
Tortilla Flat

- Kategoria:
- literatura piękna
- Format:
- papier
- Tytuł oryginału:
- Tortilla Flat
- Data wydania:
- 2022-11-15
- Data 1. wyd. pol.:
- 1957-01-01
- Data 1. wydania:
- 1986-01-01
- Liczba stron:
- 248
- Czas czytania
- 4 godz. 8 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 9788382951912
- Tłumacz:
- Jan Zakrzewski
W niewielkim miasteczku Monterey, tuż po zakończeniu I wojny światowej żyje grupa paisanos, potomków hiszpańskich konkwistadorów. To lekkoduchy, których łączy głęboka pogarda do pracy, żyją więc z grabieży i resztek wyżebranych w restauracjach. Czas upływa im głównie na spaniu, zalecaniu się do kobiet i walce o najcenniejszy kruszec, czyli wino. Głównym bohaterem powieści jest Danny, mieszkający w dzielnicy Tortilla Flat, którego dom staje się miejscem spotkań jego przyjaciół, wiecznie spragnionych jadła i przygód: Pilona, Pablo, Jezusa Marii, Wielkiego Joe Portugalczyka i Pirata.
Adaptując na własny użytek tematy i konstrukcję legend o królu Arturze, John Steinbeck stworzył w kalifornijskim miasteczku prawdziwy Camelot i zasiedlił go barwną gromadą rycerzy o manierach rodem z Rabelais’go.
Kup Tortilla Flat w ulubionej księgarni
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Oficjalne recenzje książki Tortilla Flat
Lekcje przyjaźni na marginesie życia
Kiedy Danny otrzymuje w spadku dwa domy, okazuje się, że ma wielu przyjaciół. Co prawda domom niewiele brakuje do miana ruder, a przyjaciołom niewiele brakuje do miana zapijaczonych przestępców, ale i tak jest to więcej, niż Danny mógł się spodziewać od życia. Wspólnie tworzą własny kodeks przyjaźni: dla przyjaciela należy kraść. Z przyjacielem trzeba się niekiedy pobić. Prawdziwa przyjaźń przetrwa drobne zdrady i nadużycia. Między przyjaciółmi nawet kłótnie i bijatyki są „ładne” i „pogodne”. W ekstremalnych, absolutnie wyjątkowych przypadkach dla przyjaciela można nawet… pójść do pracy! Wesoła gromadka przyjaciół Danny’ego nie ma może zbyt wielu zasad moralnych, ale potrafi cieszyć się wolnością, jaką daje życie w oderwaniu od dóbr doczesnych – może tylko z wyjątkiem wina będącego paliwem dla ich przyjaźni.
„Tortilla Flat” to obok „Ulicy Nadbrzeżnej” i „Cudownego czwartku” kolejna lżejsza powieść Steinbecka, zarówno pod względem objętości, jak i poruszanej tematyki. Autor opisuje tu codzienne życie mieszkańców kalifornijskiego Monterey – miasta, gdzie nawet przestępczość chyli się ku upadkowi. W położonej na wzgórzu dzielnicy Tortilla Flat, w drewnianych ruderach, mieszkają paisanos, w których miesza się krew hiszpańska, indiańska, meksykańska i europejska. Zdecydowanie nie jest to śmietanka towarzyska miasta, a dotyczy to zwłaszcza Danny’ego i jego przyjaciół, grupy poczciwych łotrzyków walczących z konsumpcjonizmem za pomocą alkoholizmu i bezrobocia. Jednak, jak zwykle w powieściach Steinbecka, nawet bohaterowie pochodzący z marginesu społecznego mają w sobie pewien urok, a ich przywary są ukazane z humorem i dużym przymrużeniem oka.
Trudno zarysować fabułę powieści, stanowi ona raczej zbiór anegdot i scen z życia bohaterów: jak poszerza się ich wesoła gromadka, do czego są gotowi się posunąć, aby zdobyć wino, jak na przemian żerują na sobie i wspierają się w trudnych chwilach. Są tu krótkotrwałe romanse, drobne kradzieże, poszukiwanie skarbów, święte widzenia, lokalne plotki i wiele innych scen i przygód. Aż trudno uwierzyć, że tak prosta historia została tak dobrze napisana, bo pod piórem Steinbecka opisy pijackich perypetii bezrobotnych i niemal bezdomnych bohaterów urastają do rangi Literatury. Bohaterom „Tortilla Flat” można wiele zarzucić, ale z pewnością nie to, że nudzą albo pozostawiają czytelnika obojętnym. Warto sięgnąć po tę powieść, aby przekonać się, na ile rozbawią, a na ile poruszą nas ich losy.
Agnieszka Kruk
Opinia społeczności książki Tortilla Flat
Właśnie takiej sielanki jaką zaserwował John Steinbeck potrzebowałem. Pełnej inteligentnego choć rubasznego humoru, gdzie z pozoru nic złego nie może się zdarzyć. Autor ścieli przed naszymi oczyma wspaniałe obrazy natury, ale i przedmiotów, tworząc unikatowo piękne dzieła. Wystarcza kilka zdań a my ze szczegółami obserwujemy nastający poranek lub narastającą ciemność zmierzchu. Równinę "Tortilla Flat" usytuowaną nad miasteczkiem, leżącym nad zatoką w Kalifornii, zapełniają niezwykle barwne postacie. Przede wszystkim Danny i jego kumple którzy po kolei z nim zamieszkali gdy ten w spadku otrzymał dwa domy. Razem tworzą wyśmienitą kompanię od słoików po dżemie gdyż to z nich piją galonami wino. Te lekkoduchy, trudnią się zjadaniem resztek dań z knajp, drobnymi kradzieżami oraz uwodzeniem serc niewieścich. Pozostałe postacie występują jakby z konieczności, zapełniając tło. Wyborne, prześmieszne dialogi dopełniają opisu postaci, logicznie i konsekwentnie skonstruowanych. Fabułę należy określić jako spójną, wszystko w niej współgra. To co mnie najbardziej przekonało do powieści to jej lekki klimat. Mimo że w tej historii trudno o większe zwroty akcji czy mocniejsze napięcie stawiam jej 9/10. Bawiłem się świetnie.
Oceny książki Tortilla Flat
Poznaj innych czytelników
6472 użytkowników ma tytuł Tortilla Flat na półkach głównych- Przeczytane 4 347
- Chcę przeczytać 2 055
- Teraz czytam 70
- Posiadam 1 018
- Ulubione 139
- Literatura amerykańska 53
- Chcę w prezencie 34
- 2013 32
- Nobliści 28
- Klasyka 26
























































OPINIE i DYSKUSJE o książce Tortilla Flat
Autor opisuje dni z życia grupki przyjaciół, tu trzeba zaznaczyć, zwykłych nierobów i alkoholików. Niby nic takiego, ale styl i język Johna Steinbecka nie ma sobie równych. Ocenę tychże osobników i ich postępowanie każdy niech oceni sam, są momenty że można ich po części zrozumieć. Książkę dobrze i szybko się czyta.
Autor opisuje dni z życia grupki przyjaciół, tu trzeba zaznaczyć, zwykłych nierobów i alkoholików. Niby nic takiego, ale styl i język Johna Steinbecka nie ma sobie równych. Ocenę tychże osobników i ich postępowanie każdy niech oceni sam, są momenty że można ich po części zrozumieć. Książkę dobrze i szybko się czyta.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toBardzo ciekawa przypowieść pięknym językiem opowiadająca o bardzo przyziemnych rzeczach. Z każdą stroną ta przyziemność czerpie z głębi językowych umiejętności Autora i puchnie, rośnie do momentu kiedy orientujemy się że z przyziemności nic nie zostało i oto opowiadamy o życiu ze wszelką jego złożonością.
Nadal wolę “Grona Gniewu” - ale dwa rozdziały: jeden o o odkurzaczu, a drugi o gromadce dzieci jedzących fasolę zostaną ze mną na długo.
Bardzo ciekawa przypowieść pięknym językiem opowiadająca o bardzo przyziemnych rzeczach. Z każdą stroną ta przyziemność czerpie z głębi językowych umiejętności Autora i puchnie, rośnie do momentu kiedy orientujemy się że z przyziemności nic nie zostało i oto opowiadamy o życiu ze wszelką jego złożonością.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNadal wolę “Grona Gniewu” - ale dwa rozdziały: jeden o o odkurzaczu,...
kolega fotograf, który fotografował bezdomnych polecił mi tę pozycję. powiedział, że dzięki niej można wiele zrozumieć z bezdomności. i miał rację. #książka jest ponadczasowa i mimo że akcja dzieje się na początku XX wieku uniwersalizm zachowań tych ludzi jest analogiczny do zachowań współczesnych.
jest to przede wszystkim historia Dannego, który wróciwszy z wojska dowiaduje się, że dostał w spadku dwa domy. jego wewnętrzne szaleństwo nakazuje mu się upić ze szczęścia co tez czyni i trafia do aresztu. po kilku dniach wychodzi i spotyka kolegę, któremu proponuje wspólne zamieszkanie. kolega zaprasza kolegę i tak robi się komuna bezdomnych. to również historie kolegów Dannego, zabawne, przerażające i chwytające za serce. nie spoleruję, bo na prawdę warto przeczytać.
to moje pierwsze spotkanie z noblistą i bardzo udane. John Steinbeck tym razem napisał coś prostego i krótkiego. Tortilla Flat czyta się z przyjemnością.
kolega fotograf, który fotografował bezdomnych polecił mi tę pozycję. powiedział, że dzięki niej można wiele zrozumieć z bezdomności. i miał rację. #książka jest ponadczasowa i mimo że akcja dzieje się na początku XX wieku uniwersalizm zachowań tych ludzi jest analogiczny do zachowań współczesnych.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo tojest to przede wszystkim historia Dannego, który wróciwszy z wojska...
Trudno ocenić tę książkę, bo czyta się ją bardzo lekko przez brak czegoś głębszego niż wywody grupki alkoholików. Bohaterów tej powieści w zasadzie trudno polubić gdyż dzisiaj określano by ich po prostu jako meneli którzy zrobią wiele (ale nie za wiele) aby zdobyć pieniądze na wino. Przy tym wszystkim każdy swój występek racjonalizują i usprawiedliwiają wyższym celem.
Ciekawa odmiana po Gronach Gniewu.
Trudno ocenić tę książkę, bo czyta się ją bardzo lekko przez brak czegoś głębszego niż wywody grupki alkoholików. Bohaterów tej powieści w zasadzie trudno polubić gdyż dzisiaj określano by ich po prostu jako meneli którzy zrobią wiele (ale nie za wiele) aby zdobyć pieniądze na wino. Przy tym wszystkim każdy swój występek racjonalizują i usprawiedliwiają wyższym celem....
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to”Tortilla Flat” napisana w 1935 roku jest co prawda czwartą powieścią autora, ale pierwszą, która przyniosła mu uznanie i rozgłos. Powieść wpisuje się w nurt powieści łotrzykowskich modnych w XVII wieku, ale często też później pisarze sięgali po ten rodzaj powieści. Powieść łotrzykowska jest powieścią przygodową, która przedstawia losy przedsiębiorczego i przebiegłego włóczęgi- oszusta, z dużą dawką humoru. W tym wypadku mamy nie jednego bohatera, ale całą grupę przyjaciół.
Akcja powieści toczy się w Kalifornii, w małym miasteczku Monterej, a właściwie najbiedniejszej jej części Tortilla Flat. Po zakończeniu I wojny światowej powraca do miasteczka grupa bezdomnych przyjaciół – Danny, Pilon, Pablo, Jezu Maria Corcorn, Wielki Joe Portugalczyk. Określają siebie, jako paisanos, są potomkami hiszpańskich konkwistadorów z domieszką krwi indiańskiej. Łączy ich głęboka pogarda do pracy i wielka miłość do wina. Żyją z dnia na dzień, kombinując, jak zdobyć coś do jedzenia i wino na wieczorne biesiady. Klimat Kalifornii sprzyja takiemu życiu. Ich dewizą życiową jest: „Miłość, bijatyka i trochę wina. Wtedy człowiek jest zawsze młody, zawsze szczęśliwy.” Nagle jeden z nich Danny dostaje w spadku dom, a nawet 2 domy. Chociaż ten drugi szybko znika. Wszyscy się gromadzą w domu Dannego i zaczynają wspólne życie. Przygarniają też Pirata z jego gromadą psów, który zapewnia im resztki z różnych restauracji. Jednak nie tylko to jest powodem przygarnięcia Pirata. Zachowują się czasami, jak Robin Hood, zabierają bogatszym, aby wspomóc biedniejszych.
”Tortilla Flat” jest opisem przygód tej grupki przyjaciół, w czasie, gdy mieszkają razem z Dannym. Każdy rozdział stanowi oddzielną przygodę, która najczęściej kończy się humorystycznie. Autor bawi się różnymi formami komizmu, a wieczorne i poranne dyskusje bohaterów są zachwycające, szczególnie filozoficzne wywody Pilona. Nie jest to lektura, która wzbudziła we mnie jakiekolwiek emocje, raczej od czasu do czasu uśmiech. Jednak stanowi ona lekki i świetnie napisany przerywnik między innymi lekturami. Przy okazji przeczytałam następną klasyczną powieść w ramach wyzwania „12 klasyków w 12 miesięcy”
”Tortilla Flat” napisana w 1935 roku jest co prawda czwartą powieścią autora, ale pierwszą, która przyniosła mu uznanie i rozgłos. Powieść wpisuje się w nurt powieści łotrzykowskich modnych w XVII wieku, ale często też później pisarze sięgali po ten rodzaj powieści. Powieść łotrzykowska jest powieścią przygodową, która przedstawia losy przedsiębiorczego i przebiegłego...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toBardzo przewrotna rzecz, opowiada o, co tu kryć, bandzie przebiegłych imbecyli, którzy najgorsze zbrodnie łatwo usprawiedliwiają, głównie tym że chciało im się pić wino lub (przemilczę ze względu na potencjalny wiek czytelnika). Honor polega na nie okradaniu świętych figur z kościoła i na nienoszeniu dziurawej odzieży na pogrzebie - resztę wolno, a nawet wypada. Pławią się w samozadowoleniu i czasem mają ludzkie odruchy na przykład coś w rodzaju potrzeb społecznych lub troski wobec psów.
Przewrotność polega na ukazaniu społeczności tortillowej jako oświeconych ludzi, którzy w prostocie odnajdują szczęście, głównie w prostocie tego że nie zdają się dostrzegać tego jak ich alkoholizm i egoizm krzywdzi każdego wokół - podczas gdy przerażające ubóstwo w zakresie finansowym, intelektualnym, emocjonalnym i duchowym podkreśla każde zdanie.
Miałam nieszczęście przesłuchać książki w aranżacji podkreślającej sielankę i beztroskę, co zdecydowanie nie służy tak ciężkiemu tekstowi, bo po prostu go ośmiesza. Stąd ocena, zapewne zaniżona w stosunku do takiej jaka by się pojawiła po czytaniu oczami.
Bardzo przewrotna rzecz, opowiada o, co tu kryć, bandzie przebiegłych imbecyli, którzy najgorsze zbrodnie łatwo usprawiedliwiają, głównie tym że chciało im się pić wino lub (przemilczę ze względu na potencjalny wiek czytelnika). Honor polega na nie okradaniu świętych figur z kościoła i na nienoszeniu dziurawej odzieży na pogrzebie - resztę wolno, a nawet wypada. Pławią się...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTortilla Flat to powieść, która niestety nie porwała mnie tak, jak się spodziewałem. Styl Steinbecka jest barwny i pełen humoru, ale historia momentami wydaje się chaotyczna i trudna do utrzymania wciągającego rytmu 🤷
Książka opowiada o grupie przyjaciół żyjących w małym kalifornijskim miasteczku, ich codziennych perypetiach, przygodach i drobnych kłopotach. Steinbeck pokazuje życie prostych ludzi z humorem i empatią, ale trudno było mi poczuć głębsze zaangażowanie w losy bohaterów 🏠
Mimo że Tortilla Flat ma momenty urokliwe i miejscami bawi, to całościowo książka pozostawiła we mnie mieszane uczucia 🌵
Daję 5/10 i polecam raczej tym, którzy chcą poznać wczesną twórczość Steinbecka lub szukają lekkiej, nostalgicznej opowieści o przyjaźni i życiu codziennym✍️
Tortilla Flat to powieść, która niestety nie porwała mnie tak, jak się spodziewałem. Styl Steinbecka jest barwny i pełen humoru, ale historia momentami wydaje się chaotyczna i trudna do utrzymania wciągającego rytmu 🤷
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążka opowiada o grupie przyjaciół żyjących w małym kalifornijskim miasteczku, ich codziennych perypetiach, przygodach i drobnych kłopotach. Steinbeck...
Najbardziej ujęła mnie czułość autora wobec swoich bohaterów. Ich przygody, czy często wręcz występki, spod innego pióra i przy innym zamyśle, zasługiwałyby na miano haniebnych, a tu wywołują co najwyżej lekki uśmiech, są niewyróżniającym się elementem codzienności. W jakimś odległym skojarzeniu majaczą mi "Włóczędzy Dharmy" i "W drodze" Kerouaca...
Najbardziej ujęła mnie czułość autora wobec swoich bohaterów. Ich przygody, czy często wręcz występki, spod innego pióra i przy innym zamyśle, zasługiwałyby na miano haniebnych, a tu wywołują co najwyżej lekki uśmiech, są niewyróżniającym się elementem codzienności. W jakimś odległym skojarzeniu majaczą mi "Włóczędzy Dharmy" i "W drodze" Kerouaca...
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toOgromnie zadziwiła mnie ta powieść. Do tej pory nie mogę odgadnąć co było zamysłem autora. Czy była to satyra? Czy może raczej wierne oddanie, wybranemu przez bohaterów, stylowi życia? Czyż wreszcie był to jakiś manifest komuny? Bardzo mnie to intryguje. Tortilla Flat - dzielnica Monterey, a w niej Danny - były żołnierz wraz z grupą jego przyjaciół. Kompani doprawdy specyficzni do kwadratu - pijacy, złodzieje, obdartusy.... ale również filozofowie, a także marzyciele z pragmatycznym podejściem do życia. Ich życie koncentruje się głównie na piciu wina i sposobach na jego zdobycie. Niemalże śmiechem do łez reagowałem na "moralizowanie" Pilona, który tak potrafił odwrócić rzeczywistość by usprawiedliwić najbardziej ohydne czyny. Jego pokrętna logika, która każe mu myśleć o sobie jako o bohaterze ludzkości jest bardzo zabawna. Ujmuje również miłość Pirata do swoich psów i wytrwałość w dążeniu do celu - zakupu lichtarza dla św. Franciszka (który chyba w pijackim majaku uzdrowił jednego z psów, a ten następnie wpadł pod samochód). Moja ocena tej książki jest wysoka - bowiem uważam, że ta powieść ma ukryty sens i nie należy jej odbierać jedynie wprost. Myślę, że Steinbeckowi mogło chodzić o to - by ukazać Czytelnikowi, że można być szczęśliwym nie ze względu na to co się posiada, tylko ze względu na to kim się jest i jak się żyje. Bohaterowie Tortilla Flat są bowiem w całym swoim "nieszczęściu" prawdziwie szczęśliwi.
Reasumując - bez wątpienia jest to klasyka literatury. Niemniej jednak to literatura trudna. Czytelnik, który przeczyta tę książkę wprost - niewiele z niej wyniesie. Dopiero zestawienie postaw bohaterów z życiem, które przyszło im wieść może prowadzić do nauki. Jest to moja pierwsza książka amerykańskiego noblisty - nie wiem jak wyglądają następne, ale wiem jedno - Steinbeck to nad wyraz inteligentny pisarz, który pod przykrywką humoru potrafi zobrazować naturę Człowieka, który choć na pierwszy rzut oka biedny i głupi - jest prawdziwie szczęśliwy.
Ogromnie zadziwiła mnie ta powieść. Do tej pory nie mogę odgadnąć co było zamysłem autora. Czy była to satyra? Czy może raczej wierne oddanie, wybranemu przez bohaterów, stylowi życia? Czyż wreszcie był to jakiś manifest komuny? Bardzo mnie to intryguje. Tortilla Flat - dzielnica Monterey, a w niej Danny - były żołnierz wraz z grupą jego przyjaciół. Kompani doprawdy...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to“Tortilla Flat” to całkowite przeciwieństwo ostatnio czytanych “Myszy i ludzi” Autora, gdzie życie było grozą. Tu jest ono samą radością - niemal, bo jest i wiele piołunu w tym słoneczno-cienistym napoju…
Zupełnie to niepedagogiczna, cudowna - czyli bajkowa - opowieść Johna Steinbecka o mieszkających razem w Monterey, CA, pięciu przyjaciołach - ludziach niemających w zasadzie niczego. Mówiąc wprost, to rzecz o kloszardach, nierobach, obibokach, niestroniących od wypitki i wybitki klientów dam zawodowego prowadzenia, a i inne grzeszki też by się znalazły, jak to u ludzi generalnie niepoddających się żadnym zasadom funkcjonowania społeczeństwa.
A jednocześnie to olśniewająca, łotrzykowska w typie powieść, od razu kojarząca się z Hrabalem, pełna oryginalnego humoru, swoiście pojmowanej, acz wiernej po grób wiernej przyjaźni, nieszablonowych miłości. A nad wszystkim unosi się właśnie duch afirmacji życia dla niego samego - co możliwe tylko w klimacie o szerokości geograficznej Kaliforni.
To miejsce, gdzie - jak czytamy - “czas objawia się barwniej nad morzem niż w głębi lądu, gdyż poza słońcem i zmianami pór roku odmierza go łoskot fal bijących o skały, a przypływy i odpływy znaczą mijanie godzin, tak jak ziarenka piasku w klepsydrze sekundy”.
Z tekstu wręcz bucha niepożyty optymizm życiowy, radość egzystencji, cóż że w dużej mierze nieświadomej samej siebie, na jaką stać być może właśnie tylko tych, którzy nie mają nic, oprócz starej chałupy na pięciu kumpli. Przy zredukowanych do minimum wymaganiach egzystencjalnych mogą, a chyba i muszą, sobie na to pozwolić, bo to nie do końca ich wybór, nawet gdyby byli o tym przekonani.
Oczywiście nasi bohaterowie żyjący jako “wolne ptaki” - niczym prefiguracja o kilka pokoleń późniejszych hippisów - płacą za to swoją cenę, choćby się tego wyrzekali. Bo czasem uchyli się tu podszewka życia, i wtedy może już nie być tak radośnie. “Powietrze nabrzmiałe było gorzkim ostrzeżeniem pod adresem człowieka, że pozostawiony jest samemu sobie, samotny między ludźmi, że znikąd nie przyjdzie pocieszenie”.
Niemniej generalnie to optymistyczna lektura, mimo że koniec elegijny…
Steinbeck mistrzowsko równoważy słodko-gorzką fabułę autorskimi wstawkami, ironicznie, acz z uczuciem, komentując wydarzenia i zachowania bohaterów, czasami bardzo odbiegające od normy.
Np, taki opis rozpasanej konsumpcji, której nieczęsto oddają się bohaterowie: “Teoretycznie poszczególne etapy opróżniania gąsiorków można stopniować następująco: nieco poniżej szyjki pierwszego gąsiorka - rozmowa poważna i skoncentrowana; dwa cale poniżej - smutne, romantyczne wspomnienia, trzy cale poniżej - analiza minionych sycących miłości, cal niżej - analiza minionych niezaspokojonych namiętności; dno pierwszego gąsiorka - ogólny, niesprecyzowany smutek. Nieco poniżej szyjki drugiego gąsiorka - czarna rozpacz; dwa palce poniżej - pieśń śmierci i tęsknoty; kciuk poniżej - każda inna znana pieśń. Na tym jeden system stopniowania kończy się, następuje specjalizacja. Od tej chwili wszystkiego można się spodziewać”.
Książka w znacznym stopniu naznaczona jest czasem i miejscem, w którym ją napisano. Tym samym politycznej poprawności na wszelkich poziomach można tu szukać ze świecą. Nasi bohaterowie nie starają się uchodzić za wielkich dżentelmenów wobec kobiet, którym z drugiej strony nieco brakuje do dam dworu… A jednocześnie ściśle przestrzegają swoistego kodeksu honorowego.
“– Jestem spadkobiercą. Jestem właścicielem dwóch domów!
– Publicznych?– spytał Pilon z nadzieją w głosie”.
“Przeszli wszystkie próby z wyjątkiem próby trzeźwości”.
“Z początku dokuczały mu trochę pluskwy, ale kiedy się przyzwyczaiły do smaku jego krwi, a on do ich ukąszeń, wzajemne stosunki znacznie się poprawiły”.
“W miarę upływu czasu, w miarę wyrastania nowych pokoleń muszych i tragicznej ich śmierci w celu utrzymania przy życiu rodziny pająków, w miarę osiadania nowych pokładów kurzu na starych pokładach kurzu, miły mrok w domu gęstniał, umożliwiając nawet spanie w południe”.
“Czy jest lepsza poduszka do snu niż czyste sumienie?”
“Odrywali się od snu delikatnie, wolno, tak jak wolno motyl porzuca szatę poczwarki. Leżąc, odbywali sądy nad ludzkim plemieniem, sądzili je nie z chęci moralizowania, ale zainteresowani samym problemem”
“Dla doskonałości całego obrazu deszcz zaczął bębnić w dach, ale zaledwie troszkę przeciekało do wnętrza, i to zresztą w miejscach, gdzie nikt nie miał zamiaru siedzieć”.
“Trudno powiedzieć, czy Danny naprawdę spodziewał się komornego bądź czy Pilon miał zamiar coś płacić. Jeśli tak było, to obaj się rozczarowali. Zresztą Danny nigdy nie prosił o pieniądze, a Pilon nigdy ich nie proponował”.
“Zachwiana proporcja złych i dobrych skłonności w jego sercu powróciła do normy”.
“Nogi niosły go w dalszym ciągu w stronę domu Danny'ego, ale stracił entuzjazm i zdecydowanie, jakie jakie kierowało nim poprzednio. Nogi, niestety, czekały na najlżejszą zachętę, by zmienić kierunek. W głowie Pilona kiełkowała niedobra myśl, że wspaniale można się samemu upić dwoma galonami wina”.
“Siedząc na ganku, którego deski nagrzały się od słońca, znajdowali się w błogim nastroju. Tylko od czasu do czasu poruszali palcami stóp, gdy usiadła na nich mucha”.
“Ojciec Murphy lubi łowić ryby i przez wiele miesięcy Komunia Święta miała smak makreli, ale przez to nie była wcale mniej święta”.
“Popołudnie przyszło równie niepostrzeżenie, jak niepostrzeżenie przychodzi starość do szczęśliwego człowieka”.
“Zadaniem opowieści jest po wsze czasy spędzać grymas lekceważenia z ust zgnuśniałych historyków”.
“Samotni rybacy, którzy wierzą, że ryby najlepiej chwytają w czasie przypływu, opuszczali swoje stanowiska na skałach, ustępując miejsca tym, którzy wierzą, że najlepszą porą jest odpływ”.
“Nie lubił, gdy wszystkie szczegóły sypały się nań od razu. Cechami dobrej opowieści są aluzje i niedopowiedzenia, które słuchaczowi dopowiada jego własne doświadczenie”.
“Gdy tylko zaspokoił nieuniknioną w tej sytuacji i całkowicie usprawiedliwioną potrzebę denerwowania się, zapomniał o wszystkim i zaczął myśleć o rzeczach zupełnie nie denerwujących, odczuwając ulgę, że jeden ciężar spadł mu z głowy”.
“W życiu cywilnym człowiek jest karany za to, co robi, ale przepisy wojskowe urozmaicają to zupełnie nową zasadą karania za to, czego nie robi”.
“Podczas takiej nocy duchy mogły swobodnie krążyć, bez obawy że spotkają się z sceptycyzmem ludzi, gdyż była to właśnie noc duchów i tylko prymitywny niedowiarek nie potrafił tego pojąć”.
“Kiedy tak stał, spłynęła na niego miłość, zaszumiała pieśnią w głowie, przemknęła przez całe ciało jak błyskawica, wstrząsnęła nim jak sztorm wstrząsa palmowym zagajnikiem”.
“Dziwne, jak na trzeźwo upijali się tego wieczoru. Dopiero po trzech godzinach zaśpiewali pierwszą nieprzyzwoitą piosenkę, a jeszcze o wiele później myśli ich powędrowały kobietom lekkiego prowadzenia. Nim zainteresowali się możliwością bijatyki, byli już zbyt śpiący, aby się bić. Ten wieczór stanowił milowy kamień dobroci ich życia”.
“Zawsze się zdawało, że ucieka od mężczyzn, i wtedy mężczyźni biegali za nią jeszcze więcej i szybciej. Czasami ją doganiali”.
“To nie jest dobra historia. Za dużo to różnych zdarzeń i za dużo lekcji moralnych. A jedne występują przeciwko drugim”.
“Jak byłem małym chłopcem, mieszkaliśmy blisko kolei. Co dzień, kiedy przejeżdżał pociąg, Ja i moi bracia rzucaliśmy kamieniami w lokomotywę, a wtedy maszynista rzucał w nas z kawałkami węgla. Czasami uzbierało się wiadro węgla, które zanosiliśmy matce”.
“Mimo głębokiego żalu nad moralnym upadkiem
Danny'ego, przyjaciele troszkę mu zazdrościli wspaniałej zabawy”.
“Nie padały nawet przyjazne słowa powitania, zabrakło owej idealistycznej naiwności, która zawsze każe nam przypuszczać, że nowy dzień będzie lepszy od minionych”.
“Ostre pazury gorzkiego doświadczenia rozdrapały mu duszę.
“Przyjęcie u Danny'go zostało wyniesione ponad wszelkie kryteria porównawcze z innymi przyjęciami kiedykolwiek mającymi miejsce. Każdy mężczyzna opuszczający tego dnia dom Danny'ego wynosił pełne chwały skaleczenia i zadrapania. Tyloma bójkami nie mogło poszczycić się żadne inne przyjęcie. Były to nie tylko bójki pomiędzy pojedynczymi mężczyznami, ale kipiące potyczki tłumów, w których każdy walczył we własnym imieniu”.
“Cała szczęśliwa dusza Tortilla Flat wyrwała się z wszelkich więzów i poszybowała ku niebiosom jak jeden wielki ptak w ekstazie”.
“Porozumieli się spojrzeniem, uśmiechnęli mądrym uśmiechem, ludzi, którym obojętna jest śmierć i którzy już nie mają szansy zbawienia. (...) A potem obrócili się i odeszli powoli, a każdy szedł oddzielnie”.
“Tortilla Flat” to całkowite przeciwieństwo ostatnio czytanych “Myszy i ludzi” Autora, gdzie życie było grozą. Tu jest ono samą radością - niemal, bo jest i wiele piołunu w tym słoneczno-cienistym napoju…
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZupełnie to niepedagogiczna, cudowna - czyli bajkowa - opowieść Johna Steinbecka o mieszkających razem w Monterey, CA, pięciu przyjaciołach - ludziach niemających w...