Spider-Man: Śmierć Jean DeWolff

Okładka książki Spider-Man: Śmierć Jean DeWolff autorstwa Rich Buckler, Sal Buscema, Peter David
Okładka książki Spider-Man: Śmierć Jean DeWolff autorstwa Rich Buckler, Sal Buscema, Peter David
Peter DavidRich Buckler Wydawnictwo: Mucha Comics komiksy
168 str. 2 godz. 48 min.
Kategoria:
komiksy
Format:
papier
Tytuł oryginału:
Peter Parker, the Spectacular Spider-Man: The Death of Jean DeWolff
Data wydania:
2023-07-10
Data 1. wyd. pol.:
2023-07-10
Liczba stron:
168
Czas czytania
2 godz. 48 min.
Język:
polski
ISBN:
9788367571180
Tłumacz:
Marek Starosta
KLASYCZNA OPOWIEŚĆ O GRZECHU I KARZE!

Zjadacz Grzechów postanawia odkupić winy świata, pozbawiając życia tych, których uznaje za największych grzeszników! Jego pierwszą ofiarą staje się przyjaciółka Spider-Mana, kapitan policji Jean DeWolff. Pogrążony w żałobie bohater rozpoczyna gorączkowy pościg za złoczyńcą, który doprowadzi do przełomu w relacji Pająka i Daredevila, dwóch samotnych obrońców Nowego Jorku! Czy w rezultacie Spider-Man powstrzyma szaleńca, którego celem może być każdy?

Album zawiera materiały opublikowane w zeszytach serii Peter Parker, The Spectacular Spider-Man (1976) #107–110 i #134–136.
Średnia ocen
7,2 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Spider-Man: Śmierć Jean DeWolff w ulubionej księgarniiPorównywarka z najlepszymi ofertami księgarń W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Spider-Man: Śmierć Jean DeWolff

Średnia ocen
7,2 / 10
29 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Spider-Man: Śmierć Jean DeWolff

avatar
1431
862

Na półkach:

Bardzo dobre dopełnienie przygód Spider-Mana wydawanych w epickach Egmontu. Jest to zbiór komiksów z cyklu Peter Parker The Spectacular Spider-Man czyli jednej z trzech serii wydawanych przez Marvela w latach 80. Jest trochę psychologi, kryminału i nasi bohaterowie najbliżsi przyjaciele Pająku w tym jego niedawno poślubiona żona MJ Watson. Naprawdę dobra seria 6 zeszytów która od początku do końca opowiada jedna z przygód Spidera. Mimo niewielkiej ilości zeszytów ten zestaw uważam za udany i śmiało mogę polecić wielbicielom Pajak szczególnie, iż jest to narazie jedyne wydanie w Polsce tych zeszytów wcześniej nigdzie nie drukowane. Brawo Mucha Comics. Oczekuje kolejnych takich wydan komiksów Marvela.

Bardzo dobre dopełnienie przygód Spider-Mana wydawanych w epickach Egmontu. Jest to zbiór komiksów z cyklu Peter Parker The Spectacular Spider-Man czyli jednej z trzech serii wydawanych przez Marvela w latach 80. Jest trochę psychologi, kryminału i nasi bohaterowie najbliżsi przyjaciele Pająku w tym jego niedawno poślubiona żona MJ Watson. Naprawdę dobra seria 6 zeszytów...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
302
118

Na półkach: ,

Zawsze uważałem, że istnieje jedna zasadnicza różnica między Uniwersum Marvela a DC. Zwykle uniwersum Domu Pomysłów, w przeciwieństwie do DC, było mniej mroczne, brutalne czy obrazowe. Owszem w obu występuje śmierć, jednak Marvel zwykle ją ugrzecznia. Czemu nagle zmieniłem zdanie? Cóż, pewien Spider-Man ma z tym wiele wspólnego.
Chodzi konkretnie o komiks “Peter Parker, The Spectacular „Spider-Man: Śmierć Jean DeWolff.” Zeszyty zebrane w tym tomie ukazały się na rynku amerykańskim w 1976 r. Dzieło ukazuje historię starcia Pajączka ze Zjadaczem Grzechów. Ów psychopata postanawia rozliczyć ludzkość z jej grzechów, a tych, których uzna winnymi, zlikwidować. Jedną z jego pierwszych ofiar jest policjantka Jean DeWolff. Jej śmierć wstrząsa nie tylko opinia publiczną, ale także Spider-manem, który uważał ją za przyjaciółkę. Oczywiście bohater nie może tego tak zostawić. Ale czy zdąży powstrzymać mordercę nim ten dokona kolejnego samosądu?
Zetknięcie się z tym zbiorem było dosyć nietypowym doświadczeniem i to z kilku powodów. Zacząć chyba należy od kreski. Z racji na to, że komiks ten ma niemal 50 lat, oczywistym jest, iż odbiega od współczesnej estetyki. Mimo wszystko z pewnym zaskoczeniem przyjąłem to, jak bardzo ewoluował wizerunek Spider-mana i jego najbliższego otoczenia. Niby ogólnie da się ich rozpoznać, jednak niekiedy jest to dosyć trudne. Zwłaszcza, że Pajączek wygląda jakby był znacznie starszy niż wynikałoby to z fabuły.
Podobne uczucie towarzyszyło mi, gdy przedstawiano kolejnych znanych mi bohaterów. Niby wszystko jest typowo, ale coś jakby nie tak. Np. MJ ukochana Petera. Jej klasyczne ujęcie, jest tak potwornie płytkie i jednowymiarowe, że aż zęby bolą. Ewidentnie widać, iż inteligencja i polot, to cechy które MJ przypisano nieco później. Podobnie jest z samym głównym bohaterem. Daleko mu do współczesnej sprytnej, bystrej i w pewnym sensie swojskiej kreacji. Tu jest niezbyt ogarnięty, wolno kojarzy fakty i zdecydowanie brakuje mu umiejętności, mimo że pełni swą rolę od dłuższego czasu. Z klasycznych postaci chyba tylko J. Jonah Jameson i Daredevil są tacy jak się tego spodziewałem zarówno pod względem wizualnym jak i charakterologicznym. Czy to źle? Ależ wręcz przeciwnie. Możliwość obserwowania ewolucji klasycznych bohaterów jest czymś doprawdy fascynującym i zdecydowanie warto tego doświadczyć.
Jeśli chodzi natomiast o fabułę, to jest ona… przeładowana. To jedno z tych dzieł, w których autor zapomniał o maksymie “mniej znaczy więcej”. Wprowadzono tu zbyt dużą ilość postaci i zbyt wielu wątków, co zaowocowało sztucznym przedłużeniem całej historii. To wszystko zdecydowanie nie wpłynęło dobrze na jej odbiór. Mówiąc wprost, okładkowy tekst “klasyczna opowieść o grzechu i karze” jest nieco na wyrost. Co nieco zaskakujące, mocnym punktem fabuły jest Zjadacz Grzechów. Dziś nie robi już zapewne takiego wrażenia, jednak 50 lat temu był zapewne dość świeży. Na szczególna uwagę zasługuje rys psychologiczny, który mu przypisano. Warto także nadmienić, iż jest element fabularno-wizualny, który totalnie mnie skonfundował: brutalność. Naprawdę nie spodziewałem się tak krwawych scen w bądź co bądź dosyć młodzieżowym komiksie.
Podsumowując, warto sięgnąć po ten zbiór, chociażby dlatego, że czytelnik może się wówczas poczuć, jakby korzystał z wehikułu czasu. Zupełne inne od współczesnego, ujęcie Spider-mana jest dosyć nietuzinkowy doświadczeniem. Czy jednak jest to “must have” dla każdego fana Pajączka? Zadecydujcie sami.

Zawsze uważałem, że istnieje jedna zasadnicza różnica między Uniwersum Marvela a DC. Zwykle uniwersum Domu Pomysłów, w przeciwieństwie do DC, było mniej mroczne, brutalne czy obrazowe. Owszem w obu występuje śmierć, jednak Marvel zwykle ją ugrzecznia. Czemu nagle zmieniłem zdanie? Cóż, pewien Spider-Man ma z tym wiele wspólnego.
Chodzi konkretnie o komiks “Peter Parker, The...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
277
167

Na półkach:

Ktoś zabija przypadkowe osoby w mieście i Spider - Man współpracując z Policją, próbuje uchwycić mordercę. Poza typowo klasycznym kryminałem jest to opowieść o funkcjonowaniu prawa. O tym jak daleko można się posunąć w jego obronie oraz o prawach jakie przysługują sprawcom przestępstw i o tym gdzie są granice. Do tych rozważań autor wciągnął chyba najlepszą możliwą osobę ze świata Marvela - adwokata Matta Mardocka. Opowieść jest przyjemnie narysowana przez Richa Bucklera i trzyma dobry poziom.

Gorzej jest natomiast z drugą opowieścią w tym zeszycie, w której nasz wcześniejszy morderca po roku zostaje wypuszczony przez Sąd z psychiatryka. W tej opowieści za ołówek chwyta Sal Buscema, który jest totalnie miernym artystą, a jego wersja Mary Jane - Watson jest chyba najgorszą jaką można sobie wyobrazić. Fabuła komiksu na szczęście nie ucierpiała tak bardzo jak warstwa graficzna i jest tylko trochę słabiej niż wcześniej. Tym razem to historia o odpowiedzialności za swoje czyny i żalu za grzechy. To opowieść ukierunkowana bardziej na wątek psycholgiczny. Najaśniejszym punktem tej części jest wątek podwójnej osobowości antagonisty i cierpienia spowodowanego rozdwojeniem jaźni. Wątek rozmowy ze swoim wymyślonym alter ego można dziś już uznać za klasykę. A to przecież komiks z lat 70-tych. Szkoda natomiast że wątek uzupełniający te rozważania, a dotyczący Electro, nie jest już aż tak ciekawy. Ale i tak pod względem treści jest całkiem nieźle.

Podsumowując, śmierć Jean DeWolff to dobry klasyczny kryminał z kontekstami prawniczymi i psychologicznymi. Fajnie jest również przedstawiony wątek współpracy Pająka z Policją. Jeśli ktoś się spodziewa sztosu, to tego nie będzie, bo schematy z komiksu są już dzisiaj dość mocno ograne. Ale jako klasyk to fajna pozycja. Gdyby tylko nie ten Sal Buscema...

Ktoś zabija przypadkowe osoby w mieście i Spider - Man współpracując z Policją, próbuje uchwycić mordercę. Poza typowo klasycznym kryminałem jest to opowieść o funkcjonowaniu prawa. O tym jak daleko można się posunąć w jego obronie oraz o prawach jakie przysługują sprawcom przestępstw i o tym gdzie są granice. Do tych rozważań autor wciągnął chyba najlepszą możliwą osobę ze...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

50 użytkowników ma tytuł Spider-Man: Śmierć Jean DeWolff na półkach głównych
  • 35
  • 15
21 użytkowników ma tytuł Spider-Man: Śmierć Jean DeWolff na półkach dodatkowych
  • 10
  • 5
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1

Tagi i tematy do książki Spider-Man: Śmierć Jean DeWolff

Inne książki autora

Okładka książki Planeta Hulka Michael Avon Oeming, Peter David, Gary Frank, Takeshi Miyazawa, Alex Nińo, Carlo Pagulayan, Greg Pak, Marshall Rogers, Juan Santacruz
Ocena 7,5
Planeta Hulka Michael Avon Oeming, Peter David, Gary Frank, Takeshi Miyazawa, Alex Nińo, Carlo Pagulayan, Greg Pak, Marshall Rogers, Juan Santacruz
Okładka książki Wolverine Epic Collection. Krew i pazury John Buscema, Peter David, Alan Davies, Tom DeFalco, Lary Hama, Paul Neary, Marc Silvestri, Larry Stroman
Ocena 7,6
Wolverine Epic Collection. Krew i pazury John Buscema, Peter David, Alan Davies, Tom DeFalco, Lary Hama, Paul Neary, Marc Silvestri, Larry Stroman
Okładka książki Marvel Zombies. Tom 3 Fernando Blanco, Peter David, Karl Kesel, Todd Nauck, Mirco Pierfederici, Fred Van Lente, Alessandro Vitti, Roberto di Salvo
Ocena 5,5
Marvel Zombies. Tom 3 Fernando Blanco, Peter David, Karl Kesel, Todd Nauck, Mirco Pierfederici, Fred Van Lente, Alessandro Vitti, Roberto di Salvo
Okładka książki X-Men. Punkty zwrotne. Śmiertelne przyciągania Greg Capullo, Peter David, Jan Duursema, Larry Hama, Andy Kubert, Scott Lobdell, Fabian Nicieza, Brandon Peterson, Joe Quesada, John Romita Jr.
Ocena 7,5
X-Men. Punkty zwrotne. Śmiertelne przyciągania Greg Capullo, Peter David, Jan Duursema, Larry Hama, Andy Kubert, Scott Lobdell, Fabian Nicieza, Brandon Peterson, Joe Quesada, John Romita Jr.
Okładka książki X-Men. Punkty zwrotne. Pieśń egzekutora Greg Capullo, Peter David, Andy Kubert, Jae Lee, Scott Lobdell, Fabian Nicieza, Brandon Peterson, Larry Stroman
Ocena 8,1
X-Men. Punkty zwrotne. Pieśń egzekutora Greg Capullo, Peter David, Andy Kubert, Jae Lee, Scott Lobdell, Fabian Nicieza, Brandon Peterson, Larry Stroman
Okładka książki Symbiote Spider-Man 2099 Roge Antonio, Peter David
Ocena 7,0
Symbiote Spider-Man 2099 Roge Antonio, Peter David
Peter David
Peter David
Amerykański pisarz, znany z pracy w komiksach i przy Star Trek, współpracował także z telewizją, branżą filmową i gier video. David często żartobliwie opisuje swój zawód jako "scenarzysta Stuff" i charakteryzuje się mieszaniną rzeczywistych problemów świata, humoru i odniesień do kultury popularnej. Jest żydowskiego pochodzenia. Ma dwójkę rodzeństwa, młodszego brata Wally, który pracuje jako fotograf i muzyk, i siostrę Beth.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Catwoman: Samotne miasto Cliff Chiang
Catwoman: Samotne miasto
Cliff Chiang
Catwoman Samotne Miasto to komiks z serii DC Black Label. Bardzo ciekawa, alternatywna opowieść o Selinie Kyle czyli tytułowej Catwoman. Gdy podczas Nocy Błazna ginie Batman, Jim Gordon, Joker oraz część Bat rodziny, Selina zostaje ciężko ranna, a następnie aresztowana. Po długim pobycie w więzieniu, w wieku 55 lat wychodzi na wolność. Ciężko jej jest odnaleźć się w nowej rzeczywistości. Gotham nie jest już takie samo jak kiedyś. Burmistrz Harvey Dent za pomocą swojej armii zaprowadził porządek na ulicach. Wskaźnik przestępczości nigdy nie był tak niski więc superbohaterowie nie są już potrzebni. Niestety za tą całą sielanką kryje się coś jeszcze. Catwoman wraz z grupą dawnych przyjaciół próbuje rozwiązać zagadkę tajemniczego Orfeusza, którego imię wypowiada Batman na łożu śmierci. Historia wciąga momentalnie. Świetnie, wręcz od nowa napisane postacie mają niesamowitą charyzmę, co czuć od razu. Zdecydowanie na pierwszy plan wysuwa się Killer Croc, fantastyczny gość. Ogólnie spotkamy bardzo dużo znanych bohaterów w nowych, pomysłowych rolach. Cały tom wypełniony jest po brzegi emocjami, od tęsknoty poprzez melancholię i żal, a na szczęściu kończąc. Lektura to sama przyjemność. Niestety, jak to często bywa, zakończenie trochę rozczarowuje. Zdarzają się też przestoje oraz słabsze wątki ale nie wpływa to za bardzo na obraz całości. Styl kreski jest bardzo ciekawy. Momentami trochę kreskówkowy ale nie można mu odmówić uroku. Świetnie dobrano barwy do każdej sceny, co mocno podkreśla emocje oraz nadaje niepowtarzalny klimat kadrom. Polecam każdemu, świetny komiks, który pozwala odetchnąć od typowych opowieści superhero. Eksperyment jak najbardziej udany. Recenzowany komiks możesz zobaczyć na moim Instagramie lukke_geek https://www.instagram.com/p/C70-PUFslO5/?igsh=MTZ6MGpiYWh1eHYwbg==
LukkeGeek - awatar LukkeGeek
ocenił na81 rok temu
Parker. Tom 1 Richard Stark
Parker. Tom 1
Richard Stark Darwyn Cooke
Nie ma większego draba niż Parker. I nie mam tu wcale na myśli gabarytów. Chodzi mi o tą wielkość zapisaną przede wszystkim w spojrzeniu, naturze, charakterze. Są takie postaci w dziełach kultury, z którymi od razu wiemy, że lepiej nie zadzierać. To ci bohaterowie (Parker raczej jako antybohater),którzy będą iść jak taran. Z urwaną ręką, bez grosza przy duszy, na ostatnim wdechu. Ludzie zdeterminowani. Jak John McClane ze szkłami w stopie, jak Old Boy z młotkiem, albo Goose z "Deadbeat at Dawn". Można by ich wymieniać wielu, Parker zasila z miejsca każdą ekipę twardzieli, choć najlepiej mu idzie solo. Pierwszy tom Parkera, który ukazał się dzięki Nagle! Comics to rzecz wybitna, tak z treści jak i z samego wydania. Kolejny komiksowy Blu-Ray w wersji SteelBook. Opracowanie więc czyni ten album wyjątkowym. Oprócz samego komiksu są zatem i dodatki. Jednym z nich jest zapis fantastycznej rozmowy z Darwynem Cookiem, artystą odpowiedzialnym za tę adaptację. W rozmowie bierze również udział Ed Brubaker i Tom Spurgeon (The Comics Reporter). To pełna pasji pogawędka o samym komiksie, ale też o Parkerze stworzonym przez pisarza Donalda E. Westlake'a (pod pseudonimem Richard Stark). Dodatki to też garść notek, opowiadanie, no i sama esencja, czyli komiks o Parkerze. To kryminał, historia brudna i pozbawiona opakowania. Mamy tu tylko treść, tylko te dialogi, które są w pudełku, bez wymyślnych etui i ozdobników. Poprzedzająca komiks rozmowa pomiędzy fanami twórczości Westlake'a pozwala mi stwierdzić, że komiksowy Parker to sto procent Parkera z powieści. Jaki jest? Ma wielkie łapska, jest małomówny, dąży do rozwiązania problemów, ma kilka planów awaryjnych. Jest też nieufny, nie daje się ponieść emocjom i jest nie do zatrzymania. To zabawne, że struktury mafijne (tutaj jako syndykat) ze swoją korporacyjną konstrukcją tworzoną latami okazują się kolosem na glinianych nogach. To Parker, kiedy syndykat jest mu coś winien, podchodzi do tego kolosa i kopie w te gliniane nogi. Kolos upada. To komiks wybitny, rysowany ostrą krechą, bez głębszego wchodzenia w szczegóły. Zawsze mamy mocne rysy, kilka raptem detali, istotna jest dynamika w narracji. Kryminalne sprawy są raczej z rzędu tych prostych. Napady, później coś poszło nie tak, ktoś sobie ubzdurał że można zrobić Parkera w konia i Parker musi walczyć o swoje, albo po prostu jechać po swoje jak pociąg. Świetnie napisany, do spółki z komiksami Eda Brubakera i Seana Phillipsa jest tym kryminałem i graficzną powieścią sensacyjną, którą najbardziej cenię w gatunku. Chropawy, z prostymi zasadami, z ludźmi którzy mogą zawieść Parkera, ale wtedy zawsze przyjdzie im gryźć piach.
Patryk Karwowski - awatar Patryk Karwowski
ocenił na95 miesięcy temu
Batman: Epidemia Dennis O'Neil
Batman: Epidemia
Dennis O'Neil Alan Grant Kelley Jones Barry Kitson Vince Giarrano Doug Moench
Sięgając po "Epidemię" liczyłem po cichu, że wrażenia z lektury będą takie same, jak podczas zapoznawania się z sagą Knightfall. Nie myliłem się – schyłek XX wieku wprowadził taką modę na Batmana, że w komiksowych odsłonach Mroczny Rycerz przeżywał swój prime. Oczywiście, może recenzowany crossover nie zestarzał się najlepiej, bo kolory są kreskówkowe, a rysunki nie takie efektowne i realistyczne, jak obecnie. Trzeba jednak przyznać, że fabularnie "Epidemia" znajduje się na przyzwoitym poziomie. Batman ma pełne ręce roboty, bo w jego mieście szaleje śmiertelny wirus, który dotyka nawet najbliższych towarzyszy Mrocznego Rycerza. W trudnych chwilach obrońca Gotham może liczyć na wsparcie Nightwinga oraz niedawnego przeciwnika... Azraela. Pewne role w komiksie odgrywają również Oracle, Huntress i Catwoman. Dochodzi zatem do kilku nieoczywistych kolaboracji, np. Kotki z Robinem. Próżno szukać tu łotrów na miarę Jokera, Killer Croca czy Two-Face'a – główni bohaterowie muszą stawić czoła niewidzialnemu zagrożeniu. Dopiero ostatnie zeszyty albumu wprowadzają ciekawą postać Narcosisa, który zamierza poskromić Batmana i zemścić się na Gotham City. Nowego złoczyńcę potraktowano jednak po macoszemu – mam nadzieję, że jego wątek jeszcze wróci w "Ziemi Niczyjej", do której prowadzi nas m.in. omawiana tu "Epidemia". Do czego mógłbym się przyczepić? Ano do zbyt uproszczonego odnalezienia antidotum na tytułową epidemię. Sam proces pojawiania się i rozwoju wirusa w Gotham City jest pokazany fantastycznie i obszernie – widać, jak miasto dosłownie płonie z powodu tajemniczej i szybko rozprzestrzeniającej się epidemii. Opracowanie lekarstwa na wirusa zajęło trochę czasu, ale okazało się, że rozwiązanie było pod ręką, co ma nieco naiwny wydźwięk. Osobno jeszcze chciałbym poruszyć temat rysunków Kelleya Jonesa. Jego Batman to upiór, demon, nawiedzony czarnoksiężnik – każde z tych określeń pasuje! Nieprawdopodobnie podobają mi się te długie spiczaste uszy i peleryna, którą Mroczny Rycerz dosłownie się owija. Wygląda to groteskowo, ale też jakże gotycko, jak na Gotham City przystało.
Dominik Sobczyk - awatar Dominik Sobczyk
ocenił na75 miesięcy temu
Zjawiskowa She-Hulk. Tom 1 John Byrne
Zjawiskowa She-Hulk. Tom 1
John Byrne
Postać She-Hulk nie została dobrze przyjęta przez czytelników, toteż aby tę sytuację odmienić, serię przejął znany rysownik John Byrne, który nadał temu tytułów zupełnie inny charakter i zrobił z tego tytułu... komedię. Choć bardziej pasuje tutaj określenie "ironia". Rewolucyjny pomysł polegał na tym, żeby zburzyć tzw. "czwartą ścianę" i ponaśmiewać się ze schematów panujacych w przemyśle komiksowym. Tym oto sposobem tytułowa bohaterka często zwraca się do czytelnika, czy też samego Johna Byrna tworzącego jej przygody i zdaje sobie doskonale sprawę z tego, że jest postacią występującą w komiksach. Przeskoki akcji przypominają natomiast trochę te, znane z kreskówek i są pomysłowe. Pomimo tego, że na papierze wygląda to wszystko dobrze, to John Byrne bardziej skupia się na efekciarstwie niż stworzeniu dobrych historii. Jego opowieści to w większości parodie lub kopie wydarzeń z innych komiksów, które pod względem treści wypadają dość średnio. Otrzymujemy więc sporo przekalkowanych schematów i ciężkich grafomańskich wywodów, które w założeniu miały być śmieszne, a potrafią mocno zmęczyć. W zasadzie dopiero w drugiej połowie albumu komiks staje się ciekawszy, a humor bardziej wyrafinowany, co ratuje ostatecznie tę pozycję. Tytuł ten ma jeszcze jedną ciekawą przypadłość, bo jest to chyba pierwszy komiks jaki czytałem, który został napisany z punktu widzenia kobiety i przede wszystkim dla kobiet. Nie brakuje też tutaj seksizmu, tyle że w odwróconej postaci. Mężczyźni zostali sprowadzeni w albumie bardziej do roli tła. Główna bohaterka krytykuje standardy mody i wzorce kobiecego piękna, a sama rozgląda się za przystojnymi " byczkami" o ponadprzeciętnej muskulaturze. Czasem aż musialem zerknąć czy aby na pewno ta opowieść jest pisana przez mężczyznę, bo często można w to zwątpić. Na szczęście, wraz z postępem opowieści to wrażenie trochę się rozmywa i otrzymujemy bardziej wyważoną opowieść i zdecydowanie lepszą pod kątem treści i tekstów. Choć odbywa się to niestety kosztem grafiki, bo w późniejszych rozdziałach John nie przykłada się już tak bardzo do rysunków jak w początkowej fazie opowieści, które pod tym względem wyglądają fenomenalnie. Podsumowując, największą zaletą She-Hulk jest innowacyjny jak na okres powstania dzieła, pomysł zburzenia "czwartej ściany" i stworzenia komiksowej parodii. Parodii, która już trochę pokryła się kurzem, ale wyróżnia się za to świetnymi ilustracjami. Piękne wydanie zbiorcze jest jednak bardziej ukłonem w stronę kolekcjonerów niż pozycją dla miłośników świetnych historii, choć i pod tym względem też jest całkiem przyzwoicie, szczególnie w drugiej połowie tomu. Są też momenty, gdzie mimo upływu czasu wciąż jest jednak zabawnie, a jeden z rozdziałów o brodatym dedektywie szczególnie przypadł mi do gustu. I dla takich momentów warto wyjąć ten komiks z folii, zanim odłoży się go w bezpieczne miejsce na półce, aby tam nabierał wartości.
mika_el - awatar mika_el
ocenił na61 rok temu
Batman: Nie tylko Biały Rycerz Sean Murphy
Batman: Nie tylko Biały Rycerz
Sean Murphy
Batman: Nie tylko Biały Rycerz. Dwanaście lat minęło, odkąd Bruce Wayne trafił do więzienia. W tym czasie Gotham przeszło radykalną transformację — z miasta pogrążonego w chaosie zmieniło się w futurystyczną, niemal dystopijną metropolię, gdzie prawa obywatelskie ustąpiły miejsca porządkowi i kontroli. Choć przestępczość spadła, cena za to była wysoka. Nad miastem zaczyna dominować Derek Powers, stopniowo przejmując zarówno majątek Wayne’ów, jak i wpływy. W tej rzeczywistości pojawia się też nowy Batman, a Bruce – widząc co się dzieje – decyduje się uciec z więzienia i ponownie połączyć siły z członkami Bat-Rodziny, by obalić reżim. Fabuła wciąga od pierwszych stron. Sean Murphy, jak zawsze, imponuje dbałością o detale i przemyślaną rozbudową swojego alternatywnego Bat-universum. Postacie, choć znane, mają tutaj zaskakujące role do odegrania, co odświeża lekturę i daje czytelnikowi nową perspektywę na znany świat. To odważny i bardzo ciekawy zabieg, który działa na korzyść całej historii. Niestety, mimo wielu atutów, trudno oprzeć się wrażeniu, że komiksowi brakuje tej nutki geniuszu, która uczyniła pierwszy tom serii dziełem dla mnie niemal idealnym . O ile wszystko jest tutaj na swoim miejscu – dobrze napisane dialogi, świetne tempo, mocne sceny akcji – to zabrakło tej głębi, która pozwalałaby postawić ten tom na równi z pierwowzorem. Przykładem może być samo Gotham: choć w teorii inne, wizualnie i tematycznie przypomina to, które widzieliśmy już w głównej serii, i tam wątek Magistratu wypadał po prostu ciekawiej. To jednak wciąż bardzo dobry komiks. Pomysłowy, postacie są świetnie napisane, a wizualna surowość rysunków doskonale oddaje klimat opowieści. Jest mroczno, jest intensywnie i momentami naprawdę przejmująco. Murphy nie traci formy, nawet jeśli nie osiąga tutaj poprzednich szczytów. Komiks możesz zobaczyć na moim Instagramie: Lukkegeek https://www.instagram.com/p/DKytVc2s-dr/?igsh=OWM5cm95NzN5a3Y2
LukkeGeek - awatar LukkeGeek
ocenił na810 miesięcy temu
Batman: Dziedzictwo Alan Grant
Batman: Dziedzictwo
Alan Grant Chuck Dixon Jim Balent Graham Nolan Jim Aparo Doug Moench
"Dziedzictwo" to kontynuacja głównego wątku z albumu "Epidemia", dlatego trzeba sięgnąć po ten drugi komiks, by w pełni zrozumieć pierwszy (znajomość epopei "Knightfall" również mile widziana). Mroczny Rycerz uświadamia sobie, że zaraza trapiąca jego rodzinne miasto może powrócić i to ze zdwojoną siłą rażenia. Batman musi zatem poznać genezę koszmarnego wirusa i dotrzeć do osoby odpowiedzialnej za jego rozprzestrzenianie. Komiks mocno uwypukla detektywistyczne umiejętności głównego bohatera, który przy pomocy Nightwinga, Robina, Huntress i Oracle, krok po kroku odkrywa kolejne elementy skomplikowanej układanki. Wątek detektywistyczny ładnie łączy się tu z motywem Batmana działającego nie tylko w Gotham (znamy to z "Knightfall") – Zamaskowany Krzyżowiec ma do wykonania swoje zadania w Sudanie, w Szkocji, w Indiach, czyli nie licząc jego rodzinnej Ameryki, pojawia się na trzech kontynentach. Paradoksalnie Batman często opuszcza Gotham, by je ocalić. Przeciwnicy Mściciela, choć nie ma ich wielu, robią w tym albumie robotę. Nieśmiertelny Ra's Al-Ghul swoimi działaniami pokazuje tylko, że gothamscy złoczyńcy to dla Batmana kaszka z mleczkiem. Zaś obecność Bane'a, tym razem nie nafaszerowanego Venomem, doprowadza nas do rewanżu tysiąclecia (by to zrozumieć, znów odsyłam do jednego z numerów "Knightfall") w uniwersum DC. Jeśli coś budzi zastrzeżenia, to na pewno fakt, że Batman chyba zbyt łatwo neutralizuje kolejne zagrożenia generowane przez Al-Ghula, będąc ciągle krok przed nim. Można to oczywiście wytłumaczyć sztabem ludzi wspierających Batmana w działaniach, ale... trochę trudności w tych questach nie zaszkodziłoby Mrocznemu Rycerzowi i spółce. Na koniec, tradycyjnie, odniosę się do warstwy graficznej, która prezentuje bardzo równy poziom, mimo różnych rysowników. Poza ostatnim zeszytem, bardzo brzydko przedstawiającym pojedynek Bane'a z Batmanem, całość wygląda naprawdę solidnie i estetycznie. Dwa nazwiska robią tu robotę – Graham Nolan i Jim Aparo. "Ziemia Niczyja" is coming...
Dominik Sobczyk - awatar Dominik Sobczyk
ocenił na84 miesiące temu

Cytaty z książki Spider-Man: Śmierć Jean DeWolff

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Spider-Man: Śmierć Jean DeWolff