Ekonomia obwarzanka. Siedem sposobów myślenia o ekonomii XXI wieku

Okładka książki Ekonomia obwarzanka. Siedem sposobów myślenia o ekonomii XXI wieku autora Kate Raworth, 9788366586680
Okładka książki Ekonomia obwarzanka. Siedem sposobów myślenia o ekonomii XXI wieku
Kate Raworth Wydawnictwo: Krytyka Polityczna biznes, finanse
360 str. 6 godz. 0 min.
Kategoria:
biznes, finanse
Format:
papier
Tytuł oryginału:
Doughnut Economics: Seven Ways to Think Like a 21st-Century Economist
Data wydania:
2021-05-28
Data 1. wyd. pol.:
2021-05-28
Data 1. wydania:
2017-04-06
Liczba stron:
360
Czas czytania
6 godz. 0 min.
Język:
polski
ISBN:
9788366586680
Tłumacz:
Aleksandra Paszkowska
Średnia ocen

7,0 7,0 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Ekonomia obwarzanka. Siedem sposobów myślenia o ekonomii XXI wieku w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Ekonomia obwarzanka. Siedem sposobów myślenia o ekonomii XXI wieku

Średnia ocen
7,0 / 10
225 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Ekonomia obwarzanka. Siedem sposobów myślenia o ekonomii XXI wieku

avatar
130
4

Na półkach:

Z jednej strony uważam, że książka warta jest przeczytania, z drugiej zaś jestem nią rozczarowany.
W Ekonomii obwarzanka dobrze pokazano wady dominującej narracji ekonomicznej i gospodarczej, które nieuchronnie prowadzą nas do katastrofy. Autorka powołując się na liczne źródła, pokazuje, że alternatywne scenariusze i rozwiązania są dostępne i możliwe do wdrożenia. Nie czuję jednak, że dowiedziałem się czegoś nowego. Mimo, że książka nie jest długa, to strasznie się wlecze i dałoby się ją skrócić, bez uszczerbku dla treści. Natomiast uważam, że za mało miejsca poświęcono wyjaśnieniu samej koncepcji obwarzanka. Nie zdobyłem też żadnych nowych argumentów, które mógłbym wykorzystać w dyskusji. Jeżeli autorce nie udało się przekonać przekonanego, to wątpię, żeby udało się przekonać nieprzekonanych.

Z jednej strony uważam, że książka warta jest przeczytania, z drugiej zaś jestem nią rozczarowany.
W Ekonomii obwarzanka dobrze pokazano wady dominującej narracji ekonomicznej i gospodarczej, które nieuchronnie prowadzą nas do katastrofy. Autorka powołując się na liczne źródła, pokazuje, że alternatywne scenariusze i rozwiązania są dostępne i możliwe do wdrożenia. Nie czuję...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
151
102

Na półkach:

Wartościowa książka, która proponuje nowe spojrzenie na ekonomię i rozwój, przede wszystkim poprzez zastąpienie pogoni za nieustannym wzrostem PKB dążeniem do utrzymania się w obwarzanku, czyli w przestrzeni równowagi między niedoborem a możliwościami regeneracji zasobów Ziemi.

Autorka przedstawia 7 zagadnień omawianych przez tradycyjną ekonomię, które z biegiem lat okazały się być tylko daleko idącym uogólnieniem (lub też zupełnie ślepą uliczką),ale przez lata powielania utrwaliły się w głowach ekonomistów i polityków, przez co "zaprogramowały" działanie społeczeństwa zgodnie z nimi. Raworth proponuje zmianę tego paradygmatu zgodnie ze współczesną wiedzą i - co bardzo ważne - wskazuje konkretne hasła oraz proste wykresy tłumaczące każde z zagadnień w taki sposób, by łatwo docierało do ludzi i mogło sukcesywnie wypierać nieaktualne pojęcia.

Sztandarowym przykładem jest tu obwarzanek (przedstawiony też na okładce, a omówiony w szczegółach),ale też np. zastąpienie krzywej Kuznetsa i środowiskowej krzywej Kuznetsa propozycjami dot. redystrybucji dóbr oraz gospodarki cyklu zamkniętego.

Książka jest dobrą syntezą tego, co powinna oferować ekonomia w kontekście radzenia sobie z postępującymi zmianami klimatu i ograniczonymi zasobami Ziemi, ale jest przy tym miejscami zbyt rozwleczona i przez to bywa ciężkostrawna. Odnoszę wrażenie, że meritum treści dałoby się zmieścić w kilkukrotnie mniejszej objętości.

Wartościowa książka, która proponuje nowe spojrzenie na ekonomię i rozwój, przede wszystkim poprzez zastąpienie pogoni za nieustannym wzrostem PKB dążeniem do utrzymania się w obwarzanku, czyli w przestrzeni równowagi między niedoborem a możliwościami regeneracji zasobów Ziemi.

Autorka przedstawia 7 zagadnień omawianych przez tradycyjną ekonomię, które z biegiem lat...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
176
154

Na półkach:

„Ekonomia obwarzanka” to jedna z tych książek, które zaskakują nie tyle treścią, co faktem, że w ogóle zostały wydane i zdobyły taką popularność. To lektura tak absurdalna i męcząca, że z czystym sumieniem mogłabym polecić ją wyłącznie osobom, które darzę autentyczną niechęcią. Jako obowiązkowa lektura, oczywiście.

Kate Raworth proponuje wizję nowej ekonomii, osadzonej między „fundamentami społecznymi” a „granicami planetarnymi”, ujętą w metaforę tytułowego obwarzanka. I w tym miejscu pojawia się zasadniczy problem: książka sprawia wrażenie, jakby autorka dokonała odkrycia na miarę przewrotu kopernikańskiego, podczas gdy większość przedstawionych tez to intuicje znane, omawiane i krytykowane w ekonomii, socjologii czy ekologii od dekad. Naprawdę, przysięgam, nic tu nie jest aż tak odkrywcze, jak sugeruje ton narracji.

Lektura jest przy tym potwornie rozwlekła. Proste idee obudowane są warstwami powtórzeń, uproszczeń i publicystycznych sloganów, które zamiast porządkować myślenie, skutecznie je męczą. Autorka zdaje się bardziej zainteresowana moralnym uniesieniem niż rzetelną analizą, a ekonomia coraz częściej ustępuje miejsca manifestowi ideologicznemu. To książka, która mówi czytelnikowi, co powinien myśleć, zamiast zapraszać go do krytycznej refleksji.

Najbardziej irytujące jest jednak przekonanie Raworth o własnej przełomowości. Ton momentami ociera się o mentorski, a entuzjazm dla własnych koncepcji nie idzie w parze z wystarczającą głębią argumentacji. W efekcie pojawia się pytanie, które powraca z każdą kolejną stroną: kto to wydał i dlaczego uznał, że właśnie tak powinno się mówić o przyszłości ekonomii?

„Ekonomia obwarzanka” miała być świeżym spojrzeniem na światowy system gospodarczy, a stała się lekturą nużącą, pretensjonalną i zaskakująco jałową intelektualnie. Jeśli ktoś szuka prowokacji do myślenia, znajdzie lepsze, bardziej uczciwe i mniej męczące książki. Ta natomiast idealnie nadaje się jako test cierpliwości lub narzędzie subtelnej zemsty na bliźnich.

„Ekonomia obwarzanka” to jedna z tych książek, które zaskakują nie tyle treścią, co faktem, że w ogóle zostały wydane i zdobyły taką popularność. To lektura tak absurdalna i męcząca, że z czystym sumieniem mogłabym polecić ją wyłącznie osobom, które darzę autentyczną niechęcią. Jako obowiązkowa lektura, oczywiście.

Kate Raworth proponuje wizję nowej ekonomii, osadzonej...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

1133 użytkowników ma tytuł Ekonomia obwarzanka. Siedem sposobów myślenia o ekonomii XXI wieku na półkach głównych
  • 821
  • 272
  • 40
111 użytkowników ma tytuł Ekonomia obwarzanka. Siedem sposobów myślenia o ekonomii XXI wieku na półkach dodatkowych
  • 69
  • 11
  • 8
  • 6
  • 6
  • 6
  • 5

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Praca bez sensu. Teoria David Graeber
Praca bez sensu. Teoria
David Graeber
Czy robiliście kiedykolwiek w pracy zadanie, które było kompletnie bez sensu? To jest pytanie retoryczne. Nie znam osoby, która odpowiedziałaby przecząco. Idźmy więc głębiej. Ile szacunkowo Twoich zadań wydaje Ci się bez sensu? Ile zadań, które zostały zlecone, to te, które miały istotny wpływ na Twoją pracę, wynik finansowy organizacji, motywację zespoły? Ile ze wszystkich Twoich zadań miało jakikolwiek sens? Na te właśnie pytania udziela odpowiedzi wybitny, niestety już nieżyjący, wykładowca akademicki, antropolog David Graeber. Książka obfituje w liczne przykłady pracy bez sensu. Wskazuje niepotrzebną biurokrację, zatrudnianie osób o bliżej nieokreślonym profilu stanowiska, a nawet w swoich rozważaniach idzie znacznie dalej wskazując konkretne zawody, które są bez sensu. Do takich zawodów o dziwo zalicza … m.in. zawód prawnika. Graeber obala mit o tym, że praca bez sensu jest tylko domeną sektora publicznego wraz z rzeszą urzędników, którzy spokojnie wykonywaliby tą samą pracę nawet, gdyby było ich o połowę mniej. Dlatego „Praca bez sensu” to jest również książka o bezmyślnym marnotrawieniu pieniędzy. Graeber zdaje kłam tezom, że wysoko opłacana praca daje porównywalne do nakładów finansowych wymierne efekty. W ramach tych rozważań Graeber wymienia złożone prace bez sensy przyjmujące różne formy, a często mające swoje źródła w branży technologicznej. I tutaj też mogą pojawić się pewne nieścisłości w teoriach autora. Są one jak drobne, ale widoczne pęknięcia na ścianie. Można przyjąć hipotetycznie, że 90% działań w branży technologicznej jest bez sensu, tyle że pozostałe 10% prac może stanowić wartość dającą przełom. Czy bez nakładów pracy, mogącej znaleźć się pod mianownikiem „bez sensu” da się osiągnąć tą kluczową wartość tworzącą wymierne efekty? Odpowiedzi na to pytanie z oczywistych względów w tej książce nie znajdziemy. Oczywistych, bo mocno podważyłaby ona teorie stanowiące oręż autora w tej pozycji. Znajdziemy natomiast jeszcze jedną ciekawą przestrzeń do analizy. Mianowicie jak prace bez sensu wpływa na motywację pracowników do jej wykonywania. Świadomość braku celowości pracy działa tutaj destrukcyjnie. Obniża morale, zabiera energię. Dziwi zatem jej powszechność. Dziwi jeszcze bardziej, bo to praca i zadania z nią związane mogłoby wyglądać zupełnie inaczej. Przecież podstawowym narzędziem każdego Managera powinna być metodologia SMART, która w swej jasności i prostocie mówi o cechach wyznaczonych celów by były : konkretne, mierzalne, osiągalne, istotne i mierzalne w czasie. Czy więc powszechne stosowanie SMART wyzwoliłby pracowników z okowów pracy bez sensu? Na pewno w dużej mierze tak. Dlaczego zatem nie jest stosowana. Takie sugestie w książce Graebera padają. Powód jest trywialny. Metodologia SMART nie jest powszechnie stosowana, bo wtedy okazałoby się, że praca większości osób zarządzających … jest po prostu bez sensu. https://www.instagram.com/biznes_na_stronach/
biznes_na_stronach - awatar biznes_na_stronach
ocenił na622 dni temu
Naprawić przyszłość. Dlaczego potrzebujemy lepszych opowieści, żeby uratować świat Marcin Napiórkowski
Naprawić przyszłość. Dlaczego potrzebujemy lepszych opowieści, żeby uratować świat
Marcin Napiórkowski
🚀 Opowieść, która łata dziury w jutrze 🚀 📖 Napiórkowski przekonuje, że przyszłość nie zaczyna się od danych ani od technologii – zaczyna się od opowieści. To one mobilizują albo paraliżują, nadają sens i kształtują decyzje. Czytając, miałem wrażenie, że autor nie tyle „opisuje świat”, co aktywnie uczy, jak przejąć nad nim narracyjną kontrolę. 🎭 Styl - ironia, kpina, drobne szyderstwa – to narzędzia, które czasem ocierają się o przesadę, ale trudno inaczej mówić o naszych zbiorowych iluzjach. Taki język działa jak bezpiecznik: zamiast nudnego wykładu, dostajemy żywą, rytmiczną opowieść. ⚖️ Co zagrało ⚖️
 🔹 Rozbicie wielkiej opozycji: technooptymizm kontra technopesymizm. Oba skrajne, oba zbyt proste.
 🔹 Świetny pomysł fact-tellingu – bo same fakty to za mało, potrzebujemy faktów splecionych z narracją.
 🔹 Uświadomienie, że „jutro” może być równie obce jak „wczoraj”. 🪓 Ale… 🪓
 🔸 Ironia bywa nachalna i czasem podcina wagę argumentu.
 🔸 I jeszcze to słowo „humaniści”… Ja bym ich raczej nazwał filozofami. To brzmi szerzej i bardziej uniwersalnie – pokazuje, że chodzi nie o strażników przeszłości, ale o tych, którzy potrafią łączyć naukę ścisłą z refleksją o sensie i przyszłości. Humanista brzmi jak archiwista, filozof – jak most między danymi a znaczeniem. 🌍 Wniosek 🌍
 To książka nie tyle o przyszłości, co o prawie do jej opowiadania. Kto pisze scenariusz jutra, ten realnie zmienia świat. Dlatego warto czytać Napiórkowskiego – żeby nauczyć się rozpoznawać cudze narracje i pisać własne. 📚 Ocena: 9/10 – kupuję ten kierunek, choć z poprawką na nadmiar ironii. A zamiast humanistów – filozofowie. 💡 Napiórkowski mówi ‘humaniści’, ja słyszę ‘filozofowie’. Bo w moim odczuciu chodzi nie tylko o ludzi od literatury i pamięci, ale o tych, którzy potrafią połączyć sens z nauką i nadać przyszłości kierunek.
Endryou Poczopko - awatar Endryou Poczopko
ocenił na97 miesięcy temu
User Friendly. Jak niewidoczne zasady projektowania zmieniają nasze życie, pracę i rozrywkę Robert Fabricant
User Friendly. Jak niewidoczne zasady projektowania zmieniają nasze życie, pracę i rozrywkę
Robert Fabricant Cliff Kuang
Autorzy podzielili książkę na dwie części, zgodnie z tym jak rozwijał się dizajn. Początki projektowania przyjaznego użytkownikowi to głównie spełnianie jego podstawowych potrzeb - ułatwianie życia poprzez tworzenie produktów prostych w obsłudze, intuicyjnych. Kolejna faza rozwoju dizajnu została trafnie określona przez autorów - 'łatwe do pożądania', co dobrze oddaje dążenia współczesnych projektantów. Weszliśmy w fazę (pełną empatii i obietnic ale też zagrożeń),w której produkty (fizyczne, ale coraz częściej aplikacje i różnego rodzaju systemy i rozwiązania, np. przycisk 'Lubię to' od Facebooka) spełniają wyższe potrzeby uznania, osiągnięcia przyjemności itd., ale doprowadzają różniez do sytuacji niebezpiecznych, jak nakłanianie do linczu czy zrzucanie odpowiedzialności za błędy maszyny na użytkownika, który 'powinien' znać zagrozenia. Mamy tu wiele przykładów wyjątkowego dizajnu, niektóre bardziej znane jak iPod (wzorowany np na przepięknym radiu Braun T3),inne mniej - obieraczka OXO (projekt włączający, stworzony z myślą o osobach z trudnościami, tutaj z myślą o cierpiącej na zapalenie stawów żonie projektanta) czy telefon Princess Phone. Jedyny minus to sposób opowiadania - nierówny, czasem bardzo wciągający, czasem urywający pewne myśli i wątki, trudny w przyswojeniu.
eszka - awatar eszka
oceniła na85 miesięcy temu
Wiek paradoksów. Czy technologia nas ocali? Natalia Hatalska
Wiek paradoksów. Czy technologia nas ocali?
Natalia Hatalska
Pierwsze rozdziały książki były dla mnie mega zaskoczeniem, gdyż okazało się, że wiele omawianych treści przez autorkę jest mi od dawna znanych, a część z nich obserwuję i co jakiś czas do nich wracam. Jak również odkrycie, że jest ona założycielką infuture.institute, z których często korzystam analizując przyszłość i to, w jaki sposób świat się zmienia, sprawiło, że doświadczyłam więzi z obcą osobą, bo Pani Natalia z podobnych powodów założyła tę organizację. Każdy rozdział to lekko inny obszar, przez co w jednej książce dotykamy wielu tematów, mimo że wszystkie kręcą się wokół technologii. Widać, że autorka realnie szuka odpowiedzi na zadane przez siebie pytanie w tytule. Jest to bardzo na plus, gdyż nie każdy autor finalnie wprowadza te próby w pisane przez siebie książki. Bardzo podobał mi się styl pisania, wszystko bez nadmuchania, prosto, ale nie prostacko. Jak również dostrzegłam pewne dodatkowe podobieństwo, czyli mówienie o jednym temacie, aby w jakiś nieokreślony sposób nagle otwierać wątek w wątku, a potem łapać się na myśli, że trzeba wrócić do tematu głównego, a nowo otwarty wątek kontynuować w innym miejscu. Ja również mam taką tendencję, i skorzystam z jej mechanizmu, jak sobie z tym radzić, aby jednak pisać w bardziej uporządkowany sposób. Dla mnie książka nie jest kopalnią wiedzy, bo dużo czytam i sama poszukuję wielu informacji, przez co wiele tematów tu omówionych już było mi znanych. Mimo to była to super lektura, bo oprócz dostawania suchych faktów, dostajemy fragmentami mechanizmy odbierania poszczególnych informacji i sposób, w jaki są przetwarzane przez autorkę. To jest fajny proces i warto czasem podpatrzeć i coś dla siebie pożyczyć. Ta książka może być super startem w rozumienie technologii, i tak trochę podpowiedzi dostaniecie na zadane w tytule pytanie. Mimo wszystko każdy z nas po jej przeczytaniu może samemu sobie na nie odpowiedzieć. Fajny czas był z tą książką.
Matimajczyta - awatar Matimajczyta
oceniła na96 miesięcy temu
Biedni w bogatym kraju. Przebudzenie z amerykańskiego snu Nicholas Kristof
Biedni w bogatym kraju. Przebudzenie z amerykańskiego snu
Nicholas Kristof Sheryl WuDunn
Pełna pasji książka o amerykańskiej biedzie. Autorzy łączą ogólne rozważania z historiami zwykłych ludzi, których system wpędził w spiralę biedy, uzależnień i życiowego upadku. Portretują USA jako bardzo bogaty kraj Trzeciego świata. Poruszająca lektura. Dwójka autorów pochodzących ze stanu Oregon napisała książkę o amerykańskiej biedzie. Dobrze znają temat, bo sami się wyrwali z nędzy, ale wielu ich znajomym i przyjaciołom z Oregonu się nie powiodło. Sytuacja społeczna i ekonomiczna w kraju ich wykończyła: długotrwałe bezrobocie, bieda, stres, po prostu rozpacz pchnęły ich w narkotyki, alkohol, drobną przestępczość, liczne choroby (otyłość!) i przedwczesną śmierć. Typowy dyskurs liberalny panujący obecnie w Ameryce twierdzi, że ci ludzie sami są sobie winni, bo każdy jest kowalem własnego losu. No nie, wielu jest skazanych już w dzieciństwie, bo pochodzą z biednych i patologicznych rodzin, dziedziczą nędzę i rozpacz. Portretują autorzy Amerykę jako kraj wspaniały dla bogaczy, którzy nie tylko cieszą się fortuną, ale także korzystają z licznych ulg podatkowych, dotacji i odpisów. A gdy popełnią przestępstwo, na przykład finansowe, są nader łagodnie traktowani przez sądy. Natomiast biedakom wiatr w oczy wieje: za drobne przestępstwa albo trafiają za kraty, albo zabiera im się prawo jazdy, co praktycznie wyklucza ich z życia. W ogóle nie ma państwowych programów pomocy biedakom, nieliczne które istnieją i – jak pokazują autorzy – przynoszą świetne efekty, są inicjatywą prywatną. To wielki paradoks, że ten najbogatszy kraj świata tak olewa swoich biedaków, to polityka przypominająca najbiedniejsze kraje Trzeciego świata. Ciekawe, że w ostatnich dekadach gospodarka Ameryki odnotowała spektakularny wzrost, ale jego owoce trafiły do 10% najbogatszych, reszta albo tkwi w miejscu, albo ubożeje. Przyczyną tego stanu rzeczy jest olbrzymia i wciąż rosnąca nierówność, na przykład: „zaledwie trzech Amerykanów – Jeff Bezos, Bill Gates i Warren Buffett – posiada majątek równy majątkowi całej uboższej połowy populacji”. W tej nieco chaotycznej i powierzchownej, ale wazvnej książce znajdziemy dużo więcej przykładów (edukacja, opieka zdrowotna, itd.) jak amerykański system prawny i ekonomiczny stygmatyzuje biedaków i skazuje ich na codzienną wegetację i przedwczesną śmierć. Co więcej, bieda jest dziedziczona, dzieci nędzarzy mają bardzo małe szanse wyrwania się do lepszego życia. Co ciekawe, wielu bohaterów książki głosowało na Trumpa, z pewnością ten pan nie poprawi ich sytuacji. Po koniec książki autorzy przedstawiają szereg sensownych propozycji pomocy dzieciom z ubogich rodzin, chodzi o to, żeby się wyrwały ze spirali nędzy, ale myślę, że owe propozycje mają małe szanse na realizację. W obecnej amerykańskiej atmosferze społecznej i politycznej uznane by były za komunistyczne...
almos - awatar almos
ocenił na714 dni temu
Więźniowie geografii. Nowe wyzwania Tim Marshall
Więźniowie geografii. Nowe wyzwania
Tim Marshall
Oto książka, która bierze mapę świata, rozkłada ją na stole i mówi: „spójrz jeszcze raz - polityka to w dużej mierze geografia”. Tim Marshall w Więźniowie geografii, czyli wszystko, co chciałbyś wiedzieć o globalnej polityce nie czaruje: pokazuje, jak góry, pustynie, rzeki, dostęp do mórz i surowców wciąż dyktują granice ambicji państw. Bez akademickiej waty, za to z porządną dawką zdrowego rozsądku. I tak — pozwólcie, że zapytam: • Dlaczego mimo incydentów granicznych nie dochodzi do pełnoskalowej wojny między Indiami a Chinami? • Dlaczego (i jak) Chińczycy inwestują w Afryce? • Skąd odwieczna „kosa” Chile–Boliwia o dostęp do morza? • Falklandy/Malwiny 1982: czemu wojna była tak zaciekła — i dlaczego dziś Brytyjczycy mogliby ją przegrać? A co to w ogóle jest „głębia strategiczna”, o której tyle się mówi? Odpowiedzi są w książce - i nie są to odpowiedzi z teflonu. Marshall prowadzi czytelnika po kontynentach jak po planszy ryzyka: punkt po punkcie tłumaczy, co można, a czego się nie da przeskoczyć, choćby politycy udawali, że potrafią. Najmocniejsze rozdziały? Rosja i Chiny - klarowne, konkretne, bez łatwych pocieszeń. Afryka - świetne wprowadzenie do tematu surowców, infrastruktury i „dlaczego Pekin tak się stara”. Ameryka Południowa - najlepiej widać to na przykładzie Boliwii - brak dostępu do morza po wojnie z Chile ukształtował jej politykę i wyobraźnię narodową na pokolenia. Styl Marshalla jest reporterski, przystępny i - co ważne - syntetyczny. Zdarza mu się uprościć, czasem za ostro skroić tezę pod mapę, ale to cena przejrzystości. Jeśli ktoś szuka akademickiego aparatu i przypisów po horyzont - to nie tutaj. Jeśli jednak chcesz zrozumieć, dlaczego państwa robią to, co robią, i mieć narzędzia do czytania nagłówków bez paniki - to jest właściwy adres. Krótko: świetna, użyteczna, do czytania z atlasem pod ręką. A odpowiedzi na powyższe pytania? Są. I wcale nie są oczywiste.
Marek Tomalski - awatar Marek Tomalski
ocenił na99 dni temu

Cytaty z książki Ekonomia obwarzanka. Siedem sposobów myślenia o ekonomii XXI wieku

Więcej
Kate Raworth Ekonomia obwarzanka. Siedem sposobów myślenia o ekonomii XXI wieku Zobacz więcej
Kate Raworth Ekonomia obwarzanka. Siedem sposobów myślenia o ekonomii XXI wieku Zobacz więcej
Kate Raworth Ekonomia obwarzanka. Siedem sposobów myślenia o ekonomii XXI wieku Zobacz więcej
Więcej