Turbulencje

Okładka książki Turbulencje
David Szalay Wydawnictwo: Wydawnictwo Pauza literatura piękna
144 str. 2 godz. 24 min.
Kategoria:
literatura piękna
Tytuł oryginału:
Turbulence
Wydawnictwo:
Wydawnictwo Pauza
Data wydania:
2020-07-08
Data 1. wyd. pol.:
2018-12-06
Liczba stron:
144
Czas czytania
2 godz. 24 min.
Język:
polski
ISBN:
9788395703065
Tłumacz:
Dobromiła Jankowska
Tagi:
globalizacja literatura kanadyjska miłość podróż przyjaźń samotność ucieczka

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.

Patronaty LC

Książki autora

Mogą Ciebie zainteresować

Oficjalne recenzje i

Krótko i na temat



1956 14 299

Oceny

Średnia ocen
6,6 / 10
399 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
35
10

Na półkach: , ,

Ciekawa forma, historie dają do myślenia i pozostają w pamięci, ale jakoś mnie nie "porwało", żeby dać wyższą ocenę. Każdy rozdział to zbliżenie czytelnika do "turbulencji" innego bohatera, losy się trochę przeplatają i możemy poznać niektórych bohaterów z różnych perspektyw, z dobrej, a po chwili też z trudnej i złej strony. Migawki z ich życia, na tyle głębokie, żeby zaintrygować, a na tyle krótkie, że książkę czyta się w godzinę, dwie i czytelnik zostaje z niedosytem.
Tekst przypomina nam, że każdy, kogo spotykamy na swojej drodze przechodzi jakieś swoje tytułowe turbulencje, tragedie i rozterki, więc warto okazywać empatię i nie dokładać innym przykrości.

Ciekawa forma, historie dają do myślenia i pozostają w pamięci, ale jakoś mnie nie "porwało", żeby dać wyższą ocenę. Każdy rozdział to zbliżenie czytelnika do "turbulencji" innego bohatera, losy się trochę przeplatają i możemy poznać niektórych bohaterów z różnych perspektyw, z dobrej, a po chwili też z trudnej i złej strony. Migawki z ich życia, na tyle głębokie, żeby...

więcej Pokaż mimo to

avatar
34
7

Na półkach:

Wszystkie losy są ze sobą powiązane

Wszystkie losy są ze sobą powiązane

Pokaż mimo to

avatar
378
160

Na półkach:

Podróż rozpoczynamy w Londynie, każdy kolejny odcinek to przekazanie pałeczki głównego bohatera i krótka historia z jego życia. 12 lotnisk, 12 pasażerów i wracamy do punktu, gdzie rozpoczęliśmy naszą podróż.
Świat jest coraz mniejszy, nasze drogi plątają się z drogami innych, a my nawet nie zdajemy sobie sprawy, jak i gdzie trafi nasza historia...

Podróż rozpoczynamy w Londynie, każdy kolejny odcinek to przekazanie pałeczki głównego bohatera i krótka historia z jego życia. 12 lotnisk, 12 pasażerów i wracamy do punktu, gdzie rozpoczęliśmy naszą podróż.
Świat jest coraz mniejszy, nasze drogi plątają się z drogami innych, a my nawet nie zdajemy sobie sprawy, jak i gdzie trafi nasza historia...

Pokaż mimo to

avatar
705
70

Na półkach: ,

Ta książka jest jak menu składające się z samych przystawek.

Ta książka jest jak menu składające się z samych przystawek.

Pokaż mimo to

avatar
943
97

Na półkach:

"Turbulencje" zabierasz do torebki, pod rękę, do kieszeni dokądkolwiek się nie udajesz, bo w podróży musisz spędzić parę godzin. Czytasz w kółko, jakbyś zaglądał w cudze myśli wszystkich otaczających cię podróżnych. Obojętne czy jesteś w samolocie, autobusie, pociągu, jako pasażer w samochodzie. Podglądasz siedzących obok przez dziurkę od klucza.
Genialna konstrukcja opowieści sprawia, że stajesz się jednym z bohaterów. Po dwóch godzinach w podróży, wysiadając w docelowym miejscu, zastanawiasz się, czy czasem wszystkie osoby obok nie są ci równie bliscy ze swoimi tajemnicami, jak ty sam sobie.
Jedno, co się zmienia to inaczej na wszystkich spoglądasz i po trochę nie wiesz, czy rozmawiałeś z kimkolwiek, czy sam opowiadałeś o sobie.

Po przeczytaniu opowiadań Toma Hanksa "Kolekcja nietypowych zdarzeń", które pod względem treści i formy, znakomitej pracy redakcyjnej i mistrzowskiemu wydaniu, nie sądziłam, że jakiekolwiek opowiadania jeszcze będę mogła przeczytać. Poprzeczka bardzo wysoka.
"Turbulencje" Davida Szalaya są wreszcie tymi opowiadaniami, które mogę zabrać w podróż zawsze.
Książka, która niewiele waży, mieści się w bagażu podręcznym i co najważniejsze sprawia że lot, przejazd pociągiem czy autobusem skraca się do minimum planowanego czasu w podróży, a przy tym pozwala zapomnieć o sobie samym i swoich sprawach.
Polecam, zapnijcie pasy!

"Turbulencje" zabierasz do torebki, pod rękę, do kieszeni dokądkolwiek się nie udajesz, bo w podróży musisz spędzić parę godzin. Czytasz w kółko, jakbyś zaglądał w cudze myśli wszystkich otaczających cię podróżnych. Obojętne czy jesteś w samolocie, autobusie, pociągu, jako pasażer w samochodzie. Podglądasz siedzących obok przez dziurkę od klucza.
Genialna konstrukcja...

więcej Pokaż mimo to

avatar
3
1

Na półkach:

Bardzo szybko die czyta, lekkie pióro

Bardzo szybko die czyta, lekkie pióro

Pokaż mimo to

avatar
1407
955

Na półkach: , ,

Konstrukcja tej książki zasługuje na osobną gwiazdkę.

Sama się sobie dziwię, że "Turbulencje" mi się spodobały. Bardzo się wciągnęłam podczas czytania, wręcz nie potrafiłam odłożyć jej na bok. Te połączone losy bohaterów mnie zaintrygowały i przyciągnęły do siebie pomimo prostoty i faktu, że pewnie zapomnę o tej pozycji po miesiącu od przeczytania.

To nie jest żadna wymagająca opowieść. Owszem, porusza ona wiele ważnych tematów, ale jest to zrobione tak szybko, tak gwałtowanie, że nie mamy czasu, aby to wszystko dobrze przemyśleć. Kiedy poznajemy losy jednego z bohaterów, zaczynamy myśleć o jego postępowaniu, ale nagle autor wyrywa nas z rozmyślań, funduje nam turbulencje i już trafiamy na innego bohatera. Świetne jest to, jak całość akcji się ostatecznie domyka na samym końcu książki.

Z jednej strony sądzę, że szybko o niej zapomnę, z drugiej ciągle myślę o facecie chorym na raka, o mężczyźnie, który prowadzi drugie życie w innym kraju, o żonie która była w stanie udawać pożar, aby sprowadzić męża do domu. Siedzą mi w głowie także lotniska, miasta w których toczyła się akcja i same loty. Tyle ile samolotów w powietrzu, tyle ludzkich rozterek. Każdy z nas ma swoją historię i to widać w tej książce.

Konstrukcja tej książki zasługuje na osobną gwiazdkę.

Sama się sobie dziwię, że "Turbulencje" mi się spodobały. Bardzo się wciągnęłam podczas czytania, wręcz nie potrafiłam odłożyć jej na bok. Te połączone losy bohaterów mnie zaintrygowały i przyciągnęły do siebie pomimo prostoty i faktu, że pewnie zapomnę o tej pozycji po miesiącu od przeczytania.

To nie jest żadna...

więcej Pokaż mimo to

avatar
271
245

Na półkach: ,

Jeżeli „Turbulencje” to zwiastun moich czytelniczych wycieczek w 2022, to przy takim progu wejścia w literki nie będzie inaczej niż grubo. Nie wiem, jak ładnie zachęcić do „Turbulencji”!? Może wystarczy napisać, że „Turbulencje” to parszywa i robaczywa wersja „W 80 dni dookoła świata”? „W 80 dni dookoła świata” na przyspieszeniu i w drżeniu, z przesiadkami pod dachami lotnisk i z historiami o długości, która zadowoli i nie odstręczy nawet czytelników tweetów. David Szalay nie jest Gapciem i stworzył powieść na miarę naszych czasów, na tu i teraz ciętych ripost i wyszczekania w internecie, nadprodukcji ładnych zdjęć, za którymi stoi nudne życie, brandzlowania się do selficzków i spuszczania się na zdjęcie wytresowanego na siłowni bicka, reżimu natychmiastowego spalenia ćwiczeniami zjedzonych kompulsywnie rogalików przy jednoczesnym rozcieńczeniu do konsystencji brei relacji międzyludzkich w wydaniu twarzą w twarz. To oczywiście tylko polizanie i tylko po wierzchu loda interpretacji tej książki (guys, to tylko około 130 stron tekstu!) i w najprostszej odsłonie, gdzie „Turbulencje” jawią się jako w punkt traktat o koszmarze upadku umiejętności komunikowania się i przeszywająca opowieść o samotności. To zdecydowanie jedna z tych książek, po których ma się problem z zaśnięciem. I jestem przekonany, że część z tych historii zostanie ze mną na długo, jeżeli nie na zawsze, w formie podobnej do stopklatek ze wstrząsającego reportażu wyświetlających się od czasu do czasu i w najmniej oczekiwanym momencie pod powiekami.

Jeżeli „Turbulencje” to zwiastun moich czytelniczych wycieczek w 2022, to przy takim progu wejścia w literki nie będzie inaczej niż grubo. Nie wiem, jak ładnie zachęcić do „Turbulencji”!? Może wystarczy napisać, że „Turbulencje” to parszywa i robaczywa wersja „W 80 dni dookoła świata”? „W 80 dni dookoła świata” na przyspieszeniu i w drżeniu, z przesiadkami pod dachami...

więcej Pokaż mimo to

avatar
63
61

Na półkach:

Niby nie była zła, ale ciężko to w ogóle nazwać powieścią. Idealne na niedługą podróż do pociągu lub autobusu. Przeczytane - zapomniane.

Niby nie była zła, ale ciężko to w ogóle nazwać powieścią. Idealne na niedługą podróż do pociągu lub autobusu. Przeczytane - zapomniane.

Pokaż mimo to

avatar
855
855

Na półkach: , ,

„Turbulencje” to bardzo krótka książka składająca się z kilku krótkich historii. Motyw, który je łączy to podróże lotnicze a każde następne opowiadanie wynika z poprzedniego poprzez tego samego bohatera. Nie są to rozbudowane historie, bardziej takie „tu i teraz”, swoistego rodzaju flashbacki. Wydawać by się mogło, że takie mikroopowiadania nie za wiele wniosą, nie będą ciekawe, będą ogólnikowe, pobieżne. Nic bardziej mylnego, te krótkie opowieści, te momenty z życia bohaterów są intensywne, najeżone emocjami, kłębią się od wszelakich uczuć.

I to są te swoiste „turbulencje” w życiu bohaterów, nagłe zawirowania, wstrząsy, pojawiające się nagle i znienacka ja te w samolocie. Dlatego też „Turbulencje” Davida Szalaya zapadają w pamięć. Niby ulotne, krótkie, chwilowe ale dosadne, konkretne, pozbawione zbędnych słów. Zastanawiałem się tylko jak Szalay zakończy całość, przecież można to by było ciągnąć i ciągnąć ale autor zgrabnie zamknął całość tworząc z tego kompletną i spójną historię.

Polecam.

„Turbulencje” to bardzo krótka książka składająca się z kilku krótkich historii. Motyw, który je łączy to podróże lotnicze a każde następne opowiadanie wynika z poprzedniego poprzez tego samego bohatera. Nie są to rozbudowane historie, bardziej takie „tu i teraz”, swoistego rodzaju flashbacki. Wydawać by się mogło, że takie mikroopowiadania nie za wiele wniosą, nie będą...

więcej Pokaż mimo to


Cytaty

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Turbulencje


zgłoś błąd