Królestwa i chaos

- Kategoria:
- fantasy, science fiction
- Format:
- papier
- Cykl:
- Kroniki mroku/King''s Dark Tidings (tom 4)
- Tytuł oryginału:
- Kingdoms and Chaos
- Data wydania:
- 2022-07-08
- Data 1. wyd. pol.:
- 2022-07-08
- Data 1. wydania:
- 2018-09-07
- Liczba stron:
- 582
- Czas czytania
- 9 godz. 42 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 9788379647187
- Tłumacz:
- Piotr Kucharski
Po raz pierwszy Rezkin zostawił za plecami żyjących wrogów. Była to pomyłka, ale musiał ją popełnić, jeśli zamierzał zachować honor przyjaciół. I ich szacunek.
Uchodźcy z Ashai znaleźli schronienie na wyspie Cael. Rezkinowi nie zależy jednak na chwilowym bezpieczeństwie, ale tym, by postąpić jak król i zapewnić swoim ludziom prawdziwy dom. By to osiągnąć musi wziąć udział w rozgrywce pomiędzy skonfliktowanymi królestwami i zapobiec wojnie, chociaż właśnie zagarnia ich ziemie.
Zadanie powierzone mu przez jednego z władców wydaje się niewykonalne. Właśnie dlatego jest uczciwą ceną za stworzenie nowego królestwa.
Jeśli mu się uda, podaruje swoim ludziom dom. Jeśli nie, nikt nie będzie śpiewał o nim pieśni.
Kup Królestwa i chaos w ulubionej księgarni
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Oceny książki Królestwa i chaos
Poznaj innych czytelników
1373 użytkowników ma tytuł Królestwa i chaos na półkach głównych- Przeczytane 1 003
- Chcę przeczytać 370
- Posiadam 125
- 2022 31
- Audiobook 25
- 2024 21
- Audiobooki 19
- Fantasy 19
- Fantastyka 18
- 2023 17
Czytelnicy tej książki przeczytali również
Cytaty z książki Królestwa i chaos
Sumienie służy mi za światło,
Co mrok wewnętrzny mój rozświetla,
Daje rozróżnić dobro i zło,
Pomaga walczyć w ciemnych mie...
Łatwo jest zrzucać koszmary i niesprawiedliwość wywołane nienawiścią na demony, a znacznie trudniej przypisywać je innym ludzi...
Rozwiń





































OPINIE i DYSKUSJE o książce Królestwa i chaos
Robi się naprawdę ciekawie. To prawdziwe i oryginalne fantasy. Dużo lepsze niż stare oklepane i nudnawe Tolkienowskie wypociny, które zresztą są tylko rozszerzeniem dawnych mitow. Autorka stworzyła zupełnie nowy przemyślany świat z wszystkimi jego aspektami.
Robi się naprawdę ciekawie. To prawdziwe i oryginalne fantasy. Dużo lepsze niż stare oklepane i nudnawe Tolkienowskie wypociny, które zresztą są tylko rozszerzeniem dawnych mitow. Autorka stworzyła zupełnie nowy przemyślany świat z wszystkimi jego aspektami.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo todziadek Moldovan rządzi
dziadek Moldovan rządzi
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZ każdym tomem się rozkręca na coraz bardziej epicka przygodę.
Z każdym tomem się rozkręca na coraz bardziej epicka przygodę.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZ każdym kolejnym tomem zaczyna wiać nudą i monotonią - o ile pierwsza część przygód była bardzo ciekawa, tak tej pozycji już się nie da czytać.... Pożegnam Rezkina bez żalu.
Z każdym kolejnym tomem zaczyna wiać nudą i monotonią - o ile pierwsza część przygód była bardzo ciekawa, tak tej pozycji już się nie da czytać.... Pożegnam Rezkina bez żalu.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCzwarta część przeżyć Rezkina jest bardzo podobna do “questów” z gier fabularnych. Jedno zadanie pociąga za sobą drugie, a to przyciąga kolejne. Rezkin kolekcjonuje artefakty i ludzi, by potem ich wymienić na coś innego - a potem znów na coś innego. W zasadzie w każdej innej powieści przeszkadzałoby mi to. Jednak nie tutaj. Kel Kade tworzy skomplikowaną sieć zależności, przy której można by łatwo się pogubić. Gdyby nie sama postać Reza. On spaja, nadając sens. I pomimo, że logika w Kronikach Mroku często staje na przekór realiom, Rezkin zawsze sprawi, że wszystko po prostu się zazębia, trybiki skaczą i trą o siebie w istnym pełnym akcji i intryg perpetuum mobile.
Ten tom jest o tyle ciekawy i unikalny (jak na razie) że poznajemy sporo odmiennych krain, kultur i zwyczajów. Rezkin, goniąc za artefaktami, przemierza państwa, powoli erodując swoim zachowaniem status quo. Wydawać by się mogło, że Rez nie ma planu - ale on go ma. Nie przejęcie księstw czy zbudowanie imperium. Wymyślając na poczekaniu swoje “plany w planach”, Rezkin chce jedynie ocalić swój kraj i ludzi którzy w niego uwierzyli.
Jest oczywiście “ale”. Rez wydaje się - i sam przyznaje - że nie ma uczuć. Można by debatować, ale myślę, że w tej, a nie innej części, Rez czuje najwięcej. Wątpliwości, strachu, dyskomfortu wywołanego takim a nie innym działaniem i swoim zimnym wyrachowaniem. Wciąż nie rozumie tych uczuć, wciąż raczej zgaduje emocje. Jednak parę razy można go złapać na poczuciu winy.
Czy to rozwój czy regres? Może pomóc mu to zrozumieć swoich ludzi, kiedy dokona się jego oficjalna koronacja, ale może także wejść mu to dość wrednie w drogę. Do tej pory radził sobie niczym dobrze naoliwiona machina. Jak na to wpłynie posiadanie emocji?
Na uwagę zasługuje wątek matriarchatu Lon Leresh. Zasady panujące w tej krainie są dość… specyficzne i nie chodzi nawet o anektowanie mężczyzn - ponieważ w innych krainach prawie tak samo traktuje się kobiety, wydając je za mąż w celach politycznych, arażnując ich przyszłość i los. Chodzi o skomplikowane “reguły gry”, zasady dworskie. Dziewczyny nie dość, że były władcze, drapieżne i silne, to jeszcze potrafiły to wszystko ogarnąć. Szacunek.
Jednak jak bardzo “zabawnie” by to nie brzmiało - jest to pomysłowe, kolorowe i bardzo egzotyczne. Kel Kade jest mistrzynią w politycznych gierkach, w których tylko Rezkin potrafi się rozeznać. Potrafi nadać sens rzeczom, które zazwyczaj skwitowałbym uśmiechem. I to od pierwszego tomu Kronik Mroku.
Sporo spraw z przeszłości Reza się wyjaśnia a sporo jeszcze bardziej gmatwa. “Questowa” formuła powieści i wszystkie te zależności i zależnostki przenikające się nawzajem powodują wesołą libację mózgu i efekt lekkiego upojenia.
Słówko o magu bojowym - coraz bardziej go lubię. Jestem bardzo ciekaw jego przeszłości i życia które wiódł przed Rezem. Jest coś w jego niepohamowanej radości niszczenia i intensywności bólu, jaki czuje, gdy już się otrząśnie z bitewnego szału, co sprawia, że może być jeszcze bardziej nieobliczalny, niż w oczach innych jest Rezkin.
Czwarta część przeżyć Rezkina jest bardzo podobna do “questów” z gier fabularnych. Jedno zadanie pociąga za sobą drugie, a to przyciąga kolejne. Rezkin kolekcjonuje artefakty i ludzi, by potem ich wymienić na coś innego - a potem znów na coś innego. W zasadzie w każdej innej powieści przeszkadzałoby mi to. Jednak nie tutaj. Kel Kade tworzy skomplikowaną sieć zależności,...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to⭐️⭐️⭐️⭐️ 4/5
Ta seria to moje absolutne guilty pleasure. Widzę jej wady, wiem, że to nie jest wielka literatura fantasy z cytatami do oprawienia w ramkę, a mimo to… bawiłam się świetnie. Dużo akcji, intrygi, tempo, zero udawania głębi tam, gdzie jej nie ma — i dokładnie tego od tego tomu oczekiwałam.
Po tej części nawet ja muszę przyznać, że Rezkina da się polubić. Pęknięcia na jego perfekcyjnej fasadzie, emocje, które coraz trudniej mu ukryć, i momenty, w których przestaje być idealnym narzędziem, a zaczyna być człowiekiem — to zdecydowanie najlepszy element książki. I tak, momentami miałam ochotę potrząsnąć większością jego otoczenia, bo naprawdę nie da się tego nie zauważyć 😅
Na plus zaliczam też rozwijanie postaci pobocznych (Ysseria — finally 👏) oraz podział narracji na różne POV-y. Dzięki temu świat zyskuje na objętości, a polityczne intrygi w końcu zaczynają mieć sens i wagę.
A teraz rant obowiązkowy, bo bez niego ta recenzja byłaby nieuczciwa.
Frisha i Malcius to absolutne dno tej serii. Frisha w szczególności osiąga tu nowy poziom bycia irytującą, żałosną i męczącą postacią — jej zachowanie w ostatnim rozdziale było dla mnie czystym testem cierpliwości czytelnika. Każda scena z nią wytrącała mnie z rytmu, a zamiast napięcia czułam głównie narastającą frustrację 😠 Gdyby tych dwoje nie było (albo byli napisani sensowniej),ten tom byłby niemal bezbłędną rozrywką.
Nie wszystkie problemy leżą jednak po stronie bohaterów. Zasady rządzące królestwem Lon Lerésh i cały motyw anektowania mężczyzn przez kobiety są — moim zdaniem — przekombinowane i słabo wytłumaczone. To jeden z tych elementów worldbuildingu, który bardziej miesza, niż faktycznie coś wnosi.
Mimo wszystko — bawiłam się coraz lepiej z każdą kolejną stroną. Jeśli seria utrzyma ten kierunek, ja dalej wchodzę w to guilty pleasure z pełną świadomością jego wad i zerowym poczuciem winy 🙃
⭐️⭐️⭐️⭐️ 4/5
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTa seria to moje absolutne guilty pleasure. Widzę jej wady, wiem, że to nie jest wielka literatura fantasy z cytatami do oprawienia w ramkę, a mimo to… bawiłam się świetnie. Dużo akcji, intrygi, tempo, zero udawania głębi tam, gdzie jej nie ma — i dokładnie tego od tego tomu oczekiwałam.
Po tej części nawet ja muszę przyznać, że Rezkina da się polubić....
Super hero, Rezkin zdiagnozowany. Wszystko jasne. Wcale nie jest w tym wszystkim taki najlepszy. Nie wiem, czy celowy był to zabieg (wolę sobie dodać głębi do opowieści),ale Rezkin jest postacią tragiczną. Pomimo że nie on jeden usłyszał o swojej przeszłości, nikt się szczególnie tym nie przejął, nikt nie dostrzega tych drobnych cech posiadacza duszy, tylko z góry wszyscy stwierdzili, że jest bezduszną machiną. Rezkin ma duszę, jeśli w ogóle można tak mówić, bo posiada empatię, tylko że, sam o tym może nie wie, nikt też nie staje przed nim, żeby mu to uświadamiając. Nie ma przyjaciół, jest samotny, a zasady pomagają mu działać. Gdyby nie on, nie czytałabym pewnie dalej, ale bardzo chcę, żeby ktoś wreszcie mu powiedział, że akceptuje go takim, jakim jest! Jeśli autorka (zaczęłam czytać, sądząc, że nie pisała to kobieta, ale faktycznie kobiecy styl pisania mnie drażni, jest zawsze skupiony na rzeczach zbędnych),celowo zrobiła tak, że tylko czytelnik dostrzega te pęknięcia na nim, to nieźle. Oczywiście mogę się mylić, może nie ma tu żadnego dna, a jedynie przygoda.
Cieszą mnie rozwiązania "dopasowań par", jakie się pojawiły i nieopisane sceny (da się dobrze zrobić scenę łóżkową bez sceny łóżkowej? Da się). A w tym wszystkim, momenty humorystyczne są naprawdę fantastyczne dla mnie. Bawię się nieźle, tylko to przykre, że jak się jest silnym, to nikt już nie widzi twojego serca.
Super hero, Rezkin zdiagnozowany. Wszystko jasne. Wcale nie jest w tym wszystkim taki najlepszy. Nie wiem, czy celowy był to zabieg (wolę sobie dodać głębi do opowieści),ale Rezkin jest postacią tragiczną. Pomimo że nie on jeden usłyszał o swojej przeszłości, nikt się szczególnie tym nie przejął, nikt nie dostrzega tych drobnych cech posiadacza duszy, tylko z góry wszyscy...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toWymęczyłem ten tom. Mam wrażenie, że autorka chce rozwinąć uniwersum, ale staje się to coraz mniej zrozumiałe i przystępne. Królestwo kobiet i ich zasady są skrajnie głupie, ale widać, że chce wprowadzić coś "swojego"... W tym wypadku - królestwo amazonek z haremami. Źle się tego słuchało, Rez irytuje niemżebnie, a jego przemyślenia co do niezrozumienia zachowań ludzkich są echem przeszłości; teraz jest po prostu idealny, super przystojny i niepokonany... I tworzy imperium, bo jakże mogłoby być inaczej?
Wymęczyłem ten tom. Mam wrażenie, że autorka chce rozwinąć uniwersum, ale staje się to coraz mniej zrozumiałe i przystępne. Królestwo kobiet i ich zasady są skrajnie głupie, ale widać, że chce wprowadzić coś "swojego"... W tym wypadku - królestwo amazonek z haremami. Źle się tego słuchało, Rez irytuje niemżebnie, a jego przemyślenia co do niezrozumienia zachowań ludzkich są...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toOd królestwa do imperium...
Ta część serii przywodziła mi na myśl grę, w której aby otrzymać jeden artefakt należy dostarczyć w zamian coś innego, co zwykle trzeba zdobyć na kolejnej wyprawie.
Jednak dzięki takiemu zabiegowi możemy podróżować po innych krainach świata, co najbardziej mi się tutaj spodobało i dzięki temu ten tom jest równie interesujący jak poprzedni, chociaż w nieco inny sposób.
No i wspomnieć muszę też o okładce, która jest najbrzydsza w całej serii.
Moja ocena 6,5 do naciąganych 7 gwiazdek
Od królestwa do imperium...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTa część serii przywodziła mi na myśl grę, w której aby otrzymać jeden artefakt należy dostarczyć w zamian coś innego, co zwykle trzeba zdobyć na kolejnej wyprawie.
Jednak dzięki takiemu zabiegowi możemy podróżować po innych krainach świata, co najbardziej mi się tutaj spodobało i dzięki temu ten tom jest równie interesujący jak poprzedni,...
Ależ Rezkin wyciął numer z tą królową Lon Leresh! Chyba nikt się po nim tego nie spodziewał. Ja w każdym razie byłam bardzo zaskoczona. To zdecydowanie na plus. A na minus - znowu Frisha. W tym tomie przeszła samą siebie w byciu wkurzającą, szczególnie na końcu. Poza tym nie podoba mi się to parowanie ze sobą ludzi ze świty Rezkina. Nawet do biednego Wessona przyczepiła się jakaś panienka, no i po co to? Niemniej jednak książka w dalszym ciągu jest świetnie napisana i pełna akcji.
Ależ Rezkin wyciął numer z tą królową Lon Leresh! Chyba nikt się po nim tego nie spodziewał. Ja w każdym razie byłam bardzo zaskoczona. To zdecydowanie na plus. A na minus - znowu Frisha. W tym tomie przeszła samą siebie w byciu wkurzającą, szczególnie na końcu. Poza tym nie podoba mi się to parowanie ze sobą ludzi ze świty Rezkina. Nawet do biednego Wessona przyczepiła się...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to