Czarne słońce

Okładka książki Czarne słońce Jakub Żulczyk
Nominacja w plebiscycie 2019
Okładka książki Czarne słońce
Jakub Żulczyk Wydawnictwo: Świat Książki literatura piękna
509 str. 8 godz. 29 min.
Kategoria:
literatura piękna
Wydawnictwo:
Świat Książki
Data wydania:
2019-10-26
Data 1. wyd. pol.:
2019-10-26
Liczba stron:
509
Czas czytania
8 godz. 29 min.
Język:
polski
ISBN:
9788380317499
Tagi:
nacjonalizm faszyzm Polska walka o władzę science fiction Jakub Żulczyk
Inne
Dodaj do pakietu
Dodaj do pakietu

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Reklama
Reklama

Książki autora

Okładka książki Niezwyciężone. Antologia opowiadań science fiction Ewa Białołęcka, Bartek Biedrzycki, Krystyna Chodorowska, Marta Kisiel, Magdalena Kucenty, Romuald Pawlak, Magdalena Świerczek-Gryboś, Jakub Szamałek, Jakub Żulczyk
Ocena 6,8
Niezwyciężone.... Ewa Białołęcka, Bar...
Okładka książki Pismo. Magazyn opinii, nr 11 /listopad 2018 Alicja Biała, Dominik Bielicki, Kalina Błażejowska, Dorota Borodaj, Halina Bortnowska, Natalia Fiedorczuk-Cieślak, Sebastian Frąckiewicz, Karolina Gawlik, Hanka Grupińska, Urszula Honek, Eliza Kącka, Andrzej Leder, Jakub Pszoniak, David Remnick, Karolina Sulej, Marcin Wicha, Aleksandra Zielińska, Jakub Żulczyk
Ocena 7,6
Pismo. Magazyn... Alicja Biała, Domin...

Podobne książki

Reklama

Oficjalne recenzje i

Czarno to widzę



1923 14 299

Oceny

Średnia ocen
6,8 / 10
2174 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
26
3

Na półkach:

Książka może wydawać się trudna na początku. Nie jest ona dla osób wrażliwych lecz druga połowa jest zdecydowanie napisana innym tonem niż jej pierwsza część. Warto choć raz zapoznać się z książką by mieć z tyłu głowy wizję tego świata.

Książka może wydawać się trudna na początku. Nie jest ona dla osób wrażliwych lecz druga połowa jest zdecydowanie napisana innym tonem niż jej pierwsza część. Warto choć raz zapoznać się z książką by mieć z tyłu głowy wizję tego świata.

Pokaż mimo to

avatar
20
6

Na półkach:

Tragedia.

Tragedia.

Pokaż mimo to

avatar
85
49

Na półkach:

Autor osiągnął dno den, czyli szczyt szczytów. Już od kilku poprzednich książek miałem wrażenie, że z każdą kolejną barwy są coraz ciemniejsze. Teraz tytuł zobowiązuje i dostarcza zapowiadanej czerni w ilościach obfitych.

Smoła, smutek, patologia, gniew, antywszelkorasizm przepojony nazizmem.
Po takich słowach, każdy z rozbujaną estetyką słowną i społeczną niech sobie pozycję odpuści. Każdy inny, komu bezkrytyczna krytyka wszystkiego, podana łopatą ociekającą gnojem nie przeszkadza, niech rozsiądzie się wygodnie, bo przed nim jazda bez trzymanki i chusteczek nawilżających.

Smród, pot i łzy. Smoła, błoto i asfalt. Niechęć, nienawiść i gniew. Wszystko zatopione w ciemnej, oleistej smole obrzydliwie szczegółowo postrzeganego brudu - wg. autora, świata. Świata wszystkiego. Bo wszystko wokół jest złe i należy to zdeptać. Wszystko to Szatan i Piekło i wyrwijmy temu zęby, oczy a uszy dajmy mu do zjedzenia. Jego uszy.

Wydaje się ciężkie, ale jest w miarę lekko podane. Wydaje się nie do przebycia ale autor co chwile podaje nam pomocną dłoń, która pozwala nam nie zapaść się po uszy w bagnie wodorostów, gnojówki, błota, ropy z rany i much taplających się z rozkoszą w rozkładającej tkance o zapachu spóźnionego jutra, które nigdy nie nadchodzi.

Do tego zwrot i zryw. Do tego Gruz, który niby skin, naziol, punk i dzban ale pytania zadaje ciekawe. Na niektóre nawet odpowiada na swój betonowy sposób.

Mnie podoba się, to że zmusiła mnie do pochylenia nad postacią nad którą nie zatrzymałbym się nigdy. Nigdy. Mało tego, pochylenie gdy wykonane uczciwe daje wgląd w powody, dla których bohater jest tym kim jest i nie jest tym kim może mógłby być.

Uwielbiam siarczysty język przepojony ropą naftową i tą z gnijących ran. Kocham wyrazisty obraz namalowany szczotką do kibli maczanej w odchodach całego świata. Cenię, że nie odpuszcza autor nikomu. Lubie, że każdego ocenia ale nie na pałę i na siłę, a na (swoje) fakty i poglądy wraz z uzasadnieniem. Możesz się nie zgadzać, ale wyjaśnione masz jak na dłoni. Fakt, że dłoń ów brudna i śmierdząca ale podane jak ta lala.

Lubie Pana Panie Żulczyk. Pisarza w Panu lubię. Człowieka nie znam i na zapas ani nie lubię ani - jak Gruz, nie nienawidzę na zapas i przed poznaniem. Z każdą książką lubię i cenię bardziej.
Gratuluję wyznania. Tego, o tym, z kim Pan się budzi każdego ranka. Szacun. Jest co nieść.

Boję się, że każda kolejna pozycja będzie jaśniejsza od Czarnego Słońca, bo wydaje się, że ciemniej się już nie da.
Jeśli będzie to chylę czoła.
Jeśli nie będzie to i tak będzie to - jak i ta, kawał wymagającej lektury dla odważnych, mówię.
W każdym bądź razie, czekam na kolejne. Nie boję i nie jestem zmęczony, a po mnie Gruz też pojechał jak po "kozoj*bcach zafajdanych". :)

Autor osiągnął dno den, czyli szczyt szczytów. Już od kilku poprzednich książek miałem wrażenie, że z każdą kolejną barwy są coraz ciemniejsze. Teraz tytuł zobowiązuje i dostarcza zapowiadanej czerni w ilościach obfitych.

Smoła, smutek, patologia, gniew, antywszelkorasizm przepojony nazizmem.
Po takich słowach, każdy z rozbujaną estetyką słowną i społeczną niech sobie...

więcej Pokaż mimo to

Reklama
avatar
204
204

Na półkach:

Czarne słońce to nazistowski symbol.
Trochę męcząca, ale wciągająca powieść. Jest to książka o Polsce i o sprawach ważnych, niekiedy bardzo brutalnych, niekiedy komicznych, ale bardzo istotnych. Wystarczy przypomnieć sobie ostatni Marsz Niepodległości. A Wojownicy Maryi i Żołnierze Chrystusa też mają się dobrze.

Czarne słońce to nazistowski symbol.
Trochę męcząca, ale wciągająca powieść. Jest to książka o Polsce i o sprawach ważnych, niekiedy bardzo brutalnych, niekiedy komicznych, ale bardzo istotnych. Wystarczy przypomnieć sobie ostatni Marsz Niepodległości. A Wojownicy Maryi i Żołnierze Chrystusa też mają się dobrze.

Pokaż mimo to

avatar
40
10

Na półkach:

Dla mnie to jakaś masakra. Ledwie przebrnąłem przez sto stron. Kompletna kicha.

Dla mnie to jakaś masakra. Ledwie przebrnąłem przez sto stron. Kompletna kicha.

Pokaż mimo to

avatar
11
8

Na półkach:

Na pewno jest dziwna i jedyna w swoim rodzaju

Zacznę od tego, po przeczytaniu opisu spodziewałam się kompletnie czegoś innego. Jest tam zdanie: "Prowokując do granic możliwości, Żulczyk tak naprawdę oferuje głęboko humanistyczną opowieść o wielkiej duchowej przemianie." - i rzeczywiście tak było. Od około 130-140 strony mogłam powiedzieć, że przyjemnie się ją czyta. Wręcz mam wrażenie, że początek był po chwili monotonną wersją słabej książki gangsterskiej. Choć jak to wcześniej ktoś ujął w punkt -> wszystko było potrzebne, aby docenić przemianę duchową Gruza.

Z rzeczy, które mi się bardzo spodobały to cała postać Alfy, a przede wszystkim jego sposób myślenia, który rzucił nowe światło tego jak bardziej "ludzko" mogły brzmieć myśli Jezusa. I o ile temat chrześcijaństwa w książkach lub filmach mi zazwyczaj przeszkadza, tak tutaj tego nie odczułam. Cała powieść nakłoniła mnie do przyjemniejszej wizji tego jak cudownie świat może wyglądać gdy znikną ludzie. No i takim ciepłem napełnij mnie fragment kiedy jeszcze tak w 1/3 książki Gruz myślał jak dobrze byłoby skończyć z tym wszystkim i wyjechać do innego kraju na wakacje z Suchym.

Polecam osobom, którym nie przeszkadzają bluźnierstwa bo naprawdę warto przeczytać ją całą :)

Na pewno jest dziwna i jedyna w swoim rodzaju

Zacznę od tego, po przeczytaniu opisu spodziewałam się kompletnie czegoś innego. Jest tam zdanie: "Prowokując do granic możliwości, Żulczyk tak naprawdę oferuje głęboko humanistyczną opowieść o wielkiej duchowej przemianie." - i rzeczywiście tak było. Od około 130-140 strony mogłam powiedzieć, że przyjemnie się ją czyta. Wręcz...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
82
68

Na półkach:

Czy książka jest brutalna? Nie
Czy jest wulgarna? Tak
Antypolska? No niezbyt
Wywrotowa? Absolutnie nie
Dziwna? Jak cholera
Lubię twórczość Żulczyka ale z tą książką mam problem, dostałem coś zupełnie innego niż się spodziewałem po przeczytaniu opisu. I szczerze mówiąc gdyby opis był bardziej trafny to raczej bym się za to nie złapał.

Czy książka jest brutalna? Nie
Czy jest wulgarna? Tak
Antypolska? No niezbyt
Wywrotowa? Absolutnie nie
Dziwna? Jak cholera
Lubię twórczość Żulczyka ale z tą książką mam problem, dostałem coś zupełnie innego niż się spodziewałem po przeczytaniu opisu. I szczerze mówiąc gdyby opis był bardziej trafny to raczej bym się za to nie złapał.

Pokaż mimo to

avatar
291
238

Na półkach:

„Czarne słońce” to jazda bez trzymanki i hamulców, od „Romper Stomper „w wersji PL, poprzez „Mechaniczną pomarańczę” do nowej ewangelii wg Żulczyka Jakuba. W sumie esencja sytylu autora w jeszcze bardziej odjechanej wersji.

W nieodległej przyszłości nasz kraj, dzięki pomocy radykalnych faszystowskich bojówek przeobraża się w coś na kształt katolickiego kalifatu, na czele rządu stoi ojciec premier, a Królem Polski obwołano Jezusa. Główny bohater „Czarnego słońca”, Gruz to psychopata i morderca zajmujący się eliminowaniem ze społeczeństwa wrogich elementów, takich jak lewactwo, mniejszości seksualne czy uchodźcy. Zaufany, bezwzględny i oddany nowej władzy zabijaka pewnego dnia otrzyma zadanie eskortowania do Warszawy pewnej tajemniczej pary, matki i dziecka. Gruz nie zdaje sobie sprawy jak bardzo zmieni, to losy jego, kraju i całego świata.

Książka Żulczyka dla wielu osób będzie nie do strawienia, bo odrzuci ich jej bezkompromisowość, brutalność użytego języka, czy ciągłe balansowanie autora między fantastyką, kompletnie odjechaną opowieścią o miłości, niekonwencjonalną powieścią drogi, czy dziwnym filozoficznym wywodem na temat religii i polityki. Autor sam zaznaczył, że ta książka jest popowa, przegięta, campowa, szalona, momentami jak komiks, gra, film klasy B:
„Zrobiłem to po swojemu. Jestem popowym pisarzem, wyrastam z gier, komiksów, seriali tak samo jak z literatury. Zawsze tak było i tak też jest tym razem.".

Żulczyk wspominał w jednym z wywiadów, że to jest książka antyfaszystowska, religijna w bardzo wywrotowym sensie, ale też antyestablishmentowa. I można się z tą opinią zgodzić, bo opisał w niej, do czego mogą doprowadzić marzenia władzy o jednowyznaniowej, mononarodowej wspólnocie, powstałej dzięki pozbawieniu praw wszystkich oponentów. Pisarz pokazał też kościół, którego aparatczycy tak bardzo oddalili się od nauk Chrystusa, że nie byliby w stanie rozpoznać go, gdyby nagle pojawił się na Ziemi, by sądzić żywych i umarłych.

Niestety książka wydana trzy lata temu tylko zyskuje na aktualności, kiedy obserwuje się próby wprowadzenia nowej narracji światopoglądowej i historycznej.
„Czarne słońce” to dziwna powieść mająca lepsze i słabsze momenty, ale na pewno zaskakująca. Pod przykrywką opowieści o naziolu mówi sporo o współczesnym świecie, gdzie do głosu dochodzą radykaliści i różnej maści popaprańcy, których głównym orężem jest terror i głupota.

„Czarne słońce” to jazda bez trzymanki i hamulców, od „Romper Stomper „w wersji PL, poprzez „Mechaniczną pomarańczę” do nowej ewangelii wg Żulczyka Jakuba. W sumie esencja sytylu autora w jeszcze bardziej odjechanej wersji.

W nieodległej przyszłości nasz kraj, dzięki pomocy radykalnych faszystowskich bojówek przeobraża się w coś na kształt katolickiego kalifatu, na czele...

więcej Pokaż mimo to

avatar
410
318

Na półkach:

Najdziwniejsza książka jaką czytałam i nie podobała mi się.

Najdziwniejsza książka jaką czytałam i nie podobała mi się.

Pokaż mimo to

avatar
18
6

Na półkach:

To jakiś obłęd.

To jakiś obłęd.

Pokaż mimo to


Cytaty

Więcej
Jakub Żulczyk Czarne słońce Zobacz więcej
Jakub Żulczyk Czarne słońce Zobacz więcej
Jakub Żulczyk Czarne słońce Zobacz więcej
Więcej
Reklama
zgłoś błąd