rozwińzwiń

Komornik. Arena dłużników #1

Okładka książki Komornik. Arena dłużników #1 Michał Gołkowski Patronat Logo
Patronat Logo
Okładka książki Komornik. Arena dłużników #1
Michał Gołkowski Wydawnictwo: Fabryka Słów Cykl: Arena dłużników (tom 1) fantasy, science fiction
464 str. 7 godz. 44 min.
Kategoria:
fantasy, science fiction
Cykl:
Arena dłużników (tom 1)
Wydawnictwo:
Fabryka Słów
Data wydania:
2021-11-10
Data 1. wyd. pol.:
2021-11-10
Liczba stron:
464
Czas czytania
7 godz. 44 min.
Język:
polski
ISBN:
9788379646821
Tagi:
ironia koniec świata literatura fantasy literatura polska ludzkość magia strach walka o przetrwanie zagłada
Średnia ocen

7,7 7,7 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Ładowanie Szukamy ofert...

Patronaty LC

Książki autora

Okładka książki Nowa Fantastyka 497 (02/2024) Algernon Blackwood, Davide Camparsi, Piotr Gociek, Michał Gołkowski, Andrzej Miszczak, Redakcja miesięcznika Fantastyka, Switłana Taratorina
Ocena 7,3
Nowa Fantastyk... Algernon Blackwood,...
Okładka książki LandsbergOn 2(12)/2023 Michał Gołkowski, Szymon Gospodarek, Piotr Jakubowski, Łukasz Karnacz, Joanna Łebkowska, Michał Narożniak, Mateusz Oszust, Redakcja magazynu LandsbergOn, Piotr Rosikowski, Aleksandra Sobkowiak, Mariusz Sobkowiak, Tomasz Żuk
Ocena 7,0
LandsbergOn 2(... Michał Gołkowski,&n...

Mogą Cię zainteresować

Wyróżniona opinia i

Komornik. Arena dłużników #1



przeczytanych książek 710 napisanych opinii 299

Oceny

Średnia ocen
7,7 / 10
531 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
310
210

Na półkach:

Ezekiel był bogiem, ale wraca na ziemię. Ląduje w ameryce i przedostaje sie do europy żeby zapobiec apokalipsie. Dzieje sie prawie to samo co w komorniku tylko po raz drugi. Świetna sensacja, książkę połknąłem w jedne dzień, ale brakuje jej tego czegoś. No właśnie tego czegoś. Mocno brakuje.

Ezekiel był bogiem, ale wraca na ziemię. Ląduje w ameryce i przedostaje sie do europy żeby zapobiec apokalipsie. Dzieje sie prawie to samo co w komorniku tylko po raz drugi. Świetna sensacja, książkę połknąłem w jedne dzień, ale brakuje jej tego czegoś. No właśnie tego czegoś. Mocno brakuje.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
366
129

Na półkach:

„Śmierć Górze! Wolność dla ludzi!”
Tak bez wątpienia rozpoznacie swoich sojuszników w apokaliptycznym świecie „Areny Dłużników” Michała Gołkowskiego. Kilka lat temu zafascynowała mnie jego trylogia „Komornik”. Dla tych co nie czytali krótkie podsumowanie treści.
Wydarzyła się Apokalipsa. Taka biblijna, zgodnie z opisem. Ziemia zastyga w bezruchu, gwiazdy spadają, a woda zmieniają się w krew. Umarli powstają z grobów, a otchłań otwiera swoje wrota. Państwa upadają, brat powstaje przeciw bratu, a dzieci podnoszą rękę na rodziców. Jednak Gołkowski podchodzi do tego tematu w nowatorski sposób, w tej apokalipsie wszystko idzie nie tak jak planowano. Biblijne wizje nie sprawdzają się w zdarzeniu realiami współczesnej technologii. A ludzie wcale nie chcą umierać.
Goni Cię jeździec Apokalipsy? Ucieknij mu na rowerze! Ktoś chce wykonać na Tobie egzekucję? Powiedz, że Ty to nie Ty. Sposób na przechytrzenie Góry jest sporo.
Zakończenie trylogii 'Komornik' Gołkowskiego było definitywne. Wydawałoby się, iż kolejne tomy są tak prawdopodobne jak śnieg w środku lata. Ale, jak to w życiu bywa, nieoczekiwane zdarzenia rządzą losami literatury. Pewnego dnia, autor otrzymał telefon, który zmienił wszystko. Po drugiej stronie słuchawki znajdował się jego przyjaciel, który, leżąc w wannie - o czym nie omieszkał wspomnieć kilka razy – uznał, że jego odkrycie nie może czekać. Dobrze, że nie wybiegł nagi na ulicę krzycząc „Eureka”. Zamiast tego podzielił się pomysłem na to w jaki sposób napisać kolejne tomy. I tak powstała „Arena Dłużników”.
Najkrótsze podsumowanie tej książki?
- Jaki poziom absurdu?
- Tak.
Ta seria to mieszanka absurdu, świętokradztwa i humoru. Autor za nic ma wszelkie świętości, a granice absurdu traktuje jako wyzwanie. I jeśli poczucie humoru autora przypadnie wam do gustu to będziecie się świetnie bawić. Oderwiecie się od realnego świata na długie godziny. Bez wątpienia rozbawią was również nawiązania do naszej rzeczywistości. Zresztą zobaczcie sami, czy to nie jest piękny komentarz do naszego świata?
„Na przykład coś w chuj prostego, nie wiem: dostaniecie po pińcet szekli na dziecko. Przecież ludzie są tak, kurwa, bezdennie głupi, że nawet jakby cena oliwy do lampek skoczyła do ośmiu szekli za litr, to można im wmówić, że to wszystko wina Światłodzierżcy siedzącego w Rewersie.
Polecam ją fanom „Komornika”, ale tym, którzy tej trylogii nie znają, radzę zacząć od niej, by lepiej zrozumieć „Arenę Dłużników”. Jeśli jednak nie przepadacie za mocnym językiem i kontrowersyjnymi tematami, ta książka nie dla Was.
A Wy czytaliście? I czy też należycie do fanklubu Reggiego?

„Śmierć Górze! Wolność dla ludzi!”
Tak bez wątpienia rozpoznacie swoich sojuszników w apokaliptycznym świecie „Areny Dłużników” Michała Gołkowskiego. Kilka lat temu zafascynowała mnie jego trylogia „Komornik”. Dla tych co nie czytali krótkie podsumowanie treści.
Wydarzyła się Apokalipsa. Taka biblijna, zgodnie z opisem. Ziemia zastyga w bezruchu, gwiazdy spadają, a woda...

więcej Pokaż mimo to

avatar
58
28

Na półkach: ,

Komornik nie zawodzi, uwielbiam post... armageddon wykreowany przez Michała Gołkowskiego, książka przeczytana praktycznie w jeden dzień, z zapartym tchem. Zabawna i dająca dużo frajdy z czytania. Zdecydowanie polecam!

Komornik nie zawodzi, uwielbiam post... armageddon wykreowany przez Michała Gołkowskiego, książka przeczytana praktycznie w jeden dzień, z zapartym tchem. Zabawna i dająca dużo frajdy z czytania. Zdecydowanie polecam!

Pokaż mimo to

avatar
386
201

Na półkach:

Apokalipsa po raz drugi. Zek znów wpada w wir końca świata. Znów jest krew flaki i przekleństwa na każdym kroku. Sam Zek mówi że nie ma w tym świecie po, żadnej logiki, ale wszystko jakoś się kręci. Dla wrażliwych czytelników nie polecam, ale ja mam dużo zabawy słuchając audiobooka. No i właśnie, audiobook czytany jest przez Grzegorza Pawlaka. Rewelacja! Muszę to podkreślić, bo lektor czyta fenomenalnie! Połowa przyjemności z lektury tej książki to jego interpretacja.

Apokalipsa po raz drugi. Zek znów wpada w wir końca świata. Znów jest krew flaki i przekleństwa na każdym kroku. Sam Zek mówi że nie ma w tym świecie po, żadnej logiki, ale wszystko jakoś się kręci. Dla wrażliwych czytelników nie polecam, ale ja mam dużo zabawy słuchając audiobooka. No i właśnie, audiobook czytany jest przez Grzegorza Pawlaka. Rewelacja! Muszę to...

więcej Pokaż mimo to

avatar
275
179

Na półkach:

Zastanawiałam się jak po tak zaskakującym zakończeniu autor dalej poprowadzi akcję. Tytuł nawiązujący do Areny Dłużników, o której wzmianki przewijały się czasem w poprzedniej serii, pozwalał mi snuć pewne domysły, jak się okazało słuszne. Nie będę jednak wyprzedzała faktów. W skrócie Ezekiel cofa się w czasie, pewne wydarzenia znane tylko oględnie czytelnikowi w tym tomie zostają szerzej rozwinięte, między innymi początek Apokalipsy. Ktoś mógłby zapytać: ale jak to, cała historia od nowa? Właśnie tak. Michał Gołkowski odwrócił kota ogonem: na początku napisał koniec, by wrócić do początku.
Moja pierwsza myśl była bardzo krytyczna wobec takiego zabiegu, ale wraz z postępem fabularnym chęci do czytania stawały się coraz większe. Właściwie to przygody Ezekiela w tym tomie podobały mi się najbardziej, wydawały się też o wiele ciekawsze, sensowniejsze i zabawniejsze. Autor jak zwykle nie patyczkuje się z główną postacią i rzuca ją w wir walk, potyczek, pułapek i nieszczęść. Na swojej drodze Ezekiel spotyka również istotnych kompanów, którzy ratują go z opresji i są swego rodzaju wsparciem na drodze do celu. Po drodze goni ich spragniony zemsty wróg lub spotykają ich inne niebezpieczeństwa, z którymi muszą się uporać, by przedostać się do lepszej części świata i przy okazji – ku nadziei Ezekiela – uratować go przed zagładą. Chociaż Michał Gołkowski bazuje na schematach typowych dla gatunku to jednak widać, że tworzenie opowieści wychodzi mu doskonale.
Sukcesem autora jest jego umiejętność formułowania wypowiedzi bohaterów, tworzenia komicznych scenariuszy, zaskakiwania czytelnika oraz kreowanie świata przedstawionego. Postapokalipsa w wydaniu Gołkowskiego to cenna wisienka dla gustujących w tym gatunku smakoszy, wyśmiewająca koncepty religijne, przepełniona sarkastycznością i brutalnością Jasnej Strony Mocy.
Jedynym zawodem było dla mnie zakończenie książki. Może nie tyle zakończenie, co rozpiętość akcji. Po tytule powieści spodziewałam się szybkiego pojawienia Areny Dłużników, tymczasem Ezekiel trafia tam dopiero w finale… dodam urwanym finale. Jedyne co pozostaje mi w tej sytuacji to szybkie zapoznanie się z kontynuacją losów tej postaci.
Czy polecam? Bardzo. Jeżeli uwielbiacie klimaty powieści postapokaliptycznych i nie straszne są Wam bluźniercze odmęty religii to zachęcam Was do sięgnięcia po tę serię, wpierw jednak zapoznajcie się z „Komornikiem”, w którym rozpoczynają się losy Ezekiela.

Zastanawiałam się jak po tak zaskakującym zakończeniu autor dalej poprowadzi akcję. Tytuł nawiązujący do Areny Dłużników, o której wzmianki przewijały się czasem w poprzedniej serii, pozwalał mi snuć pewne domysły, jak się okazało słuszne. Nie będę jednak wyprzedzała faktów. W skrócie Ezekiel cofa się w czasie, pewne wydarzenia znane tylko oględnie czytelnikowi w tym tomie...

więcej Pokaż mimo to

avatar
827
643

Na półkach:

Michał Gołkowski doskonale wie, jak szokować i za nic mieć wszelkie świętości. Powraca Ezekiel Siódmy z nową misją. W Komorniku. Arenie Dłużników nie da się narzekać na nudę.



Zek zajmuje Tron Boga i sam nim się staje. Nie dane mu jednak jest długo cieszyć się tym stanem, bo w bramach Raju pojawia się Anioł Szemijazasz, skazany przed wiekami na wieczne spadanie i nie ukrywa, że to właśnie on powinien zajmować miejsce należące obecnie do eks Komornika. Zek nie tylko musi utrzymać swą nową pozycję ale dodatkowo postanawia zapobiec Apokalipsie, aby to zrobić musi dokładnie wylądować w punkcie Przed, w którym wszystko zaczęło się. Misja ta nie tylko napotka na spore trudności, ale nieustannie musi zmagać się z Aniołem oraz stawić czoła Archistrategowi Michałowi.



O ile w pierwotnej trylogii Komornika przemierzaliśmy połacie postapokaliptycznej ziemi, to teraz cofamy się do czasu, kiedy ten cały bałagan się zaczął. Michał Gołkowski doskonale sprawdza się w ramach powieści drogi, w której to wraz z Zekiem przemierzamy Stany Zjednoczone, docieramy do Włoch - a zwłaszcza do Rzymu. Oczywiście w pewnym momencie okazuje się, że należy ruszyć dalej. Towarzysząc byłemu Komornikowi ponownie nie zabraknie sporej dawki adrenaliny, a może nawet jest ona zdecydowanie w większym stopniu niż wcześniej. Wraz z nim i grupką nowych towarzyszy obserwujemy świat, w którym absolutnie nie mielibyśmy ochoty znaleźć się na prawdę. To świat pełen przemocy, zdrady, fanatyzmu i okrucieństwa. Ostrożność jest potrzebna na każdym kroku i pod żadnym pozorem nie wolno zaufać Świętym, bo bardzo szybko potrafią przysporzyć nie lada problemów. Szybko okazuje się, że w momencie końca świata wszystkie drogi prowadzą do Rzymu. To w Wiecznym Mieście przebywają dłużnicy w miejscu zwanym Areną Dłużników. Życie w niej składa się z ciągłych ćwiczeń i walk gladiatorów. To miejsce znane Górze, ale jakoś specjalnie nie przejmuje się ona nim. Do czasu.



W Komorniku. Arenie Dłużników na nowo pojawią się znane z wcześniejszej trylogii postacie, jednak ukazane w dość intrygujący sposób. W obecnym sequelu non stop jesteśmy zaskakiwani. O ile poprzednio akcja była powolna, to mam wrażenie, że teraz zdecydowanie od samego początku przyspiesza. Staje się dynamiczna, nieoczywista i wszystko zmienia się niczym w kalejdoskopie. Całość dąży do tego decydującego momentu. Chwili, w której porządek ustalony przez anielskie istoty zachwieje się, a słudzy postanowią zrzucić jarzmo. Równocześnie zdajemy sobie sprawę w jakim kierunku zmierzamy i że od raz podjętej decyzji nie ma odwrotu. Tego nie da się zatrzymać, a konfrontacja jest nieunikniona. Początkowo pod względem obrazoburstwa i bluznierczości Michał Gołkowski złagodniał, jednak to tylko pozory i tak, jak w wcześniej, tak teraz nie jest to pozycja dla osób wrażliwych na tle religijnym. W Arenie Dłużników warstwa ta nabiera nowej formy. Motywy biblijne ograniczone są do niezbędnego minimum, a ostrzu ironii poddana zostaje ślepa religijność. Przy czym w jednym momencie przekroczone zostaje poczucie dobrego smaku.



Dopiero w kontynuacji przygód Ezekiela Siódmego uzmysławiamy sobie, że pod płaszczem rozrywki ukryte zostają istotne kwestie dotyczące despotyzmu politycznego i zniewolenia człowieka. Sprowadzenie go do podrzędnej roli, a jego życie jest w oczach dyktatora bez znaczenia. Obserwujemy, jak ślepe posłuszeństwo staje się prawem. Po ulicach pełno sługusów nowego reżimu. Powstają obozy, do złudzenia przypominające nazistowskie miejsca kaźni. Gołkowski wykorzystując temat apokalipsy ostrzega czytelnika, wzbudza czujność i nieustannie stawia pytanie dokąd zmierzamy, dokąd zmierza świat.



Komornik. Arena Dłużników nie tylko dorównuje pierwotnej trylogii, ale mam wrażenie, że jest zdecydowanie lepsza. Nie radziłbym jednak zaczynać tego cyklu, bez znajomości wcześniejszej serii. Pełno bowiem spoilerów do tamtych tomów. Michał Gołkowski ponownie bryluje ciętym językiem i czarnym humorem. Aż żal żegnać się z Zekiem i jego ekipą.

Michał Gołkowski doskonale wie, jak szokować i za nic mieć wszelkie świętości. Powraca Ezekiel Siódmy z nową misją. W Komorniku. Arenie Dłużników nie da się narzekać na nudę.



Zek zajmuje Tron Boga i sam nim się staje. Nie dane mu jednak jest długo cieszyć się tym stanem, bo w bramach Raju pojawia się Anioł Szemijazasz, skazany przed wiekami na wieczne spadanie i nie...

więcej Pokaż mimo to

avatar
273
182

Na półkach:

Gołkowski at his finest. Jeśli komuś podobały się poprzednie części to ta też na pewno przypadnie mu do gustu. Jak już można było się przyzwyczaić - wciągająca i szybka akcja, masa czarnego humoru, świetni bohaterowie... Chcę więcej!

Gołkowski at his finest. Jeśli komuś podobały się poprzednie części to ta też na pewno przypadnie mu do gustu. Jak już można było się przyzwyczaić - wciągająca i szybka akcja, masa czarnego humoru, świetni bohaterowie... Chcę więcej!

Pokaż mimo to

avatar
1488
1202

Na półkach: , , ,

Cykl „Komornik” bardzo przypadł mi do gustu. Byłem pewny, że to koniec. Kontynuacja w postaci „Areny dłużników” nie odbiega poziomem od pierwowzoru. Nie ukrywam, że lubię literaturę postapo i nie zawsze jestem obiektywny w ocenie.
Plusy:
- Ezekiel Siódmy powrócił w postapokaliptycznym świecie, w ogniu zagłady wszelkiego stworzenia, wraz z bandą pokręconych Aniołów;
- jak zwykle czego by się nie dotknął Zek, ulega totalnemu spier…leniu;
- spora dawka humoru, zarówno słownego jak i sytuacyjnego;
- ciekawe nawiązanie do symboli ogólnie znanych, w tym do Biblii;
- od pojawienia się niesamowitej postaci zombie Reggiego akcja tylko zyskuje;
- czasami potrzebne jest oderwanie się o poważnej lektury i dobra zabawa;
- miejscami nie mogłem powstrzymać się od głośnego śmiechu;
- brak klarownej fabuły rekompensują ciągłe perypetie głównych bohaterów;
- koszerność i poprawność religijna są wymagane w tym świecie;
- krótko mówiąc nieustanna jazda bez trzymanki.
Minusy:
- nie dla ludzi o małej tolerancji religijnej, (niektórych bardziej wrażliwych mogą razić też przekleństwa).
Ogółem książka bardzo dobra.

Cykl „Komornik” bardzo przypadł mi do gustu. Byłem pewny, że to koniec. Kontynuacja w postaci „Areny dłużników” nie odbiega poziomem od pierwowzoru. Nie ukrywam, że lubię literaturę postapo i nie zawsze jestem obiektywny w ocenie.
Plusy:
- Ezekiel Siódmy powrócił w postapokaliptycznym świecie, w ogniu zagłady wszelkiego stworzenia, wraz z bandą pokręconych Aniołów;
- jak...

więcej Pokaż mimo to

avatar
59
39

Na półkach:

Czy będąc bogiem można coś spieprzyć? Okazuje się, że tak i to epicko. Można spieprzyć na przykład odtworzenie świata, a gdy po setkach tysięcy prób nagle Ci się uda to... można spieprzyć apokalipsę.

Dowiedz się dlaczego apokalipsa musiała się wydrzyć i dlaczego nie mogła się udać. Wiele wątków z pierwszej serii zostanie tutaj wyjaśnionych. Polecam!

Czy będąc bogiem można coś spieprzyć? Okazuje się, że tak i to epicko. Można spieprzyć na przykład odtworzenie świata, a gdy po setkach tysięcy prób nagle Ci się uda to... można spieprzyć apokalipsę.

Dowiedz się dlaczego apokalipsa musiała się wydrzyć i dlaczego nie mogła się udać. Wiele wątków z pierwszej serii zostanie tutaj wyjaśnionych. Polecam!

Pokaż mimo to

avatar
344
218

Na półkach:

Dowcip, historia bohaterowie rozmowy best of the best. -1 za kontynuacje.

Dowcip, historia bohaterowie rozmowy best of the best. -1 za kontynuacje.

Pokaż mimo to

Książka na półkach

  • Przeczytane
    636
  • Chcę przeczytać
    303
  • Posiadam
    71
  • 2022
    22
  • 2023
    19
  • Audiobook
    18
  • Fantastyka
    12
  • 2021
    11
  • Ulubione
    10
  • Teraz czytam
    10

Cytaty

Więcej
Michał Gołkowski Komornik. Arena dłużników #1 Zobacz więcej
Michał Gołkowski Komornik. Arena dłużników #1 Zobacz więcej
Michał Gołkowski Komornik. Arena dłużników #1 Zobacz więcej
Więcej

Podobne książki

Przeczytaj także