Pierwsza osoba

Okładka książki Pierwsza osoba
Richard Flanagan Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie literatura piękna
452 str. 7 godz. 32 min.
Kategoria:
literatura piękna
Tytuł oryginału:
First Person
Wydawnictwo:
Wydawnictwo Literackie
Data wydania:
2019-02-27
Data 1. wyd. pol.:
2019-02-27
Data 1. wydania:
2017-11-02
Liczba stron:
452
Czas czytania
7 godz. 32 min.
Język:
polski
ISBN:
9788308068267
Tłumacz:
Maciej Świerkocki
Tagi:
Maciej Świerkocki ghostwriter literatura prawda kłamstwa pisarz
Dodaj do pakietu
Dodaj do pakietu

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Reklama
Reklama

Książki autora

Podobne książki

Reklama

Oceny

Średnia ocen
6,5 / 10
114 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
366
239

Na półkach: , ,

Pierwszy produkt Flanaganowski, który do mnie nie przemawia. Gdybym miał się pokusić o wskazanie najciekawszego aspektu tej historii, to byłoby nim pytanie o to, kto dziś - w popkulturowym kapitalizmie - jest władcą własnej książki. Chciwe, dyktatorskie wydawnictwa lubujące się w literaturze dla motłochu? Osoba, której biografię pisze główny bohater? To dziwne, bo przecież sam tekst jest wytworem konkretnego pisarza, więc chyba ten powinien być najbliżej tronu jedynowładcy własnego dzieła. Czy jest? Czy w takich warunkach może wykrystalizować się nowy Franz Kafka albo Iwan Turgieniew? Czy to już tylko przemysł Bondowo-Mrozowy?

Powieść jest irytująca, niepotrzebnie rozwlekła i, niech mnie licho, autor wziął sobie do serca słowa, że nie istnieje prawda tylko jej interpretacje, przez co otrzymujemy supeł najróżniejszych cudawianek, które niestety przesycają nasz apetyt, nudzą i denerwują.

Pierwszy produkt Flanaganowski, który do mnie nie przemawia. Gdybym miał się pokusić o wskazanie najciekawszego aspektu tej historii, to byłoby nim pytanie o to, kto dziś - w popkulturowym kapitalizmie - jest władcą własnej książki. Chciwe, dyktatorskie wydawnictwa lubujące się w literaturze dla motłochu? Osoba, której biografię pisze główny bohater? To dziwne, bo przecież...

więcej Pokaż mimo to

avatar
270
270

Na półkach: , , ,

OCENA - 6/10 DOBRA

„PIERWSZA OSOBA” Richarda Flanagana powstała na kanwie osobistych doświadczeń samego autora, który swego czasu otrzymał propozycję napisania autobiografii największego oszusta Australii. Książka w mojej ocenie jest nieco słabsza niż inne powieści autora, ale myślę, że jest to spowodowane tematem który porusza.

Warto wspomnieć również , że Flanagan zabiera nas do Australii lat 90 i tak naprawdę opisuje swoje literackie początki, które ukształtowały go jako pisarza. Ten zabieg mnie najzwyklej nie zainteresował, ponieważ w głównej mierze autor skupił się na tajnikach pracy pisarza, skomplikowanych relacjach z wydawnictwami czy szlifowania tekstu opisywanej historii, która z założenia miała dotrzeć do czytelnika i go zainteresować. Posłużenie się fikcyjną postacią czyli Kifa Kehlmanna, który niejako miał być lustrzanym odbiciem samego autora do mnie nie przemówiła.

Książka będzie z pewnością doskonałym przewodnikiem dla początkujących pisarzy, którzy szukają swojego stylu, tematów na dobrą książkę, całej tej literackiej oprawy, ale dla zwykłego czytelnika, zdecydowanie nie. Oczywiście są to tylko moje osobiste przemyślenia które zrodziły się w głowie zaraz po zapoznaniu się z treścią, więc nie każdy musi się z nimi zgadzać. Niewątpliwie oczekiwałem od tek książki zupełnie czegoś innego więc jestem zawiedziony, zwłaszcza gdy porównam to dzieło z innymi powieściami pisarza, które mam już za sobą. Pomimo niedogodności o których wyżej wspomniałem, warto sięgnąć po to dzieło i się z nim zapoznać. Pozdrawiam. Jack_

OCENA - 6/10 DOBRA

„PIERWSZA OSOBA” Richarda Flanagana powstała na kanwie osobistych doświadczeń samego autora, który swego czasu otrzymał propozycję napisania autobiografii największego oszusta Australii. Książka w mojej ocenie jest nieco słabsza niż inne powieści autora, ale myślę, że jest to spowodowane tematem który porusza.

Warto wspomnieć również , że Flanagan...

więcej Pokaż mimo to

avatar
1550
265

Na półkach: , , ,

Pierwsze słowo jakie przychodzi mi na myśl po skończeniu tej książki, to rozczarowanie. Brakowało mi w niej tego czegoś, co tak urzekło mnie w poprzednich książkach Flanagana - mieszaniny melancholii, celnych spostrzeżeń i opisów groźnej przyrody, która ma mało wspólnego z turystycznymi zdjęciami słonecznego Sydney. Oczywiście, ta książka nie jest zła - to w końcu Flanagan i trzyma wysoki poziom, ale z pewnością nie będzie moją ulubioną tego autora.

Pierwsze słowo jakie przychodzi mi na myśl po skończeniu tej książki, to rozczarowanie. Brakowało mi w niej tego czegoś, co tak urzekło mnie w poprzednich książkach Flanagana - mieszaniny melancholii, celnych spostrzeżeń i opisów groźnej przyrody, która ma mało wspólnego z turystycznymi zdjęciami słonecznego Sydney. Oczywiście, ta książka nie jest zła - to w końcu Flanagan...

więcej Pokaż mimo to

Reklama
avatar
164
93

Na półkach:

Richard Flanagan tradycyjnie i niezawodnie wstrząsający, w olśniewającym przekładzie Macieja Świerkockiego. Powieść "Pierwsza osoba" to zaskakujące studium relacji między literaturą a życiem, czy może raczej historia o życiu jako wielkiej narracji, podlegającej prawom zmyślenia. Główny bohater, Kif, początkujący pisarz z Tasmanii, marzy o napisaniu wielkiej powieści. Twórczość utrudnia mu jednak ponura rzeczywistość: kredyt na dom i obowiązki rodzinne. Młody mężczyzna dostaje niespodziewaną i dobrze płatną ofertę pracy: jako ghostwriter ma napisać wspomnienia Siegfrieda Heila, legendarnego australijskiego przestępcy, który oszukał banki na 700 milionów dolarów. Kif i "Ziggy" spotykają się na kilka tygodni przed rozpoczęciem procesu Heila, by w błyskawicznym tempie stworzyć bestseller.
Bohaterowie zaczynają spędzać ze sobą sporo czasu, Heil plącze się w zeznaniach lub odmawia odpowiedzi na najistotniejsze pytania o swoją przeszłość. Do czego posunie się zdesperowany pisarz, ponaglany przez wydawcę?

Akcja powieści, choć pozornie statyczna, wciąga czytelnika od pierwszego zdania. Proces tworzenia rozłożony na czynniki pierwsze jawi się jako ogromne oszustwo, na które istnieje społeczne przyzwolenie. Relacje mężczyzn stają się coraz bardziej złożone; Heil ukazywany jest niemal jako Nietzscheański nadczłowiek, który ma przemożny wpływ na otaczający go świat i ludzi. Flanagan stawia pytania o granice fikcji, o kreowanie własnej biografii, która siłą rzeczy jest również swego rodzaju opowieścią. W rozmowy mężczyzn wkradają się egzystencjalne tematy, Ziggy staje się dla Kifa mistrzem, a zarazem największym wrogiem. W centrum narracji stawia się też pytania o istotę zła, przekraczanie granic moralności, o sens istnienia i dążenie ku śmierci.

Tytułowa "pierwsza osoba" określa nie tylko sposób prowadzenia narracji, zdaje się odnosić również do pierwszego Człowieka, pozostającego poza dobrem i złem. Portretując młodego pisarza, Flanagan przewrotnie odnosi się też do własnej twórczości. Powieść gęsta od znaczeń, podatna jest na wiele odczytań i interpretacji, zwłaszcza że narrator myli tropy i kreuje różne wersje tych samych sytuacji. Co jest prawdą, a co mistrzowsko uwiarygodnioną fikcją? Odpowiadam sobie na wiele sposobów ja - w pierwszej osobie.

Richard Flanagan tradycyjnie i niezawodnie wstrząsający, w olśniewającym przekładzie Macieja Świerkockiego. Powieść "Pierwsza osoba" to zaskakujące studium relacji między literaturą a życiem, czy może raczej historia o życiu jako wielkiej narracji, podlegającej prawom zmyślenia. Główny bohater, Kif, początkujący pisarz z Tasmanii, marzy o napisaniu wielkiej powieści....

więcej Pokaż mimo to

avatar
476
81

Na półkach: ,

Strasznie słaba. Ledwo dobrnęłam do końca. Grafomańska i bez pomysłu.

Strasznie słaba. Ledwo dobrnęłam do końca. Grafomańska i bez pomysłu.

Pokaż mimo to

avatar
824
18

Na półkach:

Nie lubię książek przegadanych - nie rozumiem po co rozciągać historię na ponad czterysta stron, gdy wszystko razem zmieściłoby się na plus minus stu. Z tego względu, choć powieść na początku mnie zainteresowała, z czasem zaczęła irytować. Postać genialnego oszusta nie była przekonująca i żywa, zabrakło jej głębi - nie było dla mnie jasne dlaczego miała aż taki wpływ na całe dalsze życie głównego bohatera. W książce były momenty dobre, niestety według mnie ginęły pośród tych słabszych, zanadto przegadanych.

Nie lubię książek przegadanych - nie rozumiem po co rozciągać historię na ponad czterysta stron, gdy wszystko razem zmieściłoby się na plus minus stu. Z tego względu, choć powieść na początku mnie zainteresowała, z czasem zaczęła irytować. Postać genialnego oszusta nie była przekonująca i żywa, zabrakło jej głębi - nie było dla mnie jasne dlaczego miała aż taki wpływ na...

więcej Pokaż mimo to

avatar
117
12

Na półkach:

Uwikłanie człowieka w zło to leitmotiv "Pierwszej osoby" Flanagana. Niebanalny temat zaserwowany w dopracowanej formie. Ze strony na stronę wraz z Kifem Kehlmannem zagłębiamy się w coraz gęstszy mrok. Czujemy wręcz fizycznie, jak spersonifikowane w osobie Siegfrieda Heidla zło przerasta nasze tkanki. Obserwujemy u bohatera proces utraty ideałów i przyjęcia za swoje tego, co kiedyś wywoływało jego słuszne obrzydzenie. Staramy się dostrzec granicę między naiwnością, brakiem asertywności a handlem wartościami.
Książka, pomimo doskonałego języka pełnego "leksykalnych objawień", nie należy do najłatwiejszych w odbiorze. Warto jednak się z nią zmierzyć, by przeżyć swoiste katharsis.

Uwikłanie człowieka w zło to leitmotiv "Pierwszej osoby" Flanagana. Niebanalny temat zaserwowany w dopracowanej formie. Ze strony na stronę wraz z Kifem Kehlmannem zagłębiamy się w coraz gęstszy mrok. Czujemy wręcz fizycznie, jak spersonifikowane w osobie Siegfrieda Heidla zło przerasta nasze tkanki. Obserwujemy u bohatera proces utraty ideałów i przyjęcia za swoje tego,...

więcej Pokaż mimo to

avatar
917
394

Na półkach:

Wiele osób zadaje sobie pytanie, na ile pisarz, który pisze biografię znanej postaci, zaczyna się utożsamiać ze swoim bohaterem? A jak to wygląda w sytuacji, kiedy pisarz jest tylko „duchem” i pisze niejako w „zastępstwie” głównego bohatera? W którym momencie zatraca się granica pomiędzy pisarzem a bohaterem? I co zrobić, kiedy bohater nie chce ujawnić całej prawdy, a ta, którą ujawnia jest jego swobodną kreacją?




Właśnie o tym jest ta książka. O młodym, początkującym pisarzu, który borykając się z problemami finansowymi dostaje zlecenie napisania, jako „ghost writer”, autobiografii człowieka, który oszukał banki na kilkaset milionów dolarów.

Przez te kilka tygodni, kiedy powstaje książka, obserwujemy stopniowe zatracenie się Kifa-pisarza w Siegfriedzie-oszuście. Siegfried kluczy, zmyśla, codziennie kreuje siebie odnowa. A Kif, zdesperowany i ponaglany przez wydawców, zaczyna sam tworzyć historię Siegfrieda. Aż w końcu nikt już nie wie, czyją autobiografią jest ta książka? Siegfried, który oszukał banki, czy Kif, który oszukał wydawców?

To było moje drugie spotkanie z prozą Richarda Flanagana (po pierwszym ze „Ścieżkami północy”). I muszę przyznać, że warto sięgać po książki z antypodów.

Wiele osób zadaje sobie pytanie, na ile pisarz, który pisze biografię znanej postaci, zaczyna się utożsamiać ze swoim bohaterem? A jak to wygląda w sytuacji, kiedy pisarz jest tylko „duchem” i pisze niejako w „zastępstwie” głównego bohatera? W którym momencie zatraca się granica pomiędzy pisarzem a bohaterem? I co zrobić, kiedy bohater nie chce ujawnić całej prawdy, a ta,...

więcej Pokaż mimo to

avatar
448
108

Na półkach: ,

Pisanina o pisaniu, a właściwie o niepisaniu, bo osoba, z którą narrator ma przeprowadzić wywiad-rzekę, nie chce nic powiedzieć. I tak przez kilkadziesiąt stron (tzn. do momentu, w którym się poddałem). Dno!
A jeszcze nieliczne dialogi są zapisywane bez myslinków, więc koszmarnie się to czyta.

Pisanina o pisaniu, a właściwie o niepisaniu, bo osoba, z którą narrator ma przeprowadzić wywiad-rzekę, nie chce nic powiedzieć. I tak przez kilkadziesiąt stron (tzn. do momentu, w którym się poddałem). Dno!
A jeszcze nieliczne dialogi są zapisywane bez myslinków, więc koszmarnie się to czyta.

Pokaż mimo to

avatar
867
741

Na półkach:

Przyznam, że nigdy nie mam kontaktu na codzień z literaturą australijską. Chociaż w przypadku tej książki muszę podkreślić, że niekoniecznie Richard Flanagan jest pisarzem australijskim. Sam siebie uważa raczej za pisarza tasmańskiego. Różnica między Australią i Tasmanią jest podkreślona kilka razy w książce. Autor daje do zrozumienia iż Tasmania jest odrębną krainą geograficzną od Australii. Może nie tylko odrębnie geograficzną, lecz nawet odrębnie kulturalną. Zaintrygowało mnie pochodzenie autora i jego tożsamość tasmańska.

Książka porusza dość ciekawy temat. Główny bohater książki to pisarz który ledwo wiąże koniec z końcem i ma problemy z publikacją swojej twórczości dostaje propozycję nie do odruczenia. Ów propozycja polega na napisaniu biografii jako "ghost writer" o życiu australijskiego biznesmena, wielkiego oszusta. Wyzwanie nie jest łatwe. Kilku innych renomowanych pisarzy nie dało rady sprostać zadaniu, nie dlatego iż nie dawali rady warsytatowo, lecz, dlatego iż obiekt biografii to po prostu trudny charakter i człowiek z ktorym współpraca wydaje się być niemożliwa.

Nasz główny bohater, pisarz, przez przypadek otrzymuje zlecenie napisania biografii. Ochroniarz biznesmena, którego ma dotyczyć biografia to najlepszy przyjaciel pisarza.

Część książki opisuje przygody i relację ochroniarza biznesmena oraz pisarza. To niesamowita relacja. Ich przygody również były niesamowite.

Spora część książki jednak dotyczy pracy na biografią, refleksji i rozterki pisarza odnośnie wykonywanego zadania. Nie będę więcej opisywał o czym jest ta książką. Przyznam, że w pewnym momencie lektura trzymała mnie w napięciu, może nawet trochę się całość dłużyła. Jak na mój gust całość napisana jest w dość ciekawy sposób. Styl Flanagana jest trochę specyficzny, wymagał ode mnie przyzwyczajenia się, ale jak już się przyzwyczaiłem to delektowałem się tą lekturą.

Końcówka troche mnie zaskoczyla. Autor jakby trochę odbiegl od tematu. Chociaż po głębszej refleksji myślę, że trzymał się głównej myśli.

Temat poruszony w książce dość oryginalny. Jeśli ktoś ma blokadę w pisaniu to może sięgnąć po tą książkę i poznać los tasmańskiego pisarza, który miał trudności z napisaniem książki.

Przyznam, że nigdy nie mam kontaktu na codzień z literaturą australijską. Chociaż w przypadku tej książki muszę podkreślić, że niekoniecznie Richard Flanagan jest pisarzem australijskim. Sam siebie uważa raczej za pisarza tasmańskiego. Różnica między Australią i Tasmanią jest podkreślona kilka razy w książce. Autor daje do zrozumienia iż Tasmania jest odrębną krainą...

więcej Pokaż mimo to


Cytaty

Więcej
Richard Flanagan Pierwsza osoba Zobacz więcej
Richard Flanagan Pierwsza osoba Zobacz więcej
Richard Flanagan Pierwsza osoba Zobacz więcej
Więcej
Reklama
zgłoś błąd