Dobry omen

Okładka książki Dobry omen
Neil GaimanTerry Pratchett Wydawnictwo: Prószyński i S-ka fantasy, science fiction
416 str. 6 godz. 56 min.
Kategoria:
fantasy, science fiction
Tytuł oryginału:
Good Omens
Wydawnictwo:
Prószyński i S-ka
Data wydania:
2019-05-16
Data 1. wyd. pol.:
1992-01-01
Data 1. wydania:
1990-05-01
Liczba stron:
416
Czas czytania
6 godz. 56 min.
Język:
polski
ISBN:
9788381690867
Tłumacz:
Juliusz Wilczur-Garztecki, Jacek Gałązka
Tagi:
apokalipsa niebo piekło przepowiednia

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.

Patronaty LC

Książki autora

Mogą Ciebie zainteresować

Okładka książki Legendy Orson Scott Card, Raymond E. Feist, Terry Goodkind, Robert Jordan, Stephen King, Ursula K. Le Guin, George R.R. Martin, Anne McCaffrey, Terry Pratchett, Robert Silverberg, Tad Williams
Ocena 6,8
Legendy Orson Scott Card, R...
Okładka książki Arlekin i Walentynki John Bolton, Neil Gaiman
Ocena 6,5
Arlekin i Wale... John Bolton, Neil G...
Okładka książki InterŚwiat Neil Gaiman, Michael Reaves
Ocena 6,2
InterŚwiat Neil Gaiman, Michae...
Okładka książki Legendy II Terry Brooks, Orson Scott Card, Raymond E. Feist, Diana Gabaldon, Neil Gaiman, Elizabeth Haydon, Robin Hobb, George R.R. Martin, Anne McCaffrey, Robert Silverberg, Tad Williams
Ocena 6,8
Legendy II Terry Brooks, Orson...

Oceny

Średnia ocen
7,3 / 10
4030 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
324
324

Na półkach:

Koniec świata - zastanawialiście się kiedyś, jak będzie wyglądał? 🤔 A może nigdy do niego nie dojdzie❓️ Z książki "Dobry omen" Neila Gaimana i Terry'ego Pratchetta można dowiedzieć się co nieco o Apokalipsie, która... jest już blisko❗️😱

Główni bohaterowie, czyli Azirafal (Anioł 😇) i Crowley (Demon 😈), od tysięcy lat zamieszkują Ziemię. Przez ten czas zdążyli się już nawet zaprzyjaźnić. 😉 Obaj uwielbiają rzeczy, które oferuje ludzkość - dobre jedzenie, 🍝 alkohol, 🥂 muzykę, 🎶 książki 📚 czy szybkie samochody. 🚘 Gdy dowiadują się, że Jeźdźcy Apokalipsy nadciągają, a Antychryst ma zesłać na Ziemię Armagedon, delikatnie mówiąc, nie są zbyt zadowoleni. 😉 I chociaż boski plan to zakładał i obaj wiedzieli, że kiedyś dojdzie do końca świata, w przypadku realnego zagrożenia nie mają zamiaru do niego dopuścić. 😏 Postanawiają unicestwić Antychrysta, który jest... 11-letnim, przemiłym chłopcem. 😃 Czy plan Anioła i Demona ma szansę się ziścić❓️

Ta książka to prawdziwy sztos❗️🤩 Jest to przezabawna i pełna sarkastycznego humoru, niesamowicie kolorowa komedia. 👍 Autorzy wyśmiewają tu wiele rzeczy, a robią to tak przemyślanie, że nie sposób jest nie podziwiać ich dzieła 💪 (mając przy tym ubaw po pachy!😄). Jest to jednak dość specyficzny humor, który pewnie nie każdemu przypadnie do gustu. W mój autorzy trafili z tym wręcz idealnie! ☺️

Nie sposób nie wspomnieć też o świetnie wykreowanych postaciach. Główni bohaterowie są barwni, ciekawi, a przy tym mega od siebie różni. Ja od razu ich polubiłam 🥰 i śmiałam się do rozpuku z ich perypetii. Ich usilne próby uratowania Ziemii przed zagładą to było naprawdę COŚ! 😁 Pozostałe postacie, a jest ich sporo, również zasługują na pełne uznanie. 😊

"Dobry omen" to zabawna, optymistyczna, wciągająca historia o walce dobra ze złem, która niesie za sobą również sporo wartości i powodów do przemyśleń. 👍 Ja jestem tą opowieścią (i serialem, który też oczywiście obejrzałam) zachwycona. 🤩 Polecam❗️😊

Koniec świata - zastanawialiście się kiedyś, jak będzie wyglądał? 🤔 A może nigdy do niego nie dojdzie❓️ Z książki "Dobry omen" Neila Gaimana i Terry'ego Pratchetta można dowiedzieć się co nieco o Apokalipsie, która... jest już blisko❗️😱

Główni bohaterowie, czyli Azirafal (Anioł 😇) i Crowley (Demon 😈), od tysięcy lat zamieszkują Ziemię. Przez ten czas zdążyli się już nawet...

więcej Pokaż mimo to

avatar
557
392

Na półkach: , , ,

Debiut Gaimana napisany wspólnie z Pratchettem, który wydobył to co najlepsze z obydwóch pisarzy: ogromny dystans, bajkowy klimat, wyśmiewanie w dobry sposób wszystkiego, co możliwe, durnowate dialogi, ciekawe postaci, dziwne opisy i przy tym optymizm.

Taki spin-off Świata Dysku, ale na Ziemi, Świat Globu - jest nawet ON. Całość oparta na pastiszu konwencji klasycznego katolickiego horroru z Antychrystem.

Oprócz komediowych walorów to piękna opowieść o granicy między dobrem a złem, predestynacji i człowieczeństwie. Mimo, że obaj autorzy są zdeklarowanymi ateistami udało im się napisać powieść, która zamiast być bezmyślnie antyklerykalna lub agresywnie dawkinsonowska to jedynie korzysta z tego motywu dla innych celów. Niesamowicie kolorowa i optymistyczna historia, która używa bóstw jako zwierciadeł ludzi - odwracając "stworzył człowieka na swoje podobieństwo" na "i są podobni ludziom".

PS korekto i tłumaczu - billion to miliard, a nie bilion. I czasem złe formatowanie dialogów, nie wiadomo kiedy kończy się myśl a zaczyna kwestia.

Debiut Gaimana napisany wspólnie z Pratchettem, który wydobył to co najlepsze z obydwóch pisarzy: ogromny dystans, bajkowy klimat, wyśmiewanie w dobry sposób wszystkiego, co możliwe, durnowate dialogi, ciekawe postaci, dziwne opisy i przy tym optymizm.

Taki spin-off Świata Dysku, ale na Ziemi, Świat Globu - jest nawet ON. Całość oparta na pastiszu konwencji klasycznego...

więcej Pokaż mimo to

avatar
1907
348

Na półkach:

[...]
— Bym wolał, żeby dali więcy zakichanych pytań z Biblii.
— Po co? - Greaserowi nigdy nie przyszło do głowy, żeby Pigbog był znawcą Biblii.
— A bo, a no, pamiętasz ten kawałek odwalony w Brighton?
— O, jakże. Żeś był za strażnika - powiedział Greaser z odcieniem zazdrości w głosie.
— A bo żem musiał siedzieć w tym hotelu, gdzie moja mać pracowała, wisz? Czy miesiące. I nic do czytania, tylko ten skurwiel Gideon58 zapomniał tam swojej Biblii. Się jakoś przylepia do mózgu.
[...]
NIE MYŚL O UMRZENIU, powiedział Śmierć. POMYŚL O TYM JAK O WCZEŚNIEJSZYM WYCHODZENIU, ABY UNIKNĄĆ POŚPIECHU.

TO BYŁO ABSOLUTNIE ZABAWNE !
Kwieciście humorystyczna. W tej książce było tak wiele zabawnych dziwactw i połączeń. Poważnie, świetna satyra przez cały czas.
Ale nie dajcie się zwieść, że to jest li tylko fantazja, humor lub po prostu fikcja. W rzeczywistości jest to głęboki traktat filozoficzny i teologiczny, badający dobro i zło, naturę kontra wychowanie, wolną wolę, wojnę, zanieczyszczenie i zorganizowaną religię.
Pośród chaosu i walczących frakcji fundamentalne pytanie brzmi, czy Adam, młody Antychryst, spełni swoje przeznaczenie, czy
„Narodziny to dopiero początek.. Wychowanie jest wszystkim”.
W końcu diabeł zaczynał jako anioł.
Dziwna para, która nam towarzyszy od początku, Azirafal (anioł) i Crowley (demon), są na Ziemi już od dawna, rozwinęli niechętną sympatię do niej, jej mieszkańców, a nawet do siebie nawzajem. Ich irytująca współpraca, czule drażniąca relacja jest kluczowa dla fabuły, filozofii i humoru.
POLECAM !

p.s.
Chciałabym tej książki posłuchać w wykonaniu pana Krzysztofa Gosztyły, którego uwielbiam jako aktora, ale w szczególności jego interpretacje książek w audiobookach oraz role dubbingowe. Fenomenalny głos 🤩

[...]
— Bym wolał, żeby dali więcy zakichanych pytań z Biblii.
— Po co? - Greaserowi nigdy nie przyszło do głowy, żeby Pigbog był znawcą Biblii.
— A bo, a no, pamiętasz ten kawałek odwalony w Brighton?
— O, jakże. Żeś był za strażnika - powiedział Greaser z odcieniem zazdrości w głosie.
— A bo żem musiał siedzieć w tym hotelu, gdzie moja mać pracowała, wisz? Czy...

więcej Pokaż mimo to

avatar
888
510

Na półkach: , ,

Książka przeleżała na mojej półce lata. Lata, gdy co krok ktoś próbował mi o niej przypomnieć, ale nawet serialowi nie udało się mojej lektury przyspieszyć. Wiedziałam, że i to, i to może mi się spodobać, ale wciąż w dłonie brałam inne tytuły, aż w końcu nadszedł dzień, gdy byłam wszystkim przytłoczona i potrzebowałam złapać oddech. „Dobry omen" był strzałem w dziesiątkę.

Fabuła kręci się wokół nadchodzącej apokalipsy, której obie strony (Niebo oraz Piekło), wypatrywały, ale gdy już na świecie pojawił się Antychryst... Cóż. Jak zrezygnować z Ziemi, gdzie są szybkie samochody, dobra muzyka i alkohol? W centrum wydarzeń jest Azirafal (anioł z słabością do starych ksiąg, szczególnie tych z proroctwami) i Crowley (Agent Piekła, który odegrał rolę TEGO Węża), czyli duet barwny i ujmujący. Wokół nich natomiast pełno jest innych równie ciekawych bohaterów, a sam Antychryst to jedenastoletni chłopiec, który ma na głowie ważniejsze sprawy niż koniec świata. Każdy ma swoje priorytety, ale jeden jest kluczowy — trzeba powstrzymać Czterech Motocyklistów Apokalipsy i dalej dobrze bawić się na Ziemi.

Mój humor, moi bohaterowie, mój poziom sarkazmu. Wszystko tutaj było tak bardzo MOJE, że choć na pewno w powieści były jakieś wady — ja ich nie dostrzegam. Mam za to ochotę na więcej tytułów Neila Gaimana czy Terry'ego Pratchetta, bo potrzebuję ich w moim życiu. Najlepiej w nadmiarze.


przekł. Juliusz Garztecki, Jacek Gałązka

Książka przeleżała na mojej półce lata. Lata, gdy co krok ktoś próbował mi o niej przypomnieć, ale nawet serialowi nie udało się mojej lektury przyspieszyć. Wiedziałam, że i to, i to może mi się spodobać, ale wciąż w dłonie brałam inne tytuły, aż w końcu nadszedł dzień, gdy byłam wszystkim przytłoczona i potrzebowałam złapać oddech. „Dobry omen" był strzałem w...

więcej Pokaż mimo to

avatar
144
35

Na półkach:

Do kupna i przeczytania „Dobrego omenu” przekonały mnie trzy rzeczy:

1. Autorzy tej książki to Terry Pratchett i Neil Gaiman, których nazwiska zna chyba każdy człowiek czytający fantastykę. Sama twórczość obydwu bardzo lubię, choć jest na tyle specyficzna, że sporej części osób nie przypadnie do gustu.

2. Tematyka aniołów i demonów, na którą kiedyś miałam fazę. Już mi przeszło, ale nadal lubię poczytać książki tego typu.

3. SERIAL. Jest to chyba jedyny przypadek, gdy obejrzałam serial przed przeczytaniem książki i wcale tego nie żałuję, bo jest genialny. Obawiam się nawet, że lepszy niż sama powieść, choć ma swoje wady. Może w najbliższym czasie dodam małe porównanie książki i serialu, żeby tu skupić się jedynie na recenzji tej pierwszej?

Już samo to, kto napisał książkę, może nam powiedzieć nieco o tym, co znajdziemy w środku. Specyficzny humor, równie specyficzny sposób pisania i Śmierć mówiącą CapsLockiem.

Absolutnie uwielbiam momenty z Jeźdźcami Apokalipsy. Uważam, że są to jedne z najlepszych rozdziałów w całej powieści. Niektóre sceny tam to istny majstersztyk, są zaskakujące i niepokojące, a do tego każde słowo wydaje się idealnie na swoim miejscu. Jestem absolutnie zauroczona tymi fragmentami i pewnie przeczytam tę książkę jeszcze raz tylko dla nich.

Znacznie mniej przyjemnie czytało mi się fragmenty z NIMI, czyli Adamem i jego przyjaciółmi. Tok myślenia chłopca został oddany naprawdę dobrze, ale w pewnym momencie czytanie o grupie jedenastolatków i patrzenie na wszystko z perspektywy takiego dziecka zaczyna być męczące. Na szczęście książka nie ma jakiejś dużej ilości scen z nimi, przez co można je szybko przeczytać.

Z bohaterów najbardziej polubiłam Crowleya i to jego rozdziałów cały czas wyczekiwałam. Wąż Edenu, „anioł, który może nie upadł, lecz zsunął się odrobinę za nisko”, to postać, której trudno zresztą nie obdarzyć chociaż odrobiną sympatii, szczególnie przez to, jak miły jest pod maską nieczułego upadłego. Oczywiście, ponieważ mamy do czynienia z komedią, nie jest jakoś nie wiadomo, jak kompetentny, gdy chodzi o pilnowanie syna Szatana, ale poza tym wykazuje naprawdę dużo sprytu, a takiego bohatera trudno nie polubić.. No i powiedzmy sobie szczerze, czy jest ktoś, kto nie polubiłby demona słuchającego Queen i jeżdżącego absolutnie pięknym, zabytkowym bentleyem? No i jego przemyślenia oraz wypowiadane kwestie często skłaniają do myślenia.

Drugą najważniejszą postacią jest Azirafal, anioł, który “w głębi duszy jest na tyle sukinsynem, że można go lubić”. Ma swoje wady, ale poza tym jest postacią całkiem przyjemną i widać, że w jakiś sposób zależy mu na Ziemi.

Rozdziały z Anathemą i Newtem były dla mnie po prostu obojętne. Ta pierwsza ciekawiła mnie nieco bardziej, głównie przez wątek przepowiedni Agnes, ale jakoś szczególnie mnie te rozdziały nie porwały. Nie były złe, bo bohaterowie zostali wykreowani całkiem ciekawie, a do tego pojawiło się trochę zabawnych momentów, ale przy wątkach Jeźdźców i Crowleya wypadają dość słabo. Całkiem podobał mi się jednak moment z Azirafalem i Madame Tracy, bo kobieta została napisana po prostu świetnie.

Ogólnie bohaterowie zostali wykreowani naprawdę dobrze, nawet jeśli sceny z nimi nie są jakieś wybitne. Wszyscy mają określoną osobowość i wyróżniające ich cechy, a nawet odmienny sposób mówienia.

W książce dzieje się dużo, z drugiej jednak strony pojawiają się dłużyzny, bo niektóre wątki są znacznie mniej ciekawe niż inne, przynajmniej dla mnie. Spokojnie można by było usunąć część z nich lub dla odmiany porządnie je rozwinąć, żeby stały się bardziej potrzebne i mniej nużące. Szkoda też nieco, że sam punkt kulminacyjny nie był mocniejszy, bo wszystko rozwiązało się… w sumie to zbyt szybko i łatwo, przynajmniej jak na mój gust.

W powieści nie rozwinięto zbytnio wątku Nieba i Piekła, jednak zauważyć można, że tak naprawdę obie strony zachowują się praktycznie tak samo i nie zależy im w żaden sposób na Ziemi. Boże plany są raczej swego rodzaju pretekstem do rozpoczęcia wojny. Podoba mi się ten sposób przedstawienia i doskonale pasował on do całej historii.

Wspominałam już, że całość to pełna specyficznego humoru czarna komedia. Może i nie zaśmiałam się, ale często uśmiechałam podczas czytania, więc uważam, że to akurat wyszło doskonale.

Akcja dzieje się, jeśli dobrze pamiętam, w latach 80. i na początku to czuć, jednak niestety atmosfera tych czasów przestaje być potem odczuwalna.

Podobały mi się nawiązania do popkultury, te bardziej i mniej wyraźne. W samej treści szybko zauważyć można chociażby nawiązania do Gwiezdnych Wojen i Transformers. Bardzo warto czytać też przypisy, bo wiele z nich to w rzeczywistości również treść książki i omijając je traci się wiele smaczków.

Ogólnie co do książki mam raczej mieszane uczucia, chociaż bardziej na plus. Bohaterowie i niektóre sceny są wręcz kapitalne. Fabuła momentami wypada niemal przeciętnie, przynajmniej jak na autorów o takich umiejętnościach. Osobiście prawdopodobnie jeszcze do książki wrócę, bo na pewnym poziomie mimo wszystko bardzo mi się podobała. Powieść mimo swoich mankamentów bardzo mi się podobała, chociaż nadal serial przypadł mi do gustu znacznie bardziej.

A tak na marginesie, czy tylko mi nie podoba się ta okładka? Szczególnie ten napis „teraz serial”, jakby nikt nie zauważył, że to ewidentnie okładka serialowa. Chociaż z tego, co widziałam, stare wydania miały za to okładki typowe dla książek Pratchetta, których oprawa graficzna niezbyt mi się podoba. Dlaczego nie mogą ich wydać tak ładnie, jak Gaimana? 😅

Pełna recenzja: https://iurecenzje.blogspot.com/2022/08/recenzja-ksiazki-dobry-omen.html

Do kupna i przeczytania „Dobrego omenu” przekonały mnie trzy rzeczy:

1. Autorzy tej książki to Terry Pratchett i Neil Gaiman, których nazwiska zna chyba każdy człowiek czytający fantastykę. Sama twórczość obydwu bardzo lubię, choć jest na tyle specyficzna, że sporej części osób nie przypadnie do gustu.

2. Tematyka aniołów i demonów, na którą kiedyś miałam fazę. Już mi...

więcej Pokaż mimo to

avatar
44
43

Na półkach:

Azirafal, podrzędny anioł, który prowadzi antykwariat, sukcesywnie przepędzając z niego nabywców i komorników oraz Anthony Crowley, diabeł uprzykrzający ludziom życie budową skomplikowanych autostrad i będący wielkim fanem Freddiego Mercury'ego i swojego bentleya, po sześciu tysiącach lat specyficznej przyjaźni zgadzają się co do jednego - do końca świata nie można dopuścić. Za bardzo polubili swoje życie wśród ludzi, by rezygnować z niego dla jakiejś tam wojny i wyższej sprawy. Dochodzą więc do porozumienia - Antychrysta przysłanego na Ziemię należy unieszkodliwić. Zasadniczy problem polega na tym, że Antychryst jest dzieckiem.

Azirafal i Crowley udają przed zwierzchnikami, że sumiennie spełniają swoje obowiązki, choć w rzeczywistości robią wszystko, żeby odwlec nadchodzący Armaggedon. Z uwagą obserwują dorastającego Antychrysta, szukając z niepokojem sygnałów świadczących o diabelskim pochodzeniu chłopca i starając się nauczyć go, czym jest dobro i zło. Kłopot w tym, że w dniu jego jedenastych urodzin, niedługo przed zapowiadanym końcem świata, okazuje się, że... pomylili dzieci. Bohaterowie muszą odnaleźć właściwego Antychrysta, nim będzie za późno, a tymczasem świat pogrąża się w coraz większym chaosie.

Czytałam mnóstwo pozytywnych opinii o tej książce, ale sama z trudem ją skończyłam. Oczywiście bywały w niej zabawne i ciekawe momenty, ale generalnie lektura dłużyła mi się w nieskończoność. Jeśli znacie inne książki Gaimana, to ta jest napisana w ten sam, typowy dla niego sposób (trudno mi oceniać styl Pratchetta, bo to moje pierwsze spotkanie z nim). I być może to właśnie okazało się przyczyną moich trudności z przeczytaniem jej - nie potrafię przekonać się do takiego sposobu prowadzenia narracji. Bardzo przypomina on baśń podstarzałego, ironicznego dziadka, który wie doskonale, co i kiedy się wydarzy, dlatego tylko przytacza kolejne epizody. W takim sposobie opowiadania trochę drażni mnie mała przestrzeń dla czynów i wypowiedzi samych postaci - wszystko jest po prostu przedstawione z perspektywy narratora, brakuje konfliktów wewnętrznych bohaterów, ich ewolucji czy wypadków, które dzieją się nagle, poza sferą przewidywań narratora i czytelnika. Na pewno jest wiele osób, do których taka fantastyka przemawia, ale ja osobiście po tym gatunku spodziewam się raczej akcji, intrygi i napięcia, a tego w "Dobrym omenie" mi brakowało. Dla mnie ta książka była po prostu nudna.

Azirafal, podrzędny anioł, który prowadzi antykwariat, sukcesywnie przepędzając z niego nabywców i komorników oraz Anthony Crowley, diabeł uprzykrzający ludziom życie budową skomplikowanych autostrad i będący wielkim fanem Freddiego Mercury'ego i swojego bentleya, po sześciu tysiącach lat specyficznej przyjaźni zgadzają się co do jednego - do końca świata nie można...

więcej Pokaż mimo to

avatar
282
57

Na półkach: , ,

Całkiem, całkiem choć przyznam szczerze, że serial dał mi więcej frajdy.

Całkiem, całkiem choć przyznam szczerze, że serial dał mi więcej frajdy.

Pokaż mimo to

avatar
541
212

Na półkach: ,

Pamiętam obejrzałam pierwszy odcinek serialu zanim mi koleżanka poleciła tę książkę. Serial odpuściłam sobie po odcinku. Książka lepiej przy tym wypadła, w moim mniemaniu. Co by było, gdyby apokalipsa jednak przyszła za chwilę a antychrystem był jeszcze nastoletnim chłopakiem. No cóż, o tym jest ta książka. Tak pokręcona, że albo to polubisz, albo się wykoleisz. Ja trzymałam się torów, tylko to nie była jazda bez trzymanki. Były przystanki, nie byłam przyklejona (uchem) do tej powieści. Niektórzy bohaterowie byli tak "oryginalni", że aż denerwujący. Trzeba to lubić. Ja nie do końca czułam bluesa, ale może to była kwestia dnia. Ciekawa była przyjaźń Diabła Crowley'ego z Aniołem Azirafalem. Jeden niby na wskroś zły, ale nie do końca. Drugi przykład dobroci, ale też coś ma za uszami. Na pohybel wszystkim prorokom! ;)

Pamiętam obejrzałam pierwszy odcinek serialu zanim mi koleżanka poleciła tę książkę. Serial odpuściłam sobie po odcinku. Książka lepiej przy tym wypadła, w moim mniemaniu. Co by było, gdyby apokalipsa jednak przyszła za chwilę a antychrystem był jeszcze nastoletnim chłopakiem. No cóż, o tym jest ta książka. Tak pokręcona, że albo to polubisz, albo się wykoleisz. Ja...

więcej Pokaż mimo to

avatar
788
470

Na półkach: ,

zachęcona serialem wzięłam się za połączenie pratchett/gaiman

i zupełnie nie żałuję - angielski humor, odwieczna walka dobra ze złem, antychryst i siedemnastowieczne przepowiednie to coś, co zrobiło mi długi weekend

natomiast duet azirafal-crowley to jeden z tych książkowych rodzajów przyjaźni, o których ciężko zapomnieć

polecam!

zachęcona serialem wzięłam się za połączenie pratchett/gaiman

i zupełnie nie żałuję - angielski humor, odwieczna walka dobra ze złem, antychryst i siedemnastowieczne przepowiednie to coś, co zrobiło mi długi weekend

natomiast duet azirafal-crowley to jeden z tych książkowych rodzajów przyjaźni, o których ciężko zapomnieć

polecam!

Pokaż mimo to

avatar
841
734

Na półkach:

Lubicie się śmiać? Czytać ciekawe porównania? Bawić się znaczeniami? Ja uwielbiam! No zobaczcie choćby to:

„Gdy wypadł z siodła, doszedł do wniosku, że odbył dwie konne podróże za jednym razem – pierwszą i ostatnią.”

Dla takich cytatów warto czytać te 416 stron. I dla groteski, bo czymże jest historia o Crowleyu, demonie piekielnym, który przyprowadził matkę przyszłego Antychrysta do grupy satanistycznych zakonnic Sióstr Trajkotek od św. Berylli, by potem poszło coś źle. A to dopiero początek, bo Antychryst ma przeciez plan i niekoniecznie podoba się on zasmakowanym w ziemskości aniołowi i demonowi.
Dla mnie przedstawienie świata, jakie i w jakiej formie zawsze oferuje Pratchett, jest nie do przebicia. A pomysły Gaimana nie do skopiowania. Razem stanowią wybuchową mieszankę groteskowego absurdu, który jednak wydaje się mieć sens.

Jedno „ale”: Jeśli nastawiacie się na postaci, które pokochacie, znienawidzicie, to zapewne nie jest to książka dla Was. Sami bohaterowie są świetni, ale bardzo literaccy. Cóż innego można się spodziewać po aniele i demonie. Jednak jeśli znasz inne książki tych autorów, zapewne wiesz, że to u nich częste. Pratchett i Gaiman porywają historią, światem, językiem, pomysłami, nie bohaterami.
Więcej na: https://konfabula.pl/dobry-omen-gaiman-pratchett/ Gandalf.com.pl

Lubicie się śmiać? Czytać ciekawe porównania? Bawić się znaczeniami? Ja uwielbiam! No zobaczcie choćby to:

„Gdy wypadł z siodła, doszedł do wniosku, że odbył dwie konne podróże za jednym razem – pierwszą i ostatnią.”

Dla takich cytatów warto czytać te 416 stron. I dla groteski, bo czymże jest historia o Crowleyu, demonie piekielnym, który przyprowadził matkę przyszłego...

więcej Pokaż mimo to


Cytaty

Więcej
Terry Pratchett Dobry omen Zobacz więcej
Terry Pratchett Dobry omen Zobacz więcej
Terry Pratchett Dobry omen Zobacz więcej
Więcej
zgłoś błąd