Najnowsze artykuły
ArtykułyCzytamy w weekend. 17 kwietnia 2026
LubimyCzytać97
Artykuły"Malarz" Piotra Chomczyńskiego - mamy dla Was 30 egzemplarzy książki
LubimyCzytać4
ArtykułyWiosenne porządki w księgarni Matras. Setki hitów już od 5 złotych!
LubimyCzytać1
ArtykułyJak dobrze znasz Katarzynę Bondę? Alfabet pisarki.
LubimyCzytać12
Popularne wyszukiwania
Polecamy
Spider-Man: Śmierć Jean DeWolff

168 str. 2 godz. 48 min.
- Kategoria:
- komiksy
- Format:
- papier
- Tytuł oryginału:
- Peter Parker, the Spectacular Spider-Man: The Death of Jean DeWolff
- Data wydania:
- 2023-07-10
- Data 1. wyd. pol.:
- 2023-07-10
- Liczba stron:
- 168
- Czas czytania
- 2 godz. 48 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 9788367571180
- Tłumacz:
- Marek Starosta
KLASYCZNA OPOWIEŚĆ O GRZECHU I KARZE!
Zjadacz Grzechów postanawia odkupić winy świata, pozbawiając życia tych, których uznaje za największych grzeszników! Jego pierwszą ofiarą staje się przyjaciółka Spider-Mana, kapitan policji Jean DeWolff. Pogrążony w żałobie bohater rozpoczyna gorączkowy pościg za złoczyńcą, który doprowadzi do przełomu w relacji Pająka i Daredevila, dwóch samotnych obrońców Nowego Jorku! Czy w rezultacie Spider-Man powstrzyma szaleńca, którego celem może być każdy?
Album zawiera materiały opublikowane w zeszytach serii Peter Parker, The Spectacular Spider-Man (1976) #107–110 i #134–136.
Zjadacz Grzechów postanawia odkupić winy świata, pozbawiając życia tych, których uznaje za największych grzeszników! Jego pierwszą ofiarą staje się przyjaciółka Spider-Mana, kapitan policji Jean DeWolff. Pogrążony w żałobie bohater rozpoczyna gorączkowy pościg za złoczyńcą, który doprowadzi do przełomu w relacji Pająka i Daredevila, dwóch samotnych obrońców Nowego Jorku! Czy w rezultacie Spider-Man powstrzyma szaleńca, którego celem może być każdy?
Album zawiera materiały opublikowane w zeszytach serii Peter Parker, The Spectacular Spider-Man (1976) #107–110 i #134–136.
Reklama
Szukamy ofert...
Kup Spider-Man: Śmierć Jean DeWolff w ulubionej księgarniiPorównywarka z najlepszymi ofertami księgarń W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Polecane przez redakcję
Oceny książki Spider-Man: Śmierć Jean DeWolff
Poznaj innych czytelników
50 użytkowników ma tytuł Spider-Man: Śmierć Jean DeWolff na półkach głównych- Przeczytane 35
- Chcę przeczytać 15
- Posiadam 10
- Komiksy 5
- Papierowa 1
- Kupione w 2023 1
- Komiks 1
- 2025 - komiksy 1
- Elitki 1
- Posiadam - komiks/manga 1
Tagi i tematy do książki Spider-Man: Śmierć Jean DeWolff
Inne książki autora
Planeta Hulka Michael Avon Oeming, Peter David, Gary Frank, Takeshi Miyazawa, Alex Nińo, Carlo Pagulayan, Greg Pak, Marshall Rogers, Juan Santacruz
Wolverine Epic Collection. Krew i pazury John Buscema, Peter David, Alan Davies, Tom DeFalco, Lary Hama, Paul Neary, Marc Silvestri, Larry Stroman
Marvel Zombies. Tom 3 Fernando Blanco, Peter David, Karl Kesel, Todd Nauck, Mirco Pierfederici, Fred Van Lente, Alessandro Vitti, Roberto di Salvo
X-Men. Punkty zwrotne. Śmiertelne przyciągania Greg Capullo, Peter David, Jan Duursema, Larry Hama, Andy Kubert, Scott Lobdell, Fabian Nicieza, Brandon Peterson, Joe Quesada, John Romita Jr.
X-Men. Punkty zwrotne. Pieśń egzekutora Greg Capullo, Peter David, Andy Kubert, Jae Lee, Scott Lobdell, Fabian Nicieza, Brandon Peterson, Larry Stroman

Peter David
Amerykański pisarz, znany z pracy w komiksach i przy Star Trek, współpracował także z telewizją, branżą filmową i gier video. David często żartobliwie opisuje swój zawód jako "scenarzysta Stuff" i charakteryzuje się mieszaniną rzeczywistych problemów świata, humoru i odniesień do kultury popularnej.
Jest żydowskiego pochodzenia. Ma dwójkę rodzeństwa, młodszego brata Wally, który pracuje jako fotograf i muzyk, i siostrę Beth.
Zobacz stronę autora 












































OPINIE i DYSKUSJE o książce Spider-Man: Śmierć Jean DeWolff
Bardzo dobre dopełnienie przygód Spider-Mana wydawanych w epickach Egmontu. Jest to zbiór komiksów z cyklu Peter Parker The Spectacular Spider-Man czyli jednej z trzech serii wydawanych przez Marvela w latach 80. Jest trochę psychologi, kryminału i nasi bohaterowie najbliżsi przyjaciele Pająku w tym jego niedawno poślubiona żona MJ Watson. Naprawdę dobra seria 6 zeszytów która od początku do końca opowiada jedna z przygód Spidera. Mimo niewielkiej ilości zeszytów ten zestaw uważam za udany i śmiało mogę polecić wielbicielom Pajak szczególnie, iż jest to narazie jedyne wydanie w Polsce tych zeszytów wcześniej nigdzie nie drukowane. Brawo Mucha Comics. Oczekuje kolejnych takich wydan komiksów Marvela.
Bardzo dobre dopełnienie przygód Spider-Mana wydawanych w epickach Egmontu. Jest to zbiór komiksów z cyklu Peter Parker The Spectacular Spider-Man czyli jednej z trzech serii wydawanych przez Marvela w latach 80. Jest trochę psychologi, kryminału i nasi bohaterowie najbliżsi przyjaciele Pająku w tym jego niedawno poślubiona żona MJ Watson. Naprawdę dobra seria 6 zeszytów...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZawsze uważałem, że istnieje jedna zasadnicza różnica między Uniwersum Marvela a DC. Zwykle uniwersum Domu Pomysłów, w przeciwieństwie do DC, było mniej mroczne, brutalne czy obrazowe. Owszem w obu występuje śmierć, jednak Marvel zwykle ją ugrzecznia. Czemu nagle zmieniłem zdanie? Cóż, pewien Spider-Man ma z tym wiele wspólnego.
Chodzi konkretnie o komiks “Peter Parker, The Spectacular „Spider-Man: Śmierć Jean DeWolff.” Zeszyty zebrane w tym tomie ukazały się na rynku amerykańskim w 1976 r. Dzieło ukazuje historię starcia Pajączka ze Zjadaczem Grzechów. Ów psychopata postanawia rozliczyć ludzkość z jej grzechów, a tych, których uzna winnymi, zlikwidować. Jedną z jego pierwszych ofiar jest policjantka Jean DeWolff. Jej śmierć wstrząsa nie tylko opinia publiczną, ale także Spider-manem, który uważał ją za przyjaciółkę. Oczywiście bohater nie może tego tak zostawić. Ale czy zdąży powstrzymać mordercę nim ten dokona kolejnego samosądu?
Zetknięcie się z tym zbiorem było dosyć nietypowym doświadczeniem i to z kilku powodów. Zacząć chyba należy od kreski. Z racji na to, że komiks ten ma niemal 50 lat, oczywistym jest, iż odbiega od współczesnej estetyki. Mimo wszystko z pewnym zaskoczeniem przyjąłem to, jak bardzo ewoluował wizerunek Spider-mana i jego najbliższego otoczenia. Niby ogólnie da się ich rozpoznać, jednak niekiedy jest to dosyć trudne. Zwłaszcza, że Pajączek wygląda jakby był znacznie starszy niż wynikałoby to z fabuły.
Podobne uczucie towarzyszyło mi, gdy przedstawiano kolejnych znanych mi bohaterów. Niby wszystko jest typowo, ale coś jakby nie tak. Np. MJ ukochana Petera. Jej klasyczne ujęcie, jest tak potwornie płytkie i jednowymiarowe, że aż zęby bolą. Ewidentnie widać, iż inteligencja i polot, to cechy które MJ przypisano nieco później. Podobnie jest z samym głównym bohaterem. Daleko mu do współczesnej sprytnej, bystrej i w pewnym sensie swojskiej kreacji. Tu jest niezbyt ogarnięty, wolno kojarzy fakty i zdecydowanie brakuje mu umiejętności, mimo że pełni swą rolę od dłuższego czasu. Z klasycznych postaci chyba tylko J. Jonah Jameson i Daredevil są tacy jak się tego spodziewałem zarówno pod względem wizualnym jak i charakterologicznym. Czy to źle? Ależ wręcz przeciwnie. Możliwość obserwowania ewolucji klasycznych bohaterów jest czymś doprawdy fascynującym i zdecydowanie warto tego doświadczyć.
Jeśli chodzi natomiast o fabułę, to jest ona… przeładowana. To jedno z tych dzieł, w których autor zapomniał o maksymie “mniej znaczy więcej”. Wprowadzono tu zbyt dużą ilość postaci i zbyt wielu wątków, co zaowocowało sztucznym przedłużeniem całej historii. To wszystko zdecydowanie nie wpłynęło dobrze na jej odbiór. Mówiąc wprost, okładkowy tekst “klasyczna opowieść o grzechu i karze” jest nieco na wyrost. Co nieco zaskakujące, mocnym punktem fabuły jest Zjadacz Grzechów. Dziś nie robi już zapewne takiego wrażenia, jednak 50 lat temu był zapewne dość świeży. Na szczególna uwagę zasługuje rys psychologiczny, który mu przypisano. Warto także nadmienić, iż jest element fabularno-wizualny, który totalnie mnie skonfundował: brutalność. Naprawdę nie spodziewałem się tak krwawych scen w bądź co bądź dosyć młodzieżowym komiksie.
Podsumowując, warto sięgnąć po ten zbiór, chociażby dlatego, że czytelnik może się wówczas poczuć, jakby korzystał z wehikułu czasu. Zupełne inne od współczesnego, ujęcie Spider-mana jest dosyć nietuzinkowy doświadczeniem. Czy jednak jest to “must have” dla każdego fana Pajączka? Zadecydujcie sami.
Zawsze uważałem, że istnieje jedna zasadnicza różnica między Uniwersum Marvela a DC. Zwykle uniwersum Domu Pomysłów, w przeciwieństwie do DC, było mniej mroczne, brutalne czy obrazowe. Owszem w obu występuje śmierć, jednak Marvel zwykle ją ugrzecznia. Czemu nagle zmieniłem zdanie? Cóż, pewien Spider-Man ma z tym wiele wspólnego.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toChodzi konkretnie o komiks “Peter Parker, The...
Ktoś zabija przypadkowe osoby w mieście i Spider - Man współpracując z Policją, próbuje uchwycić mordercę. Poza typowo klasycznym kryminałem jest to opowieść o funkcjonowaniu prawa. O tym jak daleko można się posunąć w jego obronie oraz o prawach jakie przysługują sprawcom przestępstw i o tym gdzie są granice. Do tych rozważań autor wciągnął chyba najlepszą możliwą osobę ze świata Marvela - adwokata Matta Mardocka. Opowieść jest przyjemnie narysowana przez Richa Bucklera i trzyma dobry poziom.
Gorzej jest natomiast z drugą opowieścią w tym zeszycie, w której nasz wcześniejszy morderca po roku zostaje wypuszczony przez Sąd z psychiatryka. W tej opowieści za ołówek chwyta Sal Buscema, który jest totalnie miernym artystą, a jego wersja Mary Jane - Watson jest chyba najgorszą jaką można sobie wyobrazić. Fabuła komiksu na szczęście nie ucierpiała tak bardzo jak warstwa graficzna i jest tylko trochę słabiej niż wcześniej. Tym razem to historia o odpowiedzialności za swoje czyny i żalu za grzechy. To opowieść ukierunkowana bardziej na wątek psycholgiczny. Najaśniejszym punktem tej części jest wątek podwójnej osobowości antagonisty i cierpienia spowodowanego rozdwojeniem jaźni. Wątek rozmowy ze swoim wymyślonym alter ego można dziś już uznać za klasykę. A to przecież komiks z lat 70-tych. Szkoda natomiast że wątek uzupełniający te rozważania, a dotyczący Electro, nie jest już aż tak ciekawy. Ale i tak pod względem treści jest całkiem nieźle.
Podsumowując, śmierć Jean DeWolff to dobry klasyczny kryminał z kontekstami prawniczymi i psychologicznymi. Fajnie jest również przedstawiony wątek współpracy Pająka z Policją. Jeśli ktoś się spodziewa sztosu, to tego nie będzie, bo schematy z komiksu są już dzisiaj dość mocno ograne. Ale jako klasyk to fajna pozycja. Gdyby tylko nie ten Sal Buscema...
Ktoś zabija przypadkowe osoby w mieście i Spider - Man współpracując z Policją, próbuje uchwycić mordercę. Poza typowo klasycznym kryminałem jest to opowieść o funkcjonowaniu prawa. O tym jak daleko można się posunąć w jego obronie oraz o prawach jakie przysługują sprawcom przestępstw i o tym gdzie są granice. Do tych rozważań autor wciągnął chyba najlepszą możliwą osobę ze...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPozycja zdecydowanie warta przeczytania. Klasyczny, dobry jakościowo Spider. Wystarczająco lekki w odbiorze ale skłaniający się w ambitniejszą i mroczniejszą stronę opowieści o pająku. Na minus cena zbyt wysoka w odniesieniu do ilości stron. Ocena 8/10.
Pozycja zdecydowanie warta przeczytania. Klasyczny, dobry jakościowo Spider. Wystarczająco lekki w odbiorze ale skłaniający się w ambitniejszą i mroczniejszą stronę opowieści o pająku. Na minus cena zbyt wysoka w odniesieniu do ilości stron. Ocena 8/10.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toWielu fanów komiksu wychowało się na zeszytach ze Spider-Manem w roli głównej i to do tej postaci czują największy sentyment. Swoje zrobił w tej materii niezapomniany TM-Semic, który poświęcił Pajęczakowi wiele uwagi na początku lat dziewięćdziesiątych i ugruntował pozycję herosa zarówno na komiksowym rynku w Polsce, jak i w osobistej hierarchii wielu młodych fanów. Spidey z racji wieku najczęściej przedstawiany był jako wzór dla młodzieży, ale z biegiem czasu wydoroślał i problemy, z którymi musiał się mierzyć, nabrały znacznie większego ciężaru. I właśnie takim podejściem na poważnie jest „Śmierć Jean DeWolff”.
W Nowym Jorku zaczyna grasować maniak mordujący ludzi, którzy w jego opinii popełnili ciężkie przewiny przeciwko miastu i moralności. Mężczyzna, tytułujący się Zjadaczem Grzechów, za cel obiera prominentnych obywateli, takich jak komisarz policji, sędzia czy katolicki duchowny – wszyscy muszą odpokutować za swoje czyny, oddając życie na ołtarzu źle pojmowanej sprawiedliwości. Powstrzymać szaleńca próbuje Spider-Man, ale zmaga się z własnymi demonami, przez co jego misja staje się znacznie trudniejsza.
Choć komiksy o Spider-Manie kojarzą się raczej z rozrywką, to zaskakująco często potrafią być czymś więcej. Nie widziałem tego za młodziaka – wtedy liczyła się dla mnie przede wszystkim akcja – jednak z perspektywy czasu dostrzegam, że wiele komiksów z ostatniej dekady poprzedniego wieku (a także tych odrobinę starszych) bywa często także interesującym komentarzem społecznym i zawiera znacznie więcej aniżeli tylko standardowe mordobicie. „Śmierć Jean DeWolff” jest idealnym przykładem takiego podejścia, dowodem na to, że superhero wcale nie równa się kolorowej, bezmyślnej tandecie.
„Spider-Man” zawsze dotyczył „wielkiej odpowiedzialności, która idzie w parze z wielką siłą” i dokładnie o tym traktuje omawiany album. Peter David dużą wagę przyłożył przede wszystkim do wiarygodności psychologicznej wydarzeń, o których pisze, i dobrego umotywowania poczynań bohaterów (mówię zarówno o herosach, jak i o złoczyńcach). Scenarzysta porusza niełatwą tematykę odpowiedzialności za swoje czyny. Widać to na przykład wtedy, kiedy Spider-Man rozważa, jak duże konsekwencje może mieć moment, gdy dał się ponieść emocjom i nadużył siły w stosunku do jednego z przeciwników. David mówi o tym, że nie można lekceważyć wskazań moralnego kompasu, bo efekty chwilowego wyłączenia hamulców bywają naprawdę brzemienne w skutki.
Pierwsza część „Śmierci Jean DeWolff” napisana jest jak rasowy mroczny sensacyjniak z lat osiemdziesiątych. Pełno tu brutalności oraz przemyślanej i starannie rozplanowanej akcji, której daleko do banału. Co istotne, Peter David nie zaniedbuje głównego antagonisty, człowieka działającego ze szlachetnych z założenia pobudek, który dał się ponieść opacznie pojmowanej misji oczyszczenia świata z grzechu. Zjadacz Grzechów jest dobrze rozpisany, ale prawdziwie tragiczne oblicze pokazuje dopiero w trzyzeszytowej kontynuacji. Widzimy tu wewnętrzną walkę kogoś, kto stara się nie dopuścić do głosu mrocznej strony swojej osobowości, co wygląda nieco jak wizualizacja konfrontacji z chorobą psychiczną. Nie jest to łatwa tematyka, ale Peterowi Davidowi udało się pokazać ten motyw w całkiem sensowny sposób, nawet mimo widocznego w kilku scenach lekkiego przerysowania – lata dziewięćdziesiąte miały jednak swoją specyfikę. Tak rzetelne przedstawienie trudnych wątków robi spore wrażenie nawet dzisiaj, kiedy komiksowe medium poszło bardzo do przodu w materii sposobów narracji.
Ilustracje pracujących przy obu częściach historii Sin Eatera artystów z perspektywy dzisiejszego fana z pewnością mogą sprawiać lekkie wrażenie retro, ale jest to kawał naprawdę rzetelnej roboty. Szczegóły, mimika bohaterów, świetne odwzorowanie realiów epoki (stroje!) – to wszystko może się podobać. Dla miłośników takiej stylistyki to prawdziwa wizualna uczta, a dla starszych komiksiarzy zarazem sentymentalna jazda. Szkoda tylko, że album nie zawiera absolutnie żadnych dodatków – przy tak dobrej historii chętnie zerknąłbym za kulisy procesu twórczego.
Nowy „Pajączek” to komiks nietuzinkowy. Przyznam szczerze: nie spodziewałem się, że będzie aż tak dobry, tymczasem to, co otrzymaliśmy, przekroczyło oczekiwania. „Śmierć Jean DeWolff” to tytuł angażujący, mądry i dający do myślenia, wyjątkowy jak na mainstreamowe superhero. Warto brać, warto czytać, warto stawiać na półkach!
Recenzja do przeczytania także na moim blogu - https://zlapany.blogspot.com/2023/10/peter-parker-spectacular-spider-man.html
oraz na łamach serwisu Szortal - https://www.facebook.com/Szortal/posts/pfbid02vbFcTvAQKoqT5ALZiDAqBnru9nMHLzNhHuDp1CpU6WatbK7BuqQU4NJgFm7iTyC9l
Wielu fanów komiksu wychowało się na zeszytach ze Spider-Manem w roli głównej i to do tej postaci czują największy sentyment. Swoje zrobił w tej materii niezapomniany TM-Semic, który poświęcił Pajęczakowi wiele uwagi na początku lat dziewięćdziesiątych i ugruntował pozycję herosa zarówno na komiksowym rynku w Polsce, jak i w osobistej hierarchii wielu młodych fanów. Spidey...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPrzyjemny oldschool przypominający przy okazji, jak to się stało, że Spider-Man jest jednym z najpopularniejszych trykociarzy. "Śmierć Jean DeWolff" to z jednej strony nostagiczna podróż w przeszłość, bo kto nie pamięta grafik Sala Buscemy, które zdobiły TM-Semicowe wydania przygód Pajęczaka? A z drugiej strony kilkuwątkowa historia, która pokazuje Petera Parkera z nieco innej strony. Stajemy się wręcz świadkami kryzysu bohatera, który poprzez moralne rozterki i wewnętrzny strach boi się podejmować działania. Bardzo dobry komiks, chociaż nie polecałbym go czytelnikom nastawionym na wartką akcję.
Przyjemny oldschool przypominający przy okazji, jak to się stało, że Spider-Man jest jednym z najpopularniejszych trykociarzy. "Śmierć Jean DeWolff" to z jednej strony nostagiczna podróż w przeszłość, bo kto nie pamięta grafik Sala Buscemy, które zdobiły TM-Semicowe wydania przygód Pajęczaka? A z drugiej strony kilkuwątkowa historia, która pokazuje Petera Parkera z nieco...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toDlaczego warto przeczytać Spider-Man: Śmierć Jean DeWolff?
Jedną z rzeczy, która wyróżnia ten komiks na tle innych to to, że przeciwnikiem nie jest Doctor Octopus, Sandman czy inny przeciwnik z nadnaturalnymi zdolnościami tylko mężczyzna w kostiumie uzbrojony w strzelbę. Seryjny morderca o pseudonimie Sin-Eater (tłumaczony na Zjadacza Grzechów) terroryzuje Nowy Jork obierając za cel kolejne ofiary. Jego tropem ruszają Spider-Man... oraz Daredevil. Oglądanie ich razem dla mnie jako osoby, która za dzieciaka oglądała ich dwuodcinkowy team-up w Spider-Man: The Animated Series było czymś wspaniałym. Choć dwójka bohaterów przez większość czasu prowadzi swoje własne śledztwa to przenikają się one ze sobą. Obaj stanowią integralną część tej historii, nie trzeba czekać na ich wyczekiwany team-up w MCU, jest tutaj na wyciągnięcie ręki. Świetnie się obserwuje interakcje między tymi bohaterami, zarówno w cywilu, jak i w kostiumach oraz różnice w podejściu.
Cała historia ma klimat rodem z "Siedem" Davida Finchera. Jest intryga, śledztwo i dwójka różnych od siebie partnerów, z czego każdy ma swoje powody i swoje cele. Czytając faktycznie czuje się, że Sin-Eater terroryzuje to miasto. Zamiast zamknięcia w bańce trzech postaci i wypełnieniem kadrów nic nieznaczącymi losowymi ludźmi miasto stanowi swego rodzaju bohatera zbiorowego. Działo to za sprawą bohaterów drugoplanowych i takich elementów jak urywki artykułów z gazet, wiadomości telewizyjnych czy rozmów w barze w reakcji na kolejne ofiary złoczyńcy. Gdyby Sin-Eater był rzeczywistym przestępcą to właśnie tak by wyglądała reakcja opinii publicznej. Jeszcze bardziej wzmacnia to klimat filmu kryminalnego.
Całość recenzji dostępna mojej stronie:
https://www.facebook.com/profile.php?id=100095305879459
Dlaczego warto przeczytać Spider-Man: Śmierć Jean DeWolff?
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJedną z rzeczy, która wyróżnia ten komiks na tle innych to to, że przeciwnikiem nie jest Doctor Octopus, Sandman czy inny przeciwnik z nadnaturalnymi zdolnościami tylko mężczyzna w kostiumie uzbrojony w strzelbę. Seryjny morderca o pseudonimie Sin-Eater (tłumaczony na Zjadacza Grzechów) terroryzuje Nowy Jork...
Bardzo podoba mi się podejście „Muchy” do wydawania komiksów o przygodach Spider-Mana. Spectacular stanowił dla mnie ciekawe doświadczenie, a pomysł żeby skupić się na psychice głównego bohatera był strzałem w dziesiątkę. Bardzo podobało mi się sportretowanie Vermina, przedstawienie nam jego dzieciństwa, wyrwie na jego psychice i problemów z jakimi musiał się mierzyć już jako dorosły człowiek. Wspaniałym zabiegiem było również ukazanie relacji Petera i Harrego. Czemu o tym piszę? Ponieważ Śmierć Jean DeWolff uważam za równie dobry komiks. Zjadacz Grzechów był wspaniałym przeciwnikiem, a pewien płot twist jaki towarzyszył tej postaci uważam za naprawdę ciekawy. Szalenie podobał mi się Peter Parker. Nie pamietam tak brutalnej i skąpanej w gniewie wersji tej postaci. Podobało mi się ukazanie słabości i porażek Petera, drogę jaką przebył, rozterki moralne i pogodzenie się ze swoimi czynami. Takiego Spider-Mana szanuję. Zakończenie komiksu uważam za w pełni satysfakcjonujące i bez żadnych wyrzutów sumienia mogę polecić każdemu lekturę tego dzieła.
Bardzo podoba mi się podejście „Muchy” do wydawania komiksów o przygodach Spider-Mana. Spectacular stanowił dla mnie ciekawe doświadczenie, a pomysł żeby skupić się na psychice głównego bohatera był strzałem w dziesiątkę. Bardzo podobało mi się sportretowanie Vermina, przedstawienie nam jego dzieciństwa, wyrwie na jego psychice i problemów z jakimi musiał się mierzyć już...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toHistorie całkiem ciekawe, zakończenia nieoczywiste. Jednak sam wątek SinEatera trochę za bardzo pachnie spaczonym Deathstrokiem, a jego motywy są niejasne(czasem chce zabić każdego, a czasem tylko grzeszników). Konflikt Daredevil Spiderman ciekawy, jednak niepotrzebne podkreślanie przez Diabła jakie to miał szczęście, że Pająk był w amoku. Rysunek Buscemy bardzo ok. Wydanie również. A jednak spodziewałem się czegoś trochę większego kalibru i bardziej dopracowanego (bardziej rozbudowany motyw detektywistyczny). Niemniej jednak warto przeczytać, nie jest to szablonowy komiks o pajęczarzu.
Historie całkiem ciekawe, zakończenia nieoczywiste. Jednak sam wątek SinEatera trochę za bardzo pachnie spaczonym Deathstrokiem, a jego motywy są niejasne(czasem chce zabić każdego, a czasem tylko grzeszników). Konflikt Daredevil Spiderman ciekawy, jednak niepotrzebne podkreślanie przez Diabła jakie to miał szczęście, że Pająk był w amoku. Rysunek Buscemy bardzo ok....
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toŚMIERĆ JANINY WILCZYŃSKIEJ
Egmont wydaje Epic Collection a Mucha to wszystko czasem dopełnia. No i super. Wydany przez Muchę „Spectacular Spider-Man”, którego akcja dzieje się przed zapowiedzianym przez Egmont tomem „Rzeź maksymalna” i jest ważna dla ogółu losów postaci, już raz świetnie to zrobił (po nim zaś „Venom: Zabójczy obrońca”),a teraz robi to jeszcze „Śmierć Jean DeWolff”, która rozgrywa się w trakcie pierwszego z wydanych w Polsce Epiców (początek zaraz po opowieści „Life in the Mad Dog Ward” – druga część tomu zaś niedługo potem, jeszcze przed pojawieniem Venoma). Wypełnianie luk jednak, wypełnianiem, a co innego jak to wszystko wypada. Ale wypada dobrze, nawet bardzo. Peter David serwuje nam kawał udanej opowieści, ważnej dla postaci, ale i po prostu dobrej jako samodzielne dzieło superhero. Wtedy jeszcze były pomysły na takie historie, wtedy też wiedziano lepiej, jak to robić i wnikać w postać. I potrafiono pomieszać kryminał, thriller – czasem na granicy horroru – i lekkie superhero.
Zjadacz Grzechów. Taki przybrał pseudonim. A teraz, jak na mściciela, jakim sam się okrzyknął, przystało, chce mścić. Chce zabijać tych, których uważa za grzeszników niewartych chodzenia po tym, świecie. I zabija. A na początek z jego rąk ginie Jean DeWolff, przyjaciółka Spider-Mana, policjantka… Pająk rusza w pościg, podczas którego spotyka Daredevila – a spotkanie to stanie się brzemienne w skutkach dla ich relacji – i zaczyna się walka z czasem, której skutki będą niosły się echem już na zawsze…
http://ksiazkarniablog.blogspot.com/2023/07/spider-man-smierc-jean-dewolff-peter.html
ŚMIERĆ JANINY WILCZYŃSKIEJ
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toEgmont wydaje Epic Collection a Mucha to wszystko czasem dopełnia. No i super. Wydany przez Muchę „Spectacular Spider-Man”, którego akcja dzieje się przed zapowiedzianym przez Egmont tomem „Rzeź maksymalna” i jest ważna dla ogółu losów postaci, już raz świetnie to zrobił (po nim zaś „Venom: Zabójczy obrońca”),a teraz robi to jeszcze „Śmierć Jean...