Krótka historia Europy. Od Peryklesa do Putina

Okładka książki Krótka historia Europy. Od Peryklesa do Putina
Simon Jenkins Wydawnictwo: Rebis historia
440 str. 7 godz. 20 min.
Kategoria:
historia
Wydawnictwo:
Rebis
Data wydania:
2020-09-15
Data 1. wyd. pol.:
2020-09-15
Liczba stron:
440
Czas czytania
7 godz. 20 min.
Język:
polski
ISBN:
9788381880350
Tagi:
Historia Europa
Dodaj do pakietu
Dodaj do pakietu
Średnia ocen
6,6 6,6 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Poczekaj, szukamy dla Ciebie najlepszych ofert

Pozostałe księgarnie

Informacja

Reklama
Reklama

Książki autora

Okładka książki The Battle for the Falklands Max Hastings, Simon Jenkins
Ocena 0,0
The Battle for... Max Hastings, Simon...

Podobne książki

Reklama

Oceny

Średnia ocen
6,6 / 10
50 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
262
192

Na półkach: ,

Książkę dostałem w prezencie i ze względu na samą jej tematykę, niezwykle się ucieszyłem na sam już widok. O Simonie Jenkinsie słyszałem kilka słów, jednak nigdy nie miałem okazji sięgnąć po jego książkę. Teraz się nadarzyła. Co prawda czekała chwilę na swoją kolej, ale jak powiadają, lepiej późno niż wcale. Na wstępie mogę przyznać, że niezwykle podobała mi się jego książka, która w tak krótki sposób dobrze opisuje czas sięgający od starożytnej Grecji do współczesności.

Podoba mi się przede wszystkim pióro Simona Jenkinsa. Jest ono bardzo lekkie i podczas czytania nie przytłacza pisarza. Historia wymaga dość trzeźwego umysłu, chociażby po to, aby zapamiętywać informacje i umiejętnie analizować to, co się czyta. Świetny sposób w jaki autor napisał tą książkę spowodował, że można ją było czytać nawet na dobranoc, co też czyniłem.

Simon Jenkins lubi też żartować z historii, trochę ironizować, co rozluźniało atmosferę. Oczywiście odpowiednio ją też dobierał do tematu. Nietaktem byłoby, gdyby autor żartował, podczas opisywania Holocaustu. Kiedy tylko nadarzała się okazja próbował pobudzić umysł czytelnika, aby ten oprócz suchych faktów zauważył, jak pasjonująca i wciągająca jest historia. Ponad to mam wrażenie, że zastosował prosty sposób na zaciekawienie czytającego. Jest to prosta sztuczka stosowana na przykład na wykładach. Aby słuchający nie zanudzili się do reszty lub żeby ich umysły mogły odciągnąć się od tematów, należy przytoczyć jakiś dowcip lub coś relaksującego. Ten dość znany, prosty sposób spowodował, że wartość książki zdecydowanie się podniosła. Nikt nie lubi czytać męczącej książki.

Uważam, że Jenkins zrobił kawał dobrej roboty. nie tylko wykazał się olbrzymią wiedzą historyczną, ale też umiejętnością świetnego pisania. Jest to dobra pozycja dla pasjonatów i ciekawskich.
Gorąco polecam!!!
Piotr Drwięga

Książkę dostałem w prezencie i ze względu na samą jej tematykę, niezwykle się ucieszyłem na sam już widok. O Simonie Jenkinsie słyszałem kilka słów, jednak nigdy nie miałem okazji sięgnąć po jego książkę. Teraz się nadarzyła. Co prawda czekała chwilę na swoją kolej, ale jak powiadają, lepiej późno niż wcale. Na wstępie mogę przyznać, że niezwykle podobała mi się jego...

więcej Pokaż mimo to

110
avatar
507
507

Na półkach: ,

31/180/2021
„Krótka historia Europy” – no raczej. Przecież na 400 stronach nie da się dłużej. Ale to w zupełności wystarczy, w końcu nie uczę się do matury ani innego egzaminu. Pisał to Anglik, więc nie patrzy na historię przez polskie szkiełko, a to już dużo. Bo w szkole mamy przechył w stronę historii Polski. Nie mówię, że to źle (historię własnego kraju wypada znać przede wszystkim), ale przez to nasza wiedza o dziejach innych krajów (i kontynentów) trochę kuleje. Autor patrzy na Europę najpierw od strony starożytnej Grecji i Rzymu (jak w każdym podręczniku, historia zaczyna się od antyku), a potem prawie cały czas z pespektywy jej środkowego zachodu – terenów dzisiejszych Niemiec, Włoch i Francji przede wszystkim (Wielkiej Brytanii nie – to miło). Zresztą sam to zauważa w epilogu: „Geografia pozostaje ojcem chrzestnym europejskiej historii. Francja, Niemcy i Niderlandy, rdzeń imperium Karola Wielkiego, tak dawniej, jak i dziś zdominował europejski dyskurs.”
Wracając do Polski, a raczej jej odświeżającego braku. O tym, że nasze okolice nie mają wielkiego wkładu w historię kontynentu świadczy w pierwszej kolejności to, że mało który władca jest wymieniony z nazwiska. Wyobraźcie sobie – nie tylko nie ma Mieszka, ale nawet Chrobrego i zjazdu gnieźnieńskiego! Zygmunt Stary jest wspomniany w kontekście swatania członków rodu Sforzów, jako mąż Bony, a Warneńczyk – opisany jako powód przegrania bitwy pod Warną z Turkami (podobno armia węgiersko-bałkańska miała szansę wygrać, ale nasz król wyrwał do boju przedwcześnie i skończył marnie, tak jak i losy bitwy). Nie tylko niedobór polskich władców rzuca się w oczy. Przy okazji wojen krzyżowych autor wspomina o losach templariuszy (kto czytał Pana Samochodzika, ten pamięta, że Filip Piękny, skuszony wizją ich bogactw, wybił ich prawie do nogi, a jak się jakiś uchował, to wiał ze słodkiej Francji, aż się kurzyło) i joannitów (to są działający do dziś kawalerowie maltańscy, chociaż nie są już chyba zakonem). Ale słowa nie ma o naszych wielowiekowych rozkosznych sąsiadach Krzyżakach, którzy tak samo jak pozostałe dwa zakony rycerskie powstali przy okazji krucjat. Mało tego, bitwa pod Grunwaldem jest wprawdzie wspomniana jako zahamowanie przez wojska polsko-litewskie agresywnych zapędów zakonu krzyżackiego – ale o Jagielle ani słowa! Muszę oddać sprawiedliwość, że Ulrich von Jungingen też został pominięty. Nie mówiąc już o Zbyszku z Bogdańca (hihihi) i pogawędce o dwóch nagich mieczach. Polska jest wspomniana jako kraj przygarniający Żydów w XIII i XIV w., ale także jako najbardziej lojalny katolicki kraj w Europie (to później, w czasach reformacji). Przy okazji odsieczy wiedeńskiej naszego Sobieskiego mowa jest wyłącznie o tym, że wojska austriackie i polsko-litewskie zdecydowanie pokonały Turków (o naszym królu ani słowa). Ale za to o bitwie z 1920 r.: „Polska jednak odniosła zwycięstwo nad Rosją, pokonując Armię Czerwoną pod Warszawą. To mało znane starcie miało przełomowe znaczenie dla dziejów Europy, gdyż zatrzymało pochód komunistów do Europy Środkowej, kiedy była ona najbardziej bezbronna.” Potem jeszcze jesteśmy wspomniani przy okazji Solidarności w latach 80-tych (Wałęsa w jednym szeregu z Havlem, a obok Gorbaczow).
Momentami autor zaskakuje swoimi osądami i porównaniami: Aleksander Wielki (Macedoński), w naszych podręcznikach pokazywany jako wielki zdobywca, godzien naśladowania, niestety bez dorównujących mu kontynuatorów, u Jenkinsa jest podsumowany jako chciwy i próżny. Podbił ogromne tereny bez żadnego sensu i nie zapewnił bezpiecznych granic. Jedyny plus był taki, że kultura hellenistyczna mocno zakorzeniła się w basenie Morza Śródziemnego. Z kolei kościół średniowieczny lubował się w języku tabloidów. Spustoszoną Warszawę (po Powstaniu Listopadowym) opuściła klasa średnia, która udała się na emigrację do Paryża, gdzie zabawiał ją Fryderyk Chopin. Choć szturm na Bastylię w 1989 r. nie miał znaczenia militarnego, to jej upadek stanowił dużą wartość symboliczną. Pokazał, że monarchia nie potrafi obronić przed tłumem nawet swoich zamków. Napoleon, likwidując tysiącletnie Święte Cesarstwo Rzymskie (to na terenach niemieckich, od czasów Ottonów) i tworząc luźny, zależny od siebie, Związek Reński (federację małych państewek) na pewno się nie spodziewał, że tworzy właśnie podwaliny pod nowe państwo, potężniejsze nie tylko od dotychczasowego Cesarstwa Rzymskiego, ale od jego własnej ojczyzny.
I jeszcze kilka ciekawostek:
Noc św. Bartłomieja z 1572 r., czyli rzeź protestantów w Paryżu (mówi się o 3-10 tysiącach zabitych) przez katolickiego króla Filipa została określona jako dla niego „najlepsza i najradośniejsza wiadomość, jaką mógłby otrzymać”, a papież wysłał Katarzynie (inicjatorce rzezi) złotą różę i kazał śpiewać Te Deum, a ponadto zamówił freski upamiętniające masakrę.
W Czechach w pierwszej połowie XVII wieku liczba protestantów spadła z 3 mln do 800 tysięcy, skutkiem czego do dziś większość wierzących Czechów utożsamia się z katolicyzmem (to mnie zaskoczyło solidnie, zawsze myślałam, że jeżeli już, to ciągną w stronę protestantów).
Miarę 1 metra przyjęto we Francji podczas rewolucji i zdefiniowano ja jako jedną dziesięciomilionową odległości od bieguna północnego do równika.
Handlem niewolnikami zajmowali się Hiszpanie, Portugalczycy, Holendrzy, Francuzi i Brytyjczycy, a świetnie prosperowały takie miasta jak Lizbona, Kadyks, Nantes, Bristol i Liverpool.
Brytyjczycy w XIX w. mieli obsesję na punkcie nowych technologii i wytyczania nowych horyzontów. Gdy reszta Europy robiła rewolucję, Wielka Brytania produkowała statki, silniki parowe i tkaniny.
Delegacja francuska na Kongresie Wiedeńskim urządziła konkurs na najlepszy europejski ser. Wielka Brytania wystawiła stiltona, a Szwajcaria gruyere’a. Z sześćdziesięciu konkurentów wygrał francuski brie…
Otto von Bismarck powiedział kiedyś, że każdy mężczyzna powinien przed śmiercią wypić 5 tysięcy butelek szampana i wypalić 100 tysięcy cygar. A ponadto pierwszy w Europie wprowadził coś na kształt państwa opiekuńczego – rządowe emerytury, ubezpieczenia od chorób oraz następstw nieszczęśliwych wypadków w pracy (od bezrobocia nie).
EWG (protoplastka UE) wprowadziła zwyczaj tworzenia miast partnerskich. W 1955 r. odbyła się pierwsza z rozgrywek piłkarskich o puchar Europy, które pięć lat z rzędu wygrywał Real Madryt. W następnym roku wystartował konkurs Piosenki Eurowizji, w którym wzięło udział pięć krajów, a zwyciężyła Szwajcaria (kto by pomyślał).
Według autora niektórzy Polacy na bankiecie w Warszawie składali hołdy Margaret Thatcher – w 1991 r., to wtedy jak się tak zachłysnęliśmy wolnym rynkiem w wydaniu Reagana i Thatcher właśnie.
Najlepiej dzieje naszego kontynentu podsumowuje sam autor w epilogu: „Różnorodność ludzi i języków stała się jaskrawą cechą charakterystyczną współczesnej Europy. I ta różnorodność, sięgająca czasów pierwszych wędrówek ludów, stanowi klucz do zasadniczo odmiennych wątków europejskich dziejów i jest źródłem niemilknących kontrowersji.” I jeszcze: „widzę Oktawiana Augusta i Karola Wielkiego, Karola V i Katarzynę Wielką, Talleyranda i Bismarcka kiwających głową w uznaniu dzisiejszego obrazu kontynentu. Słyszę, jak mówią do siebie: >Jakie to znajome i jakie kruche<.” Ano właśnie.

31/180/2021
„Krótka historia Europy” – no raczej. Przecież na 400 stronach nie da się dłużej. Ale to w zupełności wystarczy, w końcu nie uczę się do matury ani innego egzaminu. Pisał to Anglik, więc nie patrzy na historię przez polskie szkiełko, a to już dużo. Bo w szkole mamy przechył w stronę historii Polski. Nie mówię, że to źle (historię własnego kraju wypada znać...

więcej Pokaż mimo to

6
avatar
1215
35

Na półkach:

Dobre czytadło-kompendium, ale niestety nie wnosi niczego nowego, żadnego świeżego spojrzenia.
Do szału doprowadzają przemądrzałe przypisy redakcji (na szczęście jest ich tylko kilka) - albowiem Państwo Redaktorstwo wie lepiej, co poeta miał na myśli.

Dobre czytadło-kompendium, ale niestety nie wnosi niczego nowego, żadnego świeżego spojrzenia.
Do szału doprowadzają przemądrzałe przypisy redakcji (na szczęście jest ich tylko kilka) - albowiem Państwo Redaktorstwo wie lepiej, co poeta miał na myśli.

Pokaż mimo to

3
Reklama
avatar
1078
1073

Na półkach:

Simon Jenkins politolog, ekonomista, filozof i pisarz. Autor wielu interesujących publikacji, z których pierwsza trafia na nasz rynek wydawniczy. Jest nią książka o intrygującym tytule Krótka historia Europy. Intrygującym, ze względu na rozmiar tej publikacji. Nasuwa się od razu pytanie – jak na czterystu stronach można zmieścić dwa i pół tysiąca lat historii najbardziej rozwiniętego kontynentu na świecie?

Europa to bardzo ciekawe miejsce. Udowadnia to Jenkins, który w porywający i błyskotliwy sposób opowiada historię ewolucji kontynentu od walczących ludów greckich, poprzez średniowiecze, czasy reformacji, rewolucji francuskiej, do dwóch wojen światowych i współczesności. Autor skupia się na wybitnych przywódcach jak: Juliusz Cezar czy Joanna d’Arc, postaciach kultury: Arystoteles, Szekspir czy Picasso. Nie omija zwykłych żołnierzy, a nawet zbrodniarzy, którzy w jakiś sposób odcisnęli swoje piętno na historii. Łączy siły transformacji każdej epoki i opisywanego okresu w jednolitą całość, barwną, wnikliwą i wciągającą.

Autor pisze w sposób przemawiający do każdego. Jest prosty w swoim przekazie, a zarazem skupia się na najważniejszych elementach i osobach, które kształtowały nasz kontynent. Nie leje wody, nie nie szafuje wydarzeniami i nie sypie datami. Jest swojego rodzaju gawędziarzem, który płynnie opowiada swoją historię o tym jak Europa stała się oazą pokoju, dobrobytu i wolności.

Krótka historia Europy to wciągająca książka, która pozwala odkrywać historię na nowo, a z uwagi na swój barwny charakter być może przypadnie do gustu tym, którzy zwykle pozycji historycznych nie lubią. Publikacja pozwala szybko i z ogromnym pożytkiem odkryć wiele ciekawostek, którymi normalnie byśmy się nie interesowali. Jest to publikacja głównie dla laików, którzy chcą poznać temat, bez zagłębiania się w jego szczegóły i analizy wielu opasłych tomów historii. Z tą książką historia staje się przyjemnością.

Simon Jenkins politolog, ekonomista, filozof i pisarz. Autor wielu interesujących publikacji, z których pierwsza trafia na nasz rynek wydawniczy. Jest nią książka o intrygującym tytule Krótka historia Europy. Intrygującym, ze względu na rozmiar tej publikacji. Nasuwa się od razu pytanie – jak na czterystu stronach można zmieścić dwa i pół tysiąca lat historii najbardziej...

więcej Pokaż mimo to

4
avatar
2166
2162

Na półkach:

"Z kryzysu wykuło się dobroczynne dziedzictwo Europy - społeczna gospodarka rynkowa działająca pod demokratycznie wybraną władzą." Ale czy faktycznie?

Lubię chwytać po takie publikacje, ich popularnonaukowy charakter łagodzi specjalistyczny język, czyniąc go przejrzystym, barwnym i przyjemnym, sprawia, że tematyka przedstawiana jest bez zbędnych szczegółów i odniesień, tak aby niejako z lotu ptaka przyjrzeć się wybranej dziedzinie. "Krótka historia Europy" to przykład przygody czytelniczej, w której postawiono na ogólną świadomość i orientację, umiejętność odnajdywania powiązań i znaczeń, a jako, że obracamy się w historii, to na kojarzenie przyczyn i skutków. I właśnie dzięki zwięzłemu stylowi narracji, atrakcyjnemu uchwyceniu wiedzy, bardzo dobrze czytało mi się książkę. Znakomita okazja do przypomnienia sobie pewnych informacji, bez konieczności odnajdywania się w natłoku danych, albo propozycja pierwszego spotkania z poznawaniem dziejów starego kontynentu. Co prawda, większość materiału odnosi się do biegu zdarzeń, mających miejsce na ziemiach francuskich, niemieckich i bezpośrednio z nimi sąsiadujących, jednak ma to potwierdzenie w obrazach epok.

Głównym szlakiem w prezentacji rysów historii Europy jest polityczna władza, jej sprawowanie i podział, a zatem perspektywa sporów, konfliktów, starć i wojen. Zerkamy na wybitne osobowości, rysujące linie na mapie, znane nazwiska, natychmiast kojarzące się z pewnymi incydentami i procesami. Spoglądamy w stronę gospodarki, kultury i religii, po to, aby dopełnić obrazu historii kontynentu różnym kolorytem. Simon Jenkins wprowadza w czasy starożytności, średniowiecza, nowożytności i współczesności. Wybiera to, co miało największe konsekwencje, owocowało dramatycznymi zwrotami i znaczącymi powiązaniami. Oczywiście, że burzliwy, wybuchowy, pełen przemocy i agresji klimat wiedzie prym, w ten sposób następował rozwój zbiorowej świadomości Europy, uwzględniający liczne nacje i odmienne ambicje, tak kształtowała i wciąż kształtuje się równowaga między jednością kontynentu a różnorodnością. Jakże ciekawy dorobek i dziedzictwo mieszkańców Europy, jak wiele stworzyli podwalin pod rozwój świata, jak go imperialistycznie okresowo zdominowali. A obecnie, jak wpadają w porywisty nurt niepewności, podziałów, izolacji narodowych, granic samounicestwienia, choć stwarzają furtki azylu dla zewnętrznych emigrantów. Zajmująco śledzi się zataczanie koła biegu historii, powielanie wzorców, początków i końców określonych porządków. A na koniec, cytat dający materiał do refleksji: "DNA kontynentu zdaje się pozwalać ludziom żyć w pokoju tak długo, jak sięga ich pamięć o ostatnim przelewie krwi."

bookendorfina.pl

"Z kryzysu wykuło się dobroczynne dziedzictwo Europy - społeczna gospodarka rynkowa działająca pod demokratycznie wybraną władzą." Ale czy faktycznie?

Lubię chwytać po takie publikacje, ich popularnonaukowy charakter łagodzi specjalistyczny język, czyniąc go przejrzystym, barwnym i przyjemnym, sprawia, że tematyka przedstawiana jest bez zbędnych szczegółów i odniesień, tak...

więcej Pokaż mimo to

36
avatar
33
32

Na półkach:

Historia była jednym z moich ulubionych przedmiotów w szkole. Jednak poza książkami Normana Daviesa, uczyłam się o niej jedynie z publikacji polskich autorów którzy, z różnych względów, często przeceniali znaczenie naszego kraju na arenie międzynarodowej. Już od dłuższego czasu chciałam poznać zupełnie inny punkt widzenia i udało mi się to dzięki książce Simona Jenkinsa, uznanego brytyjskiego autora, i jego “Krótkiej historii Europy”.
Już na wstępie autor zaznacza, iż skupi się on przede wszystkim na wydarzeniach i losach terenów obecnych Włoch, Niemiec i Francji, jako że to właśnie te tereny miały największe znaczenie dla dziejów całego kontynentu. Dopiero w następnej kolejności przykłada on wagę do wydarzeń w takich krajach jak Wielka Brytania czy Rosja, a i tak czyni to głównie w odniesieniu do pierwszej trójki.
Z pewnością nie jest to kompletna i kompleksowa historia Europy - na ponad czterystu stronach Jenkins rysuje historię kontynentu nękanego wojnami, spowodowanymi rzadziej przez zagrożenie z zewnątrz (np Hunów) a częściej przez niesnaski i kłótnie pomiędzy lokalnymi możnowładcami. Kontynentu, który wniósł wiele do historii świata swoją filozofią i śmiałymi podbojami, ale również pychą i fundamentalnym niezrozumieniem sąsiadów.
Sama książka napisana jest żywym językiem, autor nie stroni od metafor i anegdot. Nie jest to tylko suchy opis kolejnych wydarzeń od Ateńczyków po Unię Europejską. Śmiem twierdzić, że gdyby przeciętny polski podręcznik do historii miał chociaż połowę ironicznego humoru i dystansu do opisywanych postaci, to być może przedmiot ten byłby bardziej atrakcyjny dla przeciętnego nastolatka, a na pewno pozwoliłby na “odczarowanie” go i oczyszczenie dyskursu ze zbędnego patetyzmu - w tym względzie ustępuje tylko nauczaniu języka polskiego, które jest klasą samą w sobie.
Dlatego tej książki nie polecę nikomu, kto historią już się interesuje - jest to pozycja dla tych, którzy są ciągle do niej nieprzekonani - a nuż sprawi ona, że historia z listy dat stanie się fascynującą opowieścią o naszym małym zakątku Ziemi.

Historia była jednym z moich ulubionych przedmiotów w szkole. Jednak poza książkami Normana Daviesa, uczyłam się o niej jedynie z publikacji polskich autorów którzy, z różnych względów, często przeceniali znaczenie naszego kraju na arenie międzynarodowej. Już od dłuższego czasu chciałam poznać zupełnie inny punkt widzenia i udało mi się to dzięki książce Simona Jenkinsa,...

więcej Pokaż mimo to

3
avatar
43
18

Na półkach:

Najlepsza, gdy autor pisze o średniowieczu

Najlepsza, gdy autor pisze o średniowieczu

Pokaż mimo to

0
avatar
29
4

Na półkach:

Należy mieć na uwadze, że książka jest raczej skierowana do angielskiego odbiorcy, stąd często podkreślany przez autora "wyspiarski" punkt widzenia na wiele historycznych wydarzeń.

Należy mieć na uwadze, że książka jest raczej skierowana do angielskiego odbiorcy, stąd często podkreślany przez autora "wyspiarski" punkt widzenia na wiele historycznych wydarzeń.

Pokaż mimo to

0

Cytaty

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Krótka historia Europy. Od Peryklesa do Putina


Reklama

Ciekawostki historyczne

Średniowiecze | 2022-06-29
Benedykt IX – papież dewiant
Papież Benedykt IX był prawdziwym dewiantem. Organizował orgie z udziałem dzieci, a jego ulubioną rozrywką było polowanie na ludzi...
awatar
Piotr Dróżdż
Czytaj więcej
Dwudziestolecie międzywojenne | 2022-06-28
Heinrich Hoffmann – nadworny fotograf Hitlera
Był nie tylko oficjalnym fotografem Führera, ale też jego bliskim przyjacielem. To on stworzył charakterystyczny wizerunek, który...
awatar
Maria Procner
Czytaj więcej
Starożytność | 2022-06-27
Znaleźli mamuta włochatego
We wtorek, 21 czerwca, na polach złota w Klondike na Tradycyjnym Terytorium Trʼondëk Hwëchʼin w Kanadzie znaleziono niemal...
Druga wojna światowa | 2022-06-27
Ofiary zbrodniarzy z Gross-Rosen
Kapo i blokowymi w KL Gross-Rosen zostawali przede wszystkim niemieccy recydywiści: gwałciciele, złodzieje i mordercy. To oni...
awatar
Tomasz Bonek
Czytaj więcej
Prowadzone w różnych momentach naszej historii działania wojenne pozostawiły na dnie mórz i oceanów wiele wraków statków. Do...
awatar
Herbert Gnaś
Czytaj więcej
XIX wiek | 2022-06-27
Romanse Ignacego Paderewskiego
Ignacy Jan Paderewski jak magnes przyciągał kobiety. Dla niego zdradzały i porzucały mężów, wykorzystywały znajomości, by ułatwić...
awatar
Iwona Kienzler
Czytaj więcej
Historia najnowsza | 2022-06-26
Historia disco polo
Disco polo to fenomen naszej sceny muzycznej. Polska odbudowywała się po szarych dekadach komunizmu w rytm piosenek „Jesteś...
awatar
Anna Baron-Jaworska
Czytaj więcej
Druga wojna światowa | 2022-06-25
II wojna światowa w powietrzu
Przeciwnicy Pierre’a Clostermanna rozbijali się lub tonęli. On doczekał się chwały jako as lotnictwa myśliwskiego. Po wojnie opisał...
awatar
Pierre Clostermann
Czytaj więcej
| 2022-06-24
Wielki Cyrk
Pierre Clostermann mógł umrzeć na wiele sposobów. To jednak jego przeciwnicy po walkach powietrznych rozbijali się o ziemię w...
zgłoś błąd