Miasto dziewcząt

Okładka książki Miasto dziewcząt Elizabeth Gilbert Patronat LC
Nominacja w plebiscycie 2019
Okładka książki Miasto dziewcząt
Elizabeth Gilbert Wydawnictwo: Rebis Seria: Salamandra powieść historyczna
528 str. 8 godz. 48 min.
Kategoria:
powieść historyczna
Seria:
Salamandra
Tytuł oryginału:
City of Girls
Wydawnictwo:
Rebis
Data wydania:
2019-09-03
Data 1. wyd. pol.:
2019-09-03
Liczba stron:
528
Czas czytania
8 godz. 48 min.
Język:
polski
ISBN:
9788380624993
Tłumacz:
Katarzyna Karłowska
Tagi:
Nowy Jork teatr miłość
Inne
Dodaj do pakietu
Dodaj do pakietu

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Reklama
Reklama

Książki autora

Podobne książki

Reklama

Oficjalne recenzje i

Grzeczną dziewczyną będę kiedy indziej



2783 258 91

Oceny

Średnia ocen
7,3 / 10
521 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
255
18

Na półkach:

Świetna, choć nie tak powalająca jak "Botanika duszy".

Świetna, choć nie tak powalająca jak "Botanika duszy".

Pokaż mimo to

avatar
427
427

Na półkach:

Autorka bestsellera sprzed kilku lat „Jedz, módl się, kochaj” Elizabeth Gilbert napisała powieść bardzo różną od tej, która dała jej popularność, ale równie mądrą i błyskotliwą. Moim zdaniem jest to książka, która ugruntowała pozycję autorki w świecie literatury popularnej, a w dodatku widać w niej duży postęp i dojrzałość. To już nie jest nieco egzaltowana historia o poszukiwaniu swojego sposobu na życie znudzonej pani z klasy średniej, ale wyważona i dobrze skonstruowana opowieść o błędach popełnianych w trakcie owych poszukiwań i ich konsekwencjach, a także o lekcjach, jakie daje nam życie. Nie ma tu już tej młodzieńczej naiwności wyrastającej z przekonania, że wszystko da się naprawić, że powinniśmy szukać swojego szczęścia za wszelką cenę, bo jesteśmy dla siebie najważniejsi. Wyraźnie widać, że autorka odbyła już swoją drogę ku dorosłości (a raczej dojrzałości) zarówno w sferze prywatnej, jak i literackiej.
„Miasto dziewcząt” to ciekawa historia życia Vivien, opowiadana przez nią samą tajemniczej Angeli, czyli, jak informuje bohaterka na samym początku, „jego córce”. Kim jest on? Dlaczego stara już dziś kobieta spowiada się ze swojego życia? Co chce wyjaśnić i usprawiedliwić? Tego dowiadujemy się na końcu.
Akcja powieści dzieje się w latach 40. i 50. XX wieku w Nowym Jorku, gdzie trafia Vivien po wyrzuceniu jej z prestiżowej uczelni. Zostaje ona oddana pod opiekę ciotki Peg i zamieszkuje w upadającym teatrzyku rewiowym na Manhattanie, gdzie poznaje barwnych mieszkańców owego przybytku rozrywki: reżyserów, muzyków, aktoreczki, showgirls,a z czasem również wybitną angielską aktorkę Ednę, która chroni się w USA przez wojną i podejmuje pracę w teatrze Peg, dodając mu prestiżu. Młodziutka Vivien korzysta z uroków życia w wielkim mieście aż do dnia, w którym popełnia wielki błąd, który będzie ją drogo kosztował i naznaczy do końca życia.
Najciekawsza jest druga połowa powieści, już po popełnieniu przez główną bohaterkę haniebnego czynu, bo obserwujemy wówczas zmiany, jakie dokonują się w tej kobiecie. Przekonuje się ona, że pewne postępki ciągną się za ludźmi już zawsze i nie da się ich naprawić. Jedyne, co można zrobić, to nauczyć się żyć z poczuciem wstydu, wyrzutami sumienia i ranami nigdy niezaleczonymi. Bo z tego składa się każdy człowiek i nikt nie dochodzi do końca swojego życia czysty i nieskalany. Tylko młodzi ludzie w swojej uroczej naiwności głoszą zasadę, że czas leczy rany, a błędy można naprawić, jeśli się tego bardzo chce. Życie Vivian pokazuje, że to mylne przekonanie. Niektórych rzeczy nie da się unieważnić, a popełnionych błędów nie wyprostują nawet najżarliwsze życzenia, czy upływ czasu. I to jest najtrudniejsza lekcja, jaką od życia otrzymujemy.
„Miasto dziewcząt” jest świetną książką również ze względu na znakomicie odmalowane portrety bohaterów. Elizabeth Gilbert tworzy tu całą galerię indywidualności. Od ekscentrycznych postaci związanych z branżą teatralną (frywolna i seksowna Celia, nieudolny autor tandetnych sztuk rewiowych Herbert, czy kostyczna sekretarka Olive) po sztywne towarzystwo rodzinnego miasta Vivien (jej zimni i niezainteresowani córką rodzice, brat- ideał Walter, czy późniejszy narzeczony Jim). Każda z tych postaci jest odmalowana wyrazistą kreską z całą masą szczegółów, cech, śmiesznostek i wad.
Co tu dużo mówić- polecam powieść Elizabeth Gilbert miłośnikom dobrych powieści obyczajowych z akcją rozciągniętą na wiele lat i z tłem historycznym. Naprawdę przyjemna lektura.

Autorka bestsellera sprzed kilku lat „Jedz, módl się, kochaj” Elizabeth Gilbert napisała powieść bardzo różną od tej, która dała jej popularność, ale równie mądrą i błyskotliwą. Moim zdaniem jest to książka, która ugruntowała pozycję autorki w świecie literatury popularnej, a w dodatku widać w niej duży postęp i dojrzałość. To już nie jest nieco egzaltowana historia o...

więcej Pokaż mimo to

avatar
153
25

Na półkach:

Bardzo lekka książka, ale trudno się nią zachwycać. Raczej neutralna pozycja dobra ewentualnie na wakacje. Dla mnie cała historia trochę bez sensu.

Bardzo lekka książka, ale trudno się nią zachwycać. Raczej neutralna pozycja dobra ewentualnie na wakacje. Dla mnie cała historia trochę bez sensu.

Pokaż mimo to

Reklama
avatar
497
75

Na półkach: ,

nie mam siły jej skończyć. 230 stron katorgi - banał i infantylność.

nie mam siły jej skończyć. 230 stron katorgi - banał i infantylność.

Pokaż mimo to

avatar
377
38

Na półkach:

Szukacie lekkiej, a zarazem wciągającej powieść, pełnej interesujących bohaterów? W takim razie mogę Wam polecić "Miasto kobiet".

Wiele elementów sprawia, że "Miasto kobiet" dalekie jest od typowej dla romansów sztampy - najbardziej istotnym jest narratorka, a zarazem główna bohaterka.
Ewoluuje od młodej dziewczyny, przybywającej do Nowego Jorku na początku lat czterdziestych, czerpiącej garściami z życia, do dojrzałej kobiety, która jest prawdziwym wsparciem dla swojej wybranej rodziny. Nawet jeśli na początku jest zaskoczona stylem życia wielkomiejskiej, artystycznej bohemy, szybko odnajduje się w tym środowisku, wykorzystując swój talent, by pomóc ciotce tworzyć rewiowe spektakle, szukając zabawy i przyjemności, niekoniecznie wielkiej miłości, wiodącej do ślubu i domku na przedmieściach, jak chcieliby rodzice Vivian. Jest sprawcza, aktywna, w miarę upływu czasu staje się coraz bardziej pewna siebie.
Kolejnym dalekim od banału aspektem jest to, że Vivian, w miarę opisywania swoich losów, nie pomstuje na to, że kiedyś to było, a teraz to nie ma - przeciwnie, cieszy się większą swobodą, w jakiej żyją młodzi ludzie. Wspomina swoją młodość z nostalgią, która nie przerodziła się w zazdrość czy gorycz. Poza główną bohaterką Gilbert stworzyła kilka innych fascynujących postaci, które nie padły ofiarą bycia jednowymiarowymi marionetkami. Są wśród nich barwne, kolorowe ptaki teatralnego światka, oraz osoby, które z pozoru wydają się zwyczajne i przewidywalne, ale w rzeczywistości skrywają tajemnice.
Podobał mi także się pomysł na kompozycję - od samego początku wiemy, że to narratorka opisuje swoje życie córce swojego byłego kochanka - jednak musimy przeczytać całość, by wiedzieć, kim naprawdę jest Angela.

Nie jest to typ literatury, do jakiej się wraca - ale przecież nie wszystko musi być dążeniem do doskonałości. Solidna, przyjemna powieść, która nie traci lekkości nawet, kiedy opisuje rozpacz i złamane serce.

Szukacie lekkiej, a zarazem wciągającej powieść, pełnej interesujących bohaterów? W takim razie mogę Wam polecić "Miasto kobiet".

Wiele elementów sprawia, że "Miasto kobiet" dalekie jest od typowej dla romansów sztampy - najbardziej istotnym jest narratorka, a zarazem główna bohaterka.
Ewoluuje od młodej dziewczyny, przybywającej do Nowego Jorku na początku lat...

więcej Pokaż mimo to

avatar
409
406

Na półkach:

No cóż... mnie ta książka nie porwała.
A o czym jest?
O Nowym Jorku w latach czterdziestych...o wkraczaniu w dorosłość...o świecie rewii...o dziewczynie z "dobrego domu" próbującej się w tym świecie odnaleźć, i jak to teraz się mówi, prowadzącej ryzykowny styl życia.
Ja już poznałam jej historię, opowiedzianą jej słowami.
"Czy warto było szaleć tak..?.." (- ten cytat kojarzy mi się z główną bohaterką.) Musicie ocenić sami ;p

No cóż... mnie ta książka nie porwała.
A o czym jest?
O Nowym Jorku w latach czterdziestych...o wkraczaniu w dorosłość...o świecie rewii...o dziewczynie z "dobrego domu" próbującej się w tym świecie odnaleźć, i jak to teraz się mówi, prowadzącej ryzykowny styl życia.
Ja już poznałam jej historię, opowiedzianą jej słowami.
"Czy warto było szaleć tak..?.." (- ten cytat...

więcej Pokaż mimo to

avatar
84
11

Na półkach:

Dobra powieść, nieprzewidywalna, ciekawa, lekka, ale nie zostaje na długo w pamięci

Dobra powieść, nieprzewidywalna, ciekawa, lekka, ale nie zostaje na długo w pamięci

Pokaż mimo to

avatar
16
12

Na półkach:

Pierwsza książka jaką czytam gdzie zostało 100 stron do końca (jestem na 418 stronie) a nie doszliśmy do sedna. Ogóle strasznie nieciekawa, czytam do końca bo tak już mam że jak zacznę to chcę skończyć. Opowiada o puszczalskiej młodej dziewczynie (inna nazwa się nasuwa ale nie wypada użyć) która zalicza codziennie nocne kluby po to by ją ktoś wydmuchał, a jak trochę się starzeje to umawia się na randki w tym samym celu. Dwie gwiazdki tylko dlatego, że czytałam gorzej napisane książki.

Pierwsza książka jaką czytam gdzie zostało 100 stron do końca (jestem na 418 stronie) a nie doszliśmy do sedna. Ogóle strasznie nieciekawa, czytam do końca bo tak już mam że jak zacznę to chcę skończyć. Opowiada o puszczalskiej młodej dziewczynie (inna nazwa się nasuwa ale nie wypada użyć) która zalicza codziennie nocne kluby po to by ją ktoś wydmuchał, a jak trochę się...

więcej Pokaż mimo to

avatar
355
348

Na półkach:

Och jak mi się to dobrze czytało! Cudownie. Nowy Jork przez wiele dekad. Wolność, zabawa i odpowiedzialność (w tej kolejności. Warto być sobą, choć za błędy przyjdzie nam zapłacić. Polecam.

Och jak mi się to dobrze czytało! Cudownie. Nowy Jork przez wiele dekad. Wolność, zabawa i odpowiedzialność (w tej kolejności. Warto być sobą, choć za błędy przyjdzie nam zapłacić. Polecam.

Pokaż mimo to

avatar
183
92

Na półkach: , ,

Piękna historia o odnajdywaniu siebie, swojej seksualności i miejsca na Ziemi.

Piękna historia o odnajdywaniu siebie, swojej seksualności i miejsca na Ziemi.

Pokaż mimo to


Cytaty

Więcej
Elizabeth Gilbert Miasto dziewcząt Zobacz więcej
Elizabeth Gilbert Miasto dziewcząt Zobacz więcej
Elizabeth Gilbert Miasto dziewcząt Zobacz więcej
Więcej

Video

Video
Reklama
Reklama
zgłoś błąd