Sinobrody

Okładka książki Sinobrody
Kurt Vonnegut Wydawnictwo: Zysk i S-ka Seria: Vonnegut literatura piękna
392 str. 6 godz. 32 min.
Kategoria:
literatura piękna
Seria:
Vonnegut
Tytuł oryginału:
Bluebeard
Wydawnictwo:
Zysk i S-ka
Data wydania:
2020-10-13
Data 1. wyd. pol.:
1993-01-01
Liczba stron:
392
Czas czytania
6 godz. 32 min.
Język:
polski
ISBN:
9788382020380
Tłumacz:
Michał Kłobukowski
Dodaj do pakietu
Dodaj do pakietu

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Reklama
Reklama

Książki autora

Podobne książki

Reklama

Oficjalne recenzje i

Czy można ufać artystom?



1550 321 236

Oceny

Średnia ocen
7,3 / 10
820 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
12
12

Na półkach:

Klasyczny przykład języka Vonneguta, który jest ironicznym głosem na miarę czasów. Polecam!

Klasyczny przykład języka Vonneguta, który jest ironicznym głosem na miarę czasów. Polecam!

Pokaż mimo to

avatar
27
19

Na półkach:

Fikcyjna autobiografia byłego malarza, obecnie kolekcjonera sztuki oraz weterana wojennego. Powrót bohatera do rzeczywistości nie jest lekki. Odniesione rany są uciążliwe w życiu codziennym dla niego oraz jego kolegów. Alienacja i wspomnienia przeszłości dają osobie znać lecz pewna kobieta stara się na swój sposób otworzyć zamkniętą komnatę oraz zaniedbana dusze malarza. Warta uwagi powieść.

Fikcyjna autobiografia byłego malarza, obecnie kolekcjonera sztuki oraz weterana wojennego. Powrót bohatera do rzeczywistości nie jest lekki. Odniesione rany są uciążliwe w życiu codziennym dla niego oraz jego kolegów. Alienacja i wspomnienia przeszłości dają osobie znać lecz pewna kobieta stara się na swój sposób otworzyć zamkniętą komnatę oraz zaniedbana dusze malarza....

więcej Pokaż mimo to

avatar
216
114

Na półkach: ,

Wspaniale się bawiłam podczas lektury i po raz kolejny obudziła się we mnie chęć przeczytania innych książek Vonneguta.

Niepowtarzalny styl, a opowiadana historia pochłania czytelnika, a to sobie bardzo cenię.

Wspaniale się bawiłam podczas lektury i po raz kolejny obudziła się we mnie chęć przeczytania innych książek Vonneguta.

Niepowtarzalny styl, a opowiadana historia pochłania czytelnika, a to sobie bardzo cenię.

Pokaż mimo to

Reklama
avatar
827
599

Na półkach: , , ,

Rabo Karabekian, weteran wojenny oraz malarz ekspresjonista, zaprzestał swojej pracy zawodowej. Żyje samotnie w domu wraz z kucharką i jej nastoletnią córką. Podczas spaceru po plaży wpada jednak na pewną kobietę, która namawia go do napisania autobiografii. Nowo poznana Circe Berman bardzo chce poznać wielki sekret Rabo, który ten ukrywa przed światem: co znajduje się w jego zamkniętej na cztery spusty stodole?

Kurt Vonnegut z jednej strony kusił mnie już od dłuższego czasu, z drugiej zaś – klasyk amerykańskiej kultury brzmiał niczym szkolna lektura, po którą człowiek nie ma ochoty sięgnąć, mimo że powinien. W moje ręce wpadł zakupiony dość spontanicznie „Sinobrody” – książka udająca autobiografię fikcyjnego malarza, nawiązująca do tytułowej, baśniowej postaci.
Jak wielkim moim zdziwieniem było, gdy odkryłam, że… to naprawdę przyjemna w lekturze książka. Pierwszoosobowa narracja prowadzona jest trochę w formie „zagadki” – bohater stopniowo otwiera się w swoim pisanym tekście, mówiąc coraz więcej o sobie, swojej przeszłości i teraźniejszości. Jednocześnie tekst zapisany jest w krótkich fragmentach, w których przeplatają się różne linie czasowe.
Przez to tekst wypada naprawdę naturalnie i dość skutecznie udaje pamiętnik człowieka niekoniecznie bardzo wprawionego w pisanie powieści jako takiej. Niemniej, nie ulega wątpliwości, że Vonnegut to prawdziwy mistrz pióra. Mimo skoków w czasie prowadzi czytelnika przez całość naprawdę płynnie. Na dodatek – co chyba najbardziej mnie zaskoczyło – nie brakuje mu poczucia humoru.
W książce Vonnegut sięga po dość trudne tematy. Rabo jest z pochodzenia Ormianinem. Jego rodzice w młodości przeżyli olbrzymią tragedię, on sam również nie miał zbyt szczęśliwego dzieciństwa. Nie łatwo było mu się wybić i spełniać swoje pasje jako malarz i rzadko wpadał na dobrych ludzi. Całe 8 lat swojego życia spędził w wojsku, w czasach II wojny światowej. Autor wykorzystuje te przeżycia swojego bohatera, poddając analizie różne rodzaje ludzkich relacji, czy traumę.
Nie da się jednak ukryć, że fabuła jako taka odkrywa w tej historii drugorzędne znaczenie. Istotniejsze są w moim odczuciu błyskotliwe przemyślenia. Obstawiam także, że roi się tu też do nawiązań do faktycznych twórców ekspresjonizmu (Rabo i wiele innych postaci w książce to bohaterowie fikcyjne), ale przyznaję – o malarstwie wiem nic, więc w tym względzie niewiele było mi dane wynieść. A ja mimo wszystko jestem raczej czytelnikiem literatury gatunkowej, nie „pięknej”, zaś z tą historią nie byłam w stanie się wystarczająco utożsamić, aby przepaść na dobre.
Nie będę jednak oszukiwać – styl Vonneguta jest naprawdę bardzo dobry i chętnie sięgnę po inne jego dzieła. „Sinobrody” to kawał dobrej literatury, tylko po prostu nie do końca dla mnie. Cieszę się, że ją mam i cieszę się, że mogłam ją poznać, bo to tytuł, który świetnie pokazuje, jak w intrygujący sposób można przedstawić bohatera oraz wprowadzić czytelnika w jego opowieść.

Rabo Karabekian, weteran wojenny oraz malarz ekspresjonista, zaprzestał swojej pracy zawodowej. Żyje samotnie w domu wraz z kucharką i jej nastoletnią córką. Podczas spaceru po plaży wpada jednak na pewną kobietę, która namawia go do napisania autobiografii. Nowo poznana Circe Berman bardzo chce poznać wielki sekret Rabo, który ten ukrywa przed światem: co znajduje się w...

więcej Pokaż mimo to

avatar
384
245

Na półkach: , , ,

Kurt Vonnegut jest zdecydowanie jednym z moich ulubionych pisarzy. "Sinobrodego" stworzył w formie autobiografii fikcyjnego malarza, gdzie wątki z przeszłości przeplatają się z teraźniejszymi wydarzeniami. Tytuł nawiązuje do znanej, XVII-wiecznej baśni. Piękne, nowe wydanie od Wydawnictwa Zysk i -Ska dodatkowo zachęca do sięgnięcia po pozycję.⠀

W luksusowej rezydencji nad brzegiem oceanu żyje zgorzkniały staruszek, były malarz - Rabo Karabekian. Pustelniczy tryb życia jest jego własnym wyborem - artysta pragnie być sam, strzegąc swojego drogocennego sekretu - zawartości przepastnego spichrza na kartofle na terenie posiadłości.⠀
Niespodziewanie w życiu bohatera pojawia się energiczna wdowa, trudniąca się pisaniem poczytnych książek dla młodzieży. Ekscentryczna towarzyszka podkręca stateczne tempo życia Karabekiana, motywując go do napisania autobiografii i tym samym rozrachunku z przeszłością. Pisanie książki okazuje się mieć moc niemal terapeutyczną. Okazuje się, że Rabo ma do opowiedzenia ciekawą historię, był bowiem jednym z założycieli szkoły malarstwa ekspresjonizmu abstrakcyjnego. Artysta stopniowo odkrywa kolejne karty, lecz uparcie nie udziela wścibskiej wdowie odpowiedzi na jedno jedyne pytanie: co u diabła, kryje się w spichrzu na kartofle?⠀⠀

Vonnegut po raz kolejny zabiera czytelników w podróż pełną życiowych prawd i filozoficznych zaułków. Po drodze pochyla się nad sztuką, człowieczeństwem, miłością, szaleństwem... Pisze w lekkim tonie, o ciężkich tematach. Pisze po prostu tak, że chce się czytać, chce się dać porwać tej tragikomedii pomyłek, którą ostatecznie jest życie każdego z nas.⠀
Sporo miejsca autor poświęcił sytuacji kobiet we współczesnym świecie, m.in. powołując do życia bohaterkę, która ewoluuje na niezwykle silną, wyrazistą i kluczową dla fabuły postać, stającą się głosem tych, którym nie pozwolono przemówić. Uwielbiam ten wątek.⠀

Zresztą kreacje bohaterów to majstersztyk. Nawet te trzecioplanowe żyją własnym życiem. Wielowarstwowość powieści także robi wrażenie. Konsumpcjonizm, komercjalizacja sztuki, upadek wartości, wojna... wszystko to znajduje swoje miejsce w tej niezbyt długiej historii, będącej owocem ogromnego talentu, spostrzegawczości i błyskotliwego poczucia humoru autora. Jednocześnie zdaje się różnić od innych znanych mi dzieł pisarza - jest bardziej melancholijna i sentymentalna.

Nie jest to moja ulubiona książka Vonneguta, ale nie żałuję żadnej spędzonej z nią minuty. Moim zdaniem nie nadaje się na sam początek przygody z twórczością pisarza, ale dla osób już zaznajomionych z dziełami KV to absolutny must-read :)

Kurt Vonnegut jest zdecydowanie jednym z moich ulubionych pisarzy. "Sinobrodego" stworzył w formie autobiografii fikcyjnego malarza, gdzie wątki z przeszłości przeplatają się z teraźniejszymi wydarzeniami. Tytuł nawiązuje do znanej, XVII-wiecznej baśni. Piękne, nowe wydanie od Wydawnictwa Zysk i -Ska dodatkowo zachęca do sięgnięcia po pozycję.⠀

W luksusowej rezydencji nad...

więcej Pokaż mimo to

avatar
1135
915

Na półkach: ,

Kurt Vonnegut w „Sinobrodym” jest sobą, czyli przenikliwym ironistą, który udaje, że od niechcenia opowiada nam o rzeczach ważnych. Tym razem do życia powołał postać Rabo Karabekiana i napisał „za niego” fikcyjną biografię. Kazał mu być malarzem, ale to za proste. Więc został również Ormianinem, w dodatku potomkiem ocalałych z pogromu Ormian oraz żołnierzem walczącym w II Wojnie Światowej. Aha, no i nie ma jednego oka. Zdarza się.

Czy Rabo Karabekian jest malarzem niespełnionym? Niekoniecznie. On jest malarzem, który malować przestał i przerzucił się na zbieranie dzieł sztuki. Zresztą jego cały żywot opisany w książce, jest tragikomedią, a on nie dzierży nawet steru swego życia w rękach. Wyśmienita farsa rozkręca się stopniowo również za sprawą literata-nieudacznika Paula Slazingera najlepszego przyjaciela głównego bohatera. Ich relacje opierające się na fałszu i przyzwyczajeniu zostaną wystawione na próbę kiedy w okolicy zjawi się kolorowy zamęt w postaci Circe Berman, również pisarki.

Nasz autor swoją niebywałą lekkością pióra, zabawnymi powiedzonkami znieczula nas na obraz farsy jaką jest życie. A może bardziej kabaretem? Ciągoty Vonneguta w stronę nieustających dygresji doprawiają „Sinobrodego” w sposób cudowny. Próbka: „A czym jest literatura, Rabo – rzekł – jeśli nie wewnątrzśrodowiskowym biuletynem, poświęconym zagadnieniom molekularnym, które nie mają najmniejszego znaczenia dla żadnych bytów we wszechświecie oprócz tych paru molekuł, dotkniętych chorobą zwaną <<myśleniem>>”.

Na koniec osobista refleksja. Kto wie czy to właśnie Vonnegut nie był ostatnim pisarzem, który mówił, że to wszystko nie jest do końca na serio. Nawet w obliczu istnych rzezi czy tragedii świat lub też życie nie jest pozbawione poczucia humoru, ironii czy farsy. „Sinobrody” to dzieło osoby piekielnie inteligentnej, która popisuje się sztuczkami i wyczynia sztukę ze słów, tak dobrze przetłumaczoną przez Michała Kłobukowskiego.

Inne: https://www.nowamuzyka.pl/author/jaroslawszczesny/

Kurt Vonnegut w „Sinobrodym” jest sobą, czyli przenikliwym ironistą, który udaje, że od niechcenia opowiada nam o rzeczach ważnych. Tym razem do życia powołał postać Rabo Karabekiana i napisał „za niego” fikcyjną biografię. Kazał mu być malarzem, ale to za proste. Więc został również Ormianinem, w dodatku potomkiem ocalałych z pogromu Ormian oraz żołnierzem walczącym w II...

więcej Pokaż mimo to

avatar
122
11

Na półkach:

Idealne połączenie sarkastycznego, ciętego humoru z wielką spostrzegawczością I zdolnością spojrzenia na pewne rzeczy z zupełnie innej, ciekawej perspektywy. Vonnegut łączy to co najlepsze i spaja w jednej opowieści, w której myślę, że każdy znajdzie coś dla siebie.

Idealne połączenie sarkastycznego, ciętego humoru z wielką spostrzegawczością I zdolnością spojrzenia na pewne rzeczy z zupełnie innej, ciekawej perspektywy. Vonnegut łączy to co najlepsze i spaja w jednej opowieści, w której myślę, że każdy znajdzie coś dla siebie.

Pokaż mimo to

avatar
341
318

Na półkach:

Kolejna książka, w której Kurt Vonnegut prezentuje wszystko co najlepsze, a także z czego jest znany i ponownie ja sam mogę być jak najbardziej zadowolony.

Kolejna książka, w której Kurt Vonnegut prezentuje wszystko co najlepsze, a także z czego jest znany i ponownie ja sam mogę być jak najbardziej zadowolony.

Pokaż mimo to

avatar
519
420

Na półkach:

Przypomnijmy sobie o czym była baśń o Sinobrodym. Wielki Pan przywozi na zamek swoją świeżo poślubioną małżonkę i tak do niej mówi: - Słuchaj Marzena, to jest twój dom. Możesz korzystać ze wszystkich pokoi, poza tym na końcu korytarza. Co by się nie działo, nie otwierasz tych drzwi. Jasne? Żonka odpowiada: - Jasne, dziubeczku!. Zadowolona Marzenka żyje sobie beztrosko w pięknym pałacu, aż do dnia, kiedy zwycięża jej ciekawość. Pomimo zakazu, otwiera komnatę, a w niej znajduje poprzednie żony swojego Dziubeczka, martwe.

Fabuła
Rabo Karabekian, podobnie jak Sinobrody, coś ukrywa. Nie jest to tak krwawy sekret, chociaż kto wie. Kto normalny zamyka spichrz na ziemniaki na kilka potężnych zamków. Rabo żyje spokojnie w swojej twierdzy otoczony przez dzieła sztuki, do dnia, kiedy w jego życie wkracza żywotna wdówka, Circe Berman. Kobieta namawia go do napisania autobiografii, a sama zabiera się za myszkowanie po domu. Tylko tajemniczy spichrz na kartofle pozostaje dla niej niedostępny.

Książka napisana jest w formie czegoś na pograniczu autobiografii i dziennika. Rabo zamierza streścić nam swoje życie, ale skoki w przeszłość przeplatane są wydarzeniami codziennymi, czy też dygresjami autora. W ramach obu linii czasowych zachowano chronologię, a wszelkie przemyślenia i komentarze dotyczą aktualnie relacjonowanego epizodu. Do tego autor nie ukrywa przed nami o jakich latach opowiada. Proste zabiegi typu, "wracając do czasów Wielkiego Kryzysu", okazują się najlepsze.

"Sinobrody" to dziwna książka, nawet jak na Kurta Vonneguta. W akapicie Fabuła opisałam wam bardzo pobieżnie wokół czego kręci się akcja. Nie możemy, jednak rozliczać tej powieści w kategoriach obyczajówka, sensacja, przygoda. Proza Kurta Vonneguta to odrębny gatunek, który charakteryzują abstrakcja, groteska, czarny humor. "Sinobrody" jest tak oryginalnym tworem, że, pomimo że czuć w nim Vonnegutowski styl, to nie wydaje mi się aż tak groteskowa. Pomimo absurdalnych sytuacji, wszystko co przeczytałam odczuwałam bardzo na serio. Myślę, że jest to zasługą głównego bohatera i zarazem narratora, czyli Rabo Karabekiana. Co jest nietypowe, dla Vonnegutowskiej postaci, wydaje się on osobą rozsądną i zadowoloną. Może i mieszka w muzeum i jest lekko oderwany od rzeczywistości, ale z samotnością dobrze sobie radzi. Kiedy pisze swoją autobiografie, ma bardzo duży dystans do tego co przeżył. Nawet najdziwniejsze wydarzenia okrasza takimi komentarzami, że tylko delikatnie się uśmiechamy i gratulujemy mu tego dystansu.

Zapytacie się to o czym ta książka właściwie jest?.
O wszystkim po trochu. Dużo w niej sztuki. Rabo to niemalujący już malarz, ale cały czas pasjonujący się sztuką. Ma imponującą kolekcję obrazów, a pochwalić się może również kolekcją sławnych przyjaciół z kręgu ekspresjonistów abstrakcyjnych.

Co poza tym? W książce są wyraźne aluzje do polityki i wojny, ale nie dominują. Znajdziemy w niej też trochę samotności, przyjaźni, okrucieństwa, egocentryzmu, pasji. Tak naprawdę przychodzi mi do głowy wiele rzeczowników, ale nie będę ich wymieniać. Myślę, że każdy kto zacznie czytać tę powieść znajdzie w niej jakąś myśl, której się uczepi. Wspomnę tylko o moim ulubionym fragmencie, kiedy to malarz zostaje zapytany, dlaczego maluje abstrakcję, skoro umie malować normalnie. Odpowiedź wbiła mnie w fotel.

Podsumowanie
Och, jaka to jest specyficzna książka. Chyba tak specyficzna jak nurt malarski, który się w niej przewija, czyli ekspresjonizm abstrakcyjny. Wyobraźcie sobie, ekspresja i abstrakcja w jednym. Ciekawość pcha , żeby sprawdzić o co w tym chodzi.

Przypomnijmy sobie o czym była baśń o Sinobrodym. Wielki Pan przywozi na zamek swoją świeżo poślubioną małżonkę i tak do niej mówi: - Słuchaj Marzena, to jest twój dom. Możesz korzystać ze wszystkich pokoi, poza tym na końcu korytarza. Co by się nie działo, nie otwierasz tych drzwi. Jasne? Żonka odpowiada: - Jasne, dziubeczku!. Zadowolona Marzenka żyje sobie beztrosko w...

więcej Pokaż mimo to

avatar
489
252

Na półkach: ,

Mimo że nie ma tu mojego ulubionego science fiction, to bardzo przypadło mi do gustu obecne tu połączenie humoru z refleksją na temat losów artystów pędzla czy pióra, rozważania na temat interpretacji ich dzieł, problemów współczesnego społeczeństwa, dychotomii mięcho-dusza, czy też kobieta-mężczyzna i wreszcie wątki o wartościach naszej cywilizacji. Dlatego też zdecydowanie polecam Wam tę inteligentną, zdrowo okraszoną ironią grę intelektualną, która serwuje Kurt Vonnegut w Sinobrodym.
Na całą recenzję zapraszam tu: https://glodnawyobraznia.blogspot.com/2021/02/malarz-tez-czowiek-sinobrody-kurta.html

Mimo że nie ma tu mojego ulubionego science fiction, to bardzo przypadło mi do gustu obecne tu połączenie humoru z refleksją na temat losów artystów pędzla czy pióra, rozważania na temat interpretacji ich dzieł, problemów współczesnego społeczeństwa, dychotomii mięcho-dusza, czy też kobieta-mężczyzna i wreszcie wątki o wartościach naszej cywilizacji. Dlatego też...

więcej Pokaż mimo to


Cytaty

Więcej
Kurt Vonnegut Sinobrody Zobacz więcej
Kurt Vonnegut Sinobrody Zobacz więcej
Kurt Vonnegut Sinobrody Zobacz więcej
Więcej
Reklama
zgłoś błąd