Mniej znaczy lepiej. O tym, jak odejście od wzrostu gospodarczego ocali świat

- Kategoria:
- popularnonaukowa
- Format:
- papier
- Tytuł oryginału:
- Less is More: How Degrowth Will Save the World
- Data wydania:
- 2021-06-08
- Data 1. wyd. pol.:
- 2021-06-08
- Data 1. wydania:
- 2020-08-13
- Liczba stron:
- 384
- Czas czytania
- 6 godz. 24 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 9788366147805
- Tłumacz:
- Jerzy Paweł Listwan
To nie jest książka o nieuniknionej zagładzie. To książka o nadziei. Łącząc wiedzę z różnych dziedzin – historii, ekonomii, antropologii, filozofii i nauk ścisłych – Jason Hickel kreśli błyskotliwą analizę kapitalizmu (z odświeżającym spojrzeniem na jego historię) i proponuje wizję alternatywnego rozwoju, zrywającego z obłędem ciągłego wzrostu. Pisze o tym, jak przejść od gospodarki zorganizowanej na zasadzie dominacji i eksploatacji do takiej, która opiera się na globalnej sprawiedliwości i wzajemnej wymianie korzyści ze światem przyrody. Pokazuje słabość modnych i uznawanych za progresywne idei, jak choćby Nowego Zielonego Ładu. Co najważniejsze jednak, proponuje wiele konkretnych rozwiązań, które pomogłyby zbudować postkapitalistyczną gospodarkę. Wiele z nich jest już – w mikroskali – testowanych na różnych polach, nawet w naszym otoczeniu. Książka Hickla jest jak haust świeżego powietrza – pozwala zacząć myśleć w nowy sposób o problemach, z których dotąd nie widzieliśmy wyjścia.
„Przełomowa książka na czasy przełomu. Jeśli szukacie idei, które mają moc zmieniania świata, to lektura dla was”. – Kate Raworth, autorka Doughnut Economics
„Mniej znaczy lepiej obejmuje kilka stuleci i kontynentów, przekracza różne dyscypliny naukowe i łączy współczesność z wydarzeniami z historii. To książka, od której nie można się oderwać”. – Danny Dorling, Uniwersytet Oksfordzki
Kup Mniej znaczy lepiej. O tym, jak odejście od wzrostu gospodarczego ocali świat w ulubionej księgarni
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Oceny książki Mniej znaczy lepiej. O tym, jak odejście od wzrostu gospodarczego ocali świat
Poznaj innych czytelników
2979 użytkowników ma tytuł Mniej znaczy lepiej. O tym, jak odejście od wzrostu gospodarczego ocali świat na półkach głównych- Chcę przeczytać 1 961
- Przeczytane 923
- Teraz czytam 95
- Posiadam 155
- 2022 52
- 2023 24
- Ulubione 20
- Legimi 16
- 2021 15
- Chcę w prezencie 15








































OPINIE i DYSKUSJE o książce Mniej znaczy lepiej. O tym, jak odejście od wzrostu gospodarczego ocali świat
Świadomie liczyłem, że autor racjonalnie podda w wątpliwość słuszność mojego patrzenia na świat i tak dokładnie było. Świetna książka i aż sam się zdziwiłem z jak wieloma tezami się zgadzam. Jedyny zarzut jaki mam to sporadyczne odpływanie autora w kierunku "utopijnego socjalizmu". Na szczęście szybko wraca na właściwe tory. Myślę, że tę książkę powinien przeczytać każdy, kto potrafi podejść do lektury z otwartą głową.
Świadomie liczyłem, że autor racjonalnie podda w wątpliwość słuszność mojego patrzenia na świat i tak dokładnie było. Świetna książka i aż sam się zdziwiłem z jak wieloma tezami się zgadzam. Jedyny zarzut jaki mam to sporadyczne odpływanie autora w kierunku "utopijnego socjalizmu". Na szczęście szybko wraca na właściwe tory. Myślę, że tę książkę powinien przeczytać każdy,...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toBardzo interesująca pozycja. Nie we wszystkim się zgadzam z autorem, ale mimo tego, a może właśnie dlatego 9/10. W trakcie czytania mnóstwo emocji mną targało, a i po przeczytaniu jest o czym myśleć. Oj jest. Naprawdę.
Bardzo interesująca pozycja. Nie we wszystkim się zgadzam z autorem, ale mimo tego, a może właśnie dlatego 9/10. W trakcie czytania mnóstwo emocji mną targało, a i po przeczytaniu jest o czym myśleć. Oj jest. Naprawdę.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążka pokazuje skutki mierzenia gospodarki wskaźnikiem PKB i domyślnym dążeniem do polepszania wyniku tego i innych wskaźników ekonomicznych z okresu na okres. Ciągły wzrost to eksploatacja surowców, pogorszenie stosunków społecznych i wiele innych konsekwencji.
Autor sprawdza czy istniała, istnieje (fizycznie bądź filozoficznie) alternatywa dla kapitalizmu i czy zdała by egzamin na globalną skalę. Gwiazdka więcej właśnie za to przyglądnięcie się plusom i minusom kapitalizmu, który już tak wtopił się w naszą codzienność, że nie podważamy jego racji bytu, a jeśli już to zestawiamy go z komunizmem i kończy to dyskusję. A autor na poważnie rozważa inne układy jakie pojawiały się w piśmie bądź w historii, lub w postulatach nowych nurtów ekonomii (np. sharing economy itp.),stara się wyłapać ich pułapki, ale też wziąć wszystko co najlepsze z różnych teorii.
Poznajcie postwzrost (degrowth).
Książka pokazuje skutki mierzenia gospodarki wskaźnikiem PKB i domyślnym dążeniem do polepszania wyniku tego i innych wskaźników ekonomicznych z okresu na okres. Ciągły wzrost to eksploatacja surowców, pogorszenie stosunków społecznych i wiele innych konsekwencji.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toAutor sprawdza czy istniała, istnieje (fizycznie bądź filozoficznie) alternatywa dla kapitalizmu i czy zdała by...
Żyję prawie 40 lat i od ponad dekady inwestuję pieniądze na giełdzie, dysfunkcje i patologie kapitalizmu były mi więc nieobce już przed pochwyceniem niniejszej lektury. Dzięki niej udało mi się jednak zajrzeć głębiej w systemową niedoskonałość tej doktryny ekonomicznej i uważam, że jest to jedna z tych czytelniczych podróży, którą powinien przejść każdy człowiek. Niezależnie od statusu społecznego, narodowości, wieku i zainteresowań.
Książka bardzo zgrabnie i przystępnie napisana, co daje nadzieję, że jej popularność będzie się umacniać.
Żyję prawie 40 lat i od ponad dekady inwestuję pieniądze na giełdzie, dysfunkcje i patologie kapitalizmu były mi więc nieobce już przed pochwyceniem niniejszej lektury. Dzięki niej udało mi się jednak zajrzeć głębiej w systemową niedoskonałość tej doktryny ekonomicznej i uważam, że jest to jedna z tych czytelniczych podróży, którą powinien przejść każdy człowiek....
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPrzed przeczytaniem tej książki spotkałem się z opiniami, że jest to książka absolutnie zmieniająca postrzeganie świata. Do mniej więcej 1/3 tej pozycji ze sceptycyzmem podchodziłem do tych stanowisk, jako że już uniewrażliwiłem się na dane dot. katastrofy klimatycznej. Nie jest to jednak kolejna książka, która skupia się na opisaniu skali dewastacji środowiska naturalnego przez człowieka. Ona wykracza poza roważania skutkowe (co człowiek robi nie tak) w rozważania przyczynowe (co jest przyczyną takiego stanu rzeczy). Obala ona rozsiewane przez elity mity, jakoby stan rzeczy był konsekwencją natury ludzkiej do dominacji i zagarniania.
Książka o tyle jest moim zdaniem przełomowa, że przy oparciu w realnych danych i w oparciu o źródła ekspertów punktuje i odziera z maski nasz obecny system. Za główną przyczynę obecnego stanu rzeczy obwiniana jest fiksacja całego świata na punkcie wzrostu gospodarczego. Autor uważa, że jeśli mamy wygenerować zysk (a więc pośrednio wzrost gospodarczy) skądś musimy zabrać po niższej cenie, żeby zwiększyć stopę zwrotu. Koniec końców nasz system opiera się na czerpaniu z ekosystemu, który nie wytrzymuje rabunkowej eksploatacji (pomijam już aspekt wyzysku ludzkiego).
Na szczęście autor nie zostawia nas z teoretycznymi rozważaniami, a proponuje plan naprawczy (m.in. zakaz reklamy pompującej niepotrzebną sprzedaż, zakaz celowego postarzania produktów, zakaz marnowania żywności etc.). Chociaż jest to plan bardzo ogólny, który ma być ustalony w ramach demokratycznej dyskusji.
I w tym momencie przestałem myśleć o tej książce, jak o tej niosącej nadzieję. Książka zostawiła u mnie posmak nadziei, ale takiej która ma nikłe szanse na zrealizowanie się. Rozwiązaniem autora jest ruch społeczny, który w magiczny sposób postawi się 500-letniej historii wyzysku kapitalistycznego. Dobrze, może mamy solidny powód: katastrofę klimatyczną, która dotyka nas wszystkich, jednak w historii największe rewolty ku wyzwoleniu i tak na koniec przybierały kierunek pompowania rozwoju gospodarczego. Myślę tutaj o rewolucjach francuskiej i bolszewickiej, które owszem zmieniły podejście do kapitału, jednak nie zmieniły samego jego motywu działania. W świecie Internetu, gdzie poziom zdemokratyzowania wiedzy jest najwyższy w historii, ale i jest wpływ elit na ludność, uważam taki globalny zryw za mało prawdopodobny.
Osobiście wysoko ocenię tę książkę za jej wkład w zmianę mojej percepcji. Kapitalizm nie jest czymś naturalnym i wiecznym. To nie jest nautralna ewolucja człowieka, a wprowadzony przemocą system ugruntowany przez oświeceniową filozofię, która akurat w tamtym momencie gruntowała pozycję klasy rządzącej (dualizm Kartezjusza),a która nie była jedynym wyborem (wspólna przyczyna Spinozy).
Autor zostawia nas z serią pytań. To jest najcenniejszy aspekt tej książki. Pytań otwartych i trudnych. Czy demokracja jest w stanie pokonać tyranię kapitału bez zostania wykorzystaną do jego napędzania? Jaka część naszego funkcjonowania jest rzeczywista, a która jest wykreowaną przez kapitalizm zachcianką zalewającą nasze życie? Czy modele ekonomii klasycznej i bechawioralnej mają jakikolwiek użytek w świecie, który nie jest ślepo zapatrzony w pompowanie zysku i wzrostu? Czy mi jako Polakowi, w czasach kiedy notujemy jeden z większych wzrostów gospodarczych Europy opłaca się zmieniać zasady gry, kiedy to my jako naród mamy szansę na niej zyskać? To tylko niektóre pytania, które pojawiły się w mojej głowie. Jestem świeżo po lekturze tej książki, więc oprócz plątania się w moim umyśle, te pytania nie znalazły jeszcze swoich odpowiedzi.
Książka ta dla mnie jest ideologicznym granatem wrzuconym do mojej jaźni, burzącym fasadę funkcjonującego systemu jako racjonalnego i naturalnego. Plany autora dla mnie są niedoskonałe i w mojej analogii stanowiłyby uprzątnięcie gruzów. Zarys planu naprawczego może i jest, ale z większą pewnością jest wielka, ideologiczna dziura.
Przed przeczytaniem tej książki spotkałem się z opiniami, że jest to książka absolutnie zmieniająca postrzeganie świata. Do mniej więcej 1/3 tej pozycji ze sceptycyzmem podchodziłem do tych stanowisk, jako że już uniewrażliwiłem się na dane dot. katastrofy klimatycznej. Nie jest to jednak kolejna książka, która skupia się na opisaniu skali dewastacji środowiska naturalnego...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKoleś sobie napisał książkę o tym, że wzrost gospodarczy bad, bo marnowanie zasobów, pokazując tym samym, że nie rozumie podstawowych pojęć i nie rozumie skąd ten wzrost się bierze. Ano bierze się stąd, że dzięki nowym technologiom i metodom zarządzania i produkcji możemy przy mniejszych nakładach wyprodukować tyle samo, co wcześniej albo przy takich samych nakładach można wyprodukować więcej. I to nie jest tak, że autor coś tam niuansuje, a ja się czepiam i piszę niepotrzebne oczywistości. On serio uważa, że wzrost jest możliwy tylko poprzez zwiększenie zużycia zasobów xD
Historia kapitalizmu to historia olbrzymiego bogactwa, ale również olbrzymiej oszczędności. Aktualnie ta wstrętna żądza zysku sprawiła, że mamy do dyspozycji więcej zasobów (paliwa kopalne, metale),niż kilkadziesiąt lat temu, kiedy wieszczono ich wyczerpanie. Ta żądza zysku poprawiła czystość naszych miast (wyobraźcie sobie 100 tys. koni w Londynie, załatwiających się na ulicy) i naszego powietrza. Żyje nas więcej, żyjemy dłużej i w lepszej kondycji.
Chciałbym powiedzieć, że jak chcecie być niedożywionymi, chorymi, biednymi głupcami w dziurawych gaciach, to śmiało, bądźcie sobie, ale przez propagowanie tych bzdur będą cierpieć ludzie, więc może jednak nie bądźcie.
Jeszcze krótka lista wybranych bredni Hickela:
-uga buga trzeba zniszczyć rozwój, by Afryki nie było stać na zaprzestanie kopcenia biopaliwami, a nas na zaprzestanie spalania węgla i inwestowanie w zieloną energię
-nie można się bogacić, bo ludzie nie mają równo, a jak somsiad ma więcej to koniec świata
-nierówności globalne nie spadają (spadają, że aż miło)
-PKB nie mówi nic o zaspokojonych potrzebach (cała działalność gospodarcza od początku do końca polega na zaspokajaniu jakichś potrzeb)
-Nie ma żadnego między szeroko rozumianym dobrostanem a bogactwem kraju (niech głosi te dyrdymały z jakiegoś bantustanu. A nie, przepraszam, musi być to kraj demokratyczny, najlepiej z sympatiami socjalnymi. No to z Wenezueli).
Koleś sobie napisał książkę o tym, że wzrost gospodarczy bad, bo marnowanie zasobów, pokazując tym samym, że nie rozumie podstawowych pojęć i nie rozumie skąd ten wzrost się bierze. Ano bierze się stąd, że dzięki nowym technologiom i metodom zarządzania i produkcji możemy przy mniejszych nakładach wyprodukować tyle samo, co wcześniej albo przy takich samych nakładach można...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMyślę że jest w tej książce dużo mądrości, największym problemem nas jako ludzkości jest chyba właśnie błędne przekonanie o szczęściu, zapieprzamy ale właściwie nikt nie zadaje pytań gdzie tak właściwie i po co...
Najgorsze że właśnie ludzie wieżą że żadnej alternatywy nie ma, nie znają innej wizji życia, chciałbym wierzyć że wkońcu się to zmieni chociaż raczej do optymistów nie należę.
Muszę zaznaczyć że też nie jestem skrajnie zamkniętym umysłem co do jakiegoś jednego rozwiązania, ale mimo wszystko w podejściu opisanym w książce jest sporo pomysłów do wypróbowania.
Myślę że jest w tej książce dużo mądrości, największym problemem nas jako ludzkości jest chyba właśnie błędne przekonanie o szczęściu, zapieprzamy ale właściwie nikt nie zadaje pytań gdzie tak właściwie i po co...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNajgorsze że właśnie ludzie wieżą że żadnej alternatywy nie ma, nie znają innej wizji życia, chciałbym wierzyć że wkońcu się to zmieni chociaż raczej do...
Książka ciekawa, przedstawia nie tylko krytykę obecnego systemu ale także alternatywną wizję.
Przez to nie jest przytłaczająca.
Jednak niektóre z procesów historycznych zostały przedstawione w nowym świetle (proces grodzeń) i w sumie czytając książkę miałam poczucie że chciałabym to zweryfikować jeszcze w innych źródłach.
Książka ciekawa, przedstawia nie tylko krytykę obecnego systemu ale także alternatywną wizję.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPrzez to nie jest przytłaczająca.
Jednak niektóre z procesów historycznych zostały przedstawione w nowym świetle (proces grodzeń) i w sumie czytając książkę miałam poczucie że chciałabym to zweryfikować jeszcze w innych źródłach.
Przeczytałem lewacką biblię I z zaskoczeniem stwierdzam, że mi się podobała, ja nawet sie juz widzę w tym postwzroście. Natomiast nie jestem na tyle naiwny żeby wierzyć we wprowadzenie tej koncepcji w życie widząc jak ludzie są chciwi i żądni władzy. To poważny brak tej książki, że nie dotknęła psychologii człowieka.
Wg mnie niewystarczająco autor zajął sie problemem zadłużenia, które zmusza nas do tego ciągłego wzrostu.
Obecny system jest na tyle zabetonowany, że bez krwawej rewolucji raczej wiele się nie zmieni, a kto miałby być liderem takiego ruchu?
Przeczytałem lewacką biblię I z zaskoczeniem stwierdzam, że mi się podobała, ja nawet sie juz widzę w tym postwzroście. Natomiast nie jestem na tyle naiwny żeby wierzyć we wprowadzenie tej koncepcji w życie widząc jak ludzie są chciwi i żądni władzy. To poważny brak tej książki, że nie dotknęła psychologii człowieka.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toWg mnie niewystarczająco autor zajął sie problemem...
Książka niezmiernie ważna, a przynajmniej godna uwagi, zmuszająca do refleksji i pobudzająca do dyskusji. Autor w ciekawy sposób przedstawił historię kapitalizmu opartego na systematycznym wzroście. Ciekawie też przedstawił, na czym polega miernik zasobności państw opartych na PKB, wymyślonego na czas wojenny, a obecnie coraz częściej też krytykowanego. Autor dowodzi, że miernik PKB nic nam nie mówi o poziomie dostatku ludzi zamieszkujący dany kraj. Proponuje zastąpienie go innym np. Wskaźnikiem Bogactwa Narodów, który ma nie tylko przyczynić się do poprawy bytu ludności, ale także poprawy oddziaływania gospodarki na klimat. W swoim bogato udokumentowanym eseju Hickel proponuje, aby zdekolonizować dawniej wspólne rzeki, lasy, grunty jak i nasze umysły. Przywykliśmy do nowych ciuchów, nowszej elektroniki, która produkowana jest z coraz droższych i kurczących się surowców, a zaprogramowana tak, aby się szybko zużywała, napędzając wzrost. Jednak idea degrowth jest taką samą ideą, ja myśli Kartezjusza i Spinozy, które zapoczątkowały rozwój kapitalizmu — bogato ilustruje to autor. Czy green growth jest lekarstwem na pogłębiający się kryzys klimatyczny? Autor przedstawia wiele faktów, że jest to możliwe. Nie mniej podawane przykłady dotyczą niewielkich społeczności jak choćby Aczuarów.
Nie mniej książka warta jest poświęcenia czasu, aby wyrobić sobie pogląd na otaczający nas świat. Może refleksja czy kupienie kolejnej koszulki, albo nowego modelu smartfona jest niezbędna. Wiadomo, że w pojedynkę nic nie możemy uczynić, ale możemy stopniowo zmieniać choćby swoje otoczenie.
Polecam
Książka niezmiernie ważna, a przynajmniej godna uwagi, zmuszająca do refleksji i pobudzająca do dyskusji. Autor w ciekawy sposób przedstawił historię kapitalizmu opartego na systematycznym wzroście. Ciekawie też przedstawił, na czym polega miernik zasobności państw opartych na PKB, wymyślonego na czas wojenny, a obecnie coraz częściej też krytykowanego. Autor dowodzi, że...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to