zaś nowe dopiero nadchodziło. Kiedy na dobre nadeszło, jego już nie było pośród żywych.
Powieść dosyć sporo mówi, ale mało przybliża. Stone skupił się na wydarzeniach, przez co ucierpiało nadawanie kolorytu. Nie wiem, jaki styl jego twórczości, gdyż to jest moja pierwsza książka tego mężczyzny. Dlatego nie mogę powiedzieć, czy...

więcej Pokaż mimo to

avatar
234
233

Na półkach: , , ,

Niesamowita historia o walce w imię swoich marzeń i braterskiej miłości, o dążeniu do celu bez względu na okoliczności. Przedstawia znanego na całym świecie Vincenta van Gogha jako człowieka z krwi i kości. Wiele razy czuł głód, nędzę, wstyd, bezsens. Był świadkiem cierpienia i sam go doświadczył. Mam nadzieję, że jego dzisiejsza sława i podziw dla jego obrazów wynagrodzi mu krytykę usłyszaną za życia. Biografia nie tylko dla miłośników sztuki. Serdecznie polecam!

Niesamowita historia o walce w imię swoich marzeń i braterskiej miłości, o dążeniu do celu bez względu na okoliczności. Przedstawia znanego na całym świecie Vincenta van Gogha jako człowieka z krwi i kości. Wiele razy czuł głód, nędzę, wstyd, bezsens. Był świadkiem cierpienia i sam go doświadczył. Mam nadzieję, że jego dzisiejsza sława i podziw dla jego obrazów wynagrodzi...

więcej Pokaż mimo to

avatar
25
8

Na półkach:

Chyba nikt tak bardzo nie doświadczył ludzkiej pogardy, napiętnowania, niezrozumienia i wyśmiania przez uprzedzone otoczenie, jak książkowy Vincent van Gogh, ze swoim niezłomnym, upartym dążeniem do mistrzostwa i wielkim serduchem do ludzi. Cała opowieść jest napisana tak, aby maksymalnie odtworzyć sposób patrzenia na świat przez artystę. W fabule można odnaleźć dobrze zarysowane charaktery największych impresjonistów, odnaleźć dialogi, w których pojedyncze zdania zachęcają wręcz do zastanowienia nad własnym ukierunkowaniem życia. Vincent nie jest kimś u kogo rozum, przeważa nad sercem, prowadzi w wyniku tego nierówną walkę z twardymi realiami życia, ale ostatecznie jego bezkompromisowy charakter wygrywa. Mam wrażenie, że słowo pasja u ludzi wybierających skrajne poświęcenie się jednej rzeczy, kosztem życia prywatnego, to nierozerwalna część ich osobowości. Osobiście sama mam ogromną sympatię do wszelkiego rodzaju społecznych wyrzutków oraz artystów w realu, że poznając postać Vincenta, mimowolnie mam ochotę się nim zaopiekować. Gdyby można było kiedykolwiek ożywić postać z książki i jej trochę w tej tułaczce ulżyć... Ogromnie poruszyły mną opisy życia ludzi z kopalni i realia przeogromnej biedy. Zachwycił mnie Theo, który ani razu nie wytknął nikomu żadnych pieniędzy, i z równym wewnętrznym ogniem, próbował wyciągnąć do góry innych malarzy. Brat Vincenta miał w sobie tę samą siłę wewnętrzną co jego starszy brat. Myślę, że to typ człowieka, który walczy za ludzi zza kurtyny, nie szukając przy tym poklasku. Cudowna postać, której odpowiednik chciałabym poznać w rzeczywistości. Dla mnie osobiście książka jest prześwietna, cenię ją za realizm przedstawienia ludzkiego cierpienia, dialogi, w których mogę poznać prawdziwy charakter postaci Vincenta oraz innych, ekscentrycznych impresjonistów. Jednak najmocniej cenię ją za całościową wymowę, w której wyrysowuje się grubą kreską przeświadczenie, że człowiek prawdziwie spełniony i ponadprzeciętnie piękny, to człowiek poświęcający cały swój żywot osobistej idei, pasji, staczający wewnętrzną walkę ze swoimi demonami. Życie Vincenta van Gogha było naprawdę usprawiedliwione. Mało kogo byłoby stać, by robić z siebie szaleńca wbrew wszystkim, za cenę ogromnej samotności. Myślę, że to ten rodzaj książki, którą warto przeczytać więcej niż jeden raz w życiu. Bardzo polecam. Ja się w niej zakochałam.

Chyba nikt tak bardzo nie doświadczył ludzkiej pogardy, napiętnowania, niezrozumienia i wyśmiania przez uprzedzone otoczenie, jak książkowy Vincent van Gogh, ze swoim niezłomnym, upartym dążeniem do mistrzostwa i wielkim serduchem do ludzi. Cała opowieść jest napisana tak, aby maksymalnie odtworzyć sposób patrzenia na świat przez artystę. W fabule można odnaleźć dobrze...

więcej Pokaż mimo to

avatar
23
23

Na półkach:

Długo zbierałam się do przeczytania tej książki. Nie powiem, żebym "połknęła". Tak się nie da. Czytałam z narastającym niedowierzaniem. Czy naprawdę ten wielki van Gogh doświadczył tak wiele cierpienia, samotności, nędzy i głodu, zanim stał się wielki? Chociaż podobno cierpienie uczy i uszlachetnia, ale nie wiem czy aż do tego stopnia powinno doświadczać ludzi.
Niewątpliwie poruszająca i długo pozostająca w głowie książka. Polecam gorąco.

Długo zbierałam się do przeczytania tej książki. Nie powiem, żebym "połknęła". Tak się nie da. Czytałam z narastającym niedowierzaniem. Czy naprawdę ten wielki van Gogh doświadczył tak wiele cierpienia, samotności, nędzy i głodu, zanim stał się wielki? Chociaż podobno cierpienie uczy i uszlachetnia, ale nie wiem czy aż do tego stopnia powinno doświadczać ludzi.
Niewątpliwie...

więcej Pokaż mimo to


Cytaty

Więcej
Irving Stone Pasja życia Zobacz więcej
Irving Stone Pasja życia Zobacz więcej
Irving Stone Pasja życia Zobacz więcej
Więcej
Reklama

Artykuły

Więcej
Artykuł Czytamy w weekend
Varia
Czytamy w weekend
zgłoś błąd