Hannibal

Okładka książki Hannibal
Thomas Harris Wydawnictwo: Sonia Draga Cykl: Hannibal Lecter (tom 3) kryminał, sensacja, thriller
440 str. 7 godz. 20 min.
Kategoria:
kryminał, sensacja, thriller
Cykl:
Hannibal Lecter (tom 3)
Tytuł oryginału:
Hannibal
Wydawnictwo:
Sonia Draga
Data wydania:
2019-05-22
Data 1. wyd. pol.:
1999-01-01
Data 1. wydania:
1999-01-01
Liczba stron:
440
Czas czytania
7 godz. 20 min.
Język:
polski
ISBN:
9788381106740
Tłumacz:
Jerzy Kozłowski
Tagi:
Jerzy Kozłowski
Dodaj do pakietu
Dodaj do pakietu

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Reklama
Reklama

Książki autora

Podobne książki

Reklama

Oceny

Średnia ocen
7,5 / 10
4984 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
158
158

Na półkach:

Thomas Harris i tym razem udowadnia, że potrafi pisać. Prawdziwym smaczkiem była dla mnie ta znakomita część powieści, której akcja toczy się we Florencji. Książka jest podbudowana wiedzą z zakresu topografii miasta, a także jego historii, czego trudno nie docenić.

Thomas Harris i tym razem udowadnia, że potrafi pisać. Prawdziwym smaczkiem była dla mnie ta znakomita część powieści, której akcja toczy się we Florencji. Książka jest podbudowana wiedzą z zakresu topografii miasta, a także jego historii, czego trudno nie docenić.

Pokaż mimo to

avatar
469
371

Na półkach: , , ,

Moje zawiedzione nadzieje mieszają się z poczuciem, że przeczytałam całkiem dobrą powieść, a na pewno, powieść, w jakiś sposób zaskakującą.

To, co mnie rozczarowało to:

1. zbyt długo czekałam na spotkanie głównych bohaterów - minęło ponad połowę książki, zanim się doczekałam!!!

2. dwójka głównych bohaterów nie spędziła ze sobą wystarczająco dużo czasu, za mało rozmawiała ze sobą, za mało razem przeszła - abym uwierzyła, bez żadnych zastrzeżeń, w wybór Clarice!!! Lecter, nawet z Willem Grahamem, w pierwszej książce, rozmawiał więcej, niż z Clarice z części 3!! A to przecież finał trylogii!!!

3. nie ma nawet mikroskopijnego wspomnienia o Willu Grahamie, a ja miałam nadzieję na powrót Willa, na jego spotkanie z Clarice, może nawet na ich wspólną walkę przeciwko Lecterowi - no cóż, to moja największa zawiedziona nadzieja:) Ale jednak jakieś konkretne zakończenie wątku Willa - byłyby wskazane, zwłaszcza, że wcześniej, w "Milczeniu owiec", wspomniano Willa co najmniej kilka razy! Nawet Chilton otrzymał konkretne zakończenie - a to przecież postać całkowicie drugoplanowa.

4. Szkoda, że Crowford tak bardzo pozostał w cieniu - znowu miałam nadzieję, że razem z Lecterem - podobnie jak w "Milczeniu owiec" - będą "walczyli" o duszę Clarice - a tak, przy nieobecności Crowforda - jakże wygodnej! - Lecter nawet nie musiał zbytnio się wysilać, aby zapanować nad Clarice.

Natomiast to co bardzo dobrze mi się czytało - to te momenty, kiedy Hannibal Lecter nie filozofował za dużo, nie wspominał Miszy czy Clarice - ale po prostu, konkretnie!!!:) rozprawił się najpierw we Włoszech z inspektorem Pazzim, a później w USA, z agentem Krendlerem. Jego szybkość i pomysłowość, w tych momentach, robiła wrażenie.

Szkoda, że autor - trochę "rozmiękczył" Lectera. Byłabym bardziej zadowolona, gdyby Lecter potrafił postąpić z Clarice - przynajmniej tak, jak postąpił z Willem. Nie trzeba zabijać własnoręcznie, aby pokonać przeciwnika czy aby odebrać mu to, co dla niego cenne.

Ale - ogólnie - spędziłam bardzo miłe dni z trylogią o Hannibalu Lecterze:).

Moje zawiedzione nadzieje mieszają się z poczuciem, że przeczytałam całkiem dobrą powieść, a na pewno, powieść, w jakiś sposób zaskakującą.

To, co mnie rozczarowało to:

1. zbyt długo czekałam na spotkanie głównych bohaterów - minęło ponad połowę książki, zanim się doczekałam!!!

2. dwójka głównych bohaterów nie spędziła ze sobą wystarczająco dużo czasu, za mało rozmawiała...

więcej Pokaż mimo to

avatar
68
30

Na półkach: ,

Szczerze mówiąc najsłabsza z całej trylogii jednak i tak jej poziom jest wyższy niż wielu innych thrillerów. Kontynuacja nieco na siłę równie dobrze można było pozostawić tylko dwa pierwsze tomy. W Hannibalu dostajemy kontynuację losów Clarice Starling i doktora Lectera tym razem głównym wątkiem jest próba schwytania słynnego kanibala. Książka jest dobrze napisana choć momentami dość nużąca. Moim zdaniem teraz zabrakło tego wyścigu z czasem. W poprzednich tomach cały czas się spieszyliśmy by złapać antagonistę w tym wypadku tempo jest bardziej leniwe. Samo zakończenie mi się nie spodobało zostało napisane w zbyt filmowy sposób. Na plus rozbudowanie postaci obu głównych bohaterów zarówno Clarice jak i doktor Lecter, przeciętny jest za to antagonista a postaci drugoplanowe są mało wyraźne. W kontekście całej trylogii można się lekko zawieść jednak nie jest źle bo historia jest dość spójna.

Szczerze mówiąc najsłabsza z całej trylogii jednak i tak jej poziom jest wyższy niż wielu innych thrillerów. Kontynuacja nieco na siłę równie dobrze można było pozostawić tylko dwa pierwsze tomy. W Hannibalu dostajemy kontynuację losów Clarice Starling i doktora Lectera tym razem głównym wątkiem jest próba schwytania słynnego kanibala. Książka jest dobrze napisana choć...

więcej Pokaż mimo to

Reklama
avatar
270
90

Na półkach:

Według mnie trzecia część serii obliczona jest na odcinanie kuponów od sławy pierwowzoru. Doktor Hannibal Lecter uwolniony z klatki nie już tak fascynujący. Agentka Starling przeszła przemianę o 180 stopni. Zakończenie mdłe i dające furtkę do kontynuacji.
Jednak czytając miałam w głowie obraz Hopkinsa w tej roli i za to jedna gwiazdka więcej.

Według mnie trzecia część serii obliczona jest na odcinanie kuponów od sławy pierwowzoru. Doktor Hannibal Lecter uwolniony z klatki nie już tak fascynujący. Agentka Starling przeszła przemianę o 180 stopni. Zakończenie mdłe i dające furtkę do kontynuacji.
Jednak czytając miałam w głowie obraz Hopkinsa w tej roli i za to jedna gwiazdka więcej.

Pokaż mimo to

avatar
245
24

Na półkach:

Ciekawa, wciągająca i kunsztowna.

Ciekawa, wciągająca i kunsztowna.

Pokaż mimo to

avatar
61
9

Na półkach:

Najsłabsza z trylogii mimo to trzyma poziom.

Najsłabsza z trylogii mimo to trzyma poziom.

Pokaż mimo to

avatar
713
656

Na półkach: , , , , , , ,

Czemu tak polubił Clarice? Skąd wzięła się ta słabość do tej agentki FBI? Czy podobała mu się jako kobieta, a jej ciało wzbudzało w nim ekscytację i fascynację? A może zajrzał w jej duszę i zobaczył coś dobrze znane z przeszłości? Chociaż mógł też ujrzeć w jej myślach umysł i świadomość, która się męczy wewnątrz jej jestestwa.
Bo nie zapominajmy o tym, że oprócz tego, że Hannibal Lecter był wyrafinowanym potworem, jedynym w swoim rodzaju, osobnikiem, którego już sam uśmiech przeszywał człowieka na wskroś, powodując ciarki, utalentowanym i niezwykle przenikliwym psychiatrą, który potrafił uleczyć ludzką duszę i zadusić w niej wszelkie dręczące ją demony przeszłości i zabliźnionych traum.
Taka przenikliwość, tak wielka zdolność w zaglądaniu do czyjegoś umysłu mogła się przysłużyć ludzkości i ratować ją od pochopnych i nieprzemyślanych decyzji i wyborów. Bo nieuleczona psychika błąka się po świecie w popłochu i panice, robiąc głupstwa, wplątując się w całe mnóstwo sytuacji, które rujnują ich życie.
Szkoda, że Hannibal wolał być bardziej potworem niż psychiatrą. Lecz to, że był tak genialnym i przebiegłym mordercą, zawdzięczał właśnie swemu umysłowi.

Manson Verger i jego pragnienie zemsty. Cóż, nie dziwię się wcale, że utonął w otchłani tego jakże uzaleźniającego uczucia, które dotyka swym zasięgiem bardzo dużo ludzi.
...
"Pamiętać bowiem należy, że ludzi trzeba albo dopieszczać, albo ich zniszczyć; bowiem za krzywdy błahe się mszczą, a za wielkie nie mogą; zatem krzywda, którą ludziom wyrządzasz, musi być taka, byś nie obawiał się zemsty."
Niccolo Macchiavelli - "Książe"
...
I cóż zostanie człowiekowi, gdy w pełni zemści za swoje krzywdy? Co będzie motorem napędowym jego codzienności, gdy po dokonaniu zemsty pojawi się pustka. Bo jeśli całe swoje życiu, swój czas podporządkował zemście na kimś, to co będzie już po? Jaki sens będzie miała jego przyszłość.
Zresztą, życie w ciągłe nienawiści jest szkodliwe dla duszy, dla mózgu, dla umysłu, dla uczuć odpowiadających za szczęście. Jasne, że człowieka niejednokrotnie dotyka w życiu cierpienie, ale czy warto poświęcić na zemstę swój czas i swoją przyszłość, coś najcenniejszego co dostajemy od życia.

Mam wrażenie, że Thomas Harris i jego pomysł na fabułę tej powieści, zwłaszcza samą końcówkę... Cóż uważam, że poniosła go fantazja zbyt mocno. Te około dwudziestu ostatnich stron tak trochę odrealnione i nie stąpające już twardo po ziemi, jak w poprzednich powieściach, czy choć w "Hannibalu" do pewnego momentu.
Czyta się dobrze ten trzeci tom. Może nie ma tak wielkiej przyjemności z lektury, jak to miało miejsce w przypadku poprzednich części, ale mroczny klimat udało mu się zachować, dogrzebać się do głębii w psychoanalizie Lectera również. Moim zdaniem te niektóre wątki trochę chaotycznie zostały zamieszane, a to wybijało z rytmu czytania i zjadania słów.

Wszystko jednak jestem w stanie zrozumieć, bo ciężko jest osiągnąć wyższy poziom, jeśli wcześniej napisało się tak wspaniały kryminał jak "Milczenie owiec". Zatem "Hannibal" może nie jest na tak wielkim poziomie, ale niektóre wątki wyszły mu znakomicie i za to też trzeba mu zwrócić honor.
Lecz ostrzegam, to nie jest powieść dla dzieci, gdyż poziom brutalności, zwłaszcza pod koniec jest znaczenie większy niż w "Milczeniu owiec", a nie każdy jest w stanie na poziomie emocjonalnym coś takiego wytrzymać. Żeby nie było, że nie ostrzegałem :))

*******************************
KLASYFIKACJA GENERALNA
*******************************

Jakość i piękno słowa...czyli literacki warsztat autora *** 7/10
Proza *** 7/10
Dialogi *** 5/10
Klimat i nastrój powieści *** 8/10
Malowniczość i dokładność miejsc akcji *** 7/10
Wpływ na wyobraźnię *** 8/10
Pokarm dla świadomości; Przesłanie i ogólna problematyka *** 6/10
Płynność czytania *** 710
Portrety psychologiczne bohaterów *** 8/10

Czemu tak polubił Clarice? Skąd wzięła się ta słabość do tej agentki FBI? Czy podobała mu się jako kobieta, a jej ciało wzbudzało w nim ekscytację i fascynację? A może zajrzał w jej duszę i zobaczył coś dobrze znane z przeszłości? Chociaż mógł też ujrzeć w jej myślach umysł i świadomość, która się męczy wewnątrz jej jestestwa.
Bo nie zapominajmy o tym, że oprócz tego, że...

więcej Pokaż mimo to

avatar
265
30

Na półkach:

Ze względu na rozbrajające zakończenie ciężko jest ocenić to dzieło.. Postać Lectera została poprowadzona w taki sposób, że szok i zdezorientowanie to moje główne odczucia co do jego osoby. Postać Starling przeszła przemianę o 180 stopni i choć książka nie jest zła, prawie do końca trzyma klimat, psuje to ostani rozdział, który w moim odczuciu niewiele ma wspólnego z sensem i narracją całej serii..

Ze względu na rozbrajające zakończenie ciężko jest ocenić to dzieło.. Postać Lectera została poprowadzona w taki sposób, że szok i zdezorientowanie to moje główne odczucia co do jego osoby. Postać Starling przeszła przemianę o 180 stopni i choć książka nie jest zła, prawie do końca trzyma klimat, psuje to ostani rozdział, który w moim odczuciu niewiele ma wspólnego z sensem...

więcej Pokaż mimo to

avatar
6
2

Na półkach: ,

Po ogromnym zachwycie po przeczytaniu Milczenia owiec i Czerwonego smoka (w takiej właśnie kolejności) przyszło ogromne oczekiwanie na reklamowaną kontynuację w postaci Hannibala. I to oczekiwanie zakończyło się ogromnym rozczarowaniem. Ta pozycja po prostu do mnie nie trafiła. Mam wrażenie, że autor pisał ją w celu stworzenia tryptyku, typowo na siłę, żeby tylko była trzecia część serii. W mojej ocenie wyłącznie pierwsze 3 powieści stały na naprawdę wysokim poziomie (oprócz wyżej wymienionych także Czarna niedziela). Niestety Hannibal (oraz Cari Mora) zbyt mocno odbiega od od pierwotnego wysokiego poziomu, wręcz kunsztu pisarskiego. Bardzo mi tego brakuje. Tak niska ocena to poziom mojego rozczarowania.

Po ogromnym zachwycie po przeczytaniu Milczenia owiec i Czerwonego smoka (w takiej właśnie kolejności) przyszło ogromne oczekiwanie na reklamowaną kontynuację w postaci Hannibala. I to oczekiwanie zakończyło się ogromnym rozczarowaniem. Ta pozycja po prostu do mnie nie trafiła. Mam wrażenie, że autor pisał ją w celu stworzenia tryptyku, typowo na siłę, żeby tylko była...

więcej Pokaż mimo to

avatar
540
513

Na półkach: , ,

Fabularnie rozczarowujące, a do tego mocno wątpliwe moralnie zwieńczenie trylogii dr. Hannibala „Kanibala” Lectera. Tym razem doktor zmierzyć się będzie musiał z opętanym żądzą zemsty byłym pacjentem, milionerem pedofilem, zmienionym przez Lectera w sparaliżowanego potwora. Przy okazji Lecter wyjaśni się los Clarice Starling, której kariera w FBI wyraźnie ugrzęzła w gąszczu toczących się w strukturach tej organizacji knowań i politycznych gierek.

+

Dr. Lecter po ucieczce z więzienia osiada we Florencji, gdzie, występując jako znawca kultury włoskiego renesansu, dr. Fell ubiega się o stanowisko kustosza słynnego lokalnego muzeum (poprzedni kustosz - dziwnym nie jest - zniknął w tajemniczych okolicznościach).
Pewnemu dociekliwemu włoskiemu policjantowi udaje się „połączyć kropki” i odkryć prawdziwą tożsamość superprzestępcy. Zamiast jednak wydać doktora amerykańskiemu wymiarowi sprawiedliwości, chciwy makaroniarz sprzedaje informację o odnalezieniu Lectera mulitmilionerowi, Masonowi Vergerowi.
Verger to były pacjent doktora, szuj, zboczeniec i pedofil. Lecter na koniec terapii zmasakrował swego pacjenta - wyjadł (ihaa) mu mięśnie twarzy, połamał kręgosłup i sparaliżował. Teraz kaleka leży w mrocznym pokoju swej posiadłości, przez szybę ogląda bawiące się w sąsiednim pomieszczeniu dzieci i knuje zemstę na swym Arcywrogu. Planuje on on, by Lectera żywcem pożarły świnie - w tym celu wynajmuje włoskich mafijnych zakapiorów z planem porwania doktora i przewiezie gonia na sycylijską świńską farmę.
Próba ataku kończy się porażką - Lecter odkrywa plan, zabija sprzedajnego policjanta i jednego z porywaczy, a orientując się, kto wydał polecenie, decyduje się na powrót do USA, by tutaj ostatecznie rozwiązać sprawę.

Tymczasem jego starej znajomej, Clarice Starling, wiedzie się w strukturach FBI nieszczególnie. Jej przeciwnicy (wśród nich wyróżnia się obleśny wredny karierowicz Paul Krendler) wykorzystują fiasko specjalnej operacji, którą prowadziła Starling, w trakcie której doszło do krwawej strzelaniny, by podkopywać pozycję dzielnej agentki. Jej były przełożony, Jack Crawford, chwilowo ją ratuje - w związku z pojawieniem się informacji o powrocie Lectera do USA powierzone jej zostaje śledztwo w tej sprawie.
Clarice radzi sobie świetnie, odkrywa kolejne ślady i poszlaki- Krendler jest jednak nie tylko wredny, podły i obleśny (m.in .usiłuje zaciągnąć Starling do łóżka - #metoo), ale do tego jest również skorumpowany - w zamian za duże pieniądze i obietnice politycznego wsparcia sprzedaje tajemnice śledztwa Vergerowi. Ten zaś wciąż wierzy w realizację swego planu - interesuje go nie powrót Lectera do więzienia, a nakarmienie doktorem świń.
Spisek doprowadza do odebrania Starling śledztwa, tajne informacje pozwalające schwytać doktora trafiają zaś do wynajętych przez Vergera bandziorów…..

+


No niestety - meh. Zwieńczenie sagi Hannibala Lectera mocno zawodzi, jest pozbawione uroku i grozy poprzednich części, sprawia wrażenie wymuszonej, dość mechanicznie piętrzącej niezbyt przekonujące przygody i okropności.
Podobno Harris nie palił się do powrotu do postaci Lectera, podobno kontynuację wymusił na nim wydawca (a w zasadzie wytwórnia filmowa, trzepiąca grubą kasę na filmach z Lecterem). No to - podobno - Harris specjalnie tak napisał, żeby się w końcu odczepili i żeby kolejnych części na pewno już nie było*.
Coś jest na rzeczy, powieść bowiem, jak jest świetna warsztatowo, tak tchnie chłodem i brakiem szczerego zapału autora, wiary w opowiadaną historię. Chcecie okropieństw? Zaraz wam takie ohydy wymyślę, że się wam poranne latte czkawką odbije. Chcecie ciekawych bohaterów, których losy będą was trzymały w napięciu? Dam wam galerię cynicznych drani, osób skorumpowanych, zboczeńców, sadystów, zbrodniarzy, przy których sam Kanibal Lecter wyda wam się sympatyczny. Chcecie trzymającej w pamięci powieści, stawiającej z grozy włosy dęba na czole? A nie, sorka, z tej sagi już więcej nie wycisnę, znudziła mi się trochę, a nadto w sumie polubiłem tego swojego doktora (w końcu uczynił mnie milionerem)…

No i tu, przy postaci Lectera, Harris popłynął najbardziej. Po pierwsze, obdarza go rozlicznymi talentami w stopniu wręcz groteskowym. Nasz psychiatra nie tylko jest arcykoneserem muzyki, sztuki, zapachu i smaku, nie tylko brutalnym, nadludzko silnym i sprawnym zabójcą (furda mu tam mafijne osiłki, rach ciach i po krzyku) - Lecter Włochów oczy mówić po włosku, naukowców uczy historii sztuki a w wolnych chwilach wygrywa sobie dla rozrywki Wariacje Godbergowskie. Momentami robi się to niezamierzenie śmieszne.
Ale furda supermoce i talenty. Harris tak się bowiem zapamiętał w dobrym doktorze, że zaczyna go…usprawiedliwiać! Sic !!! OK, może i jest on kanibalem mordercą, ale przecież kanibalem został przez….no jaha, traumatyczne wspomnienia ruskich (?) Sołdatów, którzy zeżarli na jego oczach ukochaną siostrzyczkę.
Owszem, morduje ludzi, gotów jest nadal ich zjadać, ale wszystkie przestępstwa i makabryczne zabójstwa dokonywane są wobec osobników moralnie opisanych niżej niż sam Lecter. Cyniczny milioner to degenerat i psychopata, winny pedofilii, gwałtów, tortur i morderstw, opłacane przez niego cyniczne zakapiory zasługują tylko na śmierć, a skorumpowany przemocowy dykektor FBI to szmata godna najwyższej pogardy. Jasne, niemniej Harris najwyraźniej stracił nad swym konceptem jakiekolwiek panowanie - bowiem po drugiej stronie barykady stoi SERYJNY MORDERCA - KANIBAL! No pls! Ten sam, który wystawił „Czerwonemu Aniołowi” rodzinę Willa Grahama, ten sam, który uciekając w „Milczeniu Owiec” wymordował połowę składu pilunjących go, niewinnych policjantów, ten sam, który zjadał ciała swych niewinnych ofiar, popijając je chianti! No nie, próby wybielania Lectera budzą szczerą odrazę moralną.
Na dodatek brnąc w te dziwaczne rozwiązania Harris traci swego villaina, a powieść bez dobrego „złego” traci na wyrazie. Tak naprawdę to przecież Lecter ciągnął za sobą fabułę „Milczenia Owiec” (Buffallo Bill był tylko krawcem zboczeńcem, tak naprawdę na drugim planie). No i w „Hannibalu” ta słabość jest wyraźnie odczuwalna - sparaliżowany Mason Verger mimo swych rozlicznych obrzydliwości średnio się nadaje do roli Arcywroga, podobnie liche w tym elemencie są włoskie mafijne półgłówki cuchnące zjełczałym smalcem. W rezultacie rola Głównego Przeciwnika dość przypadkowo i niezbyt przekonująco przypada na koniec oślizgłemu krawaciarzowi z FBI - co znajduje swój wyraz w bizarrowym, odrażającym finale powieści.
Ano właśnie - jeszcze jeden kamyk - naprawdę słabe, wysilone, wręcz absurdalne zakończenie. Nawet nie mowa o „ostatniej wieczerzy” - to się swoistym czarnym humorem nawet jakoś broni, ale późniejsza coda, kiedy to para „zakochanych” (???) podróżuje sobie po świecie. Zaiste, co spowodowało katatoniczny stan Clarice Starling? Co zmieniło ją w somnambuliczkę niczym z doktora Caligariego? Chyba głównie dojmująca chęć zakillowania serii przez jej autora.

Sama sprawność narracyjna nie wystarczy. Przeciętna i odpychająca moralnie fabuła, nieciekawi bohaterowie, bardzo słabe zakończenie - pecunia może nie olet, ale czasami jednak nieświeżo trąci. Tylko dla fanów sagi.

PS.
O ile „Czerwony Smok” i „Milczenie Owiec” wyznaczały kierunki nowych trendów w literaturze „niepokoju”, łącząc policyjne procedury, sensacyjne śledztwa z mrokiem, klimatem i scenami wprost z powieści grozy, tak tym razem zawartość horroru w horrorze jest homeopatyczna. „Hannibal” to „normalny” brutalny thriller.

PPS.
Oczywiście Hollywood u szczytu powodzenia franczyzy „Lecterowej” nie odpuściło i powstał głośny blockbuster kinowy. Anthony Hopkins powrócił do roli Hannibala, dla Jodi Foster jednak było tego za dużo i w roli Clarice Starling zastąpiła ją Julianne Moore.

*
„Never say never” -Harris powrócił jednak do postaci doktora pisząc „Hannibal Po Drugiej Stronie Lustra” - prequel całej sagi. Pecunia faktycznie nie olet, ale aż się boję sięgnąć…

Fabularnie rozczarowujące, a do tego mocno wątpliwe moralnie zwieńczenie trylogii dr. Hannibala „Kanibala” Lectera. Tym razem doktor zmierzyć się będzie musiał z opętanym żądzą zemsty byłym pacjentem, milionerem pedofilem, zmienionym przez Lectera w sparaliżowanego potwora. Przy okazji Lecter wyjaśni się los Clarice Starling, której kariera w FBI wyraźnie ugrzęzła w gąszczu...

więcej Pokaż mimo to


Cytaty

Więcej
Thomas Harris Hannibal Zobacz więcej
Thomas Harris Hannibal Zobacz więcej
Thomas Harris Hannibal Zobacz więcej
Więcej
Reklama
zgłoś błąd