Amityville Horror

Okładka książki Amityville Horror
Jay Anson Wydawnictwo: Vesper Cykl: Amityville (tom 1) horror
265 str. 4 godz. 25 min.
Kategoria:
horror
Cykl:
Amityville (tom 1)
Tytuł oryginału:
The Amityville Horror
Wydawnictwo:
Vesper
Data wydania:
2019-09-18
Data 1. wyd. pol.:
2019-09-18
Data 1. wydania:
2005-07-26
Liczba stron:
265
Czas czytania
4 godz. 25 min.
Język:
polski
ISBN:
9788377313350
Tłumacz:
Maciej Machała
Tagi:
Literatura amerykańska horror nawiedzony dom Amityville zjawiska paranormalne
Dodaj do pakietu
Dodaj do pakietu

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Poczekaj, szukamy dla Ciebie najlepszych ofert

Pozostałe księgarnie

Informacja

Reklama
Reklama

Podobne książki

Reklama

Oficjalne recenzje i

Dom pełen dziwów


Link do recenzji

229 68 10

Oceny

Średnia ocen
6,7 / 10
485 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
63
11

Na półkach: ,

Skonczyłem czytać te ksiażke, spojrzałem na zegarek, była 3:15...

Skonczyłem czytać te ksiażke, spojrzałem na zegarek, była 3:15...

Pokaż mimo to

0
avatar
69
69

Na półkach:

🔥RECENZJA 🔥
"Amityville Horror" od Wydawnictwa Vesper to kolejny klimatyczny horror , który wpadł w moje ręce.
Historię domu znajdującego się przy Ocean Avenue 112 w Amityville zna chyba każdy przede wszystkim z tego iż właśnie w tym domu Ronald DeFeo w 1974 roku dopuścił się okropnej zbrodni na całej swojej rodzinie. Z racji tego była to dość głośna a zarazem kontrowersyjna sprawa. Dlaczego kontrowersyjna ? Ponieważ Ronald podczas zeznań utrzymywał iż to pewien tajemniczy głos zmusił go do zamordowania swojej rodziny. Oczywiście nikt mu nie uwierzył ale to właśnie rodzina Lutzów ,która wprowadziła się do tego domu przez 28 dni utwierdziła się w przekonaniu , że z domem czy Ocean Avenue jest zdecydowanie coś nie tak.

"Amityville Horror " nie jest pełnym akcji i rozlewu krwi horrorem. Napięcie w książce buduje przede wszystkim sposób narracji dość surowy , ale wywołujący uczucie czyhającego w każdym zakamarku domu zła. To jest ten rodzaj horroru , w którym zwykłe dźwięki nic nie znaczące w ciągu dnia , w nocy sprawiają że włos jeży się na głowie. I właśnie to czytelnik odczuwa czytając o tym co w nawiedzonym domu spotkało Georga i Kathleen Lutz . Autor stworzył specyficzny ,duszny i wręcz klaustrofobiczny klimat. Na naszych oczach i z pewnością w naszej wyobraźni widzimy jak mroczna siła wysysa z domowników szczęście i chęć życia. Z pewnością każdy wyobrażałby siebie w tejże sytuacji i zastanawiałby się co byśmy zrobili na ich miejscu. Myślę , że to właśnie autor chciał osiągnąć, sprawić byśmy się zatrzymali i zastanowili nad istotą zła oraz nad tym w jaki sposób można go unikać.
A może ... A może ta książka i historia rodzin DeFeo oraz Lutz jest przestrogą.
Każdy tę książkę odbierze na swój sposób. Wierzę w siły nadprzyrodzone , wierzę w zło , mamy go zresztą na świecie pod dostatkiem.

Ja książkę polecam. Jest to lektura idealna dla fanów klasycznych i klimatycznych horrorów.

#opetanapoleca

🔥RECENZJA 🔥
"Amityville Horror" od Wydawnictwa Vesper to kolejny klimatyczny horror , który wpadł w moje ręce.
Historię domu znajdującego się przy Ocean Avenue 112 w Amityville zna chyba każdy przede wszystkim z tego iż właśnie w tym domu Ronald DeFeo w 1974 roku dopuścił się okropnej zbrodni na całej swojej rodzinie. Z racji tego była to dość głośna a zarazem...

więcej Pokaż mimo to

3
avatar
526
36

Na półkach:

Może nie tak szokująca i wstrząsająca na co liczylibyśmy przy horrorze, ale wciąż uważam ją za pozycję obowiązkową dla każdego fana gatunku.

Może nie tak szokująca i wstrząsająca na co liczylibyśmy przy horrorze, ale wciąż uważam ją za pozycję obowiązkową dla każdego fana gatunku.

Pokaż mimo to

1
Reklama
avatar
180
131

Na półkach:

Ocean Avenue 12, Amityville. Trzykondygnacyjna posiadłość położona w malowniczej okolicy nad rzeką, posiadająca basen i hangar na łodzie - dostępna od ręki za zaledwie osiemdziesiąt tysięcy dolarów, okazja życia.
Przepiękne miejsce.
Przeklęte miejsce.
13 listopada 1974 roku w środku nocy mężczyzna zamieszkujący tę rezydencję pod wpływem impulsu, nieokreślonego napływu szaleństwa, a może i opętania przez siły nieczyste postanawia zamordować całą swoją rodzinę. Chwyta broń i strzela im prosto w głowy podczas snu.
Pomimo świadomości na temat wydarzeń, które miały miejsce w Amityville, sceptycznie nastawiona i niedowierzająca w anomalie paranormalne rodzinka Lutzów postanawia skorzystać z atrakcyjnej oferty i wprowadza się do rzekomo nawiedzonego miejsca.
Dwadzieścia osiem dni później uciekają stąd, porzucają cały dobytek i przeprowadzają się na przeciwległy kraniec kraju.
Wszystko czego doświadczyli w trakcie swojego pobytu w Amityville dowiecie się, jeżeli odważycie się zapoznać z tą historią.

Sprawa przy której pracowali sławni Warrenowie do dziś wzbudza kontrowersje. Książka napisana jest prostym językiem, w formie reportażu, tak więc nie spodziewajcie się tutaj kwiecistych porównań, metafor i gotyckiego klimatu. Formę przekazu porównałabym do serii o nawiedzeniach od Repliki, kto ją lubi - będzie usatysfakcjonowany. Jak wspominałam we wstępie, historia była mi już znana, co nie przeszkodziło mi w czerpaniu niesamowitej przyjemności z lektury. Chciałabym nadmienić, że zdecydowanie bardziej od wersji papierowej przerażał mnie klimat wykreowany przez lektora w anglojęzycznej wersji audiobooka - nie polecam przy tym spacerować, biegać. Szelest liści przyprawiał mnie o palpitacje serca.

Ocean Avenue 12, Amityville. Trzykondygnacyjna posiadłość położona w malowniczej okolicy nad rzeką, posiadająca basen i hangar na łodzie - dostępna od ręki za zaledwie osiemdziesiąt tysięcy dolarów, okazja życia.
Przepiękne miejsce.
Przeklęte miejsce.
13 listopada 1974 roku w środku nocy mężczyzna zamieszkujący tę rezydencję pod wpływem impulsu, nieokreślonego napływu...

więcej Pokaż mimo to

12
avatar
1148
221

Na półkach:

Każdy wielbiciel horrorów powinień to przeczytać. Dobrze napisana.

Każdy wielbiciel horrorów powinień to przeczytać. Dobrze napisana.

Pokaż mimo to

2
avatar
423
120

Na półkach: ,

Reporterski styl autora sprawia, że czyta się tę książkę błyskawicznie. Dodatkowo taka forma pisania eliminuje sporo dłużyzn, zbędnych opisów oraz nudnawych dywagacji. I właśnie ta treściwość jest najmocniejszą częścią „Amityville Horror”. Sama historia zaś nie wyróżnia się niczym specjalnym. Ot, kolejna opowieść z nawiedzonym domem w roli głównej. Trochę za dużo w niej było jak dla mnie niedopowiedzeń. Preferuję jednak horrory gdzie autorzy dają bardziej konkretne wyjaśnienia tajemniczych zdarzeń, które pojawiają się w fabule. Lekko raziły mnie też kolokwializmy, których użył w kilku miejscach tłumacz. Niby książka udaje reportaż, a tu nagle słownictwo, które nijak do literatury faktu nie pasuje. „Amityville Horror” to dobre czytadło, jednak obawiam się, że ta historia dość szybko wyparuje z mojej pamięci.

Reporterski styl autora sprawia, że czyta się tę książkę błyskawicznie. Dodatkowo taka forma pisania eliminuje sporo dłużyzn, zbędnych opisów oraz nudnawych dywagacji. I właśnie ta treściwość jest najmocniejszą częścią „Amityville Horror”. Sama historia zaś nie wyróżnia się niczym specjalnym. Ot, kolejna opowieść z nawiedzonym domem w roli głównej. Trochę za dużo w niej...

więcej Pokaż mimo to

55
avatar
390
302

Na półkach:

Bardzo liczyłam na oszałamiającą lekturę, po której nie będę mogła spać. Dostałam coś, co niby było spoko, ale czegoś mi tu zabrakło.
Z jednej strony myśl, że ta historia mogła wydarzyć się naprawdę jest przerażająca. Z drugiej, sposób opisania przez autora jakoś niespecjalnie zmroził mi krew w żyłach. Mam wrażenie, że najwięcej w książce zajmowało opisywanie zwykłych rodzinnych czynności niż samo nawiedzenie. Same momenty nawiedzeń zostały mi straszliwie sucho podane. Więcej roboty robiła moja wyobraźnia i wiara w przedstawione informacje niż sama treść książki.
Osobiście zupełnie nie rozumiem, dlaczego rodzina tak długo upierała się aby nie uciec z domu. Wiem, że to był ich majątek, ale co jest ważniejsze: zagrożone życie dzieci czy pieniądze? Na co czekali, aż demon nagle stwierdzi ,,dobra sorry, odpuszczam” i odejdzie? Kiedy po raz kolejny ktoś, kto znał się na tym o wiele lepiej niż członkowie rodziny mówił UCIEKAJCIE, a ich odpowiedź brzmiała: ,,dobra, rozważymy, ale na razie idziemy tu spać!” to coś mnie trafiało. Jakby sami prosili się o więcej nawiedzeń.
Dodam też, że nie podobało mi się jak traktowali psa. Właściwie dopiero pod koniec brali go już do domu i chronili jak członka rodziny. Wcześniej dzielnie ignorowali jego przerażenie oraz dziwaczne zachowania, obiecując tylko, że zabiorą go w końcu do weterynarza. Mam świadomość, kiedy działa się akcja i wiem, że wtedy zwierzęta postrzegano jako obrońców podwórka, a nie członków rodziny, ale i tak mnie to drażniło.
Czytało się w porządku, ale gdybym miała wybrać czy bardziej wolę jakikolwiek film o Amityville czy książkę to bez zastanowienia wybrałabym film. Uważam jednak, że to dobra książka na zapoznanie z gatunkiem jakim jest horror.
Ogólnie wydaje mi się, że odbiór książki zepsuło moje nastawienie i ogromna nadzieja, bo przecież to Amityville więc musi być hardcore. Nie róbcie tego błędu i podejdźcie do tego inaczej aby uniknąć rozczarowania. To nie jest zła książka, ale jeśli nastawicie się - tak jak ja - na horrorowy cud książkowy to może być wam przykro.

Bardzo liczyłam na oszałamiającą lekturę, po której nie będę mogła spać. Dostałam coś, co niby było spoko, ale czegoś mi tu zabrakło.
Z jednej strony myśl, że ta historia mogła wydarzyć się naprawdę jest przerażająca. Z drugiej, sposób opisania przez autora jakoś niespecjalnie zmroził mi krew w żyłach. Mam wrażenie, że najwięcej w książce zajmowało opisywanie zwykłych...

więcej Pokaż mimo to

9
avatar
711
656

Na półkach: , , , , , , ,

Zawsze żyłem ze świadomością, że trzeba mieć otwarty umysł, nie będąc jednocześnie szalenie radykalnym we własnej opinii. Umysł trzeba mieć mniej więcej po środku.
Jeśli chodzi o wiarę w nawiedzenia, w opętania duszy, czy jakiegoś miejsca, domu przez demona, przez mroczny, przepełniony byt wprost z czeluści piekielnych, to muszę powiedzieć, że wierzę. Sam kiedyś doświadczyłem pewnych rzeczy. W porównianiu do tego, co przeżyła rodzina Lutzów, wydaje się to zaledwie kropla w morzu, ale wiem, co znaczy strach przed zaśnięciem, gdy to nie wyobraźnia płata nam figla. Moje doświadczenie w tym zakresie, w skali całego życia jest znikome. Myślę, że to, czego doświadczyłem ja, było związane z jakąś zbłąkaną duszą, zagubioną, potrzebującą modlitwy. Wydaje mi się, że to nie był zły duch, ale wiem co to znaczy obecność, czegoś co wykracza poza ramy tego, co widzialne i namacalne.

Nie zrozumie tego nikt, kto nigdy choć w minimalnym stopniu tego nie przeżył na własnej skórze. Taki ktoś może w to wierzyć. Nie z samych sceptyków składa się ludzkość, lecz żeby wczuć się w takie historie, próbując zrozumieć, co przeżywali tamcie ludzie, trzeba tego troszkę poczuć na własnej duszy...
Jeśli nie przeżył bym czegoś takiego, to też mimo wszystko bym dopuszczał w swoim patrzeniu na otaczającą mnie rzeczywistość takie zjawisko. Czemu? Bo wierzę w duszę i w to, że jej obecność w naszym ciele nie jest związana tylko i wyłącznie z naszą materialną powłoką. Wokół niej jest coś znaczenie większego.

Czy przeraziła mnie lektura tej książki? Będąc całkowicie szczerym, muszę przyznać, że w najmniejszym stopniu się nie bałem czytając. Historia sama w sobie jest czymś przerażającym, ale sama książka nie obudziła we mnie żadnego lęku. A starałem się czytać wieczorami, niekiedy nawet w środku nocy, w okolicach godziny 3:00.
Książka jest napisana poprawnie z dbałością o szczegóły. Autor jednak nie wykazał się jakimś wielkim wysiłkiem gromadząc te wszystkie dane. Dostał te wszystkie szczegóły od rodziny Lutzów, którzy po jakimś czasie od ucieczki z Amityville opowiedzieli o tym horrorze jaki przeżyli przez ten niecały miesiac, nagrywając tę rozmowę. Więc miał materiał praktycznie podany na tacy. Wyobraźni nie musiał wysilać. Trzeba było to po prostu ubrać w słowa.
Ciekawiła mnie zawsze ta historia, ta cała legenda wokół Amityville i w dość dużym stopniu zaspokoiłem swoją ciekawość. Lecz nurtuje mnie nadal historia tego morderstwa oraz samego miejsca, które ma swoją genezę, które w jakiś sposób musiało być nawiedzone.
Nie chcę zdradzać, czego można się dowiedzieć z tej książki. Zainteresowanych odsyłam do lektury, ale o historii tego miejsca, o jej genezie, o morderstwie zbyt wiele się nie dowiedziałem. Takie jest moje spojrzenie...
Najwięcej jest w tej książce obecności rodziny Lutzów i tego, co doświadczyła mieszkając tam ten niepełny miesiąc.

*******************************
KLASYFIKACJA GENERALNA
*******************************

Jakość i piękno słowa...czyli literacki warsztat autora *** 6/10
Proza *** 6/10
Dialogi *** 6/10
Klimat i nastrój powieści *** 6/10
Malowniczość i dokładność miejsc akcji *** 5/10
Wpływ na wyobraźnię *** 7/10
Pokarm dla świadomości; Przesłanie i ogólna problematyka *** 6/10
Płynność czytania *** 8/10
Portrety psychologiczne bohaterów *** 4/10
Moc wyobraźni autora *** 5/10
Historia przerażająca sama w sobie *** 10/10

Zawsze żyłem ze świadomością, że trzeba mieć otwarty umysł, nie będąc jednocześnie szalenie radykalnym we własnej opinii. Umysł trzeba mieć mniej więcej po środku.
Jeśli chodzi o wiarę w nawiedzenia, w opętania duszy, czy jakiegoś miejsca, domu przez demona, przez mroczny, przepełniony byt wprost z czeluści piekielnych, to muszę powiedzieć, że wierzę. Sam kiedyś...

więcej Pokaż mimo to

140
avatar
138
50

Na półkach: ,

Fajna historia, z dreszczykiem. Trzyma klimat!

Fajna historia, z dreszczykiem. Trzyma klimat!

Pokaż mimo to

1
avatar
259
7

Na półkach: ,

Żadnego budowania napięcia, autor stara się opisywać coraz bardziej "przerażające" sytuacje jedna po drugiej, a już na pierwszych stronach wprost zdradza nam zakończenie. Straszne tylko jeżeli ktoś wciąż wierzy, że to wydarzyło się na prawdę. Książka licząca się tylko ze względu na filmy i medialne zamieszanie wokół rzekomych wydarzeń na których jest oparta. Ale warto spróbować, swego rodzaju klasyk horroru.

Żadnego budowania napięcia, autor stara się opisywać coraz bardziej "przerażające" sytuacje jedna po drugiej, a już na pierwszych stronach wprost zdradza nam zakończenie. Straszne tylko jeżeli ktoś wciąż wierzy, że to wydarzyło się na prawdę. Książka licząca się tylko ze względu na filmy i medialne zamieszanie wokół rzekomych wydarzeń na których jest oparta. Ale warto...

więcej Pokaż mimo to

0

Cytaty

Więcej
Jay Anson Amityville Horror Zobacz więcej
Reklama
Więcej

Video

Video
Reklama
Reklama
zgłoś błąd