Domek z piernika

- Kategoria:
- literatura piękna
- Format:
- papier
- Tytuł oryginału:
- The candy house
- Data wydania:
- 2024-03-18
- Data 1. wyd. pol.:
- 2024-03-18
- Data 1. wydania:
- 2022-04-05
- Liczba stron:
- 464
- Czas czytania
- 7 godz. 44 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 9788324096060
- Tłumacz:
- Anna Gralak
PRZYSZŁOŚĆ, KTÓRA DZIEJE SIĘ TERAZ.
„Wielogłosowa podróż przez Amerykę, w której panuje złowroga technologia”. Margaret Atwood
„Tak jakby Egan skompresowała na pendrivie wielką XIX-wieczną powieść”. „The New York Times”
NIGDY NIE UFAJ DOMKOWI Z PIERNIKA…
Bix, półbóg technologii, chciał odzyskać wspomnienia z pewnego dnia swojej młodości. Stworzył aplikację, która podbiła świat. Dzięki programowi Poznaj swoją podświadomość użytkownicy mogli uzyskać nieograniczony dostęp do wspomnień innych. Musieli jedynie wgrać swoją pamięć – i robili to chętnie, niczym dzieci wchodzące do domku Baby Jagi. Bo zbiorowość jest jak grawitacja: prawie nikt nie potrafi jej się oprzeć – aż w końcu poddajemy się jej całkowicie. A potem już nie ma odwrotu.
W „Domu z piernika” Laureatka Pulitzera przygląda się rzeczywistości, u progu której stoimy jako ludzkość.
KSIĄŻKA ROKU według:
New York Timesa, Guardiana, Entertainment Weekly, Vanity Fair, Vogue’a.
Urzekła też Baracka Obamę.
Kup Domek z piernika w ulubionej księgarni
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Oceny książki Domek z piernika
Poznaj innych czytelników
499 użytkowników ma tytuł Domek z piernika na półkach głównych- Chcę przeczytać 350
- Przeczytane 144
- Teraz czytam 5
- Posiadam 40
- 2024 16
- 2025 6
- Literatura piękna 5
- Ebooki 3
- E-book 3
- Chcę w prezencie 2

































OPINIE i DYSKUSJE o książce Domek z piernika
Zabijcie mnie, jeśli wiem o czym to jest Tzn.czyta się przyjemnie i początek jest obiecujący, ale.. nic z tych obietnic nie wynika. Powieść rozpada się na wiele opowieści o wielu ludziach, a niektorzy z nich to nieźli dziwacy. Te osoby są wprawdzie ze sobą powiązane na różne sposoby, rodzinne, i nie, ale jest ich zbyt wielu, by dało się ogarniać kto jest kto, śledzić ich losy i sympatyzować z nimi. Same opowiedziane historie też nie łączą się bezpośrednio ze sobą, w związku z czym powieść wygląda bardziej jak zbiór opowiadań. W dodatku autorka skacze po różnych planach czasowych: od lat 60-tych XX wieku, do 2034 roku! Widząc, że te wszystkie puzzle nie łączą się w jeden obrazek, tak od połowy moje zainteresowanie książką zaczęło maleć, a niektóre fragmenty przekartkowalam (nie ma nic nudniejszego niż wynurzenia nastolatki). Szczególnie nie wiem o czym i po co był ten długi rozdział pod koniec o jakichś celebrytach, emerytowanych aktorach, kręceniu filmu?
Brak w tej książce nie tylko spójnej fabuły, ale i wyraźnego przesłania, nie ma nawet jakichs ciekawych, wartych zapamiętania refleksji. Sztuczna inteligencja, technologie, algorytmy? Owszem, są o nich wzmianki, ale jest tego za mało, by można powiedzieć, że jest to motyw przewodni (jak chce blurb). Ci bohaterowie nie są zanurzeni w wirtualnym świecie nawet w połowie jak ludzie dziś, a wątki o nich dotyczą różnych życiowych problemów, niekoniecznie związanych z technologią. Poza tym fragmenty dotyczące owych rzekomo zagrażających ludzkości technologii są zbyt wydumane i tak naprawdę nie pokazują jak te technologie wpływają na zwykłych ludzi. Są pisane z perspektywy ich twórców, informatycznych nerdów, sprowadzajacych wszystko do matematycznych wzorów. Nie rozumiałam czemu antropolożka, ktora napisała książkę o wzajemnym zaufaniu, która dała początek tej technologii - napisała ją w języku algorytmów, skoro z treści nie wynika, żeby ta pani w ogóle interesowała się matematyką.
Domek z piernika, owszem, jest fajną metaforą tego, że oddajemy swoje dane, włącznie z najkrytszymi myślami, a technokorporacje się na tym pasą: "mity i bajki ostrzegają: Rumpelsztyk, Jaś i Małgosia. "Nigdy nie ufaj domkowi z piernika". Prędzej czy później ktoś każe ci zapłacić za coś, co, jak im się wydawało, dostali za darmo". Tylko, że z tej książki nijak nie wynika, by ktos tu musiał za cokolwiek płacić. A w każdym razie dla mnie ten morał był nieczytelny.
Zabijcie mnie, jeśli wiem o czym to jest Tzn.czyta się przyjemnie i początek jest obiecujący, ale.. nic z tych obietnic nie wynika. Powieść rozpada się na wiele opowieści o wielu ludziach, a niektorzy z nich to nieźli dziwacy. Te osoby są wprawdzie ze sobą powiązane na różne sposoby, rodzinne, i nie, ale jest ich zbyt wielu, by dało się ogarniać kto jest kto, śledzić ich...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMam problem z oceną tej powieści. Spodziewałam się komentarza na temat mediów społecznościowych, krytyki bezmyślnego parcia w stronę kolejnych nowinek technicznych oraz pokazania w jaki sposób zmieniają się relacje, gdy zostaną zapośredniczone przez media. Dostałam natomiast dość chaotyczną, wielowątkową historię, w której trudno dostrzec punkty łączące bohaterów oraz wyłowić sedno każdego z podjętych wątków. Opis wydawcy sugeruje, że protagonistą jest mężczyzna odpowiedzialny za wprowadzenie do sprzedaży urządzenia umożliwiającego zgranie swoich wspomnień i umieszczenie ich w sieci, by inni użytkownicy mogli zobaczyć co przeżywaliśmy, widzieliśmy, czego doświadczyliśmy. Jednak Bix pojawia się tylko na początku książki, jeszcze zanim rozpropaguje aplikację do „podglądania” ludzkiej świadomości. Kolejne rozdziały opowiadają o innych postaciach i nawet jeśli temat korzystania z nowinek technicznych jest jakoś zaznaczony to wcale nie znajduje się w centrum opowieści jak można wnioskować z opisu.
Każdy rozdział został poświęcony innemu bohaterowi. Teoretycznie wszyscy znajdują się we wspólnym uniwersum, ponieważ można wskazać połączenia między nimi, ale w praktyce większość postaci nie otrzymała należytej uwagi, przez co ich los był mi obojętny. Niech za przykład posłuży postać słynnej antropolożki Mirandy Kleine, która odkryła tzw. wzorzec podobieństwa determinujący sposób w jaki poszczególne osoby funkcjonują w społeczeństwie, jak nawiązują relację z bliskimi. To właśnie jej pracę naukową Bix wykorzystał do sporządzenia swojego słynnego urządzenia do udostępniania wspomnień. Autorka nie skupiła się jednak na konflikcie między nimi, ale na córkach Mirandy, których ojciec był słynnym producentem muzycznym; na dzieciach z pierwszego małżeństwa tegoż producenta, na przyjaciołach tych wszystkich dzieci i tak dalej, i tak dalej. Cały czas miałam wrażenie, że gdzieś umyka mi sens tej powieści, ponieważ autorka nie trzyma się również chronologii wydarzeń tylko swobodnie przeskakuje pomiędzy różnymi dekadami. Raz zabiera czytelnika do połowy lat 60. XX wieku, innym razem do lat 90., by za chwilę przenieść się do drugiej lub trzeciej dekady XXI wieku.
Nie będę ukrywać, że momentami "Domek z piernika" czytało mi się dobrze, a momentami koszmarnie się nudziłam, bo trafiłam akurat na rozdział poświęcony nieciekawej postaci. Z tego, co zdążyłam się zorientować część protagonistów pojawia się także w innej powieści autorki, więc może gdybym znała twórczość Jennifer Egan to inaczej odebrałabym tę historię. W każdym razie jestem rozczarowana faktem, że wbrew opisowi oraz rekomendacjom na okładce, wątek dzielenia się wspomnieniami w sieci oraz możliwość utrwalenia ludzkiej świadomości nie został jakoś szczególnie wykorzystany. Być może coś mi umknęło, może nie odebrałam jakichś subtelnych aluzji, ale odniosłam wrażenie, że większość rozdziałów dotyczy bohaterów na różnych etapach życia, borykających się z uniwersalnymi problemami, które nie mają wiele wspólnego z rozwojem techniki i rzekomo zmieniającym się społeczeństwem. Są oczywiście wyjątki jak np. historia kobiety, która po śmierci ojca ogląda jego wspomnienia, ponieważ chce go lepiej poznać, a przede wszystkim pragnie dowiedzieć się dlaczego zawsze faworyzował syna.
Ciekawy jest też rozdział, w którym pojawia się jedynie wymiana listów pomiędzy bohaterką przekonaną, że jest szpiegowana i podsłuchiwana przez rząd, a wieloma innymi osobami, od których oczekuje pomocy. Gdzieś między wierszami można wyczytać informację o tym, że w przyszłości doszło do jakiegoś konfliktu zbrojnego, a zadaniem bohaterki była infiltracja wrogiego obozu poprzez nawiązanie romansu z wysoko postawionym mężczyzną. Misję przypłaciła zarówno zdrowiem fizycznym, jak i psychicznym. Niestety żadnych szczegółów nie poznajemy, temat nie zostaje rozwinięty, mimo że ten ostatni rozdział jest chyba najbardziej związany z zagadnieniem technik przyszłości. Odnoszę wrażenie, że autorka zaplanowała tę sieć powiązań między postaciami, ale jako czytelniczka nie czułam potrzeby ani motywacji, żeby wszystkie te zależności tropić. Nie przeczę, że powieść jest napisana dobrze, ponieważ pod względem stylu nie mam jej nic do zarzucenia. Po prostu rozdrobnienie na pojedyncze historie do mnie nie trafiło. Nie przejęłam się losami postaci, a czasami czułam, że opowieści o nich są zbyt trywialne, żebym dostrzegła w tym jakiś głębszy sens. Nie polecam, nie odradzam, może kogoś innego "Domek z piernika" porwie bardziej niż mnie.
Mam problem z oceną tej powieści. Spodziewałam się komentarza na temat mediów społecznościowych, krytyki bezmyślnego parcia w stronę kolejnych nowinek technicznych oraz pokazania w jaki sposób zmieniają się relacje, gdy zostaną zapośredniczone przez media. Dostałam natomiast dość chaotyczną, wielowątkową historię, w której trudno dostrzec punkty łączące bohaterów oraz...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to„Jeśli wszyscy wciąż żyją, można naprawić wszystko”.
A gdyby tak wystarczyło założyć zestaw słuchawkowy i trzymać się za ręce, by zyskać bezpośredni dostęp do świadomości dotykanej osoby i dzielić z nią cierpienie, poczucie zagubienia lub radość. Albo wgrać swoją pamięć, by dostać nieograniczony dostęp do wspomnień innych ludzi. Zdecydowalibyście się? Przecież już i tak udostępniamy w sieci znacznie więcej niż powinniśmy, dzielimy się wszystkim – od rzeczy błahych po ważne, chodzimy wszędzie przywiązani do naszych smartfonów, a nasze twarze ciągle rozjaśnia niebieska poświata. Lubimy wystawiać na widok publiczny szczegóły swojego prywatnego życia i chcemy poznać jak najwięcej szczegółów z życia innych. W „Domku z piernika” możemy przyglądnąć się naszej przyszłości, zastanowić się nad odpowiedzialnością za technologie, które tworzymy i konsekwencjami naszych wyborów.
„Domek z piernika” Jennifer Egan to lektura zawiła (trochę mnie wymęczyła!),wymagająca skupienia i odstawienia wszelkich rozpraszaczy. Z uwagi na liczbę bohaterów i łączące ich powiązania z pewnością znacznie trudniejsza do ogarnięcia, ale równie ciekawa i pobudzająca do myślenia, co inna powieść w tym temacie – „Antyświat” Nathana Deversa. Obie bardzo podobne w wątpliwościach, z którymi zostawiają czytelnika: wpływ mediów społecznościowych na nasze życie i cena, jaką przychodzi nam zapłacić za złudne poczucie bliskości z innymi samotnymi bytami.
„Jeśli wszyscy wciąż żyją, można naprawić wszystko”.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toA gdyby tak wystarczyło założyć zestaw słuchawkowy i trzymać się za ręce, by zyskać bezpośredni dostęp do świadomości dotykanej osoby i dzielić z nią cierpienie, poczucie zagubienia lub radość. Albo wgrać swoją pamięć, by dostać nieograniczony dostęp do wspomnień innych ludzi. Zdecydowalibyście się? Przecież już i tak...
Jedni kochają, inni nienawidzą - opinie o tej książce są różne, jednak dla mnie to rewelacja, świetna pozycja, polecam!
Jedni kochają, inni nienawidzą - opinie o tej książce są różne, jednak dla mnie to rewelacja, świetna pozycja, polecam!
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to📖🐲
No i nie wiem, co zrobić z tą lekturą, bo podobnie jak w części pierwszej mam wśród bohaterów swoich faworytów (Lincoln, Lulu, dynamika MIlesa i Drew, relacja Noreen i Julesa),jak i osoby, które mnie kompletnie nie interesują (np. Miranda Kline i jej córki, Bix, Chris Salazar, Molly). Zastanawiam się też, czy powrót po latach do tego samego uniwersum nie jest aby zabiegiem PR-owym na odgrzewany comeback gwiazdy, zupełnie jak tego typu akcje opisany w obu tych powieściach. Nie znaczy to bynajmniej, że Egan nie ma już nic do przekazania albo, że „Domek z piernika” nie zawiera cennych spostrzeżeń na temat roli mediów społecznościowych w naszym życiu oraz narzuconego ekshibicjonizmu, ale ja po ponad dwóch latach od przeczytania „Zanim dopadnie nas czas” nie pamiętałam wielu rzeczy i prawdopodobnie umykał mi kontekst późniejszego życia wspomnianych tam bohaterów. Moim zdaniem bywa nużąca, a jednocześnie nie chciałam jest porzucić. Dlatego ostatecznie znowu 6, podobnie jak w przypadku tomu numer 1.
📖🐲
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNo i nie wiem, co zrobić z tą lekturą, bo podobnie jak w części pierwszej mam wśród bohaterów swoich faworytów (Lincoln, Lulu, dynamika MIlesa i Drew, relacja Noreen i Julesa),jak i osoby, które mnie kompletnie nie interesują (np. Miranda Kline i jej córki, Bix, Chris Salazar, Molly). Zastanawiam się też, czy powrót po latach do tego samego uniwersum nie jest aby...
Ludzkość już teraz oddaje wiele dla ulotnych korzyści z mediów społecznościowych. Dane osobowe, prywatność, wizerunek. A gdyby można było uzyskać dostęp do podświadomości i wszystkich wspomnień każdego człowieka? Czy oddalibyśmy, dla złudnego poczucia bliskości z innymi, swoje wspomnienia i myśli? W opowieści Jennifer Egan większość tak zrobiła. A ci, którzy nie chcieli, musieli podjąć wielki wysiłek by uciec przed systemem.
Biorąc do ręki tę książkę nie spodziewałam się, że będzie ona tak trudna i niejednoznaczna. Ale odgadywanie gdzie akurat jestem, w jakim czasie i której osobie towarzyszę, było zaskakująco wciągające. Zmiany stylu, przeskoki w czasie i odkrywanie powiązań - czasem się w tym gubiłam, czasem mnie to irytowało. Liczyłam na technologiczną dystopię, a przerażający rozwój aplikacji pojawiał się raczej w tle epizodów z życia bohaterów. Epizodów, bo Autorka przedstawiała tylko mały wycinek z ich życia. Najmocniejszą według mnie częścią opowieści były wspomnienia agentki obywatelskiej.
To nie jest łatwy utwór, wymaga skupienia i cierpliwości. Ale warto.
Ludzkość już teraz oddaje wiele dla ulotnych korzyści z mediów społecznościowych. Dane osobowe, prywatność, wizerunek. A gdyby można było uzyskać dostęp do podświadomości i wszystkich wspomnień każdego człowieka? Czy oddalibyśmy, dla złudnego poczucia bliskości z innymi, swoje wspomnienia i myśli? W opowieści Jennifer Egan większość tak zrobiła. A ci, którzy nie chcieli,...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toSięgnęłam po najnowszą książkę Egan, mając w pamięci czytaną pięć lat temu „Manhattan Beach”, która mnie porwała. Tym razem jednak nie książka porwała mnie, a ja (nieomal) ją - tak bardzo mnie nudziła i kompletnie nie ciekawiła, że momentami miałam ochotę rozszarpać ją na małe kawałki. Cóż, ewidentnie nie jestem jak Justyna Sobolewska czy Jacek Dukaj, którzy byli uprzejmi wyrazić swoje, pozytywne, opinie o nowym dziele Egan.
Tym, co wkurzało mnie najbardziej był chaos. Egan miesza wątki, postaci i czasy, przeskakując od pierwszego do pięćdziesiątego, a potem z szesnastego do trzydziestego czwartego, bez żadnego ładu i racjonalnego powodu (w każdym razie ja się go nie doszukałam). Miałam wrażenie, że powinnam rozrysować sobie poszczególnych bohaterów na jakimś grafiku, tak aby dostrzegać istniejące między nimi powiązania, jednak historia nie zaciekawiła mnie na tyle, by aż tak się w nią zaangażować.
Opisany w „Domku z piernika” świat jest, w przeważającej większości, światem, który już się wydarzył (nie mamy zatem do czynienia z dystopią). W 2016 roku niejaki Bix Bouton i należące do niego przedsiębiorstwo Mandala wprowadzili bowiem na rynek produkt pod nazwą „Poznaj Swoją Podświadomość”, umożliwiające każdemu powrót do jego, nawet najwcześniejszych, wspomnień. Oczywiście, produkt zostaje obudowany szeregiem funkcji dodatkowych, w tym Świadomością Zbiorową – dzięki wgraniu swoich wyeksportowanych wspomnień do Kostki Mandali, można uzyskać dostęp do wspomnień i myśli tych ludzi, którzy zrobili to samo. Ci, którzy pomyślą w tym miejscu, że powieść Egan jest krytyką mediów społecznościowych, będą jednak w błędzie. Owszem, Mandala jest w niej kimś w rodzaju czarnego bohatera, jednak sam Bix Bouton już niekoniecznie. Autorka bardziej skupia się na postaciach (rzadko kiedy dopowiadając jednak poszczególne historie do końca) niż na technologii. Opisuje różne wątki z różnych lat życia różnych osób, jednak naprawdę, za diabła nie wiem po co. To znaczy mogłabym się domyślać i snuć różne dywagacje, ale – że się powtórzę – nie chce mi się. Nie czuję, że to wielka powieść, a tylko ja jestem mała i głupiutka, zatem muszę się postarać. Nie czuję, że mogę – włożywszy w to pewien wysiłek – czegoś nowego się dowiedzieć, spojrzeć na znany mi świat z innej perspektywy. Może się mylę, ale – szczerze powiedziawszy – mam to w nosie.
Sięgnęłam po najnowszą książkę Egan, mając w pamięci czytaną pięć lat temu „Manhattan Beach”, która mnie porwała. Tym razem jednak nie książka porwała mnie, a ja (nieomal) ją - tak bardzo mnie nudziła i kompletnie nie ciekawiła, że momentami miałam ochotę rozszarpać ją na małe kawałki. Cóż, ewidentnie nie jestem jak Justyna Sobolewska czy Jacek Dukaj, którzy byli uprzejmi...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toHistoria o przyszłości. Bix opracowuje aplikację ,,Poznaj swoją świadomość ", która umożliwia użytkownikom dostęp do wspomnień innych osób. Dzieje się tak po wgraniu swojej pamięci w system. Nie jest to opowieść o technologii, jest to opowieść o ludziach, uczuciach, zmianach kulturowych i wpływie sztucznej inteligencji na życie.
Historia o przyszłości. Bix opracowuje aplikację ,,Poznaj swoją świadomość ", która umożliwia użytkownikom dostęp do wspomnień innych osób. Dzieje się tak po wgraniu swojej pamięci w system. Nie jest to opowieść o technologii, jest to opowieść o ludziach, uczuciach, zmianach kulturowych i wpływie sztucznej inteligencji na życie.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toSpolaryzowane opinie na LC pokazują tylko, jak bardzo różne mamy oczekiwania i upodobania książkowe... i bardzo dobrze! Ja należę do nie takiej licznej grupy oczarowanych dziełem p. Egan.
Nie miałam specjalnych oczekiwań, a dostałam majstersztyk. Staranna, złożona i jakby "puzzlowa" struktura książki przywodzi na myśl "Podróżnych" Reginy Porter, ale w nieco lżejszej wersji, bo książkę czyta się bardzo szybko i lekko.
Autorka fantastycznie splata tematy tak istotne dla człowieka XXI wieku: sprzedaży i znaczenia prywatności, upływu czasu. poszukiwania celu w życiu, wartości fikcji, rozczarowania dokonanymi wyborami, bezradności w obliczu tajemnicy duszy drugiego człowieka. Mimo naturalnego ciężaru tych tematów kolejne strony wręcz się połyka, skacząc jednocześnie między gatunkami: powieść obyczajowa, SF, thriller szpiegowski (ta część jest arcydziełem narracyjnym!),powieść epistolarna na miarę XXI wieku...
Nie będę nawet próbowała przedstawiać fabuły, bo byłoby to trudne – wiele wątków płynie, splata się, ale niekoniecznie kończy, jak to w życiu. Jednocześnie mimo bycia osobą bardzo niechętną brakowi "dobitnego zakończenia" czuję się bardzo usatysfakcjonowana zakończeniem, nawet ze dwie łzy mi popłynęły... Od siebie bardzo polecam!
Spolaryzowane opinie na LC pokazują tylko, jak bardzo różne mamy oczekiwania i upodobania książkowe... i bardzo dobrze! Ja należę do nie takiej licznej grupy oczarowanych dziełem p. Egan.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNie miałam specjalnych oczekiwań, a dostałam majstersztyk. Staranna, złożona i jakby "puzzlowa" struktura książki przywodzi na myśl "Podróżnych" Reginy Porter, ale w nieco lżejszej wersji,...
Świetna książka.
Świetna książka.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to