Stary człowiek i morze

Okładka książki Stary człowiek i morze
Ernest Hemingway Wydawnictwo: Muza Seria: Galeria literatura piękna
104 str. 1 godz. 44 min.
Kategoria:
literatura piękna
Seria:
Galeria
Tytuł oryginału:
The Old Man and the Sea
Wydawnictwo:
Muza
Data wydania:
2007-04-24
Data 1. wyd. pol.:
2007-04-24
Liczba stron:
104
Czas czytania
1 godz. 44 min.
Język:
polski
ISBN:
9788328700338
Tłumacz:
Bronisław Zieliński
Tagi:
morze hemingway Santiago
Dodaj do pakietu
Dodaj do pakietu

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Poczekaj, szukamy dla Ciebie najlepszych ofert

Pozostałe księgarnie

Informacja

Reklama
Reklama

Książki autora

Podobne książki

Reklama

Oceny

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
435
77

Na półkach:

Dawno temu czytałam Starego człowieka i morze ale niewiele mi zostało w pamięci z tej lektury. Był człowiek, było morze i była ryba. Jednak ta książka ma dużo więcej do zaoferowania.

Santiago jest rybakiem, który od osiemdziesięciu czterech dni nic nie złowił. Kiedyś w morze wypływał z nim Manolin ale odkąd starego opuściło szczęście rodzice chłopca nakazali mu pływać z kimś innym. Manolin jednak szczerze kochał staruszka i starał mu się pomóc przynosząc jedzenie, kawę oraz dając mu nadzieję. Santiago wypływa morze dalej niż inni rybacy licząc, że szczęście się do niego uśmiechnie. Tak się właśnie stało bo udaje mu się złapać na haczyk ogromnego marlina. Ryba nie daje łatwo za wygraną i ciągnie łódkę coraz dalej w morze. Santiago również nie zamierza odpuścić i pomimo zmęczenia oraz bólu jakiego przysparza mu ta walka nie poddaje się i nie puszcza linki. Ta ryba musi być jego.

Moim zdaniem jest to książka, która przede wszystkim pokazuje silnego człowieka, który nie poddaje się łatwo oraz stara się stawić czoła przeciwnościom. Można powiedzieć, że jest zdesperowany i nie ma nic do stracenia ale z drugiej strony ktoś o słabszym charakterze na miejscu Santiago dawno by się poddał, a nawet nie byłby w stanie wypłynąć tak daleko. Stary mógł odpuścić lub uznać, że jego czas już minął ale nie zrobił tego. Przezwyciężając zmęczenie, strach i cierpienie fizyczne wdał się w walkę z rybą, która symbolizowała wszystkie jego marzenia i cele. Nawet kiedy musiał co rusz odpędzać się od rekinów nie stracił ducha walki. Wiedział, że przegra te bitwy ale walczył tak długo jak tylko mógł - chociaż w pewnym momencie nie było już o co.

Dawno temu czytałam Starego człowieka i morze ale niewiele mi zostało w pamięci z tej lektury. Był człowiek, było morze i była ryba. Jednak ta książka ma dużo więcej do zaoferowania.

Santiago jest rybakiem, który od osiemdziesięciu czterech dni nic nie złowił. Kiedyś w morze wypływał z nim Manolin ale odkąd starego opuściło szczęście rodzice chłopca nakazali mu pływać z...

więcej Pokaż mimo to

2
avatar
100
8

Na półkach:

Nowy przekład zrobił Staremu człowiekowi bardzo dobrze (zrobił mu też dobrze fakt, że sam stałem się starszym człowiekiem niż przy pierwszym podejściu do tej książki). Opowieść niby znana, ale dzięki odświeżeniu przez Kaję Gucio można się w końcu skupić na treści, płynąc przez nią gładko, z dużą przyjemnością, zamiast co chwila potykać się o martwe od wielu lat słowa, zwroty i konstrukcje. Pani Gucio odsłoniła ponadczasowy styl Hemingwaya, nie rezygnując wcale przy tym z ładnego języka.

Wciąż uważam, że czytanie historii Santiago w siódmej klasie nie bardzo jej służy - moim zdaniem trzeba mieć do niej trochę dojrzalszą wrażliwość i więcej cierpliwości niż w avengersowo-potterowym pacholęctwie - ale na pewno teraz, w nowym tłumaczeniu, jest to opowieść o wiele bardziej przystępna niż kiedyś.

Nowy przekład zrobił Staremu człowiekowi bardzo dobrze (zrobił mu też dobrze fakt, że sam stałem się starszym człowiekiem niż przy pierwszym podejściu do tej książki). Opowieść niby znana, ale dzięki odświeżeniu przez Kaję Gucio można się w końcu skupić na treści, płynąc przez nią gładko, z dużą przyjemnością, zamiast co chwila potykać się o martwe od wielu lat słowa,...

więcej Pokaż mimo to

5
avatar
65
32

Na półkach:

Jest w niej ukryte piękno i mądrość, ale trzeba się nieco zagłębić, by je dostrzec. Najbardziej trafi do doświadczonego życiem czytelnika, dlatego jest tak niedoceniania jako lektura szkolna.

Jest w niej ukryte piękno i mądrość, ale trzeba się nieco zagłębić, by je dostrzec. Najbardziej trafi do doświadczonego życiem czytelnika, dlatego jest tak niedoceniania jako lektura szkolna.

Pokaż mimo to

4
Reklama
avatar
95
20

Na półkach: ,

Ciężko ocenić. Coś w tym jednak jest.

Ciężko ocenić. Coś w tym jednak jest.

Pokaż mimo to

0
avatar
118
91

Na półkach: ,

Kolejna pozycja którą nadrabiam po wielu latach od ukończenia szkoły gdzie była lekturą obowiązkową. Niezmiernie żałuję, że przeczytałem tak późno. Doskonała literatura, dawno nie przeczytałem książki od deski do deski za jedną sesją. POLECAM.

Kolejna pozycja którą nadrabiam po wielu latach od ukończenia szkoły gdzie była lekturą obowiązkową. Niezmiernie żałuję, że przeczytałem tak późno. Doskonała literatura, dawno nie przeczytałem książki od deski do deski za jedną sesją. POLECAM.

Pokaż mimo to

4
avatar
83
34

Na półkach:

Przeczytałam i nie wystawiam oceny, bo może ja się "nie znam", albo może nie każdy powinien czytać tę akurat książkę.
Gdyby to nie była lektura i taka "wielka" klasyka, to doceniłabym zamysł autora, żeby poprzez proste wydarzenia pokazać pewne wartości. Ale po czymś obwołanym jako tak "wielkie dzieło" spodziewałam się nie wiem jakich fajerwerków i może dlatego się trochę zawiodłam.

Książka ma w sobie bardzo dużo dramatyzmu. Pokazuje jak bardzo starość odbiera człowiekowi siły, a bywa że nawet możliwość przetrwania. Pokazuje też kontrast starości z młodością i witalnością. Dla jednych główny bohater, to stary i trochę już niepostępowy rybak, ale o dziwo dla pewnego chłopca jest to prawdziwy idol.
Reasumując, myślę, że jest to też książka o desperackiej walce z własną starością, niemocą fizyczną i po prostu z własnymi słabościami. Po przeczytaniu dowiecie się, czy ten stary człowiek jednak dalej "może", czy już nie za bardzo... Czy wiek przegra z morzem, czy też wytrwałość wygra ze starością.

A po za tym jest to książka o morzu i rybach... :P

Gdybym oceniała jako "zwykłą" książkę pewnie dałabym 7/10.

Przeczytałam i nie wystawiam oceny, bo może ja się "nie znam", albo może nie każdy powinien czytać tę akurat książkę.
Gdyby to nie była lektura i taka "wielka" klasyka, to doceniłabym zamysł autora, żeby poprzez proste wydarzenia pokazać pewne wartości. Ale po czymś obwołanym jako tak "wielkie dzieło" spodziewałam się nie wiem jakich fajerwerków i może dlatego się trochę...

więcej Pokaż mimo to

1
avatar
1198
98

Na półkach: , , , ,

Idealny przykład tego, jak zrobienie z książki lektury na dodatek dla o wiele za młodego czytelnika jest w stanie powieść po prostu zarżnąć.

Kiedyś jej nienawidziłam, dzisiaj jest to jedna z lepszych pozycji w tym miesiącu

Idealny przykład tego, jak zrobienie z książki lektury na dodatek dla o wiele za młodego czytelnika jest w stanie powieść po prostu zarżnąć.

Kiedyś jej nienawidziłam, dzisiaj jest to jedna z lepszych pozycji w tym miesiącu

Pokaż mimo to

6
avatar
198
107

Na półkach:

Bezkres morskiego pleneru wcale nie sprawia, że przez książkę się płynie a dynamika akcji to także raczej ciężkie wiosłowanie z wrażeniem osiadania na mieliźnie. Mimo wszystko, pod skórą prostego opowiadania o rybaku, co wypłynął samotnie w morze, da się wyłowić wartościowy przekaz.
Santiago jest starzejącym się rybakiem na Kubie, któremu od dłuższego czasu nie szczęści się w połowie ryb. Pewnego razu wypływa w samotną i daleką podróż z nadziejami na odwrócenie pechowej karty. W końcu chwyta sporą rybę, ale nie bez wysiłku. W drodze powrotnej, wyłowiony okaz staje się obiektem zainteresowania podpływających rekinów, które podgryzają rybę. Santiago toczy walkę z własnymi słabościami: jest zmęczony, głodny i zrezygnowany, jednak niestrudzenie usiłuje udowodnić wszystkim i sobie, że nadal jest użytecznym człowiekiem. Jego upór i pasja imponują a zakończenie daje do zrozumienia, że w życiu można wiele stracić, ale powodów do życia zawsze jest pełno.

Bezkres morskiego pleneru wcale nie sprawia, że przez książkę się płynie a dynamika akcji to także raczej ciężkie wiosłowanie z wrażeniem osiadania na mieliźnie. Mimo wszystko, pod skórą prostego opowiadania o rybaku, co wypłynął samotnie w morze, da się wyłowić wartościowy przekaz.
Santiago jest starzejącym się rybakiem na Kubie, któremu od dłuższego czasu nie szczęści...

więcej Pokaż mimo to

24
avatar
54
10

Na półkach:

Klasyka amerykańskiej literatury, ale niestety Hem słabszym wydaniu. Nie rozumiem zachwytów w Polsce nad tym, Hemingway ma sporo lepszych tytułów. Może dlatego, że lektura.

Klasyka amerykańskiej literatury, ale niestety Hem słabszym wydaniu. Nie rozumiem zachwytów w Polsce nad tym, Hemingway ma sporo lepszych tytułów. Może dlatego, że lektura.

Pokaż mimo to

2
avatar
85
27

Na półkach:

Stara, dobra opowieść o rybaku.

Stara, dobra opowieść o rybaku.

Pokaż mimo to

0

Cytaty

Więcej
Ernest Hemingway Stary człowiek i morze Zobacz więcej
Ernest Hemingway Stary człowiek i morze Zobacz więcej
Ernest Hemingway Stary człowiek i morze Zobacz więcej
Więcej
Reklama
zgłoś błąd