CIENIE PRZESZŁOŚCI

Okładka książki CIENIE PRZESZŁOŚCI
Magdalena Kułaga Wydawnictwo: E-bookowo Cykl: Uzdrowiciel (e-book) (tom 1) fantasy, science fiction
453 str. 7 godz. 33 min.
Kategoria:
fantasy, science fiction
Cykl:
Uzdrowiciel (e-book) (tom 1)
Wydawnictwo:
E-bookowo
Data wydania:
2021-03-17
Data 1. wyd. pol.:
2014-05-09
Liczba stron:
453
Czas czytania
7 godz. 33 min.
Język:
polski
ISBN:
9788381662000
Dodaj do pakietu
Dodaj do pakietu

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Reklama
Reklama

Książki autora

Podobne książki

Reklama

Oceny

Średnia ocen
6,2 / 10
19 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
679
40

Na półkach:

Stylistycznie bardzo słabo. Poddałam się, gdy w kółko powtarzały się te same zdania.

Stylistycznie bardzo słabo. Poddałam się, gdy w kółko powtarzały się te same zdania.

Pokaż mimo to

avatar
594
591

Na półkach:

Na świecie panoszy się zaraza, z którą nie radzą sobie lekarze. Tylko jedna wioska ostała się przed jej wpływem. Ta, w której mieszka tytułowy uzdrowiciel: Wiwian.

Chłopak ma dar współodczuwania. To, co stanowi o jego mocy, jest także jego wielką słabością. Przejmuje uczucia ludzi ze swojego otoczenia. Te pozytywne go wspomagają, lecz negatywne osłabiają, psychicznie i fizycznie.

Wiwian zostaje porwany i przemocą przetransportowany na królewski dwór. Władcy wyznają maksymę "kto umrze ten umrze i trudno", byle oni przeżyli.

Poza służbą chyba nie ma na zamku żadnej szczerej, sympatycznej osoby. To kłębowisko żmij, w którym empata sam podupada na zdrowiu. Choć zaraza się go nie ima, staje się słaby i mizerny. Martwi się o swoją rodzinę i przyjaciół, którzy pozostali w wiosce.

Kolejny wątek to historia rodzeństwa bliźniaków, Oliwiera i Julien, którzy dzielą swoje przeżycia, nawet na odległość. Gdy jednemu dzieje się krzywda, lub, wręcz przeciwnie, przeżywa uniesienie, odczuwają to oboje.

Oliwier ze swoją delikatną urodą może uchodzić za dziewczynę. Zostaje wysłany do zamku w przebraniu pokojówki. Ma ukraść pewną rzecz, należącą do uzdrowiciela, dla człowieka, który grozi jemu i Julien.

Właśnie wątek Oliwiera i jego przyjaciół wysuwa się na pierwszy plan, spycha uzdrowiciela w cień.

Wiwian ze swoją wrodzoną dobrocią jest przez wszystkich bezlitośnie wykorzystywany.

Plusem książki jest to, że dużo się w niej dzieje. Niestety sporo jest też minusów. Przede wszystkim nie wiemy w jakim czasie rozgrywają się przedstawione wydarzenia i ciężko ustalić jakąś chronologię. Autorka szybko wprowadza do fabuły kolejne postaci. Jest ich bardzo dużo i choć wiemy czym się zajmują, nie ma czasu dobrze ich poznać. Przy takiej ilości bohaterów przydałby się jakiś wykaz na początku. Chętnie poznałabym też historię królestwa, w którym rozgrywa się cały dramat.

Często nie mogłam też się zorientować o kim akurat czytam i musiałam wracać do wcześniejszego tekstu, co i tak niewiele pomagało. Miałam wrażenie kompletnego chaosu. W treści jest też sporo błędów stylistycznych.

Przedstawione środowisko jest wyjątkowo okrutne.

Główni bohaterowie negatywni: wicekról i rzezimieszek Moren, nieustannie grożą innym przemocą seksualną. Ten pierwszy upodobał sobie bicie i gwałcenie kobiet, ten drugi ma oko na Oliwiera.

Społeczeństwo królestwa też jest ogarnięte żądzą, tylko że innego rodzaju. Ludzie tracą rozum i człowieczeństwo, pragnąc za wszelką cenę ocalić siebie, nawet gdyby mieli rozszarpać na strzępy drugiego.

W powieści jest wiele brutalności, ciągła walka o przetrwanie w świecie, w którym nie wiadomo komu można zaufać. Bohaterowie cierpią i nie ma silnej przeciwwagi do tych udręk.

Niespełniona miłość, śmierć rodziców, żony, przewlekle chory przyjaciel, atakujący zewsząd wrogowie, spiski, intrygi. Nie ma chwili oddechu od zagrożenia.

Sytuacja poprawia się w drugiej połowie książki, gdy bohaterowie mają okazję przez chwilę odetchnąć, pochować zmarłych i dla odmiany skupić się na sobie. Poznają też smak romantycznej miłości. Fabuła jest ciekawa, choć bardzo chaotyczna. Mam wrażenie, że zabrakło dobrej korekty, przez co książka sporo traci.

Dziękuję autorce za udostępnienie e-booka do recenzji.

Na świecie panoszy się zaraza, z którą nie radzą sobie lekarze. Tylko jedna wioska ostała się przed jej wpływem. Ta, w której mieszka tytułowy uzdrowiciel: Wiwian.

Chłopak ma dar współodczuwania. To, co stanowi o jego mocy, jest także jego wielką słabością. Przejmuje uczucia ludzi ze swojego otoczenia. Te pozytywne go wspomagają, lecz negatywne osłabiają, psychicznie i...

więcej Pokaż mimo to

avatar
31
30

Na półkach:

" Cienie Przeszłości" to pierwszy tom trylogii Uzdrowiciel od @magdalena.kulaga.autorka.

Tytułowy Uzdrowiciel, Wiwan posiada dar odczuwania emocji innych ludzi, potrafi wyraźnie czuć zło dziejące się w jego otoczeniu a jego krew ma moc uzdrowienia . Chłopak zostaje porwany ze swojej wioski, by chronić królestwo przed zarazą. Uwięzienie na zamku ogarnia go mrok zła, intryg skrytych mordów co powoduje, że powoli zaczyna wewnętrznie umierać. Złe emocje, manipulacje sprawiają że Wiwan zamyka się w sobie. Dar ten a może jednak przekleństwo wysysa z niego chęci do życia. W momencie kiedy jego brat i przyjaciele pojawiają się na ratunek chłopakowi , na zamku akurat rozgrywa się prawdziwa krwawa jatka. Bunt przeciwko królowi niesie za sobą wiele ofiar, a Wiwan zostaje wystawiony za bramę królestwa, na pastwę zdesperowanych ludzi, którzy w obliczu śmierci zamieniają się w bezduszne potwory, które nie cofną się przed niczym.
Czy pomoc dla uzdrowiciela przybędzie na czas? Co stanie się z królestwem?

Książka już od samego początku budzi emocję, od śmiechu aż po łzy.
Autorka bardzo realistycznie pokazała do czego zdolni są ludzie kiedy staną w obliczu zagłady. Gwałtowność, agresja, zezwierzęcenie i wrogość. Całkowite wyzbycie się sumienia i obojętność na cudzą krzywdę. Samo przez siebie nasuwa się zatem pytanie: Jak postąpilibyśmy na miejscu tych ludzi?
Mnogość postaci, każda miała swój charakter, przeszłość i plan na życie. Mimo tego, iż nie odczułam tego ,że to Wiwen jest głównym bohaterem jego postać została dobrze wykreowana bo jak tu nie pałać sympatią do gościa , który jest wcieleniem dobroci, pokusić się idzie nawet o stwierdzenie że wybawcą kochającym społeczeństwo. Dla mnie głównym bohaterem okazał się Oliwier, który został porwany wraz ze swoja siostra bliźniaczka. Tu znów autorka stanęła na wysokości zadania i ukazała więź jaka łączyła rodzeństwo - porozumienie bez słów, współodczuwanie.
Szkoda, że książka prowadzona jest narracją wieloosobową bo czasem można się pogubić w emocjach bohaterów, co nie zmienia faktu ze podobała mi się i z chęcią poznam kolejne części.
Choć nie czytam tylko fantastyki śmiało mogę stwierdzić ze to dobra lektura, która wzbudza w nas raz salwy śmiechu by innym razem u tych bardziej wrażliwych pojawiły się łzy.
Dziękuje @magdalena.kulaga.autorka za możliwość zatopienia się w świecie Wiwana.

" Cienie Przeszłości" to pierwszy tom trylogii Uzdrowiciel od @magdalena.kulaga.autorka.

Tytułowy Uzdrowiciel, Wiwan posiada dar odczuwania emocji innych ludzi, potrafi wyraźnie czuć zło dziejące się w jego otoczeniu a jego krew ma moc uzdrowienia . Chłopak zostaje porwany ze swojej wioski, by chronić królestwo przed zarazą. Uwięzienie na zamku ogarnia go mrok zła, intryg...

więcej Pokaż mimo to

Reklama
avatar
29
28

Na półkach:

To była niesamowita, bardzo realistyczna, fantastyczna przygoda. Książka dla fanów mrocznego fantasy - czyli na pewno dla mnie.

Książka zaczyna się od prologu, który wprowadził mnie w wielkie zamieszanie, bo nie do końca wiedziałam co się dzieje. Następnie wkraczamy w przeszłość, żeby poznać główne wydarzenia, co jest moim zdaniem świetne, aby zachęcić czytelnika. Jednak, nie będe udawać, trochę mi się nudziło na początku - za mało akcji, za dużo imion. Jednak kiedy to wszystko zaczęło się rozkręcać, książka porwała mnie do granic możliwości.

Pomysł na fabułę też okazał się całkiem świetny. Historia przedstawiana z punktu widzenia kilku bohaterów, którzy zostali świenie wykreowani, zapędza nas w ślepy zaułek i nie jesteśmy w stanie nawet się domyślić, co może się stać.

Świat wykreowany przez autorkę nie przestaje zaskakiwać, a po ostatniej stronie domyślam się, że jeszcze nie przestał, dlatego mam ochotę poznać kolejne części z serii "Uzdrowiciel" autorstwa Magdaleny Kułagi, a was zachęcam, aby sięgnąć po pierwszą część. Tak więc książki w dłoń, fantastyczni! "Cienie przeszłości" czekają!

W ramach współpracy z Magdaleną Kułagą.

To była niesamowita, bardzo realistyczna, fantastyczna przygoda. Książka dla fanów mrocznego fantasy - czyli na pewno dla mnie.

Książka zaczyna się od prologu, który wprowadził mnie w wielkie zamieszanie, bo nie do końca wiedziałam co się dzieje. Następnie wkraczamy w przeszłość, żeby poznać główne wydarzenia, co jest moim zdaniem świetne, aby zachęcić czytelnika. Jednak,...

więcej Pokaż mimo to

avatar
67
62

Na półkach:

,,Ludzie hodują w sobie potwory. Maskują to, kryją w ciemnościach, by w odpowiedniej chwili uwolnić je niczym wściekłe psy i pozwolić sobie na czyste okrucieństwo. Potem tłumaczą to koniecznością lub wulgarnie milczą. Lecz zawsze dążą do tego, by znów się zaspokoić"

Jaka książka rozwaliła Was emocjonalnie i zaskoczyła pozytywnie? Czym jest dobroć pośród tylu zła na świecie?, które wciąż się panoszy i nie chce uciec, zniknąć....

,,Uzdrowiciel. Cienie Przeszłości" to debiut literacki Magdaleny Kułagi, który ostatnio dzięki autorce, miałam przyjemność przeczytać i bardzo dobrze spędziłam z nim czas.

Było sobie królestwo Tenchryz. Był król i królowa, którzy panowali w swym królestwie. Był też Uzdrowiciel - Wiwian, który posiadał niesamowity dar - leczenia i wrażliwego odczuwania emocji. Pewnego dnia, a może nocy? Nadchodzi epidemia, zaraza, na którą nikt nie potrafi nic poradzić. Śmierć, gniew, nietolerancja panoszy się po miastach i ulicach. Uzdrowiciel siłą zostaje zaciągnięty do zamku królewskiego, aby chronić członków rodziny królewskiej i tak zaczęła się historia.....

Opowieść o wielkiej przyjaźni, miłości, ale i prześladowaniach, smutku, gniewie i bezsilności. Autorka nie przedstawiła cukierkowego świata, ale pokazała go takim, jakim był. A był brutalny, smutny i pełen zarazy unoszącej się w powietrzu, i gotowej do siania spustoszenia. Wszystko zaczyna się od mocnego prologu, w którym poznajemy nadchodzące wydarzenia, w kolejnych rozdziałach dowiadujemy się, jak do tego doszło. Co? Jak? I dlaczego? Wiwian nie jest do końca, głównym bohaterem, ale nie przeszkadzało mi to w dalszym ciągu, bo losy Oliwiera również czytałam z zapartym tchem.

Współczułam, denerwowałam się, smuciłam się i bałam o naszych bohaterów, którzy zostali przedstawieni dość realnie. Najbardziej polubiłam chyba Rossa i Julien, podobała mi się również niezwykła więź bliźniaków i związane z nią konsekwencje. Nikt nie miał łatwo. Autorka rzuciła swoich bohaterów na głęboką wodę. Ciągłe przeciwności losy i związane z tym napięcia oczekiwania na dalszy ciąg, pobudzały chęci do poznawania dalszych losów postaci. A relacje między nimi zostały ukazane bardzo realistycznie, co jest dużym plusem. Uwielbiam je!

Nie można narzekać nudę. Ciągle coś się działo. Spiski królewskie i intrygi były ciekawe, widać, że nie zostały wstawione niepotrzebnie do fabuły. Wszystko działo się po coś i to było fajne. Jesteśmy świadkiem wielu niepowodzeń, bólu i cierpienia, a także drastycznych scen, a jedna taka nawet wzbudziła we mnie niesmak, ale z pewnością to miała na celu, aby pokazać plany i zamiary, a także osobowość jednego z antagonistów, który był okropny.

Co jeszcze warto dodać? Magdalena Kułaga oprócz ciekawej, budującej napięcie fabuły i intrygujących bohaterów, poruszyła w swojej debiutanckiej powieści wiele ważnych tematów i aspektów. Mamy szansę poznać motywy prześladowcy i chociaż trochę go zrozumieć, jego czyny i zachowanie. Widzimy jak zło i nienawiść zatruwa umysł i niszczy. Można zobaczyć, czym jest nietolerancja i jak bardzo to rani. A reszty nie będę zdradzać, musicie poznać sami!

,,W umyśle Wiwana nie było podziałów ludzi na kolor skóry, religie czy upodobania. Tylko na dobre i złe serca, a także czyny i sprawiedliwość. Wiedział, o czym mówi Ross. Nigdy jednak nie potrafił tego zrozumieć"

Reasumując, całość czyta się przyjemnie i szybko. Autorka opisała wszystko niezwykle barwnym językiem. W oczy czasami rzucały mi się błędy językowy i początkowy chaos panujący w powieści. Zdarzało mi się jeszcze gubić w bohaterach. Ale tak to nie było większych wad. Zdecydowanie jest to kolejny dobry, polski debiut, jaki miałam okazję przeczytać. Polecam i zachęcam do poznania tej niezwykłej powieści o nienawiści, awersji, ale też pięknych przyjaźniach, jakie się zacieślają między bohaterami. Po raz kolejny zostałam pozytywnie zaskoczona, choć się tego nie spodziewałam. Jeśli będę miała okazję - to sięgnę po 2 tom, bo chętnie poznam dalsze przygody postaci. Jestem ciekawa, co też tam autorka wymyśli. Na koniec zostawiam Was z cytatem, z jednym z wielu, które odnajdziecie w powieści:

,,Czuła ból i dziwne odrętwienie. Jakby zabrano jej coś, co już nie wróci. Jakąś część jej własnego ja, ważną, której nie potrafiła nazwać. Gubiła myśli"

Za możliwość przeczytania i zrecenzowania dziękuję autorce

,,Ludzie hodują w sobie potwory. Maskują to, kryją w ciemnościach, by w odpowiedniej chwili uwolnić je niczym wściekłe psy i pozwolić sobie na czyste okrucieństwo. Potem tłumaczą to koniecznością lub wulgarnie milczą. Lecz zawsze dążą do tego, by znów się zaspokoić"

Jaka książka rozwaliła Was emocjonalnie i zaskoczyła pozytywnie? Czym jest dobroć pośród tylu zła na...

więcej Pokaż mimo to

avatar
89
70

Na półkach:

Na wstępie chciałabym serdecznie podziękować autorce @magdalena.kulaga.autorka za możliwość przeczytania jej książki.
Jest to książka z gatunku fantastyki i powiem szczerze że ogólnie nie sięgam po książki tego typu a szkoda, bo dopiero teraz widzę ile tracę :(. To co przeczytałam bardzo mi się podobało. Autorka w szczególności skupiła się na relacjach międzyludzkich, co bardzo przypadło mi do gustu. Bardzo dobrze przekazała, jak w zepsutym nie tylko przez zarazę świecie odnajdujemy nadzieję, przyjaźń i wiarę w drugiego człowieka. Daje nadzieję na lepsze jutro. I że każdy człowiek zasługuje na szansę bycia lepszym. Mimo iż jest tu sporo brutalności, to i tak dobro zwycięża.

Królestwo Tenchryz - to właśnie tam zaraza zwana lodową śmiercią zbiera swoje żniwa. W niewielkim miasteczku, gdzie mieszkały smoki, żył młody uzdrowiciel Wiwan. Kiedy zaraza opanowała stolicę, król wraz z rodziną zamknął się na zamku i nakazał, by za wszelką cenę sprowadzono uzdrowiciela.Uprowadzono go i zakazano kontaktów z rodziną, stal się królewskim więźniem. Posiadał niewobrazalną moc, leczenie alę i również wyczuwał ludzkie nastroje i uczucia. Niestety w tym samym czasie brat króla chce doprowadzić do zamachu i usunięcia swego brata z tronu, i aby zyskać przychylność ludu postanawia ukarać Wiwana (który nie chce do niego dołączyć) i wystawia go na śmierć poza bramy zamku.To co wydarzyło się potem nawet mi było ciężko czytać.
Wyobraźcie sobie tłumy które chcą chociażby dotknąć uzdrowiciela aby uniknąć choroby!

Co wydarzyło się poza bramą?
Czy uzdrowiciel przeżyje?
Kto pomoże mu w tej trudnej sytuacji?

O tym musicie przekonać się sami. Niewiem dlaczego o tej książce nie pisze więcej osób, bo zdecydowanie zasługuje na większą uwagę.
Ja polecam i z ogromną przyjemnością przeczytam kontynuację.

Na wstępie chciałabym serdecznie podziękować autorce @magdalena.kulaga.autorka za możliwość przeczytania jej książki.
Jest to książka z gatunku fantastyki i powiem szczerze że ogólnie nie sięgam po książki tego typu a szkoda, bo dopiero teraz widzę ile tracę :(. To co przeczytałam bardzo mi się podobało. Autorka w szczególności skupiła się na relacjach międzyludzkich, co...

więcej Pokaż mimo to

avatar
199
198

Na półkach:

Tytułowym bohaterem jest Wiwan - obdarzony wielkim darem - potrafi wyleczyć każdą chorobę. Niestety, potrafi także wyczuwać uczucia innych, a ta umiejętność bardzo przeszkadza mu podczas pobytu na przesiąkniętym złem i intrygami zamku. Wiwan rozpaczliwie chce wrócić do domu, z którego został brutalnie porwany przez ludzi króla. Tymczasem w królestwie szerzy się zaraza i bezprawie. Bliźnięta Oliwier i Julien próbują przeżyć w tym brutalnym świecie. Pewnego dnia drogi Oliwiera i Uzdrowiciela się krzyżują. Czy uda im się sobie pomóc? Czy razem z grupą wiernych kompanów przetrwają straszliwe próby? Przekonajcie się sami...
Jestem świeżo po lekturze I wciąż zastanawiam się, co napisać...
Jakie to jest świetne!
Wciągająca akcja, niesamowici bohaterowie, za których trzymałam kciuki. Nie mogłam się oderwać od tej książki. Nie wiem, dlaczego nie jest o niej głośno. Autorka stworzyła niesamowitą historię. Jest w niej dużo mroku I brutalności, ale też I nadzieja. Poznajemy grupę bohaterów, z których każdy zmaga się z problemami, prześladowaniem, przeszłością. Próbują sobie poradzić w trudnych czasach, na szczęście nie są sami. W brutalnym, brudnym świecie jest miejsce na przyjaźń i miłość.
Podoba mi się styl Autorki I wymyślona przez nią historia. Może jest w niej trochę za dużo chaosu - z powodu zbyt dużej liczby bohaterów (postacie poboczne też mają swoje pięć minut i w którymś momencie można się trochę pogubić), przeszkadzały mi też małe retrospekcje i wspomnienia w kluczowych momentach - ja już chciałam wiedzieć, co będzie dalej :)
"Cienie przeszłości" to pierwszy tom trylogii - na pewno sięgnę po następne Książka jest fantastyczna, wciągająca i nieodkładalna. Powinno być o niej głośno - bo naprawdę na to zasługuje! Cieszę się, że do mnie trafiła.
Dziękuję Autorce za egzemplarz do recenzji.

Tytułowym bohaterem jest Wiwan - obdarzony wielkim darem - potrafi wyleczyć każdą chorobę. Niestety, potrafi także wyczuwać uczucia innych, a ta umiejętność bardzo przeszkadza mu podczas pobytu na przesiąkniętym złem i intrygami zamku. Wiwan rozpaczliwie chce wrócić do domu, z którego został brutalnie porwany przez ludzi króla. Tymczasem w królestwie szerzy się zaraza i...

więcej Pokaż mimo to

avatar
281
34

Na półkach: , ,

IG: @potarganerude

Królestwo opanowała zaraza. Dookoła wyludnione ulice. Miastem rządzą bandyci. Niektórzy zdążyli spakować najpotrzebniejsze rzeczy i wyjechać. Innych dogoniła śmierć. Dla wszystkich taka sama. Bez względu na status społeczny, wiek, płeć, czy ilość zgromadzonego bogactwa. Co na to monarcha? Wydaje rozkaz, który brzmi: sprowadzić uzdrowiciela.
Zgodnie z wolą władcy, na dwór (nie bez użycia siły) przybywa Wiwan. Człowiek o wielkiej mocy. Swym dotykiem potrafi uleczyć każdą chorobę i uspokoić umysł. Jednak w przyrodzie zawsze musi panować równowaga. Dlatego ogromna moc wiąże się jednocześnie z nieopisaną słabością. Uzdrowiciel czuje ludzkie myśli, pragnienia, nastroje – także te podłe, nieczyste, zdradliwe, robaczywe, którymi przesączony jest królewski dwór. Szczególnie teraz, kiedy jeden z książąt planuje zamach stanu.
Magdalena Kułaga stworzyła świat pełen złości, cierpienia bez granic, podłości, gwałtu i brutalności. W wir tych brudów wrzuciła bohaterów, których nie podejrzewałoby się o czyste sumienia. Z kolei ci, którzy powinni świecić przykładem, okazują się zwykłymi sprzedawczykami. Nie wiadomo, komu ufać, a kogo unikać.
Zabrakło mi w powieści bohaterów z krwi i kości. Takich, których mogłabym być pewna, którzy by mnie nie zawiedli. Którzy nie zmieniliby się w kogoś zupełnie innego pod wpływem jednej chwili. Choć może jest taki ktoś – Ross. Delikatny, gotowy do poświęceń, kochający. Na niego można liczyć, wesprzeć się na jego ramieniu. Tytułowa postać nie odgrywa tutaj jakiejś spektakularnej roli. Jest raczej spoiwem wszystkich zdarzeń. Słońcem, dookoła którego krąży reszta osób-planet. Intrygujący jest motyw bliźniaczego rodzeństwa, które łączy nadzwyczajna więź. Kiedy jedno wdaje się w bójkę, drugiemu puchnie twarz. Kiedy jedno odwzajemnia pocałunek, drugie odczuwa nieopisane uniesienie.
Społeczeństwo jest raczej zwyczajnym motłochem. Tłuszczą, pełną najniższych pobudek. Żądną krwi, byle tylko uratować samego siebie. Jak jednak ocenić ludzi, którzy utracili już ostatnią nadzieję?
„Uzdrowiciel” jest niejednoznaczną lekturą. Strony oblewa ocean krwi, słowa są ciężkie od stosów bezwładnych ciał, a pomiędzy rozdziałami leżą odcięte głowy, strzępy ubrań i wyprute z brzucha flaki. Na okładce Wiwan z blaskiem w dłoniach, ostatnim promieniem dobroci. Dla mnie zbyt duszno tutaj od metalicznego zapachu posoki, ale ciekawi mnie, jak daleko uzdrowiciel dotrze ze swą niewinnością.

IG: @potarganerude

Królestwo opanowała zaraza. Dookoła wyludnione ulice. Miastem rządzą bandyci. Niektórzy zdążyli spakować najpotrzebniejsze rzeczy i wyjechać. Innych dogoniła śmierć. Dla wszystkich taka sama. Bez względu na status społeczny, wiek, płeć, czy ilość zgromadzonego bogactwa. Co na to monarcha? Wydaje rozkaz, który brzmi: sprowadzić uzdrowiciela.
Zgodnie z...

więcej Pokaż mimo to

avatar
535
180

Na półkach: ,

Fantastyka polska jest na dzień dzisiejszy bardzo prężnie rozwijającym się gatunkiem, a w szczególności coraz więcej obserwuje się na rynku książkowym debiutantów. Młodsi czy starsi, czasem nawet jeszcze w wieku szkolnym, każdy chce spróbować swoich sił w temacie, a nic tak jak fantasy nie daje pola do popisu dla wyobraźni. Wiele takich debiutów trafiło ostatnimi czasy w moje ręce, o sporej części reszty można wiele przeczytać na rozmaitych stronach pozostających w tematyce i klimacie, i ogólny trend jest bardzo obiecujący – zdecydowanie jest się czym pochwalić. Wiele więc miałam nadziei, zabierając się za „Uzdrowiciela” Magdaleny Kułagi, która to książka określana jako fantasy właśnie i z bardzo obiecującym opisem wzbudziła we mnie wręcz ogromną chęć, by się z nią zapoznać. Jakie więc było moje zdziwienie…
Tytułowy uzdrowiciel to młody człowiek, Wiwan, obdarzony szczególnymi zdolnościami: poza tym, że leczy samym dotykiem (jak też i diagnozuje, oczywiście), potrafi odczuwać emocje osób będących wokół niego. Czasem tak silnie, jakby były jego własnymi. Jako najlepszy medyk w państwie szybko robi karierę, zostaje osobistym lekarzem na królewskim dworze, a władca nie chce go wypuścić spod swoich skrzydeł. Tymczasem w kraju trwa epidemia, a ludzie marzą, by choć z daleka zobaczyć słynnego uzdrowiciela, który jako jedyny potrafi im pomóc… Sytuacja z dnia na dzień staje się coraz bardziej napięta, zwłaszcza, że w samej siedzibie królewskiego rodu mają miejsce niepokojące sytuacje, a wszystkie przesłanki wskazują na brata obecnego króla.
Jedno można bez wątpienia powiedzieć o tej książce: czyta się ją szybko, co jest niewątpliwą zasługą autorki i używanego przez nią języka. Opisy są barwne i rozbudowane, a w dialogach zastosowano odpowiednią dozę słownictwa nacechowanego emocjonalnie, by można było wczuć się w powagę sytuacji. Po całości tekstu widać wyraźnie, że ma on pewien potencjał, który jednak, przykro mi to mówić, został kompletnie zmarnowany, ponieważ poza wymienionymi przeze mnie powyżej plusami, jest w nim też całkiem sporo niedociągnięć.
Postać Wiwana jest ciekawa sama w sobie, chociaż sam bohater nie ma do powiedzenia zbyt wiele, stanowiąc raczej filtr, przez który przepuszczane są emocje i działania innych postaci – on sam tylko cierpi. Jego dar jest radośnie wykorzystywany przez miejscowy czarny charakter, czyli królewskiego brata. Ów człowiek i jego działania stanową element, który od książki mnie dosłownie odrzucił – zapoznając się z jego postępowaniem na początku po prostu miałam ochotę się załamać. Czy za główną tematykę obrano… masturbację? Sceny, w których Terlan oddaje się rozmyślaniom nad tym, co by zrobił z królową, gdyby mógł, bądź też oddaje się przyjemnościom (jednostronnym zazwyczaj) z którąś z dam dworu są po prostu obrzydliwe. W tych właśnie momentach barwny i żywy język autorki zaczyna działać na jej niekorzyść, dosadność i wulgarność wprost kipi ze stron, a całości dopełniają odczucia szczególnie w tym względzie wyczulonego medyka, który zdaje się być częścią zabaw Wicekróla. Pozwolę sobie nawet zacytować:
„Wiwan z obrzydzeniem wspominał te chwilę, gdy tamten z satysfakcją sięgnął dyskretnie do swoich spodni. Następnie delektując się odrazą uzdrowiciela, powoli i starannie wtarł rękę w kaftan młodego mężczyzny. Aby dopełnić dzieła, z premedytacją i znajomością rzeczy, ujął jego dłoń i mocno uścisnął. Zapach tej dłoni sprawił, że Wiwana ogarnęły mdłości. Z trudem nad sobą panował."
„Uzdrowiciel” niestety niezbyt dobrze prezentuje się też pod względem fabuły. Sytuacja królestwa jest niezbyt jasna nawet po przeczytaniu sporej części książki, w wydarzeniach trudno się rozeznać z powodu ich chaotyczności, a bohaterowie, których jest sporo, po prostu się mylą. Bardzo rzucają się w oczy pewne motywy – jak choćby specjalna umiejętność Wiwana czy mityczna zdolność bliźniąt jednojajowych do współodczuwania nawet fizycznych obrażeń. To już było. Co więcej, elementy te wydają się być wstawione niejako na siłę i bez pomysłu, co by z nimi zrobić dalej. Są – bo brzmiało to fajnie. Wyszło trochę gorzej. Najgorszą jednak bolączką są niedociągnięcia już od strony technicznej: brak korekty. Tekst wygląda miejscami jakby nikt go nawet nie przejrzał przed publikacją, zdarzają się powtórzenia całych zdań, pojedynczych słów, zdania pozbawione sensu, o nagminnie występujących literówkach już nie wspominając. Trudno mi jest wyobrazić sobie, dlaczego ktoś chciałby wypuszczać do sprzedaży coś tak niedopracowanego – to po prostu brak szacunku dla czytelnika.
Podsumowując, trudno mi polecić tę książkę komukolwiek, może jedynie jako ciekawostkę, a nie poważną pozycję w tak lubianym przeze mnie gatunku. W mojej opinii całkiem nieźle rokująca powieść została zniszczona przez wulgarnie opisane wątki erotyczne w zdecydowanie zbyt dużej ilości. „Uzdrowiciela” miałabym ochotę porównać do innego debiutu w ładnie nazwanym erotic fantasy, „Strzały Kusziela”, ale tylko po to, by wykazać, jak wielka jest przepaść między oboma tymi książkami. Dodając do tego fakt, jak ta pozycja została potraktowana przez wydawcę – raczej odradziłabym czytanie jej, bo można ten czas poświęcić na coś, co czytelnika nie zniesmaczy już na wstępie.

http://asafewarmplacewithbooks.blogspot.com/2015/09/czy-jest-na-sali-lekarz-uzdrowiciel.html

Fantastyka polska jest na dzień dzisiejszy bardzo prężnie rozwijającym się gatunkiem, a w szczególności coraz więcej obserwuje się na rynku książkowym debiutantów. Młodsi czy starsi, czasem nawet jeszcze w wieku szkolnym, każdy chce spróbować swoich sił w temacie, a nic tak jak fantasy nie daje pola do popisu dla wyobraźni. Wiele takich debiutów trafiło ostatnimi czasy w...

więcej Pokaż mimo to

avatar
752
248

Na półkach:

Przyznaję, że dość sceptycznie podchodziłam do tej książki, ponieważ nigdy nie udało mi się zaprzyjaźnić z fantastyką. Ponieważ jednak w opisach wydawcy oraz na LC powieść opisywana jest jako fantasy, uznałam że warto spróbować. Fantasy już mocniej kojarzy mi się z baśnią, a te bardzo lubię. Czy bałam się debiutu? Absolutnie nie! Nie przeczytałam też żadnej opinii w Internecie przed rozpoczęciem lektury.

Początkowo sądziłam, że tytułowy uzdrowiciel będzie odprawiał jakieś sztuki magiczne niczym czarnoksiężnik z opowiadań o Merlinie i tym samym będzie uzdrawiał ludzi. Jestem bardzo mile zaskoczona, ponieważ autorka obmyśliła to jednak nieco inaczej.

Bohaterem powieści jest Wiwan obdarzony niecodzienną mocą. Jego krew ma właściwości uzdrawiające, ale także on sam jest bardzo niezwykły i posiada wielki dar. Dar, który jednocześnie jest jego przekleństwem i nieuchronnie prowadzi go do zguby. Ponieważ w królestwie Tenchryz panuje epidemia, umierają ludzie, król postanawia zamknąć uzdrowiciela na dworze, w pałacu, by mieć go stale "pod ręką". Wiwan ma jednak brata i przyjaciół, którzy postanawiają uwolnić go za wszelką cenę. Okrutnie poranionego przez oszalały tłum - który chce dotknąć choć jednego palca uzdrowiciela - ledwie trzymającego się przy życiu, odbijają go w końcu z pałacu. Niestety jego życie wisi na włosku i teraz grupa przyjaciół stara się zrobić wszystko, by przeżył.

Z początku nie mogłam się w książce odnaleźć. Chaos panujący w paru pierwszych rozdziałach nieco wybijał z rytmu. Pojawiające się co chwilę coraz to nowe postacie, do tego również panujący bałagan na dworze królewskim - wszystko to utrudniało mi wczucie się w atmosferę powieści. Później jednak, zwłaszcza w chwili, gdy naszym bohaterom udaje się dostać do pałacu i odnaleźć Wiwana, nie mogłam się już oderwać od czytania. Klimat całej historii nie przypomina mi niczego, co czytałam do tej pory i jest to dla mnie największa zaleta tej książki. Autorce udało się stworzyć coś nowego, innego, zupełnie odmiennego od wielu książek, po które dotąd sięgnęłam.

Bohaterowie, nieprzeciętni, charakterystyczni, zostali dobrze i przejrzyście nakreśleni. Pafian, brat uzdrowiciela, uparcie dążący do celu, Oliwier, ze swoją delikatnością i subtelnością, tak różny od tego pierwszego, Ross, sam siebie uważający za kogoś gorszego, Julien, delikatna, a jednocześnie twarda - każdy z nich wyróżnia się mocno na tle całości. I do tego niezwykła więź pomiędzy bliźniętami - to z pewnością jeden z moich ulubionych motywów "Uzdrowiciela". Każdy z bohaterów został obdarzony innymi cechami charakteru i odmienną osobowością, dzięki czemu rozpoznajemy ich choćby po tym co i jak mówią, jak się poruszają, jak gestykulują i jakim tonem przemawiają. Także relacje pomiędzy poszczególnymi postaciami są mocno skomplikowane. Więzi rodzinne, miłosne, przyjaźń, wierność, wiara w pewne ideały, którym nasi bohaterowie są oddani - znajdziemy tu to wszystko podane w sposób nieszablonowy i ciekawy. Przez cały czas towarzyszyć nam będzie mozaika ich przeżyć: smutek, radość, cierpienie, tęsknota, nadzieja.

"Chociaż nie umiał dobrze władać mieczem, bo jego wcześniejsza choroba nie pozwalała mu na wysiłek, choć noga odmawiała już posłuszeństwa przy każdym ruchu rozdzierana przez szkło, to gniew tłumiony w nim przez całe życie, w jednej chwili uczynił z niego demona zemsty".

Bardzo spodobał mi się styl autorki. Jest dopracowany i przyjemny w odbiorze, chwilami wręcz poetycki. Brak tu powtórzeń, stylistycznych dziwactw, a jeśli znajdują się błędy, to jest ich relatywnie niewiele i na ogół są to literówki lub błędnie postawione przecinki (ewentualnie ich brak).

W pierwszych rozdziałach brakowało mi mocno głównej postaci, jaką jest Wiwan. Bardzo mało było w nich tytułowego uzdrowiciela. Rozumiem jednak zamysł autorki we wprowadzaniu wszystkich bohaterów w pewnej kolejności i porządku.

Choć z początku się na to nie zanosiło, muszę przyznać, że książka mnie zaczarowała, zwłaszcza w tej drugiej części, kiedy grupa przyjaciół wraz z Wiwanem ucieka z pałacu. Ich wzajemne relacje wciągnęły mnie na tyle, że kilka ostatnich rozdziałów przeczytałam jednym tchem, a kiedy musiałam odłożyć książkę na półkę, ciągle o niej myślałam. Odrobinę zawiodła mnie końcówka. Bardzo chciałam wiedzieć, co będzie dalej i jak rozwiążą się niektóre problemy. Tutaj wszystko nagle się urwało i teraz aż błaga o ciąg dalszy. Może tak miało być? Bo z tego, co się orientuję, autorka pracuje nad dalszym ciągiem. Na szczęście. Osobiście bardzo chcę poznać dalsze losy Wiwana i jego przyjaciół. Polubiłam Oliwiera, Rossa, Pafiana, Sela i samego uzdrowiciela, no i chętnie poznam dalszą część perypetii reszty przyjaciół Wiwana. Złożoność postaci umila czytanie, tutaj nikt nie jest podobny do drugiego, każdy jest indywidualną, osobną jednostką i czuć to w każdym słowie.

"Uzdrowiciel" to książka bardzo emocjonalna, przesycona wręcz całą bogatą paletą uczuć. I to przeróżnych: miłości, nienawiści, władzy, pożądania, fascynacji, zemsty, przyjaźni. I wszystkie te uczucia wypływają wręcz z tekstu, są wyczuwalne, namacalne i trzeba przyznać, że autorka ma ogromny talent do ich kreowania. Potrafiła stworzyć interesujących bohaterów, nieszablonowych, z bogatą osobowością, pozbawionych płaskości i nudy. Jestem pod wrażeniem postaci, zarówno tych pozytywnych, jak i negatywnych, ich różnorodności i bogactwa cech ich charakterów. To postaci z krwi i kości, pełne dynamiki, wyraziste, autentyczne.

Również opisy ucieczki, heroicznej walki w obronie bliskich czy ukrywania się przed wrogimi wojskami, podane były ciekawie i z polotem:

"Gdyby uciekinierzy mogli jednak widzieć całą tę sytuację z góry, zobaczyliby, że w miarę jak droga zbliża ich do Bramy Zachodniej, szeregi wrogów z niemal wszystkich stron systematycznie się zacieśniają, a u celu czeka ich pułapka. Żądni krwi uzdrowiciela ludzie gonili ich po dachach coraz bliżej, zacieśniając pogoń jak pętla na szyi skazańca. Może i nie wiedzieli, kiedy uzdrowiciel będzie chciał wyjechać z miasta. Ale to nie znaczyło, że nie byli na to przygotowani".

Książkę oceniam jako bardzo dobrą i zaznaczam, że absolutnie nie jest to fantastyka. Fantasy jak najbardziej, choć próżno tu szukać jakichś baśniowych stworów czy postaci. Język też jest raczej współczesny, jednak zachowując tę współczesność języka, autorce udało się równocześnie utrzymać lekko tajemniczą i baśniową atmosferę, co czyni powieść ciekawą i wciągającą - a to też jest jej ogromna zaleta.

Książka spodobała mi się, wciągnęła mnie i zaintrygowana śledziłam losy bohaterów. Bardzo się cieszę, że po nią sięgnęłam. Mimo początkowego chaosu, ogólnie książkę czyta się bardzo przyjemnie. Razem z bohaterami przeżywamy ich sukcesy i porażki, ich smutki i radości. Warto przeczytać, polecam.

Za książkę bardzo dziękuję pani Magdalenie, jednocześnie dziękując za cierpliwość i wyrozumiałość. Niecierpliwie czekam na kontynuację.

* cytaty pochodzą z książki
**opinia również na mojej autorskiej stronie: http://marta.kolonia.gda.pl/connieblog

Przyznaję, że dość sceptycznie podchodziłam do tej książki, ponieważ nigdy nie udało mi się zaprzyjaźnić z fantastyką. Ponieważ jednak w opisach wydawcy oraz na LC powieść opisywana jest jako fantasy, uznałam że warto spróbować. Fantasy już mocniej kojarzy mi się z baśnią, a te bardzo lubię. Czy bałam się debiutu? Absolutnie nie! Nie przeczytałam też żadnej opinii w...

więcej Pokaż mimo to


Cytaty

Więcej
Magdalena Kułaga Uzdrowiciel Zobacz więcej
Magdalena Kułaga Uzdrowiciel Zobacz więcej
Magdalena Kułaga CIENIE PRZESZŁOŚCI Zobacz więcej
Więcej
Reklama
zgłoś błąd