Muza Koszmarów

Okładka książki Muza Koszmarów Laini Taylor Patronat LC
Nominacja w plebiscycie 2019
Okładka książki Muza Koszmarów
Laini Taylor Wydawnictwo: Sine Qua Non Cykl: Strange The Dreamer (tom 2) Seria: Imaginatio [SQN] fantasy, science fiction
512 str. 8 godz. 32 min.
Kategoria:
fantasy, science fiction
Cykl:
Strange The Dreamer (tom 2)
Seria:
Imaginatio [SQN]
Tytuł oryginału:
Muse of Nightmares
Wydawnictwo:
Sine Qua Non
Data wydania:
2019-02-27
Data 1. wyd. pol.:
2019-02-27
Data 1. wydania:
2018-10-02
Liczba stron:
512
Czas czytania
8 godz. 32 min.
Język:
polski
ISBN:
9788381293952
Tłumacz:
Bartosz Czartoryski
Tagi:
fantastyka fantasy
Inne
Dodaj do pakietu
Dodaj do pakietu

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Poczekaj, szukamy dla Ciebie najlepszych ofert

Pozostałe księgarnie

Informacja

Reklama
Reklama

Książki autora

Podobne książki

Reklama

Oficjalne recenzje i

Między miłością a śmiercią, między jawą a snem


Link do recenzji

841 1 249

Oceny

Średnia ocen
7,9 / 10
631 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
609
571

Na półkach: ,

Miałam pewne problemy z „Marzycielem”. Chociaż książka bardzo mi się podobała czytałam ją mozolnie i z trudem. Z kolei „Muzę koszmarów” przeczytałam znacznie szybciej, ale… To nie to samo co pierwszy tom.
Autorka nadal ma wspaniały styl. Pięknie opisuje uczucia i krajobrazy, a bohaterowie są tak realnie stworzeni, że trudno uwierzyć iż nie są prawdziwi. W końcu czyż sen nie może stać się rzeczywistością?
W „Muzie…” jednak parę rzeczy nie wyszło. Po pierwsze irytował mnie chaos spowodowany prowadzeniem dwóch linii fabularnych bez wyraźnego oddzielenia. Historia Novy zbytnio mieszała się z historią Sarai i Lazlo, bardziej podobałoby mi się gdyby ich opowiści były wyraźniej oddzielone. Dodatkowo w tym tomie miałam wrażenie, że wszystko jest bardzo naciągane. Niektóre zachowania bohaterów oraz wydarzenia fabularne były zbyt… proste? Trochę za dużo rzeczy wychodziło za pierwszym razem.
Byłam zadowolona z pojawienia się złotego chrześniaka, ale jego linia fabularna, chociaż zaczynała się ciekawie potem odeszła na dalszy plan, a szkoda, bo to właśnie on w tym tomie był znacznie ciekawszą i skomplikowaną postacią niż Lazlo. Chciałabym obserwować dalej jego przemianę.
Autorka cudownie tworzy charaktery postaci oraz ich złożoność. Weźmy na przykład małą Minyę, zmorę mojego życia, bohaterkę, której nie wróżyłam niczego dobrego i sama irytowała mnie swoją nienawiścią i despotyzmem. A tu BUM! Autorka ujawnia jej demony i koszmary, i zamiast nienawiści odczuwamy jedynie żal.
Całą dylogia to piękna historia, bardzo plastyczna i czuła. Emocje wylewają się z kart powieści i aż odbierają dech. Pomimo zarzutów co do drugiego tomu gorąco polecam. W końcu to nie marzyciel wybiera marzenie, to marzenie wybiera marzyciela!
~Idris

Miałam pewne problemy z „Marzycielem”. Chociaż książka bardzo mi się podobała czytałam ją mozolnie i z trudem. Z kolei „Muzę koszmarów” przeczytałam znacznie szybciej, ale… To nie to samo co pierwszy tom.
Autorka nadal ma wspaniały styl. Pięknie opisuje uczucia i krajobrazy, a bohaterowie są tak realnie stworzeni, że trudno uwierzyć iż nie są prawdziwi. W końcu czyż sen nie...

więcej Pokaż mimo to

3
avatar
337
261

Na półkach:

Pierwsza część bardzo mi się podobała. Druga jednak mnie umęczyła i skończyłam ją jedynie przez sentyment do "Marzyciela"

Pierwsza część bardzo mi się podobała. Druga jednak mnie umęczyła i skończyłam ją jedynie przez sentyment do "Marzyciela"

Pokaż mimo to

1
avatar
37
31

Na półkach: ,

Czy polecam? Jak mogłabym nie!

Muza Koszmarów zaczyna się dokładnie w momencie, w którym pozostawił nas Marzyciel. Książka tak samo bajkowa jak jej poprzedniczka, jednakże jest to bajka z o wiele większą dozą smutku. Trzeba przyznać, że musiałam odłożyć ją kilka razy by pozbyć się łez uparcie napływających mi do oczu.
Przepiękne zakończenie. Nie żałowałam ani sekundy spędzonej na czytaniu dalszych losów Lazla, Sarai, i całej reszty tych kochanych idiotów.
Nie obraziłabym się, gdyby Laini raz jeszcze dała nam szansę na zanurkowanie do tego magicznego świata. Tym bardziej, że potrzebuję osobnych nowelek dla Jaskółki oraz Thyona (moje ulubione postacie)

Czy polecam? Jak mogłabym nie!

Muza Koszmarów zaczyna się dokładnie w momencie, w którym pozostawił nas Marzyciel. Książka tak samo bajkowa jak jej poprzedniczka, jednakże jest to bajka z o wiele większą dozą smutku. Trzeba przyznać, że musiałam odłożyć ją kilka razy by pozbyć się łez uparcie napływających mi do oczu.
Przepiękne zakończenie. Nie żałowałam ani sekundy...

więcej Pokaż mimo to

1
Reklama
avatar
683
259

Na półkach: ,

Kontynuacja „Marzyciela” niestety wypadła moim zdaniem nieco gorzej. Ciąg dalszy tej opowieści kładzie nacisk na akcję, więc mamy o wiele mniej tego zaczarowanego świata jaki udało się stworzyć Lani Taylor. Jeżeli mowa o akcji to chodzi również o związek Lazla i Sarai, który nabiera intensywności, a to, biorąc pod uwagę stan w jakim znajduje się dziewczyna, przynajmniej u mnie budzi pewien niesmak. Poza tym, jak już się człowiek otrząśnie z czaru, jaki roztacza pierwsza część, zaczynają kłuć w oczy pewne nielogiczności i to trochę przeszkadza. Nadal jednak jest to całkiem niezła młodzieżówka i jeżeli ktoś potrzebuje lektury lżejszej, ale nie głupiej, zanurzonej w magii i fantastyce, to uważam zarówno „Marzyciela” jak i „Muzę Koszmarów” za świetny wybór.

Kontynuacja „Marzyciela” niestety wypadła moim zdaniem nieco gorzej. Ciąg dalszy tej opowieści kładzie nacisk na akcję, więc mamy o wiele mniej tego zaczarowanego świata jaki udało się stworzyć Lani Taylor. Jeżeli mowa o akcji to chodzi również o związek Lazla i Sarai, który nabiera intensywności, a to, biorąc pod uwagę stan w jakim znajduje się dziewczyna, przynajmniej u...

więcej Pokaż mimo to

11
avatar
108
33

Na półkach:

Uzupełnienie, rozwinięcie historii z "marzyciela" gzie bohaterowie mają dwa serca a obok krwi w ciele każdego płynie duch... Spektrum emocji w tej historii jest szerokie i porywające a magia sączy się między kartkami i na nas... Szczelina na niebie i talerze w książce sugerować by mogły że uniwersum ma sporo potencjału :) wciągająca lektura, bardzo przyjemnie spędziłam czas z tą książką

Uzupełnienie, rozwinięcie historii z "marzyciela" gzie bohaterowie mają dwa serca a obok krwi w ciele każdego płynie duch... Spektrum emocji w tej historii jest szerokie i porywające a magia sączy się między kartkami i na nas... Szczelina na niebie i talerze w książce sugerować by mogły że uniwersum ma sporo potencjału :) wciągająca lektura, bardzo przyjemnie spędziłam czas...

więcej Pokaż mimo to

2
avatar
150
37

Na półkach: ,

Ciężko było mi się wbić w tę książkę. Ma trochę inny klimat niż pierwsza część i fabuła idzie w inną stronę, która ostatecznie powala na kolana. Było mi jednak ciężko się w nią wczuć przez dziwne nowe postacie, których znaczenia się na początku nie rozumie i pewne zagubienie dotyczące ich miejsca i czasu w świecie. Natomiast Sarai i Lazlo są razem obrzydliwie... uroczy? Nazwijmy to tak. Nacisk na ich miłość jest duży, a ja niekoniecznie chciałam aż tyle o tym czytać. Na szczęście po początkowej fazie zbytniej (dla mnie) szczegółowości ich romansu rozkręca się fabuła, przyzwyczajamy się do nowych postaci, a znane nam postaci poboczne dostają więcej czasu na stronie i poznajemy ich lepiej. Nie spodziewałam się tak polubić Thyona, ale w drugiej części zdecydowanie skradł moje serce.

Uwielbiam historię Eril-Fane'a i Azareen. Ich rozterki, żale z przeszłości i pogoń za straconym czasem są piękne. Zagłębianie się w ich umysły było dla mnie niezwykle ciekawe i poruszające.
Podobnie było z Minyą, która zarazem przeraża i budzi litość. Generalnie rzecz biorąc, postacie w tej serii są niezwykle złożone i głęboko przeżywają dziejące się wokół nich wydarzenia, i jestem tego wielką fanką.

Kocham też naturalną reprezentację homoseksualnych relacji, zwłaszcza że dużo czasu spędzamy z sapphic! parą, czego trochę brakuje w literaturze.

Dylogia o Lazlu Strange jest zdecydowanie warta uwagi, pięknie napisana - i w kontekście samego stylu, jak i narracji - i niosąca za sobą wiele wartości. Szczerze mówiąc, już zastanawiam się nad przeczytaniem jej drugi raz, co mówi samo za siebie. Zdecydowanie polecam.

Ciężko było mi się wbić w tę książkę. Ma trochę inny klimat niż pierwsza część i fabuła idzie w inną stronę, która ostatecznie powala na kolana. Było mi jednak ciężko się w nią wczuć przez dziwne nowe postacie, których znaczenia się na początku nie rozumie i pewne zagubienie dotyczące ich miejsca i czasu w świecie. Natomiast Sarai i Lazlo są razem obrzydliwie... uroczy?...

więcej Pokaż mimo to

0
avatar
283
136

Na półkach:

Co byś zrobił, gdyby nagle okazało się, że nie jesteś tym kim myślisz? 😶

Lazlo i Sarai nie są już tacy jak kiedyś. Sarai dopiero odnajduje się w nowej rzeczywistości i powoli odkrywa na co ją stać. W końcu życie jako duch wcale nie jest takie proste.

Tymczasem do Lazla powoli dociera, że jest jednym z mieszkańców cytadeli- bogiem. Teraz nie ma jednak czasu na roztrząsanie tego problemu; musi podjąć bardzo ważną decyzję, w podjęciu której Minya nie pomaga.

Ta książka była równie dobra jak pierwsza część. Laini Taylor znów zabiera nas do świata magii, bohaterów i bogów. I choć rzeczy, z którymi przyjdzie się zmierzyć bohaterom, są nieco mroczne, dalej ich przygody są ekscytujące.

Mam jedno zastrzeżenie do "Muzy koszmarów". Mam wrażenie, że ten tom, w porównaniu do poprzedniego, jest bardziej przegadany. Konkretna akcja zaczyna się mniej więcej od 1/3-1/2 książki. Mimo wszystko sprawia taką samą radość. Towarzyszenie bohaterom w tym co robią ekscytuje i pozwala się świetnie bawić 😊

Co byś zrobił, gdyby nagle okazało się, że nie jesteś tym kim myślisz? 😶

Lazlo i Sarai nie są już tacy jak kiedyś. Sarai dopiero odnajduje się w nowej rzeczywistości i powoli odkrywa na co ją stać. W końcu życie jako duch wcale nie jest takie proste.

Tymczasem do Lazla powoli dociera, że jest jednym z mieszkańców cytadeli- bogiem. Teraz nie ma jednak czasu na roztrząsanie...

więcej Pokaż mimo to

1
avatar
402
12

Na półkach:

Dla mnie zmarnowany potencjał tomu pierwszego.
Zapowiadała się interesująca historia, ale tutaj nie wiem co się zadziało.

Dla mnie zmarnowany potencjał tomu pierwszego.
Zapowiadała się interesująca historia, ale tutaj nie wiem co się zadziało.

Pokaż mimo to

2
avatar
147
65

Na półkach: ,

Uwielbiam styl tej autorki, książka bardzo wciągająca. Dla mnie lepsza od pierwszego tomu.

Uwielbiam styl tej autorki, książka bardzo wciągająca. Dla mnie lepsza od pierwszego tomu.

Pokaż mimo to

0
avatar
1349
756

Na półkach: , ,

Są książki, które nam się podobają, które robią na nas duże wrażenie i takie, które szturmem zdobywają nasze czytelnicze serca i już wiemy, że to było to.
Są tez takie, które niepostrzeżenie zdobywają nas całych. Są jak gotowanie na wolnym ogniu, niby nic się nie dzieje, niby nic się nie zmienia, aż nagle okazuje się, że jesteśmy emocjami rozpaleni do czerwoności, że płonie w nas ogień czytelniczej miłości i nic już nie jest takie samo.
Takimi książkami stały się dla mnie właśnie Marzycie i Muza Koszmarów Laini Taylor.

Dawno temu czytałam wcześniejsze książki autorki, więc wiedziałam, że ma świetny warsztat i ogromną wyobraźnię. Dlatego gdy pojawił się Marzyciel I kontynuacja, od razu kupiłam obie zaraz po premierze.
A potem odstawiłam na półkę i pozwoliłam aby stały w zapomnieniu.
Za to będę się smażyć w czytelniczym piekle, jestem tego pewna i przekonana, że na to zasłużyłam.

Oba tomy to historia Lazlo Strange’a, sieroty, który od dziecka marzył aby poznać tajemnicę zaginionego miasta Szloch. Gdy dorósł, został bibliotekarzem, który wciąż miał głowę pełną marzeń, ale który bał się podjąć trud ich realizacji. Aż okazało się, że wszystko jest możliwe, ale jego marzenie zrealizuje ktoś inny.
Ale te książki to nie tylko opowieść o wyprawie Lazlo do Szlochu, ale przede wszystkim o tym co tam zobaczył, kogo poznał i co stało się jego (i nie tylko) udziałem.
Bo uwierzcie mi, niewiele mogło zaskoczyć kogoś o tak bujnej wyobraźni jaką miał Lazlo, jak to co ujrzał w zaginionym mieście.

Marzyciel, czyli tom pierwszy, rozpoczyna się niespiesznym rytmem, ale jest niesamowicie wciągający od pierwszego zdania. Krok po kroku poznajemy głównego bohatera, ale nie tylko. Uczymy się jednocześnie sposobu w jaki swoją opowieść snuje Laini Taylor, jak roztacza nam przed oczami wykreowanym przez siebie świat. Od pierwszych stron dajemy się wciągnąć w wykreowany przez autorkę świat, pozwalamy aby otuliła nas jej opowieść, aby pochłonęła nas w całości, pozbawiła łączności z rzeczywistością i tak do ostatniego zdania, ostatniej kropki, nie tylko Marzyciela, ale i Muzy Koszmarów.

Sposób pisania przez panią Taylor jest wspaniały, pisze niezwykle obrazowo i plastycznie. Z niczym się nie spieszy, a ja mimo to czułam, że kolejne strony uciekają mi coraz szybciej. Jej styl jest mocno melancholijny i refleksyjny. Pełno w nim buzujących emocji, a o wszystkich autorka pisze tak pięknie, że wiele razy miałam łzy w oczach, tak wielki wrażenie robiło na mnie to, w jaki sposób opisywała dane wydarzenie.
To co robiło na mnie największe wrażenie, to subtelność i wyczucie z jakim opisywała emocje, od tych pięknych i pozytywnych, po te brzydkie, złe i negatywne. Każde uczucie, każdą emocją, potrafiła ubrać w tak piękne słowa, nadać im takiej głębi, że jeszcze długo po skończeniu obu tomów, nie potrafiłam o nich zapomnieć.
Naprawdę, niewiele jest autorów, o których mogłabym napisać te słowa i którzy potrafili wywołać we mnie tak wielki zachwyt i miłość do książki.

Sama historia jest niesamowita i wciągająca. Nie znajdziecie tu schematyczności czy powielania oklepanych tematów czy wątków.
Nie raz dacie się również zaskoczyć i okaże się, że nie wszystko jest tym, czym się na pierwszy rzut oka wydawało.
Ta opowieść mimo swojej pozornej lekkości ma również swoją mroczną stronę, tak samo jak ma ją większość ludzi. Nic tu nie jest tylko białe, albo tylko czarne. Tak jak w duszy człowieka, ściera się tu wiele odcieni szarości, dając nam niejednoznaczny obraz wydarzeń i bohaterów, którzy w nich uczestniczą.
A tych jest dość sporo, bo prócz pary głównych postaci, mamy tu również sporo bohaterów drugoplanowych, którzy są tak samo wyraziści, jak ci pierwszoplanowi, którzy mają swoją własną historię do opowiedzenia, którzy nie są jedynie tłem dla opowieści Lazla.

„Marzycie” i „Muza Koszmarów” to najpiękniejsze książki jakie w tym roku dane mi było przeczytać i stawiam je na półce najlepszych w całym moim życiu.
Laini Taylor udowodniła, że jest jedyna w swoim rodzaju, a jaj opowieść jest czymś, co na zawsze zapadło mi w serce.
Wiem już, że będę do tych książek wracać tak samo jak do Wiedźmina, Griszy czy trylogii Magistrów.
I jestem pewna, że za każdym razem odkryję w nich coś nowego, tak jak ma to miejsce przy kolejnym czytaniu np. Mistrza i Małgorzaty.
Mam nadzieję, że już niedługo dostaniemy kolejna powieść od Laini Taylor i będę mogła przeżyć po raz kolejny te szalone emocje podczas czytania.
Polecam z całego czytelniczego serca.

Moje Czytanie, czyli czytelniczy miszmasz

Są książki, które nam się podobają, które robią na nas duże wrażenie i takie, które szturmem zdobywają nasze czytelnicze serca i już wiemy, że to było to.
Są tez takie, które niepostrzeżenie zdobywają nas całych. Są jak gotowanie na wolnym ogniu, niby nic się nie dzieje, niby nic się nie zmienia, aż nagle okazuje się, że jesteśmy emocjami rozpaleni do czerwoności, że płonie...

więcej Pokaż mimo to

6

Cytaty

Więcej
Laini Taylor Muza Koszmarów Zobacz więcej
Laini Taylor Muza Koszmarów Zobacz więcej
Laini Taylor Muza Koszmarów Zobacz więcej
Więcej

Video

Video
Reklama
Reklama
zgłoś błąd